Dodaj do ulubionych

strategia małpy...

24.07.07, 17:34
zastanawia mnie czemu większość mężczyzn decyduje się na odejście dopiero w
momencie kiedy pojawia się nowa kobieta? a kobiety niekoniecznie uprawiają
strategię małpy tzn. nie puszczą się starej gałęzi dopóki nie chwycą nowej.
Wynika to z ich odpowiedzialności czy raczej z zachowawczości? lepsze znane
piekło niż nieznane niebo???
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: strategia małpy... 24.07.07, 17:53
      A mój mąż twierdził dokładnie co innego:)))
      • glamourous Re: strategia małpy... 24.07.07, 18:11
        Ja bym tego nie rozgraniczala pod katem plci, tylko sytuacji. Bo tak naprawde
        tu chyba nie chodzi o plec - tylko wszystko zalezy od tego, co nas konkretnie
        przy tym "nieudanym partnerze" trzyma.

        "Strategie malpy" (fajne okreslenie, poprosze o licencje na uzywanie ;-))
        uprawia zarowno jedna jak i druga plec - wszystko zalezy od tego czy para ma
        dzieci oraz jakies wspolne zaplecze socjalne, czy tez nie laczy ich nic poza
        wspolnie wynajetym mieszkaniem.

        Inaczej podchodzi do sprawy kobieta, ktorej odejscie od niekochanego faceta nie
        pociaga zadnych biologicznych, spolecznych czy materialnych konsekwencji - po
        prostu zamiana na lepszy model nie kosztuje ja nic, moze wiec sobie pozwolic
        nawet na pobycie przez jakis czas singlem. Inaczej jednak jest kiedy para ma
        dzieci. W imie biologicznego instynktu nakazujacego kobiecie, zeby miec wraz z
        dziecmi "zaplecze" w postaci mezczyzny - chocby nawet kiepsko sie dzialo w
        zwiazku - kobieta nie bedzie kwapila sie do odejscia. Odejdzie zas wtedy, kiedy
        bedzie miala jakiegos "asa w rekawie" w postaci nowego faceta (lub przynajmniej
        powaznych nadziei na to ze ulozy sobie zycie w niedalekiej przyszlosci).

        Z facetami tez jest podobnie. Ciezko im odejsc "w proznie", jezeli para ma
        dzieci - bo zostana oskarzeni o egoizm, bo co powie rodzina, bo nie chca tracic
        kontaktu z dzieckiem. Dopiero nowa kobieta przyspiesza decyzje, wiadomo -
        hormony - i bariery puszczaja.

        Staram sie oczywiscie nie generalizowac, ale bez wdawania sie w szczegoly tak
        to chyba jest w wiekszosci przypadkow...
        • incubo Re: strategia małpy... 24.07.07, 22:10
          Glamourous licencja dla Ciebie w zamian za zasługi czynione dla ludzkości na
          tym forum;) masz rację nie wolno generalizować i takie sytuacje zdarzają się i
          po jednej i po drugiej stronie. Chociaż ja znam więcej przypadków odejścia w
          tzw. próżnię kobiet niż mężczyzn. Sorry Panowie, ale mimo wszystko
          przedkładacie czasem domowe ciasto nad seks;)
          Natomiast nie zgodzę się z Tobą w kwestii, że odejście niezamężnej, bezdzietnej
          kobiety nie pociąga żadnych biologicznych, społecznych czy też materialnych
          konsekwencji. Po pierwsze biologia i cykający zegar, a może on jednak się
          zmieni. Po drugie opinia społeczna. W pewnym wieku kobieta samotna chcąc nie
          chcąc jest separowana od towarzystwa. Istnieje niebezpieczeństwo, że
          zainteresuje się czyimś partnerem więc lepiej nie utrzymywać z nią kontaktów.
          Kwestia materialna też nie jest do końca tak łatwa. To, że nie ma się ślubu,
          dzieci nie znaczy, że nie prowadzi się wspólnego tzw. gospodarstwa domowego.
          Nie każda kobieta jest pasożytem i nie każada kobieta wbrew obiegowej opinii
          jest wyrachowana. Czasem chyba lepiej zostawić wszystko w diabły i być
          szcześliwym:)
    • lilyrush Re: strategia małpy... 24.07.07, 20:14
      To, co ostatnio obserwuje najczęściej- kobiety potrafią odejść w "próżnię" bo ta
      próżnia jest tysiąc razy lepsza od dotychczasowego partnera. Poza tym nie maja
      problemów typu "kto upierze, uprasuje i ugotuje", bo same to najczęściej robią ;-)
      U panów najczęściej chodzi o seks, a reszta jest fajna (prześledź forum)- i
      nawet sie deklarują, ze zony kochają. wiec po co odchodzić w próżnię i szukać po
      omacku. Lepiej być z tą kochana żona i szukać na spokojnie. Jak sie znajdzie
      super kochankę to może to się da poukładać. A jak sie znajdzie super kochankę,
      która na dodatek mogłaby być żoną to się zaczynają zastanawiać nad odejściem.
      mówię tu o sytuacji, gdy nie ma dzieci. bo gdy są to najczęściej pozostaja na
      etapie kochanki.

      W czasie przeprowadzki i układania sobie mojego nowego życia, kiedy zdana byłąm
      wniektórych kwestiach na jeszcze-męża byłam na siebie wściekła, ze odeszłąm w
      próżnie. Trzeba byo sobie najpierw znależć tego nowego faceta. w imie czego sie
      umarwiac właściwie????
      • zdzichu-nr1 Re: strategia małpy... 24.07.07, 20:25
        lilyrush napisała:

        > U panów najczęściej chodzi o seks, a reszta jest fajna (prześledź forum)- i

        Nie ulegaj skrzywieniu tego forum ;-) Można odejść ze związku, gdzie seks jest
        super, ale nie można się dogadać w codziennym życiu. I nie jest to rzadkość
        • lilyrush Re: strategia małpy... 24.07.07, 22:00
          zdzichu-nr1 napisał:

          > lilyrush napisała:
          >
          > > U panów najczęściej chodzi o seks, a reszta jest fajna (prześledź forum)-
          > i
          >
          > Nie ulegaj skrzywieniu tego forum ;-) Można odejść ze związku, gdzie seks jest
          > super, ale nie można się dogadać w codziennym życiu. I nie jest to rzadkość

          Ale ja sie tu nie kłócę. Chodzi o to, ze na forum sytuacja pt. seksu nie ma,
          reszta super jest standardem
    • sagittka Re: strategia małpy... 25.07.07, 15:07
      Większość mężczyzn po latach małżeństwa traci kontakt z codzienną
      rzeczywistością typu zakupy, pranie, prasowanie, gotowanie, itp. Gdyby mieli
      się wyprowadzić i zacząć żyć na własną rękę, to pojawiłyby się pewne
      trudności :) Zwłaszcza dla tych, których nie stać na pomoc domową i jadanie w
      restauracjach lub nie mają opiekuńczej mamusi.

      Nie generalizuję, bo nie wszyscy są tacy wygodni.
      Rozmawiałam ostatnio na ten temat z teściową i doszłyśmy do wniosku, że w razie
      rozwodu lub śmierci teścia, teściowa poradziłaby sobie w życiu codziennym
      nieźle (może potrzebowałaby jedynie czasem wsparcia finansowego, bo ma
      emeryturę lekarską), natomiast teść w podobnej sytuacji kompletnie nie
      poradziłby sobie z niczym poczynając od nastawienia pralki, kończąc na płaceniu
      rachunków (facet nie jest głupi, to profesor w bardzo trudnej dziedzinie).
      Myślę, ze podobnie jest w wielu małżeństwach, także tych młodszych.
    • 77misia1 Re: strategia małpy... 25.07.07, 17:53
      mysle ze to kwestja wygody i bezpeczenstwa psychicznego...przeciez nie fajnie
      byc samemu wiec lepiej wystawic swoja laske dopuki sie nowej nie znajdzie...
    • misbaskerwill kulą w płot... 26.07.07, 22:45

      U mnie TEŻ było na odwrót. :)
      I prędzej zgodzę się z exem Sylwii ;).

      A tak naprawdę to ja mam Rh-, a moja ex Rh+.

      I myślę, że to wszystko tłumaczy, zwłaszcza w kontekście małp.
      :P
      • sylwiamich Re: kulą w płot... 26.07.07, 23:05
        Nio...to na odwrót niz u mnie...ja Rh-, mąz były plus:)
        W końcu w każdym związku musi być mężczyzna:))))
    • yoric Re: strategia małpy... 27.07.07, 01:11
      Wątek rozwija się mozolnie, ale się rozwija, a ja obserwuję z zainteresowaniem.

      A interesuję się dlatego, że jest w nim teza przeciwna do mojej. Ja
      stwierdziłem, że to dla kobiety priorytetem jest "nie zostać w powietrzu", a
      więc cały czas jakiejś "gałęzi" się jednak trzymać. Stwierdziłem tak na podstawie:
      - obserwacji własnych
      - koncepcji teoretycznej, którą uznaję, tj. jedno pasuje do drugiego
      - stereotypu, że facet może pić, bić, ale póki jakąś kasę do domu przynosi, to
      żona nie odejdzie (takie rzeczy nie biorą się znikąd).

      Tymczasem kolejne wpisy Pań nieco to wszystko zweryfikowały. Będę teraz baczniej
      przyglądał się związkom wokół siebie. A najfajniej byłoby ujrzeć jakieś
      wiarygodne dane statystyczne na ten temat, ale to marzenie nie do zrealizowania...

      Pozdrawiam
      • sylwiamich Re: strategia małpy... 27.07.07, 08:07
        Yoric...skąd ta teza że babki tak bardzo potrzebuja waszej kasy?
        Jakbym męża byłego słyszała.Przecież zdecydowana większość kobiet pracuje.W
        firmie i w domu.Co Wy?
      • lilyrush Re: strategia małpy... 27.07.07, 09:07
        Yoric...
        zawsze zarabiałam więcej od męża. teraz, kiedy odeszłam on ma kłopot z
        domknięciem swojego domowego budżetu...
        nie pił, nie bił, nie robił awantur. NIC NIE ROBIŁ!!!
        • sylwiamich Re: strategia małpy... 27.07.07, 09:08
          lili...w czym Ci ta chłopina zawadzała? Kanciasty był? Przemieszczał się bez
          powodu i wpadałaś na niego po ciemku?UUU....
          • lilyrush Re: strategia małpy... 27.07.07, 13:29
            nie wpadałam bo juz dawno sypiał w drugim pokoju ;-)
            a opisywałam cała sytuajce na rozwodowym, jak chcesz wchodizć w szczegóły
      • yoric Re: strategia małpy... 27.07.07, 12:45
        Kurde...

        chodzi mi o pewien wycinek społeczeństwa, gdzie taki stereotyp obowiązuje, a nie
        o całość populacji!
        • yoric Re: strategia małpy... 27.07.07, 13:40
          tj. tam gdzie mąż pije i bije (a kobieta właśnie rzadko kiedy odchodzi). Ale
          może faktycznie 'niewyraźnie to powiedziałem'...
          • lilyrush Re: strategia małpy... 27.07.07, 13:45
            Yoric..ty masz gdies zafiksowane, ze kobiety zawsze odchodza do jakiegoś inengo
            faceta. Jeśli tego powodu nie mają to siedza przy obecnym z róznych dziwnych
            powodów.
            Moze pod wpływem przykładów z życia zmienisz ten błedny tok myślenia....a jeśli
            nie to w końcu masz pełne prawo myśelć po swojemu.
            • misbaskerwill dajcie spokój... 27.07.07, 15:02
              Są faceci z jajami i kobiety z jajami. Są też faceci i kobiety bez jaj - bez
              charakteru, tłumaczę większymi literami.

              Są ludzie z Rh- i Rh+, podobno to coś związane jest z małpoludstwem;). Są
              ludzie słabsi i silniejsi. Są tacy, co odchodzą, bo po prostu mają na tyle silne
              nogi, by zdołać zrobić to samemu. Są inni, którzy potrzebują tragarza.
              Są też tacy, którzy widzieli wystarczająco dużo, by wiedzieć, że wszystko
              powyższe nie zależy od płci. Ale do tego trzeba wpierw umieć otworzyć szeroko oczy.
            • yoric Re: strategia małpy... 28.07.07, 15:03
              > Yoric..ty masz gdies zafiksowane...

              Kur...czę!

              przecież wyjaśniam, że tak mi się wydawało, a teraz zmieniam zdanie!
      • misssaigon soryy za truizm 28.07.07, 23:57
        marne szanse uzyskania takich danych do porównania...
        ale... uczestnicy internetowych forów, forów GW, czy w koncu "bezseksia" w zaden
        sposób nie sa reprezentatywni - jest to raptem wycinek społeczenstwa, lepiej
        sytuowanego, pracujacego, z wiekszych miast lub miasteczek, z wyksztalceniem
        oscylujacym przynajmniej wokół sredniego - tacy ludzie inaczej podejmuja decyzje
        życiowe...niz sterana zyciem matka siedmiorga dzieci na etacie zakładowej
        sprzataczki, ktora maz pijak bije
    • incubo Re: strategia małpy... 27.07.07, 19:49
      Kiedyś znajoma spotkała dawną koleżankę ta jej zaczęła opowiadać jakiego to ma
      świetnego męża: ne pije, nie bije ... no rzeczywiście pełnia szczęścia
      małżeńskiego;)
      Yoric na jakim Ty świecie żyjesz? przez pewien czas zarabiałam więcej od
      partnera, potem on nic nie zarabiał pod koniec związku zarobki się wyrównały...
      Wydaje mi się, że tylko mężczyźni, którym brak pewności siebe uważają, że
      kobiety przy nich trzyma właśnie kasa ...
      • yoric Re: strategia małpy... 28.07.07, 15:06
        Przeczytaj cierpliwie cały wątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka