Dodaj do ulubionych

nie chce mi sie kochać!

12.01.07, 10:05
Witajcie, rzesze kobiet, które mogłyby żyć bez seksu!
Jestem mężatką od 15 lat i od urodzenia pierwszego dziecka, nie mam ochoty na
seks. Jak już "muszę", to owszem, jest fajnie, mam orgazm itp.
Ale po prostu mi się nie che! Biedny mój mąż wiecznie prosi i kombinuje, oj
życie. Ile z Was, drogie moje ma podobne problemy?
Pozdrowienia!
Obserwuj wątek
    • wredna_zmija Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 11:14
      o kurczę! a badałaś sobie hormony? rety, ja bym nie mogła.
      • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 11:18
        Hej!
        Badałam sobie wszystko. I wszustko jest ok.
        P.S. Kiedyś też nie mogłam zrozumieć, jak można żyć bez seksu.
        • raqu46 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 11:21
          jejku przyjmij to jako dobro.
          no wreszcie nic ciebie nie zmusza do szukania seksu. jestes wolna.
          a niebawem bedziesz nawet wolna w sensie cywilnym.
    • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 11:32
      cyt:
      <Witajcie, rzesze kobiet, które mogłyby żyć bez seksu!
      Jestem mężatką od 15 lat i od urodzenia pierwszego dziecka, nie mam ochoty na
      seks. Jak już "muszę", to owszem, jest fajnie, mam orgazm itp.
      Ale po prostu mi się nie che! Biedny mój mąż wiecznie prosi i kombinuje, oj
      życie. Ile z Was, drogie moje ma podobne problemy>

      To co ty przechodzisz w porownaniu z mezem to nic nie jest.
      Jesli go kochasz i on kocha ciebie to go strzasznie krzywdzisz , poza tym
      pamietaj o jednym czlowiek ma swoja bariere wytrzymalosci , nie zdziw
      sie kiedys jak cos sie wydarzy i bedsziesz chciala liczyc na meza ,
      Wiesz co sie u mnie stalo ; brzydze sie nia , moja zona nie ma na mnie co
      liczyc jest dla mnie nikim , ja blagalem 5 lat o sex , a ona co , ze jakos
      jest leniwa nie moze , nic nie zrobila zeby to naprawic, ja tez przestalem sie
      starac , zniszczyla sobie zycie i mi .
      • wredna_zmija Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 12:15
        smutne to...
      • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 12:17
        Ojejku!
        Nie martwcie się tak o mojego męża, wiem, że biedak cierpi, więc to nie jest
        tak, że nie uprawiamy seksu wogóle, albo tylko od święta. Z naszym pożyciem
        jest całkiem dobrze, tyle że ja mogłabym się bez niego obejść w zupełności.
        Proszę mi też nie zarzucac, że nic nie próbowałam z tym zrobić.
        Ich7 , mówisz, że przez pięć lat błagałeś o seks, a ona nic nie zrobiła.
        A co ty zrobiłeś?
        A poza tym pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, trudno to zrozumieć komuś,
        kto pragnie seksu, tak jak mi trudno zrozumieć jak można mieć anoreksję i nie
        móc jeść tych wszystkich pychotek, które właśnie przychodzą mi do głowy.
        Pozdro dla wszystkich kochających i nie kochających seks!
        • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 12:27
          > Ich7 , mówisz, że przez pięć lat błagałeś o seks, a ona nic nie zrobiła.
          > A co ty zrobiłeś?

          Oprocz tego ze zrobilem wszystko to co jeszcze moge zrobic ?

          A poza tym pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, trudno to zrozumieć komuś,
          > kto pragnie seksu, tak jak mi trudno zrozumieć jak można mieć anoreksję i nie
          > móc jeść tych wszystkich pychotek, które właśnie przychodzą mi do głowy.
          > Pozdro dla wszystkich kochających i nie kochających seks
          My tu mowimy o seksie a nie o anoreksji , zreszta widze ze traktujesz brak
          seksu jak chorobe , znaczy ze jestes chora i owszem trezba leczyc choroby
          tyle !!!
          • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 12:30
            Aha zeby bylo jasne - brak seksu to w moim rozumieniu , to brak stosunkow ,
            brak uczuc , brak przytulania , brak calowania itp ,
            Pytanie czy tak trudno kogos przytulic , pocalowac , pokazac mu uczucie, czy
            to tez trzeba leczyc??????????
            • raqu46 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 12:36
              ich7, jak jest mróz, to mozna chodzić po lodzie. rozbicie lodu nie spowoduje,
              ze bedzie ieplej. nie ma uczucia, nie ma seksu.
          • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 12:36
            No tak mówimy o seksie a nie anoreksji, ale chyba widzisz podobieństwa, drogi
            ich7?
            Czy jestem chora? No pewnie że jestem, bo to nie jest normalne.
            Faktem jednak jest, że nie jestem jedyna. Znam przynajmniej 5 kobiet z
            najbliższego otoczenia, które mają ten sam problem. Trzeba się leczyć?
            O tak! Ale trzeba mieć dużo szczęścia, żeby trafić na lekarza który ci pomoże a
            nie tylko prawi androny dostępne w każdej "pani domu".
            Przykro mi, że twOj związek się rozpadł z tego powodu, ale z drugiej strony,
            jeśli pozostawanie w związku uzależniasz od seksu lub jego braku... proszę,
            litości!
            A gdzie miłość, oddanie, poświęcenie, dzieci, wspólne przeżywanie cudownych
            chwilnie tylko tych w łóżku).?
            Pozdro!
            • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:00
              Przykro mi, że twOj związek się rozpadł z tego powodu, ale z drugiej strony,
              > jeśli pozostawanie w związku uzależniasz od seksu lub jego braku... proszę,
              > litości!
              > A gdzie miłość, oddanie, poświęcenie, dzieci, wspólne przeżywanie cudownych
              > chwilnie tylko tych w łóżku).?
              Poszesz o tym o czym nie masz pojecia .
              Po pierwsze moj zwiazek foemalnie istnieje , dlatego ze mamy dzieci , a ja sie
              poswiecilem dla dzieci , bo chce zeby dzieci byly szczesliwe,
              a gdzie milosc , poswiecenie , wpolnie przezywanie cudownych chwil - to juz
              pytanie do mojej zony , nawet powiem wiecej gdzie calusy , gdzie przytulanie
              sie , gdzie czulosc no gdzie!!! przeciez to wszystko sex .
              A tak apropo seksu to przez juz teraz 6 lat spalem z zona moze 25 razy , a
              kiedy ja pocalowalem to nie pamietam , nie moge jej calowac bo ja "boli glowa"
              i zawsze jestem nie ogolony ,
              mam od 6 dnia slubu abstynencje - a ty mi cos zarzucasz i o jako litosc prosisz?
              pzd ich7
              • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:04
                Powiedz sama czy wytrzymlabys 6 lat bez zadnej oznaki uczucia bez jednego
                pocalunku , bez zadnej czulosci , a jak juz jest seks te nieszczesne 25 razy na
                te 6 lat to mam wrazenie ze jestem pedofilem lub jakim gwalcicielem ,
                ???????
                odpowiedz mi na to ????
                • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:06
                  Znasz sytuacje od 6-ciu lat, ale jak sam napisałeś - poświęciłeś się dla dzieci.
                  Więc to TY wybrałeś.
                  Po co sie więc wkurzasz?? (jak zwykle zresztą)
                  • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:08
                    anulek773 napisała:

                    > Znasz sytuacje od 6-ciu lat, ale jak sam napisałeś - poświęciłeś się dla
                    dzieci
                    > .
                    > Więc to TY wybrałeś.
                    > Po co sie więc wkurzasz?? (jak zwykle zreszta)
                    A TAK SIE WKURZAM ZEBYS TY MIALA O CZYM PISAC , ZADOWOLONA !!!
                    • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:09
                      użalasz się nd sobą
                      zadowolony??
                      • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:10
                        w dodatku nie w Twoim wątku
                        coś jeszcze??
                        • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:21
                          a ty szukasz zaczepki ,
                          • europa63 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:25
                            kobieta głodna, to zła...zje tą sałatę, to od razu się uśmiechnie:)
                    • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:18
                      anulek773 napisała:
                      >
                      > > Znasz sytuacje od 6-ciu lat, ale jak sam napisałeś - poświęciłeś się dla
                      > dzieci
                      > > .
                      > > Więc to TY wybrałeś.
                      Anulek mam do Ciebie pytanie , bo pewnie sie nie zastanowilas nad tym , owszem
                      masz racje ze sam wybralem ale czy na pewno ,ale przyjmijmy ze jestem
                      przywiazany do dzieci i przyjmijmy ze je bardzo kocham , to powiedz dalaczego
                      to ja mam oposcis ten zwiazek oposcic moje dzieci , przeciez ja tu nie
                      zawalilem sprawy , dlaczego mam pozbywac sie milosci do dzieci , dlaczego mam
                      nie widziec dzieci jak ida do szkoly , jak klada sie spac , dlaczego mam im nie
                      czytac bajek , mam z tego wsztskiego zrezygnowac bo moja zona
                      jest "niekompetetna" , no powiedz czy ja sam wybralem , wiesz wzialbym dzieci
                      do siebie ale ani mi ona w tym nie pomoze ,ani sady , wlasciwie my faceci nie
                      mamy wyboru , chyba ze porzuce dzieci ........
                      • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:25
                        współczuję Ci tej sytuacji, szczerze
                        chodzi mi raczej o to, że mówisz o poświęceniu, a jednocześnie psioczyszcz na
                        żonę
                        skoro się poświcasz dla dzieci to chyba powinieneś to robić w całości, czyli w
                        końcu pogodzić się z sytuacją jaką masz z żoną
                        • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:36
                          to znaczy - wybierasz coś ze względu na dzieci i PONOSISZ KONSEKWENCJE TEGO
                          WYBORU (CZYLI BYCIE Z ŻONĄ TAKA JAKA ONA JEST)
                          a nie zarzucać że ona Ci życie zmarnowała
                          pamiętaj, to Ty dokonałeś wyboru (jak my wszyscy, zresztą)
                          • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 13:51
                            ich7!
                            Chyba się nie zrozumieliśmy; seks, to seks, a czułość i miłość, to zupełnie
                            inne sprawy.
                            Anulek ma rację, skoro dokonujesz wyboru, to ponosisz konsekwencje.
                            Równie dobrze ja bym mogła narzekać, jaki to wstrętny jest mój mąż, bo ma
                            ochotę na seks.
                            Jest jak jest i tyle. Dopóki się kochamy, możemy się dogadac.
                            • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 14:58
                              Chyba się nie zrozumieliśmy; seks, to seks, a czułość i miłość, to zupełnie
                              inne sprawy.

                              I to pisze kobieta , no ciekawe , jednym slowem rozgraniczasz seks na seks z
                              jednej strony a zdrugiej strony na czulosc i milosc .
                              Tym sfromulowaniem narazasz sie wielu kobietom na tym forum :]
                              To nie zdziw sie facetowi jak pojdzie do burdelu albo bedzie mial kochanke a
                              potem Ci powie Kochanie to tylko seks , bo przeciez uczucie to ma w domu a
                              seksu nie ma .
                            • killarney5 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 11:31
                              > Chyba się nie zrozumieliśmy; seks, to seks, a czułość i miłość, to zupełnie
                              > inne sprawy.

                              Właśnie taki pogląd jest żródłem Twoich problemów. Wierz mi, gdy męzczyna i
                              kobeta *naprawdę* się kochają, to seks, czułości i miłość stanowią jedną
                              wspaniałą całość. Duża część kobiet "miłością" nazywa jednak uczucie
                              przywiązania do osoby, z którą sie związały - a z tego typu uczuciem "domowego
                              ciepełka" seks potrafi się nawet kłócić (to takie jakieś nieprzyzwoite :-) )
                          • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 14:52
                            > to znaczy - wybierasz coś ze względu na dzieci i PONOSISZ KONSEKWENCJE TEGO
                            > WYBORU (CZYLI BYCIE Z ŻONĄ TAKA JAKA ONA JEST)
                            > a nie zarzucać że ona Ci życie zmarnowała
                            > pamiętaj, to Ty dokonałeś wyboru (jak my wszyscy, zresztą)
                            Jednym słowem , ja dokonalem wyboru i powinienem siedziec cicho , czy o to
                            chodzi ,
                            Zadaje sobie To po co my tu wszyscy jestesmy ? , nawet nie mozna sie wyzalic ,
                            a co robia Ci wszyscy tu obecni , czy tylko szukaja sposobu i rozwiazania , czy
                            tez chca sie wyzalic , wylac wszystkie swoje zale , ja chce jedno i drugie.
                            A tak zniszczyla moje zycie , powiem to glosno zNISZCZYLA MI ZYCIE ,
                            Nie jestem facetem ktory potrafi zdradzac , nie szukam przygod , a jesli nawet
                            szukam to po tylu latach upokorzen moje drugie ja chce kobiety , przyznaje sie
                            ze flirtuje z kobietami bo nie moge flirtowac z zona , z zona ktora uwaza nawet
                            flirt za moje dozenie do przespania sie z nia , neguje cala seksualnosc ,
                            neguje to ze chce sie przytulic ,
                            Bardzo dobrze rozumiem kobiety i facetow odrzuconych oni wszyscy sa zagubieni ,
                            niedocenieni i w cale sobie takiego zycia nie wybierali , wybrali tylko zlo
                            konieczne
                            A szkoda gadac tak wogole
                            • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 14:55
                              wyżalaj się ile chcesz
                              tylko nie wyżywaj się na innych
                              • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:01
                                a w ktorym zdaniu ja sie wyzywam na innych ?
                            • europa63 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 14:57
                              możesz zajrzć na priv? proszę...
                              • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 14:59
                                rozumiem, że to było di ich7??

                                • europa63 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:02
                                  Noooooooo, tak jakby........
                                  może odbierze... ode mnie...:)
                                  • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:03
                                    odebrać, odbierze
                                    ale nie przyswoi
                                    .....
                                    • europa63 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:08
                                      prawdziwa kobieta....?
                                      • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:09
                                        ciiiii...nie mieszja wątków;)
                                        choć w każdym jestem prawdziwa:))
                                        • europa63 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:17
                                          Ale nie odpowiedział... trudno...
                                          • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:19
                                            Europo Kochana, nie żałuj
                                            ja też próbowałam kiedyś, w innym wątku, ale ich7 ma jedną śpiewkę i jej nie
                                            zmieni
                                            niech więc się nam żali
                                            i już
                                          • europa63 Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 08:01
                                            Sprostowanie, sprostowanie!!!!!!
                                            Odpowiedział, i to miło...
                                            Dzięki:)
                                • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:02
                                  na przykład...
                                  "My tu mowimy o seksie a nie o anoreksji , zreszta widze ze traktujesz brak
                                  seksu jak chorobe , znaczy ze jestes chora i owszem trezba leczyc choroby
                                  tyle !!!"


                            • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:08
                              Nikt od ciebie poświąceń nie wymaga. To siedzi w twojej głowie, a potem wyłażą
                              pokłady frustracji, a dzieci na pewno nie śą szczęsliwe patrząc na was-rodziców.

                              Za dorosłe osoby odpowiadają one same. Możesz twierdzić, że aseksualność zony
                              zniszczyła w twoim mniemaniu wasze małżeństwo. Ale że ZNISZCZYłA TWOJE żYCIE??
                              co za bzdura?! to sam za swoje życie nie odpowiadasz/ no facet.... pomyśl...
                              • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:10
                                Erimka, ukłon z mojej strony, bo ten facet myśli, że się go czepia
                                a zwyczjanie śpi tak jak sobie pościelił
                              • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:12
                                Za dorosłe osoby odpowiadają one same. Możesz twierdzić, że aseksualność zony
                                > zniszczyła w twoim mniemaniu wasze małżeństwo. Ale że ZNISZCZYłA TWOJE
                                żYCIE??
                                > co za bzdura?! to sam za swoje życie nie odpowiadasz/ no facet.... pomyśl...

                                No coments !!!!
                                • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:14
                                  gdybym nie nzała Twoich wypowiedz, ich7, z innych wątków, to te bym olała
                                  ale wiem, że wszystkim kórzy mają tu problemy radzisz żeby rzucali swoich
                                  parnterów jako jedyny środek na to, aby nie zniszczyć sobie życia...a sam...no
                                  właśnie, no comments
                                  szkoda moich nerwów
                                • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:21
                                  No co Ty. Powiedz coś jeszcze. Może ci to pomoże?

                                  Masz ten sam problem psychiczny co wiele osób tkwiących w popapranych związkach
                                  i narzekających na męża/zonę:
                                  -nie chcesz brać odpowiedzialności za swoje życie,
                                  nie chcesz podejmować decyzji, nie chcesz nic zmieniać, wolisz zwiazek zły i
                                  nienawiść do partnera (bo w tym sie dobrze czujesz) niż ryzyko odpowiedzalności
                                  za własne czyny i rachunek
                                  sumienia ze SWOJEGO życia i DECYZJI, wolisz WEGETOWAC i TRUć JADEM i
                                  CIERPIENTNICTWEM wokoło, zwalając winę za ten stan na tę DRUGą OSOBę W ZWIąZKU.
                                  To toksyczne i wiesz o tym chyba?

                                  • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:28
                                    Masz ten sam problem psychiczny co wiele osób tkwiących w popapranych związkac
                                    > hi narzekających na męża/zonę:
                                    > -nie chcesz brać odpowiedzialności za swoje życie,
                                    > nie chcesz podejmować decyzji, nie chcesz nic zmieniać, wolisz zwiazek zły i
                                    > nienawiść do partnera (bo w tym sie dobrze czujesz) niż ryzyko
                                    odpowiedzalności
                                    > za własne czyny i rachunek
                                    > sumienia ze SWOJEGO życia i DECYZJI, wolisz WEGETOWAC i TRUć JADEM i
                                    > CIERPIENTNICTWEM wokoło, zwalając winę za ten stan na tę DRUGą OSOBę W
                                    ZWIąZKU.
                                    > To toksyczne i wiesz o tym chyba?

                                    W takim razie co mi radzisz , bo jak na razie slysze tylko krytykę ?
                                    Powiem Ci cos jeszcze nie uwazam sie za jakiegos cierpietnika ale chce autorce
                                    tego watku uswiadomic do czego moze doprowadzic brak seksu
                                    • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:47
                                      otwórz sie na krytykę i zidentyfikuj swój problem. Potem zmień sytuację
                                      powodującą problem.
                                      Bez tego cała Twoja rodzina bedzie zatruta Twoją frustracją.
                                      I skończ z tym "to ona mi zycie zniszczyła" bo to objaw głębokiej slepoty
                              • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:15
                                Nikt od ciebie poświąceń nie wymaga. To siedzi w twojej głowie, a potem wyłażą
                                pokłady frustracji, a dzieci na pewno nie śą szczęsliwe patrząc na was-
                                rodziców.
                                Masz dzieci ?
                                • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:17
                                  to rozumiem, że do Erimki???
                                  • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:19
                                    tak do erimki
                                • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:26
                                  ich7 napisał:

                                  > Nikt od ciebie poświąceń nie wymaga. To siedzi w twojej głowie, a potem wyłażą
                                  > pokłady frustracji, a dzieci na pewno nie śą szczęsliwe patrząc na was-
                                  > rodziców.
                                  > Masz dzieci ?


                                  Byłam dzieckiem mniej wiecej takich rodziców jak ty i żona. NIENAWIDZACYCH SIę.
                                  Nie przez seks, przez inne sprawy, ale efekt ten sam.
                                  I to wieczne "to on/ona jest winna bo mi życie zmarnował/ła!"
                                  dzizas!!!
                                  rozwiedliby sie raz a nie zatruwali dzieciństwa dzieciom, bo ich przykład
                                  fatalnie zaważył na przyszłych związkach dzieci.
                                  • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:34
                                    Mój mąż też jest dzieckiem takich rodziców. Miało i w zasadzie nadal ma to
                                    bardzo negatywny wpływ na niego. A z perspektywy czasu stwierdził już nie raz,
                                    że 100 razy lepiej by było, nie tylko dla rodziców, ale i dla niego przede
                                    wszystkim, gdyby rodzice rozeszli się gdy był dzieckiem.
                                    • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:37
                                      że 100 razy lepiej by było, nie tylko dla rodziców, ale i dla niego przede
                                      > wszystkim, gdyby rodzice rozeszli się gdy był dzieckiem.

                                      A kto tak powiedzial ze byloby lepiej !!!!, ktos kto ma wylacznosc na racje !!!
                                      • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:40
                                        Człowieku, znowu się wściekasz - i to na ludzi, którzy nie teoretyzują a piszą
                                        coś o własnym doświadczeniu.
                                        Powiem tyle, nie życzę Ci żeby Twoje dzieci jako dorosłe osoby powidziały
                                        Ci "szkoda, że się nie rozstaliście i że zmarnowaliście nam dzieciństwo w tym-
                                        pseudo małżeństwie, psudo rodzinie"
                                      • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:43
                                        ich7 napisał:

                                        > że 100 razy lepiej by było, nie tylko dla rodziców, ale i dla niego przede
                                        > > wszystkim, gdyby rodzice rozeszli się gdy był dzieckiem.
                                        >
                                        > A kto tak powiedzial ze byloby lepiej !!!!, ktos kto ma wylacznosc na racje !!!

                                        Mój mąż tak powiedział, że wolałby gdyby jego rodzice się rozeszli gdy był
                                        dzieckiem, niż żyli jak pies z kotem, a on między nimi jak między młotem a
                                        kowadłem. Co się tak rzucasz? To już mój mąż nie prawa wypowiadać się na temat
                                        własnego życia i własnej rodziny, a także własnych przemysleń, bo Ty uważasz
                                        inaczej???
                                      • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:44
                                        ich7 napisał:

                                        > że 100 razy lepiej by było, nie tylko dla rodziców, ale i dla niego przede
                                        > > wszystkim, gdyby rodzice rozeszli się gdy był dzieckiem.
                                        > A kto tak powiedzial ze byloby lepiej !!!!, ktos kto ma wylacznosc na racje !!!


                                        Na MOJE racje JA mam wyłączność :))

                                        Ale wiem....ze na TWOJE racje ma WYłąCZNOść TWOJA ZONA, ot, taka psychiczna
                                        ułomność niektórych charakterów ;))
                                        • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:52
                                          Na MOJE racje JA mam wyłączność :))

                                          A na moje racje wyloscznosc mam ja , i wybralem co wybralem
                                          • anulek773 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:52
                                            WIĘĆ SIĘ PRZESTAŃ UŻALAĆ!!!!! bo sie falki wywracają
                                            • vivienn1 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 15:55
                                              racja, racja!!!
                                              • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:04
                                                Wiecie co ja wam proponuje , po cholere jestescie na tym forum , jesli macie
                                                problemy malzenskie to porzuccie wasze malzenstwa , dajcie sobie spokoj i nie
                                                wchodzcie tutaj , nie piszczie o waszych złamanych serduchach i
                                                niedopieszczonych narzadzach . Wszyscy rzucamy swoje zony i mezow i szuklamy
                                                nowych. Rozwodzmy sie wszyscy po cholere walczyc , porzucmy nasze dzieci a
                                                zreszta ...............
                                                • erimka Rany.. z takim histerykiem to i święta rozpustnica 12.01.07, 16:09
                                                  by nie wytrzymała...:)
                                                  • ich7 Re: Rany.. z takim histerykiem to i święta rozpus 12.01.07, 17:27
                                                    i co jestes tu smiszna czy co , co chcesz przez to osiagnac ze piszesz z
                                                    ejestem histerykiem , chyba nie do konca zrozumialas co napisalem ponizej, co s
                                                    mi sia wydaje ze masz problem z zrozumieniem tego co jest pisane miedzy
                                                    wierszami
                                                • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:11
                                                  Proponuję wyjdź z siebie, stań obok i przeczytaj jeszcze raz to co Ty piszesz i
                                                  to co inni piszą.
                                                  A po co Ty jesteś na tym forum? Skoro tylko twoje zdanie i twoje doświadczenia
                                                  mają wg Ciebie prawo się tu pojawiac, bo na inny punkt widzenia i doswiadczenia
                                                  życiowe innych reagujesz agresją, to proponuję załóż sobie swoje własne forum i
                                                  tam pisz pod kilkoma nickami tylko to co będziesz chciał czytać. Nikt Cię tam
                                                  nie bedzie denerwował i powodował swoimi odmiennymi doświadczeniami życiowymi
                                                  przykrego dysonansu poznawczego.
                                                  • erimka zaczynam mysleć że ich7 to troll. 12.01.07, 16:12
                                                    I wpada tu żeby prowokacyjnymi zaczepkami robić zadymę.

                                                    Bo jak te jego wypowiedzi inaczej tłumaczyć?
                                                  • ich7 Re: zaczynam mysleć że ich7 to troll. 12.01.07, 17:16
                                                    erimka napisała:

                                                    > I wpada tu żeby prowokacyjnymi zaczepkami robić zadymę.
                                                    >
                                                    > Bo jak te jego wypowiedzi inaczej tłumaczyć?
                                                    A Ty widze jestes zaczepna bardzeij niz ja , to jest niesamowite , jak ty mnie
                                                    atakujesz
                                            • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:07
                                              WIĘĆ SIĘ PRZESTAŃ UŻALAĆ!!!!! bo sie falki wywracają
                                              i kto to mowi!!!!!!!!!!!!
                                          • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:10
                                            ich7 napisał:
                                            >
                                            > A na moje racje wyloscznosc mam ja , i wybralem co wybralem


                                            i co, fajnie wybrałeś no nie?:)) pełnia szczęścia dla wszystkich?
                                            • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:13
                                              i co, fajnie wybrałeś no nie?:)) pełnia szczęścia dla wszystkich?
                                              wkolo macieju , a tak poza tym nie znasz szczegolow , wybralem jak wybralem ,
                                              czy dobzre czy zle nie wiem , ale sobie nie mam nic do zarzucenia zrobilem to
                                              wg wlasnego sumienia i kropka
                                              • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:16
                                                oooo... tak . najlepszy na wszystko argument "ty nie wiesz jak było! ja mam
                                                rację!" ...

                                                widze, ze nie masz sobie NIC do zarzucenia, ..wszyscy to widzą :))) tylko co z
                                                tego wypływa dla poprawy twojego sfrustrowanego zycia ? równiez niiiiiccc...
                                                • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 17:23
                                                  oooo... tak . najlepszy na wszystko argument "ty nie wiesz jak było! ja mam
                                                  > rację!" ...
                                                  >
                                                  > widze, ze nie masz sobie NIC do zarzucenia, ..wszyscy to widzą :))) tylko co z
                                                  > tego wypływa dla poprawy twojego sfrustrowanego zycia ? równiez niiiiiccc...
                                                  POPTRZ ERIMKA JAK JESTES AGRESYWNA W TYM CO NAPISALAS , CALY CZAS COS
                                                  INSYNUJESZ , I TE USMIESZKI , JA NIE MOWIE ZE MAM RACJE , JA MOWIE Z E WYBRALEM
                                                  A CZY DOBRZE CZY ZLE TO NIE WIEM ,
                                                  NATOMIAST WIEM JEDNO ZE JESLIBYM NAPIASAL TU SWOJ ZYWOT TO BYM MISIAL MIESIAC
                                                  PISAC ,
                      • m717 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:23
                        Czytam od jakiegoś czasu to forum i nie miałem się zamiaru odzywać, ale teraz
                        czuję taką potrzebę. Dlaczego? Dlatego, że doskonale Cię rozumiem i dosłownie
                        to co piszesz jest jak wyjęte z moich ust. Mogę Ci jednak napisać, że Twoje 25
                        kontaktów z Żoną przez 6 lat to i tak dużo w porównaniu z tym co u mnie. Od 8
                        lat nie miałem żadnego kontaktu intymnego z Żoną. Te kobiety, które Cię atakują
                        są po prostu żenujące w tym co piszą. A ja Cię rozumiem, rozumiem jak się
                        czujesz kiedy zostajesz znów odrzucony, kiedy czujesz to upokorzenie. Boje się,
                        że nie pozostanie Ci nic innego w przyszłości jak zakończenie tego związku co u
                        mnie się w końcu (tak późno!) dzieje...
                      • m717 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:25
                        Zapomniałem napisać, że moje słowa były skierowane do mężczyzny z
                        nickiem "ich7"...
                        • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:29
                          Ależ jego nikt nie atakuje, on atakuje za to wszystkich, którzy ośmielą się
                          spróbować spojrzeć na problem z innej strony. Jak choćby powyżej ze strony
                          dziecka wychowywanego w takiej rodzinie.
                          • m717 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:41
                            Spróbujcie jednak jego zrozumieć...To jest wg mnie pewien akt heroizmu z jego
                            strony. Przecież On od zawsze wierzył, że jego związek jest na całe życie a tu
                            życie zaigrało z niego (ze mnie podobnie, ale muszę sobie z tym jakos poradzić)
                            • erimka Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:48
                              piiiiizzz... heroizmu do tego nie mieszaj.
                            • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:50
                              Nikt tu nie twierdzi, że to prosta sytuacja, zwłaszcza jak są dzieci. I nikt nie
                              mówi Ich7 co powinien zrobić. Jednak punkty widzenia są różne i zwykle po to
                              ludzie piszą na forum o swoich problemach by inni się wypowiedzieli patrząc z
                              boku. Problem Ich7 polega na tym, że jeśli ktoś powie coś co się nie zgadza z
                              jego wizją, to odbiera to natychmiast jako atak na siebie, staje się agresywny i
                              zaczyna bredzić od rzeczy.
                              • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 17:11
                                Mam jedno pytanie , zarzuca mi sie tutaj jakas agresje, powiedzcie gdzie ja
                                widzicie , czy wy czasem nie jestescie agresywne bardzeij niz ja, przeczytalem
                                ten watek od poczatku , zrobcie to samo
                                • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 17:20
                                  • Re: nie chce mi sie kochać!
                                  ich7 12.01.07, 15:37 + odpowiedz

                                  że 100 razy lepiej by było, nie tylko dla rodziców, ale i dla niego przede
                                  > wszystkim, gdyby rodzice rozeszli się gdy był dzieckiem.

                                  A kto tak powiedzial ze byloby lepiej !!!!, ktos kto ma wylacznosc na racje !!!


                                  • Re: nie chce mi sie kochać!
                                  ich7 12.01.07, 16:04 + odpowiedz

                                  Wiecie co ja wam proponuje , po cholere jestescie na tym forum , jesli macie
                                  problemy malzenskie to porzuccie wasze malzenstwa , dajcie sobie spokoj i nie
                                  wchodzcie tutaj , nie piszczie o waszych złamanych serduchach i
                                  niedopieszczonych narzadzach . Wszyscy rzucamy swoje zony i mezow i szuklamy
                                  nowych. Rozwodzmy sie wszyscy po cholere walczyc , porzucmy nasze dzieci a
                                  zreszta ...............


                                  Zresztą może masz rację, to może nie agresywne reakcje, ale histeryczne
                                  • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 17:43
                                    Re: nie chce mi sie kochać!
                                    ich7 12.01.07, 16:04 + odpowiedz

                                    Wiecie co ja wam proponuje , po cholere jestescie na tym forum , jesli macie
                                    problemy malzenskie to porzuccie wasze malzenstwa , dajcie sobie spokoj i nie
                                    wchodzcie tutaj , nie piszczie o waszych złamanych serduchach i
                                    niedopieszczonych narzadzach . Wszyscy rzucamy swoje zony i mezow i szuklamy
                                    nowych. Rozwodzmy sie wszyscy po cholere walczyc , porzucmy nasze dzieci a
                                    zreszta ...............


                                    Zresztą może masz rację, to może nie agresywne reakcje, ale histeryczne
                                    a czy nie zauwazylas ze to ironia ?
                                    • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 17:49
                                      To że próbowałeś być ironiczny to widać, ale ta i inne twoje wypowiedzi, jak dla
                                      mnie, są zupełnie od pieca. Nie wiem do kogo ta ironia, bo nikt Cię tu nie
                                      atakuje, nikt nie każe rozwieść się z żoną ani porzucić dzieci.
                                      • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 18:07
                                        Sorry Rece mi opadly ,
                                        Jak to nikt mnie tu nie atakuje , popatrz chocby na wypoweiedzi Erimy, swoje
                                        zreszta tez
                                        Troche Cie nie rzoumiem mowisz ze mi nikt mi rozwodu nie radzi a teksty o
                                        dzieciach ktore byly w zwiazku niekocxhajacych sie ludzi ze bardziej cierpialy
                                        bo musialy patzrec na wszystko ,krytykuje sie mnie za to ze sie poswiecilem dla
                                        rodziny a potem narzekam
                                        Czy znasz jakies inne rozwiazania niz zostac lub odejsc , ja niestety nie znam .

                                        • blaszany_dzwoneczek Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 18:15
                                          ich7 napisał:

                                          > Troche Cie nie rzoumiem mowisz ze mi nikt mi rozwodu nie radzi a teksty o
                                          > dzieciach ktore byly w zwiazku niekocxhajacych sie ludzi ze bardziej cierpialy
                                          > bo musialy patzrec na wszystko ,krytykuje sie mnie za to ze sie poswiecilem dla
                                          >
                                          > rodziny a potem narzekam
                                          > Czy znasz jakies inne rozwiazania niz zostac lub odejsc , ja niestety nie znam

                                          Ja Cię nie krytykuję - mam w swoim otoczeniu dobrego znajomego, który ma podobną
                                          sytuację. Nie wiem które rozwiązanie lepsze , a które gorsze, ale podejmując
                                          taką a nie inną decyzję, dobrze jest być swiadomym różnych możliwych skutków
                                          tych decyzji - i dlatego napisałam o moim mężu i jego rodzicach. A Ty się
                                          rzuciłeś od razu, jak ktoś smie Cię atakować. I to te twoje gwałtowne
                                          nieprzemyślane reakcje na to co piszą inni powodują, że inni traktują Cię
                                          niepoważnie.
                                          Co nie zrobisz to będzie źle - może to być w najlepszym przypadku mniejsze zło.
                                          W przypadku mojego męża po latach on ma pewność, że mniejszym złem by było gdyby
                                          rodzice się rozeszli. Czy w twoim przypadku to byłoby mniejsze czy większe zło - ???
                                        • killarney5 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 11:39
                                          > Czy znasz jakies inne rozwiazania niz zostac lub odejsc , ja niestety nie znam
                                          > .

                                          Oczywiście - znaleźć sobie kochankę. Żona nie chce, więce co w tym złego? A
                                          męzcyzn o Twojej postawie bynajmnie nie podziwiam - uważam, że brak im odwagi i
                                          prawdziwej męskości, gdyż ianczej nigdy nie tkwiliby w tak upokarzającym związku.
    • beady_belle Re: nie chce mi sie kochać! 12.01.07, 16:54
      Chcemisiespac, a może zerknij na wątek nijakiej Musici? Prześpisz życie, później
      obudzisz się po 28 latach z pretensjami do męża o to, że życie z nim było mdłe i
      nudne.
      • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 01:23
        Witam wszystkich
        Kto powiedział, że moje życie jest mdłe i nudne?
        Może za 28 lat mi się nagle zechce i faktycznie będzie za późno, ale od tej
        prawdy nie przybędzie mi ochoty dzisiaj.

        ich7!
        Tak się kurna, przepraszam, składa, że to mój wątek i nie rozumiem, czemu
        wszyscy roztrząsamy twoje problemy malżeńskie?
        • erimka przepraszam za gadaninę nie na Twoj temat n/t :) 13.01.07, 11:46
          • chcemisiespac Re: przepraszam za gadaninę nie na Twoj temat n/ 13.01.07, 12:50
            Hej
            Nie ma za co. W sumie głównie mówiłam do ich7.
            A po za tym, trochę się tu zrobiło pusto, jak przestał gadać. Musi być duszą
            towarzystwa, hihihi!
            • ich7 Re: przepraszam za gadaninę nie na Twoj temat n/ 13.01.07, 18:28
              Hej
              > Nie ma za co. W sumie głównie mówiłam do ich7.
              > A po za tym, trochę się tu zrobiło pusto, jak przestał gadać. Musi być duszą
              > towarzystwa, hihihi!
              Jestem totalnym nudziarzem , malym i z brzuszkiem ha ha .
      • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 01:27
        Ich7
        Przejrzałam twoje posty i troche sie chyba chłopie pogubiles.
        W jednym z nich mowisz, ze jestes nieszczesliwy, ale zostales ze wzgledu na
        dzieci. W nastepnym(no moze nie po kolei)twierdzisz, ze twoja abstynencja
        zaczela sie 6 dni po slubie. Chyba troche za wczesnie jak na (dwojke?) dzieci.
        Gdzie wiec lezy prawda?
        Ale napisz to juz w swoim watku, bo wszyscy gadaja nie na temat niecheci do
        seksu, tylko na TWÓJ temat.
        Pozdro
        • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 18:35
          Powiem tak ,
          Jesli chodzi o moje zycie , a wlasciwie wielkie rozczarowanie , jakim jest , to
          musialbym tu poswiecic pare stron , niestety historia moja ma pare watkow ,
          brak seksu to watek na to forum , np jest watek zdrady , watek pieniedzy ,
          wotek wyksztalcenia , itp , jesli chodzi o te 6 dni to faktycznie cos takiego
          napisalem , chcialem to poprawic ale mi sie nie chcialo , a teraz nie wiem
          gdzie to jest :],
        • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 18:45
          > Przejrzałam twoje posty i troche sie chyba chłopie pogubiles.

          Wyobraz soebie ze sa osoby ktore cierpia albo maja to przyjemnosc lub szczescie
          byc lub cierpiec na tz multiosobowosc , ponoc ja mam cos takiego , fajna to
          przepadlosc przynajmniej dla mnie a Ty to mozesz odczuwac jako pogubienie , nic
          dodac nic ujac
    • m717 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 13:03
      Wracając do Twojego wątku...
      Nie wiem jakie są Twoje powody braku chęci na seks z Mężem, ale wiedz, że
      robisz wielką krzywdę swojemu Mężowi i nie zdziw się kiedy albo od Ciebie
      odejdzie, albo znajdzie sobie kobietę, która będzie go kochać w pełni...
      • raqu46 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 18:53
        a ja tam ją popieram.
        robi co chce. co ja tracaja checi jakiegos faceta który chce sobie pobzykać.
        chce niech płaci. myslał skubaniec, że wystarczy jak sie ozeni. nie nioe
        wystarczy.
        chcemisięspać - tak trzymaj. facet to swinia. cipki lizać, pisingi uprawiać,
        pornole ogladac. to chore.
        jeszcze gruchew wali i w firanke k...sa wyciera.
        idę spać. popieram. nie daj mu az do śmierci. co to bedzie wdzierał sie w twoje
        jestestwo jak ty nie masz ochoty i znajduhesz zycie ciekawym bez seksu.
        no nie po to nas Pan Bóg stworzył, żebysmy sie pieprzyli.
        tylko zebysmy wymyslali rzeczy poiekne i wzniołe. a ty co wymysliłaś?
      • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 19:21
        Autor watku napisal
        <Witajcie, rzesze kobiet, które mogłyby żyć bez seksu!
        Jestem mężatką od 15 lat i od urodzenia pierwszego dziecka, nie mam ochoty na
        seks. Jak już "muszę", to owszem, jest fajnie, mam orgazm itp.
        Ale po prostu mi się nie che! Biedny mój mąż wiecznie prosi i kombinuje, oj
        życie. Ile z Was, drogie moje ma podobne problemy?>
        Mam jedno pytanie , co zrobilabys na miejscu swojego meza jesli to Ty bylabys
        w takiej sytuacji jak on?????
        Bardzo Cie proszę odpowiedz sobie i nam na to pytanie?
        • koralik1979 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 20:48
          az głupio pisac, ale mam nie duzo lat ... i ... tez mi się nie chce kochac, nie
          czuję chęci. masakra. mój facel ma do mnie pretensje,zal. a ja jak ta kłoda...
          nie chce mi się, nie mam ochoty.
          • urokliwa3 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 21:31
            Od razu przyznaję nie czytałam wszystkich wpisów na forum! I biję się w piersi!
            Ale nie wytrzymałam i muszę napisać co leży mi na wątrobie. Dziś jest największy
            kryzys w moim związku. Jesteśmy razem 3 i 1/2 roku i robi się coraz gorzej. Seks
            raz na tydzień-dwa, zero całowania tylko przytulanie i "misiowanie". Jak słyszę
            z jego ust Misiu to mnie rzuca. W łóżku bywa świetnie, zresztą jak może być
            kiepsko przy takiej częstotliwości????
            A dlaczego jest gorzej? Długoby pisać, ale głównie dlatago bo mnie nie kręci.
            Poprzedni facet był moim ideałem seksualnym. Wystarczyło, że na mnie spojrzał i
            robiło mi się gorąco. Miałam na niego ochotę zawsze i wszędzie :-) i to było
            cholernie podniecające. Istne perpetum mobile :-) w tym przypadku... seks jest
            przełamywaniem barier, oporów i niechęci. Zrobiłam się leniwa, skąpa i zamknięta
            w sobie. A w środku mam ochotę na gorący, szalony SEKS!!!!!!!!
            On ma 32 lata a powiedzmy sobie szczerze... byłam jego pierwszą! Chyba to na
            mnie działa jak zimna skała. Brak mu wyczucia i gorąca. Boże chyba dojżewam do
            tego by go ostawić. I to mnie zasmuca. Mam 26 lat i nie boję się że już nikogo
            nie znajdę. A on prócz tej wady ma wiele zalet. Dziękuję za odczytanie i nie
            zdepczcie mnie krytyką bo i tak mam dziś doła.
            • ich7 Re: nie chce mi sie kochać! 13.01.07, 22:02
              Jesli nie macie rodzin , dzieci , to szukajcie probojcie , nawet jesli
              odejdziecie od tych facetow teraz to im mniej uczynicie zlego niz jesli
              zostaniecie z nimi , jesli z nimi zostaniecie a nic sie nie zmieni to dolacza
              te pany do rzeszy tu sie udzielajacych, ale jesli okaze sie ze wy tak zwane
              zimne ryby to skrzywdzicie siebie i tych facetow na ktorych terazniejszych
              wymieniacie ,
              A propo waszych dobrych checi , moja zona tez czuje checi do seksu ogromne i
              ochote na goracy i szalony sex , szkoda ze raz na pare miesiecy, nigdy nie
              mowmy o checiach a czynach .
              Jednym slowem nie twierdze ze macie problem ale ze go moze macie.
              • koralik1979 Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 12:30
                nikt nie powiedział że zycie to buła z masłem. nigdy nie myslalam ze w sprawach
                sexu bede miec jakis problem. czasami zastanawiam się skąd to sie wzięło..?
                daczego tak bardzo mi sie nie chce, dlaczego wolę isc spac niz się pobzykac.
                dlaczego nie jestem spontaniczna i nie rzucam się na mojego faceta?? myslę, że
                to bardziej złozony problem, czasami owszem wole sie poprzytulac niz uprawiac
                sex, ale czasem nawet na przytulanie nie mam ochoty. chyba zwiariowałam. albo
                mam nieodpowiedniego faceta
        • chcemisiespac Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 09:03
          > Mam jedno pytanie , co zrobilabys na miejscu swojego meza jesli to Ty bylabys
          > w takiej sytuacji jak on?????
          > Bardzo Cie proszę odpowiedz sobie i nam na to pytanie?
          Nie wiem, co bym zrobiła, bo chyba nie musiałabym nic robić.
          Gdybyś uważnie czytał moje posty, to wiedziałbyś, że nie odmawiam mężowi seksu.
          Nie rzucam się na niego z obłedem w oczach, to prawda, ale też nie jest on taki
          pokrzywdzony.
    • renebenay Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 10:29
      chcemisiespac napisała:

      > Witajcie, rzesze kobiet, które mogłyby żyć bez seksu!
      > Jestem mężatką od 15 lat i od urodzenia pierwszego dziecka, nie mam ochoty na
      > seks. Jak już "muszę", to owszem, jest fajnie, mam orgazm itp.
      > Ale po prostu mi się nie che! Biedny mój mąż wiecznie prosi i kombinuje, oj
      > życie. Ile z Was, drogie moje ma podobne problemy?
      > Pozdrowienia!


      Masz dosc naiwnego faceta bo ja bym w rok po urodzeniu dziecka odszedl i to
      definitywnie.
    • karola9945 Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 16:53
      o jaaa.myslalam ze jestem sama z tym problemem na swiecie ale widze ze nie.Mam
      chlopaka od roku,znamy sie pare lat i sie najpierw przyjaznilismy.Na początku
      jak to na początku seks byl fajny,nowy i podniecajacy ale teraz...dokladnie
      moge to nazwac-nie chce mi sie.On nie jest dominujacy,nie robi nic
      nowego,ogolnie nuda po pracu razach.Mowilam mu to i myslalam ze moze cos zmieni
      (bo zalezy mu na seksie)w swoim zachowaniu itd.A tu nic...jak bylo tak jest
      czyli nijak.Mam lat 25 i uprawiam seks hmm zeby nie sklamac raz w tygodniu raz
      na dwa.Od swieta znaczy.Przez to przestajemy sie dogadywac w dodatku przytylo
      mu sie i ja juz kompletnie na niego ochoty nie mam.Pewnie w innym wypadku
      poprostu bym go zostawila ale za duzo nas laczy(mieszkanie itd itp ble ble).Co
      mam z tym zrobic?
      • renebenay Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 17:35
        Masz jedyne wyjscie z Twoim facetem a mianowicie wszystko rob aby codziennie byl
        sex,uzywaj wszelkich metod i sposobow ale sex ma byc.Nie martw sie o niego bo
        napewno on nie zdechnie,chlopy to gatunek co szybko nie pada,po 3-4 tygodniach
        zmniejsz dawke na co drugi dzien i potem wystarczy utrzymac te tempo.W kazdym
        badz razie jezeli "biedak" nie ma fantazji to musisz mu pomoc aby w miare
        jedzenia mial coraz wyrafinowany apetyt.Pozdr.
        • karola9945 Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 17:50
          aha dzieki;)jak mam uzywac wszystkich metod?;)on chce seksu tylko ja nie
          chce,nie mam ochoty.To mam sie zmusic?Czemu on nie wpadnie na to(podpowiadalam!)
          ze moze trzeba czasem zrobic cos nowego i ze kobiety lubia dominujacych w lozku
          (no wiekszosc)od czasu do czasu chociaz.Jak mam mu "pomoc"w korzystaniu z
          wyobrazni?Chyba ,moim zdaniem,ten komu zalezy(bardziej;))powinien sie
          starac,nie?Ja nie wiem co mam zrobic zeby on robil co innego w lozku bo zawsze
          jest to samo (w dodatku konczy szybko albo trwa tak dlugo-czasem-ze umieram z
          nudy).Mowilam mu itd a on ze tak tak cos tam zmienie i nic.No to mi sie tym
          bardziej nie chce jak wiem co bedzie i zawsze jest to samo
          • renebenay Re: nie chce mi sie kochać! 14.01.07, 19:42
            Fakt,dobrze pokrecilem wszystko.Jezeli jestescie skazani na zycie we dwoje to
            mimo wszystko powinnas wziasc inicjatywe w swoje rece,moze wspolne ogladniecia
            filmow erotycznych podpowie cos jego wyobrazni-tak samo sama mozesz mu
            zasugerowac co lubisz i czego oczekujesz,na Twoim miejscu bym jednak nie
            rezygnowal i zrobil wszystko aby obudzic "chlopa z jaj.." w partnerze.Kiedys
            czytalem na forum francuskim ze,dla rozbudzenia partnera mozna zastosowac
            obopulne pieszczoty ale bez jakiejkolwiek penetracji czy ejakulacji,to sie tak
            samo tyczy facetow ktorzy za szybko koncza i ktorzy potrzeboja na skonczenie
            dlugiego czasu.To jest cykl na 2-3 miesiace i polega tylko i wylacznie na
            pieszczotach aby poznac czy znowu ponownie rozpoznac nawzajem ciala
            kochankow.Mysle rowniez ze,on potrzeboje troche edukacji i mianowicie moglby od
            czasu do czasu przynies jakies kwiaty czy tez jakas butelke wina do
            kolacji,troche fantazji bo to nic nie kosztuje a moze miec "zabojcze"
            dzialanie-to tez mu podpowiedz a byc moze nastapi cud,kto wie.Pozdr.
            • karola9945 Re: nie chce mi sie kochać! 15.01.07, 13:43
              no dzieki:)filmow erotycznych ogladac raczej nie bede bo mnie rozsmieszaja.ale
              moze sprubuje ta druga metode.A kwiatow to na oczy nie widzialam od niego.Chyba
              nie jest zbyt romantyczny bo mowi ze nie ma pieniedzy(buahhah bo przeciez
              majatek kosztuja)No a skoro on mnie jakos nie traktuje specjalnie to ja go
              olewam i juz mi sie w ogole nie chce(seksu).Bo ja nie widze zadnej zasadniczej
              roznicy od tego jak jestesmy para a jak bylismy przyjaciolmi.nie wiem co poczać
              z tym fantem teraz.Jak by jakos wpadl na to ze swoja kobiete sie traktuje
              wyjatkowo(kwiaty i inne drobne podarki;)) i ze trzeba sie postarac sie troche w
              lozku a nie robic to samo ciagle.Nie wiem...
        • karola9945 Re: nie chce mi sie kochać! 15.01.07, 13:36
          No tak ale jak mam zrobic zeby codziennie byl seks skoro to ja wlasnie nie
          chce.Poradz cos zeby mi sie zachcialo;)Jak mam pokierowac moim chlopakiem zeby
          dosadniej dac mu do zrozumienia zeby cos zmienil w swoim zachowaniu lozkowym np
          byl bardziej dominujacy i wykazal sie wyobraznia i ja wdrozyl w zycie.
          • meiga Re: nie chce mi sie kochać! 15.01.07, 15:44
            Karola, ciężko zrobić z "misia" "ogiera"... Ale chociaż spróbuj zacząć od
            zajęcia się sobą, czyli staraj się, kiedy już dojdzie do sytuacji intymnej,
            zaangażować w nią fizycznie i umysłowo. Nie czekaj aż on zrobi to, co chcesz, i
            raczej nie instruuj go jak profesorka ucznia, tylko pokazuj, czego chcesz i jaki
            to wywiera efekt. A mam wrażenie, że po każdym fajnym (lepszym) seksie, będziesz
            miała ochotę na więcej. Jeśli twój obecny stan będzie się przedłużał w
            nieskończoność, to wątpię, że jeszcze kiedykolwiek odczujesz pożądanie w związku
            z jego osobą. A od tego już tylko krok do końca związku.

            Pozdr, m.
          • renebenay Re: karola9945... 16.01.07, 02:08
            Na forum francuskim tez omawia sie problemy jak Twoje z tym ze,tam odpowiedzi
            daje lekarz-seksuolog.Krotko mowiac mezszczyzna ktoremu " odmawia" sie seksu
            bardzo szybko opuszcza partnerke i szuka inna,natomiast kobiety sa bardziej
            skomplikowane i idace na dalekie kompromisy.Wg.lekarza- kazda zakochana kobieta
            na poczatku zwiazku lubi seks(udany czy nie) ktory ja doprowadza do przyjemnosci
            co z kolei powieksza jej pociag do partnera.Sprawy sie komplikoja bo z czasem to
            pragnienie u kobiet ulega oslabieniu a nawet moze zaniknac pomimo ze,uczucia
            kobiety sa tak samo mocne.W takiej sytuacji powstaje konflikt miedzy
            partnerami,kobieta unika zblizen ale dla swietego spokoju sie zgadza a
            mezszczyzna z kolei bierze swoja przyjemnosc jak leci,w rezultacie zamiast
            wspolnej przyjemnosci problem sie poglebia.Lekarz radzi kobietom aby sobie
            zadaly pytania;Czy znasz siebie seksualnie?,Czy w seksie,czy gdy jestescie oboje
            odczuwasz przyjemnosc?,Co szukasz,czego chcesz i czego pragniesz z waszego
            zwiazku? W tych pytaniach jest zawarty sens bo trzeba sobie uczciwie
            odpowiedziec czy warto ten zwiazek opuscic czy tez warto o niego walczyc.W
            pierwszym przypadku sprawa jest jasna bo partnerzy sie rozstaja a w drugim
            zaczyna sie walka partnerki z partnerem aby ratowac zwiazek-pisze partnerki z
            partnerem bo wg.seksuologa w 70% mezszczyzni sa winni.Zaczac od edukacji
            partnera,zadac pod dobrowolnym przymusem kwiatow,drobnych podarunkow,malej
            pomocy w mieszkaniu np. nakrycia stolu itd.Jak najczesciej przebywac razem ale
            nie przed telewizorem,wspolne spacery,jazdy rowerami gdzies do
            lasu,kino,kawiarnia,gdzies sie zabawic czy potanczyc,wspolny sport,itd.Bedac
            gdziekolwiek razem rozmawiajcie o waszych myslach,snach,marzeniach czy
            fantazjach bez zadnego tabu i uprzedzen,poprostu w ten sposob odbudojecie nie
            tylko zaufanie do siebie ale za jednym zamachem stworzycie wasz intymny
            ogrodek.W ten sposob ulatwicie sobie zycie seksualne i tylko trzeba chciec aby
            bylo przyjemne,aby urozmaicic seks gdy nie ma sie fantazji jest dobrze poczytac
            historie erotyczne czy zobaczyc od czasu do czasz jakis film porno.Bardzo waznym
            jest dla partnerki uslyszenie komplementow podkreslajacych jej urode i pieknosc
            ciala aby uznala ze,partner naprawde zasluzyl aby mogl ja kochac.Aby sie kochac
            trzeba odrzucic wszystkie tabu i wszelki wstyd,majac tylko palce rak,usta i
            jezyk powinno sie tak poprowadzic gre wstepna aby sam akt przyniosl jak
            najwiecej radosci i przyjemnosci dla obojga.W samym akcie unikac
            rutyny,poznawajcie wasze ciala i wasze chetki,zmieniajcie pozycje i nie stroncie
            od pozycji np. 69 itd,lepiej sie kochac mniej ale zachowac jakosc,to znacze
            przyjemnosc i radosc.Ten lekarz rowniez podkreslil metode o pieszczotach ktora
            opisalem w poprzednim poscie,jezeli uwazasz za rozsadne to mozesz ten tekst dac
            do przeczytania Twemu partnerowi.Pozdr.
            • europa63 Re: karola9945... 16.01.07, 07:04
              Dzięki, bardzo ciekawie napisane...

              I znowu te kwiaty.....(:
              Cholerrrrrrrra.
              • karola9945 Re: karola9945... 19.01.07, 14:14
                hmm dzieki wszystkim za rady.Ale mi sie na prawde seksu nie chce uprawiac.Juz
                tak mam odkad pamietam ze mi sie nudzi(wszystko)po niedlugim czasie.nie wiem
                czemu tak jest.Zasadniczo mi osobiscie to nie przeszakadza no bo czemu niby
                mialby.chcialam tylko cos z tym zrobic ze wzgledu na zwiazek w ktorym
                jestem.moj chlopak jednak wcale sie nie stara.Mimo insynuacji kompletnie go nie
                interesuje dawanie mi czego kolwiek.Poklocilismy sie o cos tam przedwczoraj i
                on sobie poszedl.szczerze mowiac-wcale mi nie bylo przykro...ucieszylam sie ze
                bede mogla byc sama i nie bede musiala go juz ogladac.Niestety wrocil.I jest
                hmm niezbyt uroczo bo mowimy do siebie cos tam jakies konkrety ktore trzeba
                mowic np zaplac za mieszkanie itp.To wszystko.On wie ze w naszym zwiazku
                niedzieje sie dobrze ale chyba tez ma ta to zlane.wydziera sie na mnie czesto i
                podnosi glos czego ja sobie nie zycze i znosic nie bede.Musze znalesc chwile i
                mu powiedziec ze juz z nim nie chce byc bo sensu to ciagnac nie ma
                zadnego.takie zycie...a miala byc wlasnie pierwsza rodzica heh
    • lena510 :> 16.01.07, 21:06
      pozdrawiam :)

      hm..jeśli dalej tak będzie to On znajdzie Kochankę albo inne zajęcie...
      np. alkohol....

      (zobacz na fora, gdzie jest pełno facetów opowiadających o swoich Kochankach,
      niespełnionych sexualnie = intymnie....
      każdy po jakimś czasie zaczyna szukać partnerki sexualnej..)

      niestety> (albo na szczęście - przecież to przyjemne!)
      >sex jest fundamentem zwiazku..

      no chyba, że jesteście juz niepełnosprawni...
      Wybacz ale nie znam udanego małżeństwa bez sexu
      (w ten sposób Mężczyzna "otwiera" swoją intymność!)

      są wyjątki, tylko kto wie, że się do nich zalicza?
    • pynia82 nie chce mi sie kochać! 14.03.07, 12:36
      Witam.
      Coz...Mnie tez od porodu sie nie chce.
      Przed bylo ok, seks czesto i to z urozmaiceniami.
      A teraz wole zamknac oczy i polozyc sie spac.
      Nie jest mi z tym zle. Dla mnie a za mnie moze seksu nie byc w ogole.
      Biedny tylko moj facet...bo to co on juz wyprawia zeby bylo chociaz ze 3 razy
      na m-c....
      Nie mam na to sposobu...mam nadzieje, ze samo przejdzie.
      • zarazpl Re: nie chce mi sie kochać! 27.03.07, 12:15
        pzwole sobei skomentowac:
        > Biedny tylko moj facet...bo to co on juz wyprawia zeby bylo chociaz ze 3 razy
        > na m-c....
        > Nie mam na to sposobu...mam nadzieje, ze samo przejdzie.
        Mam ochote cos powiedziec w paru ostrych slowach, ale jednak mysle ze bede sie
        staral zachowac kulturalnie. Wyobraz sobei ze jestes z facetem ktory jest
        impotentem. Nie staje mu i nie moze odbyc z toba normalnego stosunku a na
        dodatek ma depresje wiec nie zabeiga o ciebie. czuje sie szzcesliwy tylko
        ogladajac Klan w TV co calymi dniami robi.
        A na zwrot: sluchaj, moze byc poszedl do lekarza, to sie leczy odpowiada: " nei
        ma na to sposobu, mam nadzieje ze samo przejdzie".

        Drogie panie ktore maja podobne nastawienie ( bo sa chyba gdzie inne kobiety mam
        nadzieje): jestescie najbardziej zapatrzonymi w siebie idiotkami na tym swiecie.
    • molnig Re: nie chce mi sie kochać! 26.03.07, 22:20
      Moja żona ma ten sam problem - kłopoty zaczęły się po urodzieniu dziecka - seks
      mógł dla niej w ogóle nie istnieć, jeżeli już to w formie zaspokajania mnie,
      najlepiej bez kontaktu z jej ciałem. Rozumiem że przez pierwsze miesiące to
      normalne, ale w ciągu dwóch lat, sytuacja niewiele się poprawiła. Kiedy
      zaczęliśmy myśleć o drugim dziecku obudziała się w niej dawana "tygrysica" ale
      tylo na dni płodne - po nich wszystko wracało do "normy". Teraz jest w ciąży i
      sytuacja jest jeszcze gorsza. Właściwie zapomniała co to seks, gdybym jej nie
      przypominał od czasu doczasu że też mam swoje potrzeby zapomniałaby o tym
      całkowiecie. Rozumiem że nie ma ochoty na "pełen kontakt" ale są inne formy
      zabawy, tymczasem widze że nawet mój dotyk jest dla niej w najlepszym razie
      obojętny. Rozmawiamy o tym, sama zdaje sobie z tego sprawe i też sie tym martwi
      ale nie potrafi tego przełamać. Tak jak powidziałem trwa to już ponad 2 lata i
      biorąc po uwagę ciąże i okres po potrwa to jeszcze przynajmniej rok. Pytanie co
      potem. Dwójka dzieci, obowiązki zmęczenie sytuacją nie będzie sprzyjać zmianie
      jej nastawienia. (Od razu zaznaczam jestem porządym facetem i dobrym ojcem i
      pomagam przy dziecku ile tylko mogę i to samo będę robił przy drugim, wiec
      porady typu pomagaj żonie można pominąc). Boję się że nic sienie zmiani i boję
      sie pomyśleć co wtedy...
      • zarazpl Re: nie chce mi sie kochać! 27.03.07, 12:19
        > Boję się że nic sienie zmiani i boję
        > sie pomyśleć co wtedy...
        Wlasnei jestem w sytuacji tego "wtedy" i jest to sytuacja kompletnei patowa.
        Chce byc przy dzieciach, nie che szukac nikogo na boku, chce byc czuly, i che by
        mnie obdazano czuloscia. MOge azakceptowac seks z rzadka, ale nie umiem
        zaakceptowac ozieblosci. Mysle ze jedynym wyjsciem jest rozmowa ( dotad
        nieskuteczna) i terapia malzenska ( mzoe cos pomoze...).
        Przekonalem sie o jednym: kiedy jest wspaniale nie zwraca sie uwagi na wazne
        cechy partnera: czy umie zaakceptowac nasze problemy, czy chce dobrze dla nas,
        czy tylko jest mu dobrze we dwoje, w sytuacji kryzysu okazuje si eto byc wielka
        roznica: co jesli "dobrze we dwoje" w jego rozumeiniu juz nie jest dobrze dla
        nas? czy zostaniemy wtedy okrzyknieci wrogiem domowego ogniska?
        Mam nadzieje ze nei spotkasz sie z tak drastyczna sytuacja.
        Lekarz, lekarz jest wam potrzebny,. I mnie tez,. I moejj zonie. jak zabrac do
        lekara dorosla osobe ktora nei uwaza sie za chora?
        • cyklista6 Re: nie chce mi sie kochać! 27.03.07, 15:15
          zarazpl napisałeś bardzo prawdziwie: one są po prostu idiotkami, zapatrzonymi w
          siebie. Moja żona nie chce się starać, co ja odbieram jako brak chęci do tego
          aby starać się o nasze małżeństwo. Co z kolei oznacza, że pewnie niewysoko je ceni.
          • kaisa25 Re: nie chce mi sie kochać! 28.03.07, 09:33
            Wyglada na to, ze to ja własnie jestem taką zapatrzoną w siebie idiotką. Po
            urodzeniu dziecka, co miało miejsce 9 tyg temu, zupełnie nie maqm ochoty na
            seks ( wczesniej bardzo ). I chyba wiem dlaczego... niestety wydaje mi sie, ze
            (po czesci) to wina mojego meza (wiec moze jednak nie jestem taka idiotka?).
            Niestety nie jest on typem z wyobraznia i spontanem, jesli chodzio sprawy
            uczuciowe. Kwiaty od niego dostaje tylko z okazji jakis swiat, a o czułych
            słówkach to moge zapomniec. Poza tym teraz kiedy jest dziecko, to zaczelam
            troche od niego wymagac (troche, bo naprawde nie wymagam od niego nie wiadomo
            czego, bo chyba potrzymanie czy pobawienie sie z dzieckiem przez 30min, czy
            wyjscie z nim na spacer to chyba nieiwele) i to mu nie pasuje. WEykreca sie ze
            jest zmeczony, ze ma duzo pracy. Ok ja tez jestem zmeczona zajmujac sie caly
            dzien dzieckiem, ale... 30min to chyba niewiele, a spacer by mu wyszedl na
            zdrowie. Jerszce cos to to, ze strasznie jest nerwowy i jak tylko mu sie zwroci
            uwage to od razu bluzni! i krzyczy, czego mam dosyc i nieraz juz mu o tym
            mowilam, ale do niego nie dociera. No coz to jego zachowanie mnie do niego
            zniecheca i to bardzo. Wcoraj np po takiej kłótni naszej, tzn ze niby ja czegos
            tam nie zrobilam, on krzyczy i wyzywa, ja od razu tez, itd... ja juz sie
            polozylam bo nie mialam juz sily zeby nawet popatrzec w glupi telewizor, on
            przyszedl do lozka i ze chce sie kochac. No sory, ale jak ja mam z siebie
            wykrzesac jakiekolwiek uczucie i ochote na seks po czyms takim...? Juz nie raz
            zastanawialam sie co ja zle robie. Ale wydaje mi sie ze to on jest bardziej nie
            w porzadku wobec mnie niz ja wobec niego, odmawiajac mu seksu.
            • cyklista6 Re: nie chce mi sie kochać! 28.03.07, 11:30
              Kasiu25!

              Nie, nie jesteś idiotką, absolutnie - i przepraszam Cię, jeżeli Cię uraziłem
              (-liśmy). Przy małym dziecku, które wymaga tysiąca różnych rzeczy, masz prawo
              mieć małą (albo bardzo małą) ochotę na seks. Masz prawo domagać się kwiatów,
              czułych słówek i okazywania, że jesteś atrakcyjną kobietą a nie tylko mamuśką.
              Ale z kolei Ty, kiedy minie rok albo dwa i nadal nie poczujesz przypływu chęci
              do seksu a Twój małżonek wypełni te warunki jak powyżej - masz obowiązek dbać o
              swoje małżeństwo i nie czekać na Zmiłowanie Pańskie tylko zająć się Waszym
              seksem. Może pójść do lekarza (ginekolog-endokrynolog) i zrobić profil
              hormonalny, porozmawiać o tym z psychologiem, seksuologiem. Jeżeli pokażesz
              wtedy swojemu facetowi, że się starasz to już będzie coś.

              Seks jest bardzo istotną (choć pewnie nie najistotniejszą) częścią małżeństwa.
              Małżeństwo (a zwłaszcza szczęśliwe małżeństwo) nie jest dane raz na zawsze, obie
              strony powinny o nie dbać. Ergo: trzeba również dbać o seks.

              Te kobiety, które tego nie chcą zrozumieć, zasługują na przykry epitet -
              zgodzisz się ze mną?

              Pozdrawiam i życzę mnóstwo radości z dzieciaczkiem, takie maluchy są słodkie (i
              za szybko rosną...).
            • molnig Re: nie chce mi sie kochać! 28.03.07, 21:06
              Twój przypadek jest nieco inny - powiem nawet bardziej przykry, bo twój mąż
              zachowuje się bardzo nie w porządku. Szczerze ci współczuje i całkowicie Cię
              rozumiem. W moim przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia, zresztą żona też
              przyznaje że jako ojciec i mąż jestem na 5+ a mimo to nadal coś nie gra
              • kaisa25 Re: nie chce mi sie kochać! 29.03.07, 07:59
                Przykry.. wiem, zastanawiam sie jak to zmienic, ale moj maz ma twardy charakter
                i jest to trudne. Niestety pewnych rzeczy, zachowań nie wyniósł z domu, i winię
                za to głównie tesciową, że tak go wychowała. Czesto mi jest przykro, bo przed
                śłubem to inaczej wszytsko wygladało, a po ślubie to znowu inna bajka. Próbuje
                sposobami go jakos namówic, al etłumaczy się ze ma duzo pracy. No ale kto nie
                ma?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka