Dodaj do ulubionych

Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających się w

26.10.07, 16:59
Rzadko myślę, że jakiś problem wymaga eskalacji, ale w tym przypadku tak chyba
jest. Yenna rozpoczynała kilka nowych wątków w tej samej sprawie, kto chce
niech sprawdzi. Dla mnie w streszczeniu tu chodzi o dobro dzieci. Dlaczego
wszyscy pozwalają, żeby facet wykorzystywał swoją przewagę wieku,
doświadczenia, wykształcenia pedagogicznego, a przede wszystkim swoją pozycję
w relacji nauczyciel - uczeń i molestował te dzieci? Dlaczego nikt się nie
oburza, że ona myśli tylko o sobie i o swoim związku, a nie myśli w ogóle o
tych dzieciach? Dlaczego nikt nie zasugerował, że skoro on popełnił
przestępstwo, to ona powinna pójść z tym na policję, do prokuratora, do
szkoły, do rodziców tych dzieci? Skoro dla wszystkich tu piszących ważniejszy
jest związek Yenny i to czy powinna dać mężowi drugą szansę, czy nie, od losu
tych biednych dzieci, które on molestuje, to nie strach Wam posyłać dzieci do
szkół?

Yenna:

Ty mu wybacz i daj mu ostatnią szansę.

ALE DOWODY WINY MĘŻA PRZEKAŻ DO PROKURATURY, SZKOŁY W KTÓREJ PRACOWAŁ I
RODZICÓW DZIEWCZYNEK, UCZENNIC, KTÓRE PRÓBOWAŁ UWIEŚĆ.

I pozwól prokuraturze zdecydować, czy on popełnił przestępstwo, czy nie.

I pozwól szkole ocenić, czy on postąpił zgodnie z etyką zawodową i ze
standardami pracy w tej szkole.

I pozwól rodzicom ocenić, czy on postąpił zgodnie z ich oczekiwaniami wobec
pracowników oświaty, którym oni powierzają swoje dzieci.

A Ty jemu wybacz i daj mu drugą szansę (oczywiście jeśli chcesz).


PS. Obserwuję ten wątek od dłuższego czasu i jestem zszokowany. Jeżeli on
popełnił przestępstwo, a Ty nikogo nie powiadomisz, to jesteś współwinna
przestępstwa. Jeżeli on nie popełnił przestępstwa, to powinnaś być spokojna,
że prokuratura, szkoła i rodzice po zbadaniu sprawy orzekną, że on ma czyste
sumienie, i wtedy możesz mu wybaczyć bez żadnych wątpliwości.

Pozdrawiam, i życzę więcej empatii, bo na razie to wydaje mi się że myślisz
TYLKO o sobie i swoim związku. Ciekaw jestem jak byś postąpiła, gdyby to
twoje dziecko (wraz z innymi dziećmi) molestował nauczyciel w szkole. Też byś
siedziała cicho i zastanawiała się czy temu nauczycielowi osobiście wybaczyć,
czy nie?

yenna29 napisała:

> Zebrałam dowody winy męża , przedstawiłam je jasno na spokojnie ,
> bez krzyków mężowi. Powiedziałam, że to koniec ponieważ nie mam
> zamiaru żyć z człowiekiem, który mnie okłamuje pozornie wiodąc
> szczęśliwe i ustablilizowane życie a potajemnie flirtując z
> nastolatkami. Powiedziałam, że nie mam do niego zaufania i że chyba
> już nigdy nie da sie odbudowac tego co było. Powiedziałam , żeby to
> wszystko przemyślał i żebyśmy potem na spokojnie porozmawiali o
> rozstaniu. Mąż był tak zaskoczony, że nic nie mówił. Spędził cały
> wieczór w swoim pokoju patrząc tępo w okno, bez słowa... Wczoraj po
> pracy wparował do domu z kwiatami, przepraszając za wszystko,
> płacząc i obiecując że się zmieni. Prosi o drugą szansę... i co
> teraz?
Obserwuj wątek
    • bomba44 Do Loppe 26.10.07, 17:06
      loppe napisał:

      > Nie no, seks z nie pamiętam 15 czy 16 lat liczącą osobą jest granica
      > przestepstwa w Polsce, a on flirtował przecież powyżej tej granicy
      > wieku

      No właśnie. Jeśli flirtował powyżej tej granicy, to przecież prokuratura
      powinna go oczyścić, szkoła i rodzice powinny powiedzieć, że nie ma sprawy. Czy
      nie o to chodzi. Wtedy Yenna nie miałaby wątpliwości, że przesadzała, i że
      powinna mu wybaczyć. Czyż nie o to chodzi?

      Jest jedna jedno ale. Sam piszesz, że nie pamiętasz, gdzie jest ta granica
      wieku. Nie pozwoliłbyś więc fachowcom zdecydować, czy on operował powyżej tej
      granicy? A co z obowiązkami moralnymi nauczyciela? Czy rodzice tych
      dziewczynek i szkoła rzeczywiście oczekują od niego, że będzie bajerował
      dziewczynki?
      • sagittka Re: Do Loppe 26.10.07, 17:19
        Dziewczyny z maturalnej klasy mają 18-19 lat. Nie chodzi tu jednak o
        pełnoletniość, tylko o zalezność uczennica-nauczyciel. Takie
        smarkule być może chętnie wysyłają swoje nagie zdjęcia kolegom lub
        innym starszym internautom i to ich sprawa. W tej sytuacji może
        jednak chodzić o molestowanie, bo taka uczennica adorowana przez
        wychowawcę, może czuć się zmuszona do wysłania takich zdjęć (np. z
        powodu oceny) lub może widzieć w tym korzyść - tak czy tak, jest to
        wtedy naganne. A odpowiedzialność ponosi zazwyczaj ten, który ma
        władzę (tak jak w pracy szef w stosunku do podległej pracownicy).
    • eeela Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 18:33
      Dlaczego
      > wszyscy pozwalają, żeby facet wykorzystywał swoją przewagę wieku,
      > doświadczenia, wykształcenia pedagogicznego, a przede wszystkim swoją pozycję
      > w relacji nauczyciel - uczeń i molestował te dzieci? Dlaczego nikt się nie
      > oburza, że ona myśli tylko o sobie i o swoim związku, a nie myśli w ogóle o
      > tych dzieciach?

