notsogoodgirl
07.10.07, 14:24
JA mysle ze zonaci kochaja w kochankach to czego nie ma w ich zonach,
Kochaja je za namietnosc,spontanicznosc,za czas i chec...za to ze
tak swietnie wygladaja(kiedy zona nie ma czasu nawet polozyc farby
na odrosty bo 2ka dzieci i zaawansowana ciaza nie bardzo daja sie
pogodzic z czasem na "pindrzenie" sie)za zrozumienie(zazwyczaj
udawane,ale co tam trudno sie mowi" i udaje sie dalej itd,itp
kochaja je kiedy sa kochankami ale kiedy zaczynaja im robic wymowki
i wyrzuty czesto to uczucie sie zmienia.
Facet ktory jest zonaty,ma "szczesliwe"zycie rodzinne,atrakcyjna
zone,udane dzieciaki i od 3lat na boku spotyka sie z kobieta.Prawie
codziennie,po pracy,przed praca,w drodze do pracy, zamiast pracy,w
delegacji,w czasie pobytu zony z dzieciakami u jej rodzicow na
wsi...on spotyka sie z kochanka,czasem na 15minut na godzine,
2,3...U niej w domu ,u Niego(podczas nieobecnosci rodziny rzecz
jasna)w kinie na nocnym seansie na drugim koncu miasta,w restauracji
gdzie podaja jej ulubione linguini fiorentina...w ciemnym barze
gdzie sacza whisky i ocieraja sie o siebie niby przypadkiem...
Zawsze pamieta o jej urodzinach,imieninach,ich rocznicy
poznania,wysyla jej kwiaty do biura,bukiety,piekne czerwone
roze,wszyscy padaja z zachwytu,pytaja kto przyslal?Ona z tajemnicza
mina klamie -nie mam pojecia...:)
Spedza z nia bardzo duzo czasu,nigdy do switu...musi sie rano
obudzic w swym domu aby dzieci mogly powitac tatusia porannym
skakaniem po glowie i nigdy nie wykryly jak ich tatus jest
niegrzeczny kiedy znika z pola ich widzenia ...
Nigdy sie nie kloca...nie krzycza.Nie ma takiej opcji.
W harmonii cial i dusz, spedzaja godziny na rozmowach na milosci na
chlonieciu siebie nawazajem...
Ale ona czesto placze,kiedy on wychodzi albo kiedy sie nie zjawi
choc mial przyjsc,Ona placze w noc wigilijna,w sylwestra w jego
urodziny bo nie moze z nim dzielic tych szczegolnych momentow...Ona
dala mu juz wszystko,absolutnie wszystko co mogla dac ...cala
siebie.A on...coz,w zamian...Tylko kocham Cie,ale musisz zrozumiec
ze...Wiem Wiem tysiace razy slyszala to juz...Nie ma sily ...
Pol Roku Pozniej...
Nie ma sily i nie ma zamiaru babrac sie wiecej w tych brudach ktore
uwalaly jej rece,skalaly dusze i serce...
Poznala mezczyzne...piekny,mlody i Singiel...
A na dodatek kompletnie oszalal na jej punkcie to juz kilka miesiecy
od kiedy zaczeli sie regularnie spotykac...Kocha i jest
kochana ,planuja slub...
Zonaty dzwoni ,pisze ze kocha ze teskni ze rozumie ale ten mlody to
dzieciak ze mu przejdzie,a ON nie moze bez niej zyc...
Ale on juz postanowila
jej sms do zonatego
Mam tylko jedno zycie...przy Tobie jakby pol,a Ty masz
dwa...niesprawiedliwe prawda?