Dodaj do ulubionych

czy ze mna jest cos nie tak

10.09.07, 22:36
Sama nie wiem co mam o sobie myslec otoz jestesmy ze soba juz
kilkanascie lat,mamy troje dzieci 12,5 i2 lata i niby zawsze bylo
dobrze kochalismy sie raz w tygodniu albo zadziej.Maz duzo pracowal i
nadal pracuje ale mi od pewnego czasu przestalo to wystarczac.Sa dni
gdy caly czas nie potrafie o niczym innym myslec.Wczoraj byl taki
dzien maz zmeczony spi, a ja weszlam na czat o seksie co bylo dalej
mozna sie domyslec.Zdradzilam go nie wiem niby na odleglosc ale?
Obiecalam ,ze to pierwszy i ostatni raz ale czy wytrzymam.Dodam,ze w
lozku jest nam dobrze razem ale dla mnie rzadko kocham go jest
dobrym mezem wiem ze go krzywdze chyba cos ze mna nie tak.Co o tym
myslicie?
Obserwuj wątek
    • murakami2 Re: czy ze mna jest cos nie tak 10.09.07, 23:00
      Chyba czas na rozmowę z mężem o Twoich potrzebach, zamiast zamartwiania się.
      Jesteś całkowicie normalną kobietą.
    • orald Re: czy ze mna jest cos nie tak 11.09.07, 01:20
      Mnie to dziwi.
      Wszyscy moi koledzy chodzą no stop z wywieszonymi jęzorami i się ślinią, i nie
      mogą funkcjonować normalnie, bo są non stop napaleni. Ociekają seksem ich oczy i
      ciało. Też to znam.
      A tu takie kwiatki.
      Nie sądziłem, że kobiece libido może wyprzedać męskie.
      Zazdroszczę Twojemu pieszczochowi i kopię go w dupę za inercję. Wstyd.
      I koledzy z jęzorami też.
      • druginudziarz Re: czy ze mna jest cos nie tak 11.09.07, 08:21
        orald napisał:

        > Mnie to dziwi.
        > Wszyscy moi koledzy chodzą no stop z wywieszonymi jęzorami i się ślinią, i nie
        > mogą funkcjonować normalnie, bo są non stop napaleni. Ociekają seksem ich oczy
        > i
        > ciało. Też to znam.
        > A tu takie kwiatki.
        > Nie sądziłem, że kobiece libido może wyprzedać męskie.

        Ja rozumiem, że się jest nowym na forum, ale to nie zwalnia z lenistwa! A weźże
        sobie poczytaj starsze posty, a znajdziesz potwierdzenie, że może. A myślisz, że
        skąd obecność pań na tym forum??
    • wiktoriada111 Re: czy ze mna jest cos nie tak 11.09.07, 08:47
      Po pierwsze - wszystko z Tobą jest jak najbardziej TAK i na miejscu!
      Dlaczego fakt,że masz ochotę na seks miałby świadczyć o tym,że coś
      dzieje się z Tobą NIE TAK? Moim zdaniem albo powinnaś prozmawiać z
      męzem, albo kilka razy przejąć inicjatywę w łóżku i pokazać mu, że
      masz na niego ogromną ochotę. Piszesz,że kochaliście się rzadko,ale
      Wam to starczało, czyli nie była to sytuacja,że któreś chciało
      więcej, któreś mniej, po prostu wystarczało Wam? Teraz Ty masz
      ochotę na więcej, więc do dzieła... Poczytaj to forum, większość
      facetów marzy żeby ich kobieta wyrwała ich z seksualnego
      letargu...może on też ma ochotę na więcej, tylko tak jak Ty nie wie
      jak to powiedzieć, ma przeświadczenie,że Ci "starcza" dotychczasowa
      dawka seksu :)
      A z czatami uważaj..latwo wpaść w pułapkę i magię inernetowych słów
      i potem cięzko wrócić do rzeczywistości...a jeszcze gorzej jak to
      wirtualne zauroczenie chce się przeniesc na realny grunt, to do
      niczego dobrego nie prowadzi, nawet jak zaczyna się tylko
      internetową "zdradą" na odległość...uzależnia i wciąga...lepiej weź
      się za meża :)
    • glosatorr Nienormalna normalność 11.09.07, 08:54
      kudinka napisała:

      > Sama nie wiem co mam o sobie myslec

      Na pewno nie możesz o sobie myśleć źle.