      Bombo, oburzam sie i dawalam temu wyraz, ale nie uznawalam za stosowne namawiac
      Yenne do wydania meza w rece prawa, bo uwazam to za tak ciezkie, ze prawie
      niemozliwe - stawiac ukochana osobe w takiej sytuacji. Ja wiem, ze to slabosc.
      Wiem, ze tak nie powinno byc. Ale - mowiac uczciwie - jakos nie moge sobie
      siebie wyobrazic, zglaszajacej meza/rodzica/dziecko do prokuratury.
      • murakami2 Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 19:14
        Wydanie męża może być ciężkie, ale należy też na to popatrzeć tak: czy ona
        naprawdę jest w stanie żyć z człowiekiem, który balansuje na granicy prawa i
        kiedyś może po prostu wpaść w sidła pokuratury nie tylko z jej inicjatywy? Czy
        ona sobie wyobraża życie z facetem, który będzie się przystawiał do koleżanek
        jej córki i tym samym córce wyrządzi krzywdę? Czy ona w końcu naprawdę widzi
        siebie w związku z takim typem, który jest zwyczajnie obrzydliwy? Co z tego, że
        one są dorosłe? Na litość boską, są pod jego opieką. Czy Yenna wyobraża sobie
        swoją córkę na miejscu tych dziewczyn?
    • zelm71 Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 19:26
      Jeśli to typowa pedofilia to faktycznie prokurator ale jeśli to
      tylko flirtowanie z dziewczynami pow. 16 lat a takie są w LO to NIE.
      To nie czasy stalinizmu gdzie włane dzieci donosiły na rodziców do
      NKWD. Bez przesady aby żona w takiej sprawie choć nie wygodnej dla
      niej samej i dla szkoły donosiła na własnego męża na policję. Nie
      popełnił przestępstwa, ewent. wykroczenia a napewno postępuje nie
      etycznie i nie powinien pracować jako pedagog. Ale pomysły zanieś to
      na policję to przesada.
      • felixs Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 23:31
        nadmiar czytania oszałamia?
    • kici10 Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 20:10
      Bomba, o czym Ty mówisz? czy znasz jakąkolwiek matkę, która by
      zadenuncjowała ojca swojego dziecka? Narażając go na utratę pracy
      (potencjalnych alimentów) i ostracyzm społeczny, który rykoszetem
      dotknął by również ich dziecko? Mówię o normalnych kobietach, a nie
      popaprańcach. Ponadto w ostatnich klasach szkoły średniej dziewczyny
      są już pełnoletnie, a więc uwodzenie nie jest karalne. Jest
      niezgodne z etyką nauczyciela, ale nie karalne. Chyba, że oskarżą go
      o molestowanie seksualne.
      Mąż Yenny jest durniem, który złapał się na prowokacje swoich
      uczennic. Dla nich, jak sądzę, to tylko zabawa, później na babskich
      wieczorkach szeroko komentowana. Pół szkoły o tym wie i czytało te
      teksty z gadu-gadu. Śmieją się z niego między sobą, a jak będzie
      potrzeba, to mają na niego haka.
      Na miejscu Yenny sama bym sobie z tymi uczennicami porozmawiała.
      • woman-in-love Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 21:21
        jest fajna książka Erica Berne "szkolne gry uczniów" opisuje różne sztuczki,
        m.in. gra pt "flirt", to obopólna zabawa uczennica-nauczyciel. Przeczytać warto.
        • sylwiamich Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 26.10.07, 22:01
          Boże ...ludzie!!!Ale pomyslcie czy WY bylibyście skłonni dać się
          wciagnąć w taka grę?Są do cholery nieprzekraczalne granice.I
          proszenie uczennicy o przesłanie rozbieranych zdjęć to znaczne ich
          przekroczenie.Mamy dzieci...i nieważne ile mają lat.To nasze
          dzieci.Sama jestem pedagogiem.Podrywanym czasami w zupełnie chamski
          sposób przez wychowanków (najlepsza dupa, ciekawe co lubi, itp).
          Od ojca jednego z uczniów dostałam radę:Jesli 17 latek zachowuje się
          niestosownie...niech mu Pani da w mordę jak dorosłemu.Bo ja takie
          sprawy zgłaszam do dyrekcji, do rodziców jeśli przybiorą duży
          rozmiar.Nie łechcą one mojej prózności...choć próżna bywam.I nie
          mówcie mi że 16 latka juz nie podlega prokuraturze.Nie twierdzę że
          żona ma donieśc na męża.Ale jako żona powinna dać mu jasny przekaz:
          Co ty kurna robisz?
          • zdzichu-nr1 Paroksyzm niedorzeczności 26.10.07, 22:39
            Żona ma donosić do prokuratury na męża i ojca swojego dziecka? W poszlakowej
            sprawie rozporkowej, która skończyłaby się ogólnym smrodem, wilczym biletem w
            jego zawodzie i ostracyzmem w miejscu zamieszkania? No, ludzie, opamiętajcie się!

            IMO te siksy są zapewne w klasie maturalnej, więc są pełnoletnie i mogą się
            grzmocić z kim chcą i jak chcą. Czy jak się sekszą w kiblu na dyskotece to też
            zachodzi obowiązek powiadamiania rodziców? Jedyne złamanie prawa polega tu na
            ewentualnym nadużyciu stosunku podległości służbowej w miejscu pracy. Jest to
            obrzydliwe i wstrętne, to fakt, ale też nie jest rolą żony zawiadamianie
            prokuratury. Czasy Pawki Morozowa minęły circa 50 lat temu.

            Ps. Jest prawdopodobne, że być może to te wyluzowane panny go z premedytacją
            uwiodły - nie zmienia to kwalifikacji moralnego osądu tego człowieka, jednak
            czyni zasadniczą różnicę przy ew. składaniu doniesienia do prokuratury. W takim
            przypadku, owo doniesienie byłoby dla faceta krzywdzące.
    • yenna_m Re: Do Yenna i wszystkich innych wypowiadających 03.11.07, 20:31
      bomba a nie pomyslalas/es,ze dziewczyna donoszac na meza, donosi
      rowniez na ojca swoich dzieci? Ze wsadzajac go do wiezienia skaze
      swoje dzieciaki na ostracyzm?

      W polskim prawie jest tak, ze czlowiek moze odmowic odpowiedzi na
      pytania w sytuacji, gdy te odpowiedzi obciążą osobę bliską.
      Ustawodawca potrafil zrozumiec ciezar podjecia takiej decyzji.

      Rozumiem, ze problem jest trudny.
      Ale nie odwazylabym sie potepiac kogos za to, ze nie zadenuncjowal
      swojego męża, ojca, brata... Kij ma dwa konce, niestety.

      Pozdrawiam
      tez yenna ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka