yoric
02.08.07, 00:08
Temat rozpoczął się w wątku obok.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=66700254&a=66700254
Tam też odesłanie Kawitatora do pokrewnego wątku. Ale warto pogadać sobie na
spokojnie tutaj.
Mianowicie: jak jest Wasza reakcja na umowę małżonków, że w momencie
pojawienia się dziecka, a konkretnie narodzin, przeprowadzany jest test na
potwierdzenie ojcostwa. Zanim ktoś wyrwie się z odpowiedzią, warto wiedzieć,
że wszędzie na świecie - również w krajach rozwiniętych - całkiem spory
odsetek mężczyzn nie jest biologicznymi ojcami dzieci, które uważają za
poczęte prze siebie. Tu są konkretne, rzetelne dane, choć głównie dla krajów
anglosaskich:
www.childsupportanalysis.co.uk/analysis_and_opinion/choices_and_behaviours/misattributed_paternity.htm
Padają tam liczby od 1% do 30%. Te wyższe możemy spokojnie skreslić: są one
albo mało wiarygodne, albo odnoszą się do badań DNA zlecanych przez
*podejrzewających* ojców, a więc próbę "wysokiego ryzyka", a nie
reprezentatywną. Z drugiej strony pozostaje faktem, że nawet w bardzo
wiarygodnych badaniach liczba ta nie schodzi poniżej 1.7% i to nawet dla próby
mężczyzn o wysokim stopniu pewności ojcostwa!
Myślę, że są silne argumenty za taką umową, ale czekam na Wasze zdanie.
Pozdrawiam