      > otoz jestesmy ze soba juz
      > kilkanascie lat,mamy troje dzieci 12,5 i2 lata i niby zawsze bylo
      > dobrze kochalismy sie raz w tygodniu albo zadziej.

      No to tak statystycznie ale zrozumiałe...

      >Maz duzo pracowal i
      > nadal pracuje ale mi od pewnego czasu przestalo to wystarczac.

      I to też jest normalne. Nie na darmo na kobiety po 30-tce mówi się "Szalone
      trzydziestki" a Panie po 40-stce nazywa się Ryczącymi 40-stkami.


      >Sa dni
      > gdy caly czas nie potrafie o niczym innym myslec.

      To też jest normalne - no przecież jak człowiek jest bardzo głodny to chce jeść
      a jak bardzo mu się chce pić, to nie tknie nawet przedniego jedzenia, ale będzie
      szukał tego co chłodne i mokre.

      >Wczoraj byl taki
      > dzien maz zmeczony spi, a ja weszlam na czat o seksie co bylo dalej
      > mozna sie domyslec.

      Rozumiem, że sobie zaaplikowałaś porcję wirtualnego sexu.
      Ok - nie jest to normalne (zaraz na mnie naskoczą, ale wg. mnie nie jest to
      normalne i zdania nie zmienię) ale zrozumiałe i usprawiedliwione, jeśli to był
      jednorazowy wyskok. W sieci, wielkiej Iluzji XX i XXI wieku kryje się bowiem
      pewne niebezpieczeństwo..., że jak dalej Twój małżonek będzie tak Cie traktował,
      to tam ugrzeźniesz, zaczniesz od czatów, GG, kamerek internetowych, potem
      pojawią sie portale randkowe, a jak się rozkręcisz, to nagle odkryjesz, że
      drzemiący Cię demon ogarnął i pchnął w ramiona gościa, który jeszcze przed
      chwilą był jakimś Wysokim23wawa albo zrobie_minetke_on.
      I wtedy może być za późno...

      >Zdradzilam go nie wiem niby na odleglosc ale?

      Ale masz kaca. No cóż - może Cię pocieszy, że spora grupa ludzi, mając w realnym
      świecie kanał, zaczyna tworzyć sobie pewne fantomowe, iluzoryczne erotyczne
      życie w sieci. Ale kiedy wyłącza się kabelek, kiedy gaśnie monitor, realny świat
      wraca. Dlatego zamiast marzyć, o faceci, który przedstawiając się Tobie bardzo
      dojrzale, mógł być w wieku Twojego dziecka (tego starszego of course) - może
      pomyśl, jak Twojego woła zamienić w ogiera?

      > Obiecalam ,ze to pierwszy i ostatni raz ale czy wytrzymam.

      Ciągnie Cię, co? To jest pokusa, taka łatwa - ten magiczny błękitny ekranic
      ciągnie. Ale pomyśl, czy warto. Popatrz na swoje życie, możesz tam któregoś
      dnia, spotkac mężczyznę, który Cie oczaruje. Uwierzysz w jego słowa, rzucisz
      wszystko co masz i dla seksu - dla potrzeby przeżycia tego, co takie łatwe a
      czego z mężem nie masz albo masz niezmiernie rzadko, Ty może się nagle
      zadurzysz, może nawet zakochasz a facet Cię tylko przeleci i pójdzie dalej
      szukać następnej ofiary - bo dla niego to była tylko sieć.
      Zastanów się czy warto...

      >Dodam,ze w
      > lozku jest nam dobrze razem ale dla mnie rzadko kocham go jest
      > dobrym mezem wiem ze go krzywdze chyba cos ze mna nie tak.

      Wszystko z Tobą ok. Jesteś rozbudzona, pragniesz szaleństwa w łózku, ale Twój
      facet niestety musi zostac z mobilizowany - bo sam ma z tym problem. On ma
      problem... On - nie ty.
      Ty dopiero stajesz przed pokusą - ona Ciebie pociąga...

      Ale jak będziesz pamiętać, że to co piękne, takie łatwe zwykle wiedzie nie tam
      gdzie jest dobrze, a czasami doceniając to co się ma warto powiedzieć sobie
      stop... To może nie stracisz wszystkiego dla tak naprawdę na początku
      zajebistego seksu z nowym facetem, który jak mu już sperma odpłynie, sflaczeje i
      jak Cię bzyknie raz na tydzień, to będzie sukces. Więc się zastanów - czy już
      lepszy stary, ale znany i kochany korzonek, czy chcesz zabierać się za nowy
      pień, za którym może być nawet gorsza miernota i wielki kac.

      Miłego dnia
      • alta_rica Re: Nienormalna normalność 11.09.07, 14:24
        Jako, że glosatorr zaprezentował tu czarną wizję twego moralnego
        upadku z obfitymi skojarzeniami dendrologicznymi, to ja pomijając
        już wszystkie pieńki, korzenie i gałęzie, chciałam zwrócić twoją
        uwagę na coś innego. Mianowicie, na dostrzeżenie pozytywnych stron
        takich erotycznych zabaw w sieci, bo wierzę, że kobieta z trójką
        dzieci i całkiem udanym mężem ma wystarczająco dużo zdrowego
        rozsądku, żeby na zabawie poprzestać.
        Otóż na twoim miejscu wykorzystałabym takie flirty czy jak tam
        zwał, do ładowania akumulatorków w celu popracowania nad
        częstotliwością waszych małżeńskich kontaktów erotycznych. Poczucie
        bycia pożądaną pozwala z większą wiarą i energią przystąpić do
        stworzenia sobie w małżeńskim łóżku nowej jakosci w seksie. Bycie
        na lekkim erotycznym rauszu znakomicie to ułatwia ;-)
        A zatem zamiast zamartwiania się - do dzieła! Wykorzystaj pana z
        okienka jako dodatkowe źródło energii i inspiracji ;-)
        • remax2 Re: Nienormalna normalność 11.09.07, 17:52
          Alta_rica udało Ci sie napisać tak wielką bzdurę, że nie sposób nie odpisać.
          Właśnie w malowniczy sposób opisałaś jak rozpoczyna się większość uzależnień
          (nie tylko od sexu w necie, ale alkoholu, hazardu i wielu innych).

          Podejdź do menela pod budką z piwem (jeśli będzie w miare trzeżwy) i spytaj go
          jak zaczął. To odpowie ci, że zaczynało się od lekkiego rauszu, bo to znakomicie
          ułatwiało życie, prace, itd. I potem doda, że nie zauważył momentu, w którym nie
          mógł już zapanowac nad tym co sie z nim dzieje.
          Zagadnij kogoś kto rujnował sobie i swojej rodzinie zycie przez sexoholizm w
          necie - od czego się zaczeło. Odpowie, ze od drobnego czatu, potem kamerki, i
          doda że nie zauwazył momentu, w którym tak go to pochłonęło, że na reakcję było
          już za późno.

          Oczywiście mnóstwo osob wejdzie raz i drugi na czat i na tym skończy. Ale po co
          to ryzyko ??
          I nikt nie moze byc pewny ze "ma wystarczająco dużo zdrowego
          > rozsądku, żeby na zabawie poprzestać". Ci, którzy zostali tam na zawsze też
          byli pewni, że wchodzą tylko na raz lub dwa...
          • yoric Re: Nienormalna normalność 11.09.07, 19:34
            Remax,

            wyjątkowo trafne porównanie, zważywszy, że ten jeden kieliszek koniaczku wypiło
            w swym życiu 99,9% dorosłej populacji :). Normalnie prosta droga do alkoholizmu
            i lepiej nie ryzykować :).

            Pozdrawiam
          • alta_rica Re: remax2 12.09.07, 14:20
            Udało Ci się mnie zadziwić...

            Rozumiem, że Ty nie ryzykujesz... chociaż... radziłabym Ci opuścić
            to forum, bo wiesz - "socjomania internetowa"...
            Obecność na tym forum mogłaby również wskazywać na pewne
            zagrożenie "erotomanią internetową" (ta tematyka!)...
            Z Allegro broń boże nie korzystaj - "siecioholizm"....
            Poczty to już absolutnie nie sprawdzaj... - to też pod "socjomanię"
            podpada...
            W grę żadną na komputerze, tfu, tfu mam nadzieje nie grałeś nigdy? -
            bo wiesz.... "uzależnienie od komputera"....
            Kawa poranna to uchowaj Boże - "kofeinizm" jak nic...
            Na urlop przypadkiem też sie nie wybieraj... opalisz się raz i
            wiesz... "tanoreksja"...
            Przekąski wieczorem tez wykluczone... zjesz tak ze 2-3 noce i już
            masz "zespół nocnego jedzenia"....
            W nocy to już zresztą masz w ogóle przechlapane...
            albo "seksoholizm" albo "nałogowa masturbacja"....O "bezsenności"
            nie wspomnę....
            A jak już Cię od tego wszystkiego głowa rozboli to nawet apap
            strach wziąć.... "lekomania" tuż tuż....


        • anais_nin666 Re: Nienormalna normalność 11.09.07, 18:56
          alta_rica - trudno sie z Tobą nie zgodzić, przy czym podkreślic należy ów zdrowy
          rozsądek w zabawie, bo faktycznie od zabawy do uzaleznienia często droga bliska.
          • glosatorr Re: Nienormalna normalność 12.09.07, 10:27
            Wszystko zaczyna się zwykle niewinnie: pierwszy papieros, potem
            drugi, pierwsza flaszka do lustra, pierwszy skun, pierwsza koka ...
            Zawsze jest ten pierwszy raz, za który się później czasami przeklina
            los.....
            • alta_rica Re: glosatorr 12.09.07, 13:35
              Pierwsze wejście na forum.... Ty już się leczysz z obecności tu?
              ;-)
              • glosatorr Re: glosatorr 12.09.07, 14:01
                alta_rica napisała:

                > Pierwsze wejście na forum.... Ty już się leczysz z obecności tu?
                > ;-)

                Nie :-) Ja przynajmniej jako Singiel nie musze się martwic, czy nie
                zdradzam kogoś romansując z Forum :)

                Mam tu przyjemność pisać - jak zobaczę, że się uzalezniam - to
                zniknę :)
                • alta_rica Re: glosatorr 12.09.07, 14:27
                  A ja jako mężatka nie "romansuję" z tym forum, więc też nie muszę
                  się martwić, że zdradzam ;-)

                  Ale z tą przyjemnością to uważaj - kolega remax2 napisał bowiem
                  proroczo :
                  "po co to ryzyko ??
                  I nikt nie moze byc pewny ze "ma wystarczająco dużo zdrowego
                  rozsądku, żeby na zabawie poprzestać". Ci, którzy zostali tam na
                  zawsze też
                  byli pewni, że wchodzą tylko na raz lub dwa... "

                  Więc może zostaniesz tu na zawsze jako potępieńczy duch tego
                  forum.....

                  ;-)
    • gomory Re: czy ze mna jest cos nie tak 11.09.07, 14:23
      > Co o tym myslicie?

      Mysle, ze masz na imie Hieronim, i nudzi ci sie na informie.
      • milaczek-k1 Re: czy ze mna jest cos nie tak 11.09.07, 21:51
        gomory napisał:....>Mysle, ze masz na imie Hieronim, i nudzi ci sie na informie.!
        Bingo!
      • kudinka Re: czy ze mna jest cos nie tak do gomory 11.09.07, 21:55
        Zle myslisz jestem 100% kobieta mam 1.60 i56 kg mam czym oddychac
        nudzic mi sie nie moze bo jak wspominalam mam 3 dzieci a przy nich
        nie ma szans .
    • kudinka Re: czy ze mna jest cos nie tak ninormalna normaln 11.09.07, 22:07
      Dzieki za opinie wszyscy macie racje: murakami2 napewno potrzebna
      jest szczera rozmowa i musze mu powiedziec bo nie zawsze tak bylo,ze
      ja chce bywalo i tak,ze nie chcialam bo...,macie racje,ze te okienko
      uzaleznia bo do tego jeden krok , ale na pewno z tych wszystkich
      wypowiedzi wyciagne wnioski i nie dam sie omotac.Moj maz jest dla
      mnie calym swiatem i nie wyobrazam sobie byc bez niego.Dzieki
      wszystkim.
    • matylda.27 Re: czy ze mna jest cos nie tak 12.09.07, 02:23
      Jestem w związku dopiero rok, zamieszkaliśmy ze sobą bardzo szybko,
      na początku wiadomo zakochani wpatrzeni w siebie, nic się dla nas
      nie liczyło.
      Ale z biegiem czasu ja nadal byłam w niego wpatrzona i naprawdę go
      pokochałam jak nikogo w moim życiu, a on sie oddalał stawał się
      niedostępny, wrócił do cichego brzegu, a ja nadal pozostałam
      rozkołysana na środku jeziora. cały czas go kocham i nawet myślę
      sobie że to będzie ten na całe życie, przeraż mnie jednak myśl że im
      dłużej pozostaniemy w związku tym będzie gorzej. Dochodzi do tego
      jeszcze sprawa sexu, kocham się z nim kochać a on niestety nie
      wychodzi z takiego założenia. On woli serfować w internecie oglądac
      mecze, grac z kumplami w piłke, a ja siedze w domu i tęsknię za jego
      dotykiem i jego ciepłym ciałem, w którego objęciach czuję się po
      prostu cudownie, nieziemsko.
      co będzie z nami za kilka lat, obawiam się, że nie dam rady być przy
      nim i kochac się 2 razy w tygodniu.
      On czasami mi obiecuje, że zrobimy to jutro, ja liczę godziny i
      minuty do następnego wieczoru, a on kładzie się przy mnie, zaczynam
      go pieścić i wić sie a on nic, leży jak głaz, po długich minutach
      dowiaduję się, że on dziś też nie ma ochoty.
      Rozmowy i zachęty czasem nic nie dają
      Czy pozostac przy nim i być na zawsze nieszczęśliwą, bo gdy w łóżku
      jest kiepsko to cały związek praktyczne nie ma sensu,przecież ta
      niesamowita bliskość z drugim człowiekiem nadaje życiu sens i daje
      siły na następny dzień, nawet kiedy spało sie tylko 2 godziny po
      upojnych chwilach.
    • marcin_rz Re: czy ze mna jest cos nie tak 12.09.07, 11:02
      Raczej nie przyznawaj się mężowi, że zrobiłaś to przez neta, może się nieźle wkurzyć, wcześniej go wybadaj co o tym myśli. Jak widać popularność czatów jest ogromna i nie tylko ty masz taki problem. Jeśli jednak podejdziesz do tego z rezerwą i będziesz używała czatów jako etapu na pobudzenie, a skończysz z mężem w łóżku, to nie ma co się przejmować - fetysz jak każdy inny. Gorzej jak się okaże że rozmowa jest celem samym w sobie to jest po tobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka