Dodaj do ulubionych

Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine?

15.01.07, 00:21
Witam mam pytanie. ostatnio usłyszałam od swojego niedawno poślubionego męża,
że mężczyżni wcale nie maja wielkiego popędu seksualnego, że im spokojnie
wystarczy seks raz na kilka dni... że to kobiety myślą częściej o seksie, nie
mężczyżni. Przyznam, że jestem osobą która lubi seks, lubi poeksperymentowac i
nie lubię nudy w łóżku, lubię to robić o każdej porze dnia ... mam wspaniałego
partnera który daje mi wiele przyjemności ale mam wrażenie że czasami 1-2
numerki dziennie to dla niego za dużo? Czy z punktu mężczyzny lepiej żeby
kobieta nie inicjowała seksu? żeby byla bierna i cekała aż mu się zachce? Czy
raczej lepiej, że dąży do seksu, chce go, tęskni do kontktu ze swoim
mężczyzną? W temacie użylam może trochę zbyt bezpośredniego porównania... ale
sama nie wiem... czy powinnam się uspokoic? Czy mężczyzny nie cieszy że
kobieta go pragnie i chce się z nim kochac? Nie jestem nachalna, nie narzucam
mu sie, czasem po prostu spojrzę na niego z namiętnością w oczach, czasem go
dotknę.. czasem założe jakiś seksi ciuszek, to z reguły wystarcza do
zainicjowania kontaktu, ale może męzczyżni tego nie lubią? Sama nie wiem,
czekam na wasze opinie
Obserwuj wątek
    • avide Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 15.01.07, 08:20
      Widzisz Twój facet napisał wiele prawdy.
      Sporo jest takich co to im kilka razy na miesiąc wystarczy. Mało wymagający.
      Dziwne ale prawdziwe. Wszystko jest sprawa bardzo indywidualną.
      Jednak osobiście śmiem twierdzić że jednak większość factów wolało by jednak
      taką kochankę o jakiej pisałaś. Takiej z którą można po eksperymentować, która
      jest otwarta, czuła, namiętna. Z tymi wszystkim kobiecymi atrybutami, jak
      ciuszki, zmysłowe perfumy, no i cała reszta.
      Napisałem "większość" gdyż tak wynikałoby z moich obserwacji i rozmów z
      facetami. Wszyscy gadają co by z tą a z tamtą nie zrobili itp. Że taka kobieta
      to cud prawdziwy, że nawet nie musi być za piękna byle była właśnie taka
      zmysłowa, namiętna i świetna w łóżku.
      To tyle w sednie tematu.
      Nie będę robił psychoanalizy twojego związku ale pomyśl czy za tym stwierdzeniem
      twojego męża nie kryje się drugie dno.
      Podrawiam
      • mreck Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 15.01.07, 09:34
        czy kilo mandarynek dziennie to za duzo?
        czy chcesz by było wam dobrze, czy chcecsz na hektary?
        • europa63 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 15.01.07, 09:37
          jeden - dwa razy dziennie, CODZIENNIE??????
          Nieźle....A czy nie za ostro???
    • kurkuma78 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 15.01.07, 11:32
      daliscie mi do myślenia..... czy nie chcę za dużo! czy nie za ostro! w naszej
      kulturze to faceci są zawsze opisywani jako chodzące napalone członki, nie
      kobiety... najwyraźniej z tego co mówicie tak jednak do konca nie jest... 1-2
      razy dziennie dla części mężczyzn to chyba jednak dużo.. w końcu to nie kobieta
      ma wytrysk tylko facet... nic nie poradzę na to że mam wysokie libido ... a mój
      mężczyzna nie.. bardzo go kocham i chyba się musze uspokoić albo coś ;(
      • misssaigon kurkuma 15.01.07, 15:10
        fachowcy - czytaj seksuolodzy , twierdza ze najlepsza sytuacja dla zwiazku,
        (trwalosc i satysfakcja partnerow) jest wtedy kiedy mezczyzna ma jedna wieksze
        libido od kobiety - okolo 30 nastepuje zrownanie i potem przez jakis czas jest -
        lub powinien byc stan idealny.
        z forumowych doswiadczen wynika, ze kobiety zdecydowanie zle znosza niskie
        libido partnerow, mezczyni w takiej sytuacji latwiej znajduja rozwiazanie
        poprzez dodatkowe kontakty poza zwiazkiem...
    • kkkxxxkkk Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 15.01.07, 15:32
      Kurkuma, nie wystarczy raz na kilka dni. I powinna inicjować. I broń Boże nie bierna!!!

      Pozdrawiam, powodzenia.

      -------------------
      www.jednomiejsce.pl
      • kurkuma78 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 15.01.07, 17:26
        Dzięki! ciesze sie że ktoś mnie rozumie ;)
    • peryklejtos Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 16.01.07, 11:16
      Najgorsze jest generalizowanie. Jeśli Twój mąż mówi, że "mężczyżni wcale nie
      maja wielkiego popędu seksualnego" to miej świadomość, że mówi to w swoim
      imieniu. Mnie jako mężczyznę bardzo cieszy kobieta, która ma ochotę na seks.
      Niestety z rozmów ze znajomymi i przyjaciółmi wnioskuję, że nasze
      rodzime "poprawne" wzorce zachowań damsko-męskich, mające swoje źródła w
      pseudoreligijności robią nam dużo krzywdy.
      Seksualność jest czymś wspaniałym, jeśli w dodatku jest się w małżeństwie i
      tworzy materialno-duchowy związek to więź seksualna pomiędzy małżonkami jest
      naprawdę cudem. I o ten cud nalezy dbać :)
      • moniqep Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 16.01.07, 19:44
        Najwazniejsze aby sie dobrze dobrac (chodzi o temperament) Jednym wystarczy raz
        na dzien ,raz na tydzien a innym nie wystarcza 5 razy dziennie. Tak wiec trzeba
        sie dobrac.
    • glamourous Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 16.01.07, 22:59
      Nie chce cie straszyc, ale ja na Twoim miejscu odrobine bym przystopowala.
      Opisalas sytuacje kropka w kropke podobna do mojej. Jestem dokladnie taka jak Ty
      i jesczze do niedawna zachowywalam sie w stosunku do mojego (tez) swiezo
      poslubionego meza. Tez duzo inicjowalam, tez namietne spojrzenia, tez wymowne
      rozpinanie mu rozporka, tez bielizna, fatalaszki, gorseciki, ponczochy i caly
      arsenal uwodzicielki (jakiego nie powstydzilaby sie Dita von Teese ;-)) a
      kolekcja mojej bielizny przypomina szuflady w sklepie Intimissimi (cytat
      przyjaciolki;-)))
      I efekt osiagnelam taki, ze po kilku latach zwiazku moj facet poczul sie tym
      zmeczony, jak sie sam wyrazil : "przestymulowany". Zaczely sie odmowy, "kochanie
      jestem zmeczony", kilkudniowe przerwy w seksie ktore on swietnie znosil, a ja
      sie skrecalam z braku bzykanka i prowokowalam jescze bardziej. Doszlo w koncu do
      tego ze seksowne neglize przestaly go krecic (moglam mu sie wypinac przed samym
      nosem skapo odziana, a on nic, co najwyzej poklepal mnie po pupie) jesli juz cos
      go krecilo to jakies flanelowe pizamki, dresy itp, rozczochrane wlosy i po
      prostu moja BIERNOSC, np. kladzenie sie z ksiazka do lozka.
      Po wielu rozmowach doszlam do wniosku ze zdominowalam chlopa moja seksualnoscia
      i czuje sie przytloczony. Odebralam mu jego meskie prawo do dominacji, taka mala
      symboliczna kastracja. Sprowokowalam symboliczne odwrocenie rol : ja mialam
      meskie libido, on wiec przyjal tradycyjna, pasywna kobieca postawe "nie dzisiaj
      skarbie". Uciekajacy kroliczek, ot co.

      Teraz przystopowalam troche i pracuje nad... no sama wlasnie nie wiem nad
      czym... Nad udawaniem przed nim oraz sama przed soba ze nie mam takich potrzeb
      jakie mam. Nad zaciskaniem zebow i udawaniem ze seks wystarcza mi co drugi dzien
      lub co 3 dni tak jak jemu. Ze wcale mi tego nie brakuje. Ze widok jego pieknego
      ciala pod prysznicem nie robi na mnie wrazenia. Ze sie nie slinie, kiedy
      paraduje po domu w samych bokserkach. Nad tlumieniem i ukrywaniem mojego libido.
      Nie jest mi latwo, ale to jedyny chyba sposob zeby seks ze mna byl dla niego
      choc troche cenny i pozadany...
      Nie poplaca bycie seksualna modliszka, ja juz sie o tym przekonalam. Kiedys
      kolega z pracy wyznal mi ze WSZYSCY faceci marza o goracej kobiecie, ale na
      dluzsza mete zycie z taka jest potwornie meczace. Ze w gruncie rzeczy faceci
      ktorzy marza o demonie seksu bo maja jego braki, a gdy przyjdzie co do czego nie
      wyrabiaja... Ze goraca kobiety nadaja sie na kochanki i seks z doskoku, a nie na
      zony z ktrymi spedza sie zycie pod jednym dachem. Dodam, ze kolega ten rozstal
      sie wlasnie z taka femme fatale. Mowil ze na poczatku tego zwiazku byl totalnie
      zachwycony jej temperamentem, ale po kilku miesiacach wspolnego mieszkania mina
      mu zrzedla...

      jak to powiedzial Starowicz, mezczyzna musi czuc seksualna przewage nad kobieta.
      Inaczej porazka jest tylko kwestia czasu.
      • zdzichu-nr1 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 17.01.07, 00:59
        glamourous jesteś prawdziwym skarbem

        nie wiem dlaczego takie perły trafiają zwykle na przeciętnych w temperamencie
        lub zgoła aseksualnych facetów

        nie jestem młodzieniaszkiem, a mogę ZAWSZE (przynajmniej jeśli kobieta jest
        tego warta). Gdy miałem 20 lat miałem wzwód nieustanny, co znakomicie
        utrudniało mi życie. Większość kobiet z którymi byłem, z czasem narzekała, że
        je męczę, choć wystarczyło mi codziennie po jednym razie. Tylko jedna była
        taka, z którą nawet ja nie mogłem wytrzymać - ta chciała każdej nocy raz po
        razie bez przerwy i prawie nie spała. Rzeczywiście, nie dałoby się z nią żyć
        pod jednym dachem (jej mąż mógłby coś o tym powiedzieć, miał rogi jak Łuk
        Triumfalny)
        • glamourous Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 17.01.07, 15:03
          zdzichu-nr1 napisał:

          > choć wystarczyło mi codziennie po jednym razie.

          no widzisz, ja tez wymagajaca nie jestem, tez by mi starczylo codziennie po 1
          razie :-( ale co 2, 3 dni to dla mnie ZA MALO i czuje sie strasznie
          niewyeksploatowana, a sexy bielizna lezy w szafie :-(

          Ale z drugiej strony zdzichu-nr1, czy nie przyszlo kiedys Ci do glowy, ze to
          Twoje "codziennie" odechcialoby Ci sie po powiedzmy dwoch latach z ta sama
          (chociaz goraca i bardzo atrakcyjna partnerka?)

          Bo moze to jest tak, ze nam (wyposzczonym temperamentnym ludziom ;-),
          ograniczanym okrutnie przez naszych partnerow ;-) tak sie tylko WYDAJE ze
          moglibysmy codziennie, a na dluzsza mete tez by nam sie znudzilo i pojawilby
          sie przesyt takim codziennym seksem?

          Ja juz sama nie wiem.

          Mialam kiedys takiego partnera z ktorym kochalismy sie codziennie (czesto po
          klika razy) przez prawie trzy lata, ale nie mieszkalismy razem, wiec ciezko
          powiedziec... Aha, i oboje mielismy niewiele po dwadziescia lat ;-)a to ponoc
          zwlaszcza u facetow diametralnie zmienia postac rzeczy...
          • bomba44 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 18.01.07, 00:44
            Glamourous:

            Napisałaś:

            > czy nie przyszlo kiedys Ci do glowy, ze to
            > Twoje "codziennie" odechcialoby Ci sie po
            > powiedzmy dwoch latach z ta sama
            > (chociaz goraca i bardzo atrakcyjna partnerka?)

            Pytanie było co prawda nie do mnie, ale udzielę odpowiedzi z mojej
            perspektywy. Otóż moim zdaniem to mit, który niewielu miało szczęście
            sprawdzić. Z raportów seksuologów jednoznacznie jednak wynika, że większa
            częstotliwość współżycia wpływa na zwiększony apetyt na seks i możliwości
            seksualne, a nie na ich zmniejszenie. To, co Ty opisujesz to raczej wynik
            rutyny. Rutyna i częstotliwość seksu, to dwie inne rzeczy, których nie należy
            mylić. Sama, ze swojego doświadczenia napisałaś, że z Twoim poprzednim
            partnerem nie znudziło się Wam codziennie (często po kilka razy) przez prawie
            trzy lata. Widzisz więc, że to możliwe.

            Myślę, że to nieprawda, że nam (wyposzczonym temperamentnym ludziom ;-),
            ograniczanym okrutnie przez naszych partnerów ;-) tak się tylko WYDAJE że
            moglibyśmy codziennie. Ja wiem, że na dłuższa metę by mi się nie znudziło i
            nie pojawiłby się przesyt takim codziennym seksem. Może bym już nie mógł, może
            byłbym fizycznie zmęczony, ale nie przesycony.

            Pozdrawiam,
        • kurkuma78 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 18.01.07, 21:52
          Dzięki ;)
          No aż tak temperamentna nie jestem... też lubię połazić w kapciach i dobrze sie
          wyspać. Nie musze się kochać na okrągło... po prostu chociaż raz dziennie, wtedy
          czuję się atrakcyjna, rozlużniona i zadowolona z życia... ale rozumiem co masz
          na myśli...
      • kurkuma78 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 18.01.07, 21:50
        Chyba dałaś mi do myślenia... powinam zaakceptowac to co mam, bo może byc
        jeszcze gorzej.. a tego bym pewnie nie zniosła... z moim temperamentem. To
        bardzo trudne, szczerze mówiąc, bo tak jak ciebie, rozpiera mnie seksualne
        napięcie, ale za bardzo kocham mojego partnera żeby ryzykować że go stracę...
        masz rację. "Cukierki" też się mogą znudzić po jakimś czasie. Czasem mam
        fantazje erotyczne o tym, że mój mężczyzna zamienia sie w demona seksu i
        pomysłowości... on to chyba czuje. Chyba musze przystopować. To smutne, ale
        prawdziwe, niestety. Dzięki, ten post bardzo mi pomógł.
    • bomba44 sexmachine!!! zdecydowanie! 18.01.07, 00:31
      Kurkuma:

      Nie zważaj na to, co mówią inni i po prostu bądź sobą. Nie wiem dlaczego mąż
      mówi Ci takie rzeczy, ale moim zdaniem to zdecydowanie nie prawda.

      > Czy z punktu mężczyzny lepiej żeby
      > kobieta nie inicjowała seksu?

      Zdecydowanie nie. Z mojego męskiego punktu widzenia zdecydowanie jest lepiej,
      gdy kobieta inicjuje seks.

      > żeby byla bierna i cekała aż mu się zachce?

      Nie, nie, i jeszcze raz nie. Takie kobiety dostają miano "zimnych". Nie jest
      to wcale pozytywne określenie.

      > Czy raczej lepiej, że dąży do seksu, chce go,
      > tęskni do kontktu ze swoim mężczyzną?

      Tak, tak, tak. Zdecydowanie lepiej jest, gdy kobiety dąży do seksu i daje
      swojemu mężczyźnie do zrozumienia, że go pożąda.

      > czy powinnam się uspokoic?

      Nie, nie, i jeszcze raz nie. Nie uspokajaj się. Nabawisz się tylko nerwic,
      frustracji, będziesz zgorzkniała! Lepiej się cieszyć tym, że masz taki
      wspaniały dar jak Twoje libido i go wykorzystać.

      > Czy mężczyzny nie cieszy że
      > kobieta go pragnie i chce się z nim kochac?

      Mężczyznę bardzo to cieszy!!!

      > ale może męzczyżni tego nie lubią?

      Mężczyźni to uwielbiają.

      Moim zdaniem w naszym społeczeństwie kobiety mają często problemy z niskim
      libido. Często też, problem ten nie polega naprawdę na niskim libido, ale na
      nieakceptowaniu swojego popędu seksualnego u kobiety. Na postrzeganiu go jako
      coś złego, nieodpowiedniego... Takie kobiety tłumią swój popęd seksualny w
      celu zwiększenia samoakceptacji i wpędzają się właśnie w nerwice, zgorzknienie,
      ogólne niezadowolenie z życia. Jeżeli będziesz kwestionować, że Twoje libido
      jest zbyt duże, jesteś na najlepszej drodze do wpędzenia się w taki właśnie
      problem. Proszę Cię, nie rób tego.

      Pomyśl raczej o tym pozytywnie. Jesteś otwarta, beztroska, nieskrępowana. To
      przecież piękne. Z tego co piszesz, nie wynika też wcale, że Twój mąż jest z
      tego niezadowolony!!! Proszę Cię więc, ciesz się tym ile możesz, zamiast
      szukać problemu tam, gdzie powinnaś znaleźć największą satysfakcję.

      Pozdrawiam, i zazdroszczę mężowi,
      • kurkuma78 Re: sexmachine!!! zdecydowanie! 18.01.07, 21:55
        bomba44 "kocham cię" :)
        Wyjdz za mnie!!
        Zartuje oczywiście, ale to miłe co napisałeś :)
        • bomba44 Re: sexmachine!!! zdecydowanie! 19.01.07, 00:05
          kurkuma78 napisała:

          > bomba44 "kocham cię" :)
          > Wyjdz za mnie!!

          Och Kurkuma! Ożeniłbym się z Tobą tu i teraz. A wtedy to by się działo. Oj
          działoby się!

          Dzięki za miłe słowa. Tak się cieszę, że są jeszcze na świecie takie
          dziewczyny jak Ty.
    • gwiazdka851 Re: Co lepsze ? kura domowa czy sexmachine? 18.01.07, 02:00
      No właśnie co lepsze?Sama się nad tym zastanawiam od jakiegos czasu.Zpoprzednim
      facetem byłam przez 3,5 roku i pomimo,że był może bardziej atrakcyjny fizycznie
      niz mój aktualny to muszę się przyznać,że seks z nim nigdy nie sprawiał mi
      przyjemności.Słowem zawsze to on wychodził z inicjatywa a niejednokrotnie
      musiał mnie wręcz do tego zmuszać.Ja ciągle symulowałam ból głowy itp,byle sie
      tylko wymigać.Aktualnie jestem szczęśliwie zakochana od jakis 3mcy i poprostu
      nie mogę utrzymać rąk przy sobie!Staram sie jakoś powstrzymywać bo również mam
      takie same obawy jak kurkuma78.Boje się,że będę odbierana przez niego jako
      nahalna nimfomanka,chociaz on twierdzi,że bardzo go to kręci!Napiszcie proszę
      jakie jest wasze zdanie na ten temat.
      • bomba44 Do Gwiazdki 18.01.07, 16:04
        gwiazdka851 napisała:

        > Staram sie jakoś powstrzymywać bo również mam
        > takie same obawy jak kurkuma78.Boje się,że będę odbierana przez niego jako
        > nahalna nimfomanka,chociaz on twierdzi,że bardzo go to kręci!

        Gwiazdka:

        Proszę, nie marnuj życia na powstrzymywanie się i udawanie. Rozumiem, że
        symulowałaś ból głowy, żeby uniknąć seksu, gdy na niego nie miałaś ochoty. Nie
        ma się co zmuszać. Ale tak samo nie ma co się zmuszać do powstrzymywania się i
        udawanie, że nie ma się ochoty, gdy tak naprawdę się ma. Raczej ciesz się z
        tego, i pozwalaj się cieszyć swojemu chłopakowi. Naprawdę niewielu ludzi ma
        takie szczęście. Po co to psuć? No po co?

        Pozdrawiam, i życzę spontaniczności i radości,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka