Dodaj do ulubionych

spac jak krol

07.11.07, 10:58
Drogie Panie,

jak byscie sie poczuly uslyszawszy od swojego meza, ze bedzie "spal
jak krol", czy

a - ze jestescie krolowa
b - ze jestescie smieciem

Szanowni Panowie,

mowiac do zony, ze bedziecie "spac jak krol" czy w podtekscie
przekaz dla waszej zony byly blizszy temu, ze

a - jest ona krolowa
b - jest ona smieciem

Prosze, odpowiedzcie na ankiete z ewentualnym komentarzem.

Uzylem tego zwrotu w zartobliwym i pozytywnym stopniu przenoszac
spanie zony z malego, dusznego pokoju do duzego, a sam idac do
malego, gdzie tez spi corka. Zona narzekala, ze nie moze tam spac i
sama prosila o zmiane.

To trwa juz lata, co kilka dni jest klotnia gdyz cos powiedzialem
lub zrobilem co swiadczy o tym jak "traktuje" lub co "sadze" o
zonie. Juz nic nie rozumiem. Nawet podwojne "tak, tak" ma jakis
podtekst. A gdy wieczorem w czasie klotni i grozby skladania pozwu
przez zone uzylem zwrotu "... ochydna manipulacja", dzis zona
zadzwonila aby powiedziec, ze nie jest ochydna i wyglada wspaniale,
z czym oczywiscie sie zgadam.

Help!



Obserwuj wątek
    • al9 Re: spac jak krol 07.11.07, 12:13
      mc ty lepiej śpij w jednym pokoju z żona a nie z córką
      kup większe mieszkanie
      i nie zawracaj głowy
      al
    • sigrid.storrada Re: spac jak krol 07.11.07, 12:52
      Wybieram odpowiedź a.
      Chociaż nie mam doświadczenia małżeńskiego, pozwolę sobie odpowiedzieć.
      Znam osobę, która zachowuje się podobnie. Domyśla się co "chciało się"
      powiedzieć. Na słowa "nie miałam tego na myśli" mówi "tak powiedziałaś" albo
      "jak to nie". Ale nie robi awantur, tyko chowa urazę, nagle wspomina jakąś
      sytuację sprzed roku. Taka jest właśnie moja matka:(

      A co do Twojej żony - nie wiem, czy się zgodzi, ale może zaproponuj terapię
      małżeńską? Albo po prostu wspólną pracę nad wzajemną szczerością. Powiedz, że
      martwi Cię to, że nie możecie się dogadać. Że ją kochasz i ranienie jej słowami
      nie jest Twoją intencją.
    • arybka68 Re: spac jak krol 07.11.07, 14:44
      Twoja zona nie rozumie co ty do niej mowisz, chyba powinienes zaczac uzywac
      prostrzego jezyka
      • nail_enamel Re: spac jak krol 08.11.07, 19:33
        no zgdzam się. może ona mało wykaształcona imyślała że manipulacja
        to rodzaj fryzury?
        (przepraszam ale to takie pierwsze skojarzenie)
    • eeela Re: spac jak krol 08.11.07, 21:42
      Czy twoja zona ma depresje poporodowa? :-(
    • yenna_m Re: spac jak krol 08.11.07, 23:32
      albo odzywaja sie jakies kompleksy w kobiecie (czuje sie
      niedowartosciowana w zwiazku), albo rzeczywiscie nie rozumie, co do
      niej mowisz

      ewentualnie kobieta sie troche pogubila w zyciu i te ciagle awantury
      sa proba zwrocenia uwagi na siebie (takim krzykiem o
      pomoc,zainteresowanie)

      a dlaczego na spokojnie, przy kawie nie porozmawiacie na ten temat?

      bo od nas na pewno sie nie dowiesz o co chodzi
      my mozemy jedynie spekulowac (i moze sie zdarzyc, ze zadne z nas nie
      bedzie miec racji)
      • pocztowkazbeskidu Re: spac jak krol 09.11.07, 09:33
        Na pierwszy rzut oka kobieta ma ogromne kompleksy i problemy z poczuciem własnej
        wartości
        czy tak było zawsze ?
        tzn. czy ona zawsze doszukiwała się w Twoich tekstach złośliwości ?

        bo skoro tak, to najwyższy czas zrezygnowac z metafor, które mogą być opacznie
        zrozumiane i mówić wprost

        jeśli zaczęło się teraz - to należy poszukać przyczyny (może ma depresję, jest
        przemęczona - czy dziecko jest małe ? czy ona siedzi z nim w domu? - bo wygląda
        jakby nie miała czasu zadbać o siebie, a miała go dużo na myślenie o głupotach -
        czy straciła pracę? chorowała? ...)

        no i na Boga, dlaczego śpisz z córką, a nie z żoną ??
    • felixs Re: spac jak krol 09.11.07, 10:05
      Zdaj sobie sprawę, że kobieta to taka delikatna i wrażliwa istota, która w
      sytuacji w, której twoją wypowiedź będzie można zinterpretować wielorako
      wybierze taką interpretację, która jest najbardziej niekorzystna dla niej.

      Unikaj zatem wieloznaczności a najlepiej nic nie mów od siebie tylko odpowiadaj
      na pytania w prosty i jednoznaczny sposób.
      Na przykład:
      Na pytanie "Dlaczego zawiesił mi się komputer" najbezpieczniej jest odpowiedzieć
      "Tak" lub "Nie" bo już mówiąc "Nie wiem" narażasz się na zarzuty że czegoś nie
      wiesz a powinieneś i w rezultacie odbiegasz od jej ideału mężczyzny ;D

      ---
      z przymrużeniem oka ale trochę prawdy w tym jest drogie panie...
      • kolonistka Re: spac jak krol 09.11.07, 11:59
        Felixs .. ja Cie bardzo przepraszam ale jak bym uslyszala na
        pytanie "dlaczego zawiesil mi sie komputer" (pomijam fakt, ze
        takiego pytania nigdy bym nie zadala ;-P) odpowiedz "tak" albo "Nie"
        to podejrzewalabym mojego rozmowce o utrate zmyslow :)))
        Ale poza tym masz racje :PP
        Kobiety to istoty wrazliwe i delikatnie :)
    • loppe Re: spac jak krol 09.11.07, 10:10
      Trudna partnerka
    • mc312 Re: spac jak krol 09.11.07, 15:16
      juz dopowiadam:

      - jesli to miala by byc depresja okoloporodowa, to trwa dosc dlugo,
      ponad 6 lat

      - w domu sa 3 lozka i dwa pokoje, wiec kazdy spi oddzielnie,
      dlaczego nie z zona, hm ..., nie siedzialbym na tym forum
      gdyby ... :(

      - rozmowy przy kawie sa swietne w poradnikach. W nasyzm przypadku
      juz nie ma rzeczowych rozmow. Jak mozna przedstawiac i bronic swoje
      argumenty slyszac riposte "jestes przeciw mnie, bronisz
      innego/inna/inne" choc fakty nie potwierdaja interpretacji.

      - posta napisalem bedac w stanie "paranoi zaindukowanej", czyli
      zaczalem juz sam sie zastanawiac, ze moze faktycznie zawsze mowie w
      niewlasciwy sposob. Ale Wasze wypowiedzi i moje na spokojne
      przemyslenia mowia mi, ze tak nie jest. Wszak z innymi ludzmi sie
      latwo dogaduje, mialem tez dobre przyjaciolki i poza pojedynczymi
      incydentami umialem sie porozumiewac. Wiem, ze kobiety sa delikatne,
      co nawiasem mowiac jest naprawde cudowne.

      - pewnie potrzebna jest nam jakas pomoc specjalistyczna, ale nie mam
      pojecia jak moja zone na cos takiego namowic. Kiedys nawet brala
      udzial w pewnej terapi, choc wg. niej przyczyna byla inna, to mi sie
      wydaje, ze zrodlo bylo to samo co problem, o ktorym pisalem.
      Psycholog poprosila mnie tez na spotkanie, pytala sie o rozne sprawy
      i chciala kontynulowac terapie z zona. Zona jednak zrezygnowala gdyz
      uznala, ze psyholog jest po mojej stronie skoro nie powiedziala mi
      wprost co mam robic i jak, aby bylo dobrze. Wiem, pokrecone to
      niezle.

      dziekuje Wam za komentarze.
      • pocztowkazbeskidu inna interpretacja - jedna z możliwych 09.11.07, 16:40
        Jestem żoną. Wydaje mi się, że dobrą - piorę, sprzatam, gotuję. Urodziłam
        dziecko, ale dbam o siebie, schudłam, wróciłam do pracy - koleżanki mnie lubią,
        a koledzy są mili. Córka jest śliczną dużą dziewczynką, ma swoje koleżanki, już
        mnie tak nie potrzebuje jak kiedyś.
        Tylko z mężem coś nie wychodzi - oddaliliśmy się od siebie, kłócimy się z byle
        powodu, już nie jest tak jak kiedyś. Chciałabym, żeby mnie przytulił, powiedział
        coś miłego. Może juz mu się nie podobam?? On tylko żartuje i się denerwuje, gdy
        czegoś nie rozumiem. Zawsze był mądrzejszy ode mnie...
        Od lat śpimy osobno - a mi go brakuje. Głupio mi powiedzieć wprost, pewnie by
        mnie wyśmiał, poza tym, to moja wina, bo gdy córcia była mała i trzeba było
        wstawać w nocy, to ja chciałam być blisko niej. Powiem inaczej:
        - Duszno mi w małym pokoju, wolałabym spać w dużym...
        - OK. To ja się przeniosę do małego.


        K... mać
        zamiennie z:
        Buuu. On mnie naprawdę już nie kocha




        PS.
        Aha - nie zgadzam się z tekstami w stylu "kobiety są delikatne" - po prostu
        niektórzy ludzie są bardziej, inni mniej pewni siebie, a ci ostatni bywają
        często przewrażliwieni na swoim punkcie
        • kawitator Re: inna interpretacja - jedna z możliwych 09.11.07, 17:05
          Buuu. On mnie naprawdę już nie kocha
          I dobrze Ci wstrętna niedajko ;-)))
          Może Cię nawet kocha ale na pewno jak siostrę najwyżej
          Te kilka lat które spędziłaś w uniesieniu opiekując sie dzień i noc swoja
          córeczka spowodowały ze ten facet już nie będzie twój
          Było minęło
          Pakuj się powoli
          A swoja droga to świństwo odstawić faceta do kąta jak już zapłodnił a probować
          wrócić do niego po kilku latach jak gdyby nigdy nic bo sie córunia usamodzielnia.
          I co ty na taka interpretacje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka