kurkuma78
15.01.07, 00:21
Witam mam pytanie. ostatnio usłyszałam od swojego niedawno poślubionego męża,
że mężczyżni wcale nie maja wielkiego popędu seksualnego, że im spokojnie
wystarczy seks raz na kilka dni... że to kobiety myślą częściej o seksie, nie
mężczyżni. Przyznam, że jestem osobą która lubi seks, lubi poeksperymentowac i
nie lubię nudy w łóżku, lubię to robić o każdej porze dnia ... mam wspaniałego
partnera który daje mi wiele przyjemności ale mam wrażenie że czasami 1-2
numerki dziennie to dla niego za dużo? Czy z punktu mężczyzny lepiej żeby
kobieta nie inicjowała seksu? żeby byla bierna i cekała aż mu się zachce? Czy
raczej lepiej, że dąży do seksu, chce go, tęskni do kontktu ze swoim
mężczyzną? W temacie użylam może trochę zbyt bezpośredniego porównania... ale
sama nie wiem... czy powinnam się uspokoic? Czy mężczyzny nie cieszy że
kobieta go pragnie i chce się z nim kochac? Nie jestem nachalna, nie narzucam
mu sie, czasem po prostu spojrzę na niego z namiętnością w oczach, czasem go
dotknę.. czasem założe jakiś seksi ciuszek, to z reguły wystarcza do
zainicjowania kontaktu, ale może męzczyżni tego nie lubią? Sama nie wiem,
czekam na wasze opinie