Dodaj do ulubionych

Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowienia

22.07.08, 07:50
wyborcza.pl/1,76842,5311862,Rownouprawnienie_nie_ma_szans_w_starciu_z_biologia.html
Obserwuj wątek
    • kachna79 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 09:05
      Tekst ciekawy, ale pokazuje po prostu punkt widzenia jednego
      człowieka:) Myślę, że sprawa z wpływem biologi na nasze zachowanie
      jest nieco bardziej skomplikowana. Pan Profesor upraszcza
      rzeczywistość i snuje akademickie wywody, a czy ma rację... Kto to
      wie.?
      Sama mam dwoje dzieci, doktorat z chemii i pracuję zawodowo. Czuję
      się spełniona i dlatego dyskusje nt. równouprawnienia są trochę poza
      mną:)
    • aandzia43 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 11:43
      Czy w pana rodzinie panuje równouprawnienie?

      - Oczywiście. Każde z nas robi to, co lubi.

      Zgadzam się. Nie ma co zawracać kijem Wisły i zmuszać do gotowania
      kogoś, kto dostaje mdłości na widok garów, a wytwory jego
      działalności na tej niwie nie nadają się do spożycia. Bez względu na
      płeć, zaznaczam.
      Tylko co zrobić, kiedy żadne nie lubi gotować, sprzątać i 100 razy
      dziennie zmieniać pieluchy i wycierać pyski bachorom, a obydwoje
      bardzo chętnie (i efektywnie) pracują, strzygą trawnik i
      majsterkują? Odpowiem: wtedy z automatu do zajęć nielubianych
      zaganiana jest baba. Bo ona podobno lubi te czynności. Tez z
      automatu, bo jest przecież babą. A gówno prawda.
    • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 11:53
      Ja juz dawno zwrocilam uwage, bo artykul to odswiezane newsy :-)


      ju.blox.pl/2008/06/Europejczycy-Juz-dawno-wymarli.html
    • glamourous Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 12:13
      No tak, moj ulubiony temat - jak to surowa biologia przebija sie
      przez beton cywilizacji ;-)) Ostatni akapit jest porazajacy :-)Coz,
      faktycznie tak to wyglada, ze krotkowzroczna pogon za wygodnym
      zyciem, kariera i dobrobytem oslabia instynkty reprodukcyjne w
      osobnikach silnych socjalnie i intelektualnie, czyli w tych ktorzy
      wlasnie najbardziej powinni sie rozmnazac dla dobra genow. Tymczasem
      rzeka genow sobie plynie - i jezeli pokornie nie dolozymy do niej
      swojej cegielki to przeplynie obok nas, a po naszej wygodnej
      egzystencji zwyczajnie nie pozostanie nawet slad.

      Swoja droga strach pomyslec w jakim kierunku podaza teraz ewolucja
      ludzkiego gatunku. Kiedys rozmnazali sie najsilniejsi, dominujacy.
      Teraz sie odwrocilo - to najslabsza intelektualnie i socjalnie (a
      czesto rowniez fizycznie) warstwa spoleczna miewa najliczniejsze
      potomstwo. W polaczeniu z wysoka przezywalnoscia slabych osobnikow -
      licho wie jak to sie odbije na ewolucji ludzkiego gatunku. Czeka nas
      degeneracja, jak u Wellsa? Ale to nie dyskusja na to forum...
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 14:47
      Heheh, wszedłem tu założyć wątek, a okazuje się, że już jest i nawet ma 5 wpisów :).

      Pawłowski jest świetny i robi dobrą robotę pokazując ludziom, jak ważne są
      uwarunkowania biologiczne. I że płci mogą być równe, ale zawsze będą różne. Że
      kobieta to nie facet z cipką, a facet to nie baba z penisem, tylko że różne są i
      będą ich mózgi. Nawet nie w aspekcie możliwości intelektualnych, ale w aspekcie
      skłonności, emocji, motywacji, itd.

      Przyznaję jednak, że w końcówce artykułu pojechał: właśnie tam, gdzie wyszedł
      poza swoją działkę - biologię i psychologię ewolucyjną i zabrał się za
      spekulacje. Jaka gwarancja, że lepiej wykształceni lepiej by głosowali? Co z
      tego, że za kilkaset lat miałaby nastąpić wymiana puli genowej w Europie (tu
      zgadzam się z Eeelą z bloga)? Jak w ogóle można projektować ewolucję naszego
      gatunku w przyszłość, skoro jest to kwestia więcej, niż setek lat, natomiast
      środowisko, w którym żyjemy radykalnie zmienia się praktycznie z dekady na dekadę?

      Mimo wszystko pierwsze 3/4 artykułu rewelacyjne :).

      Pozdrawiam
      • woman-in-love Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 14:59
        Rewelacyjne może dla facetów. Bo wciskają znów swoją ograną ściemę.
        Nic z tego, panowie. Nie jest tak, jak wam się wydaje. Patriarchat
        jest w defensywie. Ani męzczyżni ani kobiety nie są i ngdy nie
        byli "pożądanym towarem" jak to prze-subtelnie twierdzi autor, ż
        podam pierwszy z brzegu przykład. Artykuł równie propagandowy co
        nietrafiony IMHO
        • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 15:11
          Owszem, byli i są towarem, a dobór płciowy kieruje się mechanizmami rynkowymi, z
          oceną wartości, podażą-popytem, itd. Jak pragniesz subtelnej formy, poczytaj
          sobie sonety Szekspira :), natomiast dane naukowe nie stają do konkursu
          piękności, bo ocenia się je w inny sposób.

          Pozdrawiam
          • woman-in-love @ yoric 22.07.08, 15:37
            o jakich danych NAUKOWYCH mówisz? Mogłbyś przytoczyć??? Bo dla mnie
            ten tekst to czysta socjotechnika pro-mizo
            • eeela Re: @ yoric 22.07.08, 16:00
              > o jakich danych NAUKOWYCH mówisz?


              - że istnieją biologiczne różnice między mózgiem kobiecym i męskim
              - że istnieje nowa tendencja większego namnażania się genów słabszych niż
              silniejszych (spadek rozrodczości wśród kobiet bardziej inteligentnych)
            • yoric Re: @ yoric 22.07.08, 16:05
              Pod większością tez profa są jakieś dane - dane statystyczne nt. długości życia,
              dane z badań etologicznych, przykłady schorzeń, itd. itp. Charakter tych danych
              odpowiada formule wypowiedzi, jaką jest wywiad dla pisma popularnego.
              Ty natomiast piszesz: "artykuł to ściema, faceci - nie jest tak, jak się wam
              wydaje". Tj. jak nie jest? Z czym się konkretnie nie zgadzasz? Na jakiej
              podstawie? Gdzie widzisz manipulację?

              Czy nie jest może tak, że widzisz frazę "równouprawnienie nie ma szans" i włącza
              się czerwona lampka "męski szowinista" i na tym analiza tekstu się kończy?

              Pozdrawiam
    • lajlah Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 16:37
      Zgodzę się z Pawłowskim, że biologia jest siłą najwyższą:) Wychowanie, czy
      naleciałości kulturowe są oczywiscie ważne, ale niewspółmierne w zestawieniu z
      naturą płci. Są rożnice między psyche kobiecym i męskim, ktore nie poddają się
      żadnym wpływom ideologicznym. Oczywiście te róznice na przełomie wieków były
      wyraźniejsze lub nie, w zależnosci od kultury, religii, itp, ale były i są.
      • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 18:30
        Zgodzę się z Pawłowskim, że biologia jest siłą najwyższą

        Ja też się zgodzę, tyle że pierwszeństwo ma instynkt
        samozachowawczy. Z punktu widzenia kobiet, większe szanse na
        przetrwanie dla niej i dla jej potomstwa są wtedy, gdy jest
        niezależna, ma swoje środki na to przetrwanie. Nie musi z niepokojem
        obserwować, czy jej mężczyzna ją opuści, czy nie.
        W związku z tym, bardzo trudno będzie wmówić znowu kobietom, które
        tego zaznały, że dla dobra ludzkości powinny z tego zrezygnować.
        Tego szanowni panowie nie da się cofnąć, ani zatrzymać. A biologia z
        czasem dostosuje się do sytuacji. Może wyrosną nam cztery ręce, albo
        będziemy rozmnażać się pozaustrojowo. Kto to wie, zresztą to już nie
        mój problem, następne pokolenia też muszą mieć coś do roboty.
        Natomiast jednego jestem pewna, obecne pokolenia kobiet, które
        zaznały niezależności, tak łatwo nie pozwolą sobie jej wydrzeć.
        Choćby miały za to słono płacić. Bo tak naprawdę chodzi o wolność
        wyboru.
        • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 20:32
          > Natomiast jednego jestem pewna, obecne pokolenia kobiet, które
          > zaznały niezależności, tak łatwo nie pozwolą sobie jej wydrzeć.
          > Choćby miały za to słono płacić. Bo tak naprawdę chodzi o wolność
          > wyboru.

          Rzecz w tym właśnie, że przeważnie tego wyboru nie mamy, dla większości kobiet
          praca zawodowa to konieczność, nie wybór, a mężczyźni dziś często nie godzą się
          już na bycie jedynymi żywicielami rodziny - lub nie godzą się zakładać rodziny w
          ogóle.
          • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 22:04
            Wręcz przeciwnie, taki wybór mamy. Zależy co wybierzemy jako
            priorytet. Jeśli ktoś chce być utrzymanką, to szuka tak długo, aż
            znajdzie sponsora. Oczywiście pewnie trzeba będzie zrezygnować z
            innych wymagań. Jeśli któraś jako priorytet zakłada bycie mężatką,
            to też znajduje sobie takiego, co się z nią ożeni. Jeśli zaś chcemy
            tego konkretnego faceta, to musimy się liczyć z tym, że będziemy
            musiały pracować na siebie (a może i na niego?). Ale wybór mamy.
          • eudajmonika Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 10:53
            Ela napisała:
            "Rzecz w tym właśnie, że przeważnie tego wyboru nie mamy, dla większości kobiet
            praca zawodowa to konieczność, nie wybór."

            Wg danych GUS w Polsce 60% kobiet nie pracuje zawodowo.
            • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 11:16

              > Wg danych GUS w Polsce 60% kobiet nie pracuje zawodowo.

              Rany boskie, naprawdę? Liczba mnie zaskakuje :-)
              • eudajmonika Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 11:33
                eeela napisała:

                >
                > > Wg danych GUS w Polsce 60% kobiet nie pracuje zawodowo.
                >
                > Rany boskie, naprawdę? Liczba mnie zaskakuje :-)

                Zaskakująca to jest tendencja spadkowa - na Q1 2007 - współczynnik aktywności
                zawodowej kobiet wynosi 46% (sic!)
                Ciekawe ile wspólnego ma z tym publikowana w cytowanym artykule teoria naukowa?
                www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_maly_rocznik_statystyczny_2007.pdf
                • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 14:24
                  > Zaskakująca to jest tendencja spadkowa - na Q1 2007 - współczynnik aktywności
                  > zawodowej kobiet wynosi 46% (sic!)
                  > Ciekawe ile wspólnego ma z tym publikowana w cytowanym artykule teoria naukowa?
                  >


                  Że autor się myli i wcale nie jest jeszcze tak źle z naszym europejskim
                  namnażaniem się? ;-)
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 22.07.08, 22:07
      Ja bym temat ujął inaczej. Przez feminizm mają pod górkę i faceci, i kobiety.
      Faceci, bo kobiety stają się bardziej przebojowe od nich. Kobiety - z tego
      samego powodu. Może to drugie jest nieoczywiste, ale kobiety faktycznie same
      kręcą na siebie bicz, niestety nie mając tego świadomości.
      Kobiety nie są zaprogramowane, by szukać *partnera*, tylko by szukać kogoś
      męskiego. Jeśli znajdą partnera, nie będą się w takim związku czuły szczęśliwe i
      będą się rozglądać za lepszymi opcjami. Kobieta o wysokim statusie zawodowym nie
      "poleci" na kogoś o niskim, bo taki ktoś zwyczajnie nie będzie jej kręcił.

      Oczywiście kobieta sama doskonale da sobie radę w dzisiejszym świecie i nie
      potrzebuje środków swego partnera. Tylko że to, do kogo czuje pożądanie nie jest
      kwestią jej decyzji podejmowanej dzisiaj, tylko setek tysięcy lat ewolucji.

      Podnosząc swoją pozycję zawodową (i ogólnie, "wartość" - oczytanie, języki,
      działalność publiczna, sporty), kobieta realizuje się, co jej samo w sobie
      bardzo dobre. Taka kobieta oczywiście staje się bardziej interesująca -
      • marek_gazeta Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 12:47
        > Podnosząc swoją pozycję zawodową (i ogólnie, "wartość" - oczytanie, języki,
        > działalność publiczna, sporty), kobieta realizuje się, co jej samo w sobie
        > bardzo dobre. Taka kobieta oczywiście staje się bardziej interesująca -
    • krissdevalnor100 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 00:24
      O matko, znowu. Nie jestem w stanie doczytać do końca tekstu, w
      którym jakis facet obdarza mnie wiedzą, że strasznie cierpię
      zajmując sie jednocześnie domem/rodziną i własnym rozwojem
      zawodowym.
      ZIEEEEEEW...

      BTW, brak jest logiki w samym postawieniu problemu. Dlaczego
      istnienie róznic miałoby wykluczać równouprawnienie? Jak wszyscy są
      identyczni, to po co chrzanić o równouprawnieniu- skoro nie ma
      podstaw do jakiegokolwiek podziału i róznicowania praw, to skąd
      miałoby wynikać nie-równouprawnienie??? Równouprawnienie wynika
      natomiast z poszanowania odmienności drugiego człowieka (czyli
      najpierw musi być odmienność) i zdobycia sie na zaakceptowanie, ze
      mimo tej odnienności ma on te sama prawa co ja. Nie z identyczności.
      Bogu dzięki te biedne płcie czymś sie różnią, bo AŁTOR nie byłby
      miał doniosłego tematu do frapującego artykułu.
      • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 00:31
        > O matko, znowu. Nie jestem w stanie doczytać do końca tekstu, w
        > którym jakis facet obdarza mnie wiedzą, że strasznie cierpię
        > zajmując sie jednocześnie domem/rodziną i własnym rozwojem
        > zawodowym.

        Chyba go nawet dobrze czytać nie zaczęłaś, bo wiele z przesłania nie
        zrozumiałaś. Już przy pierwszym rzucie tego artykułu zauważyłam, że sporej
        ilości kobiet od samego tytułu włączyła się - jak to sformułował Yoric -
        czerwona lampka, i z góry uprzedzone nie przejęły się zbytnio rzeczywistą
        treścią artykułu, poprzestając na gorączkowaniu się z powodu wstrętnego mizoginizmu.
        • krissdevalnor100 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 10:43
          Przeczytałam jedna stronę. Gdyby było tam dla mnie cokolwiek, poza
          osobistymi wrażeniami autora- zauważyłabym. Dlatego przestałam
          czytać. Jak widać są ludzie, dla których takie teksty to miód na ich
          serduszka. Mają prawo:) Tytuł faktycznie jest beznadziejny, ale nie
          ma to nic wspólnego z mizoginizmem albo gorączką. Jest poprostu
          nielogiczny, z przyczyn które podałam powyzej. Jest jednak chwytliwy-
          i dlatego został na siłę umeszczony ponad tekstem. Tym gorzej dla
          utworu:P
          • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 11:24
            Na pierwszej stronie, poza osobistymi wrażeniami autora, znajdują się:

            - wzmianka o badaniach genetycznych w Ameryce Pd. w kontekście (potwierdzonej)
            tezy o dominujących genach
            - socjobiologiczna interpretacja podaży i popytu między samcami a samicami
            (kobietami a mężczyznami). Nie jest to wymysł autora, taka sama interpretacje
            znalazlam u Dawkinsa i Diamonda.
            - opis zmian zachowań gatunkowych spowodowanych zmianami proporcji osobnikóe
            męskich i żeńskich. Niejest to wymysl autora, taki sam opis znalazlam u Dawkinsa.
            - wyjasnienie przyczyn krotszego zycia mezczyzn (toksycznosc testosteronu -
            raczej nie wyglada na wymysl autora).
            • krissdevalnor100 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 17:24
              Tylko, ze wszystkie powyższe przykłady służą Twórcy Textu li tylko
              do uzasadnienia własnych odczuć.
              Weźmy to tak: ja zechcę chcę wykazać, że minimum połowa facetów moze
              sobie od razu walnąć w skroń, bo są do niczego niepotrzebni. Nie
              wiem, kaprys, albo jakiś problem z facetami w ogóle (tak, to przytyk
              do panów mających problemy i lęki z powodu kobiet i dlatego
              najchętniej widzących je w roli sprzątaczek i kucharek). Rozpisuję
              sie więc szeroko o t.y.c.h s.a.m.y.c.h badaniach: zauważmy, że
              prawie wszyscy w Ameryce mają tego białego praojca. Czyli status i
              tylko samce alfa. Czyli jak któryś nie potrafi na bieżąco udowodnić,
              ze jest alfa, to do kanału, zeby nie obciażał populacji (po co ma
              żreć i zajmować miejsce). Ponadto korzyść biologiczna wieeelka
              będzie z nadmiaru samic: trzy na krzyż samce alfa i tak je
              pozapładniają a samice będą sie bardziej starać od razu (tu
              pomęczę "socjobiologię" oraz głeboko naukowe uwagi o zmianach
              zachowań zależnie od proporcji płci.)

              Przez powyższe dyrdymały chcę powiedzieć, że dyrdymały pozostają
              dyrdymałami nawet, jeśli ktoś do nich podepnie metkę z
              napisem "biologia" i zacytuje coś, co faktycznie
              stwierdzono. "Stwierdzić" bowiem i "zinterpretować" znajdują sie
              czasem na innych kontynentach. Każdy ma prawo bronić swoich
              ulubionych tez, ale niech zachowa chociaz pozory obiektywnych
              rozważań. Pomijam juz odkrywczość głębokich obserwacji, jak to
              zmieniają sie zachowania zależnie od proporcji płci. Toż to przewrót
              w nauce:)))) Zaraz przeczytam, że czago ja wymagam, jak artykuł jest
              POPULARNOnaukowy. Mimo to nadal czegoś wymagam:P
              • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 17:55

                > Tylko, ze wszystkie powyższe przykłady służą Twórcy Textu li tylko
                > do uzasadnienia własnych odczuć.

                Które są jakie, bo cały czas nie rozumiem? 'Baby do garów'? Taka interpretacja
                wynika moim zdaniem z głębokiego niezrozumienia treści artykułu :-)

                Autor artykułu trzyma się jednak mniej więcej stanu badań i metodologii, Twoje
                dyrdymały - niekoniecznie :-)
                • krissdevalnor100 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 19:10
                  Jeśli o mnie chodzi, to przecież napisałam w pierwszym poscie bardzo
                  dokładnei dlaczego artykuł zrobił na mnie wystarczająco złe
                  wrażenie, zeby go nawet do końca nie czytać.
                  Powtórzę, skoro pytasz. Z pierwszym odczuciem, którym zechciał sie
                  podzielić Twórca Dzieła zderzamy się jeszcze w nagłówku: panie
                  cierpią i się szarpią się pomiedzy domem a pracą. O matko. Dobrze,
                  że czytam, bo nigdy bym się biedna nie spostrzegła, jak ja strasznie
                  cierpię:P Wygodna to teza dla tych, którzy chcialiby wymusić na
                  kobietach przyjęcie odpowiadającego im (wymuszającym) stylu zycia.
                  Jeśli autor takiej tezy w głębi serca nie hołubi, to poprostu sadzi
                  mało inteligentne obiegowe mądrosci. Ani jedno ani drugie nie
                  rozgrzewa mnie na początek.

                  Zresztą- rzewny kawałek o miotajacej się kobiecie przypomina wywody
                  entuzjastów białego porządku sprzed jakichś 100(czy ile tam)lat: na
                  apele, aby Czarnoskórych normalne kształcić podawali oni odsetek
                  analfabetów wśród Afroamerykanów jako koronny dowód, że to mniej
                  inteligentna rasa i z tego powodu... nie powinno się dopuszczać ich
                  do normalnego toku edukacji. Tutaj umknęło, że do miotania się
                  doprowadza konsekwentne egzekwowanie od kobiet, aby brały na siebie
                  pełna obsługę domowników "bo są od tego". W domach, gdzie panowie
                  potrafią sobie ukroić chleb i rozwiesic majtki na sznurku kobiety
                  się nie miotają, nawet bez histerycznego podziału "na pół" (bo nie
                  chcę być źle zrozumiana).

                  O tytule napisałam już sporo, a chyba pan Twórca miał jakiś wpływ na
                  tenże? To co właściwie chciał powiedzieć? Coś innego, niż
                  powiedział??? Dla mnie rypnął bzdurę dającą pogląd na jego wywody
                  już na starcie:) A że dalej było na równie wysokim poziomie- nie
                  wyrobiłam i nie dane mi było zapoznać sie z całoscią cennych uwag;)
                  Dlatego też nei startuję i nie startowałam nigdy (prosze zauważyć)
                  do oceny przesłania. Napisałam, co oceniam, jak wysoko i dlaczego:)
                  • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 15:03
                    Jeżeli chodzi o tytuł - może miał wpływ, a może go nie miał. Nie uwierzysz, jak
                    dalece potrafią zachodzić ingerencje korektorów w tekst, a walczyć z nimi
                    trudno, bo po pierwsze artykuły się pisze na określony termin i czasami brakuje
                    czasu na szarpaninę, po drugie czasami do tej szarpaniny czasem brak też i
                    cierpliwości. Siedzi taki jeden z drugim niespełniony gryzipiórek i usiłuje być
                    mądrzejszy niż wszyscy spece.

                    Jeżeli chodzi o 'współczucie' dla pań szarpiących się między domem a pracą, to
                    ja go nie odczułam w artykule, natomiast sama je posiadam, a i owszem. Posiadam
                    je też dla samej siebie, bo jeśli w końcu kiedyś uda mi się przekonać chłopa do
                    dzieci, to też się będę musiała tak szarpać - z własnego wyboru, to prawda, ale
                    uważam, że dobrze by było, gdyby cały system opieki socjalnej był sprawniej
                    nakierowany na pomoc matkom, które chcą lub muszą dzielić swój czas między
                    opiekę nad dziećmi oraz pracę zawodową.

                    Autor nigdzie nie napisał, że kobiety 'są od czegoś'. Napisał, że są
                    biologicznie predysponowane do opieki nad małym dzieckiem - i to jest prawda.
                    Napisał, że w domu każdy powinien robić TO, CO LUBI - i to też jest prawda. Że w
                    jednym fragmencie założył, że kobieta lubi gotować obiady - to też prawda, tu
                    masz rację, i na to już wyżej w dyskusji też zwróciłam uwagę. Ale to jest jedyny
                    taki niestosowny moment w całym artykule, dlatego nie zgadzam się, aby
                    przekreślać cały artykuł, który zawiera sporo słusznych uwag, z powodu jednego
                    głupiego potknięcia.
                    • krissdevalnor100 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 18:39
                      Eeela, nie martw sią, ja to ćwiczę od paru lat (dwoje dzieci i dość
                      dynamiczny rozwój zawodowy) i jest to genialne a nie szarpiące czy
                      jakieś. To poprostu dwie zupełnie inne dziedziny. W moim przypadku
                      nie mam predyspozycji psychicznych ani do "poświęcenia się pracy"
                      (uwielbiam mieć dom a nim rodzinę: męża i dzieci) ani do rezygnacji
                      z pracy (umarłabym z nudów w chacie, jestem typ niespokojny
                      zdecydowanie). Układ jaki mam, to dla mnie szczyt szczęścia.
                      Zauważyłabym, gdyby to powodowało szarpanie. Wszystko zależy od
                      potrzeb i priorytetów- gdyby moim priorytetem była jak najmniejsza
                      ilość obowiązków i maksimum czasu na telewizję- to zorganizowałabym
                      sie inaczej;)
                      • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 21:19
                        > (uwielbiam mieć dom a nim rodzinę: męża i dzieci) ani do rezygnacji
                        > z pracy (umarłabym z nudów w chacie, jestem typ niespokojny
                        > zdecydowanie).


                        No toteż właśnie mną kierują podobne potrzeby :-) Godzę się z koniecznością
                        pozostania w domu na jakiś czas, ale dłużej niż rok to bym chyba nie wytrzymała
                        ;-) I też wcale nie dlatego, że mam jakiś straszliwy pęd do kariery, praca to
                        praca i tyle, po prostu porzebuję ruchu, dodatkowych emocji, no i oczywiście
                        pieniędzy ;-)
                    • songo3000 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 25.07.08, 03:27
                      > uważam, że dobrze by było, gdyby cały system opieki socjalnej był > sprawniej nakierowany na pomoc matkom, które chcą lub muszą
                      > dzielić swój czas między opiekę nad dziećmi oraz pracę zawodową.
                      Tak się tylko spytam - możesz rozwinąć?
                      • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 25.07.08, 10:37
                        Nie wiem, jak jest teraz z tym w Polsce. Ja narzekam na UK ;-) Nie
                        podobaja mi sie ceny opieki nad dziecmi i fakt, ze jak dlugo nie mam
                        pracy 'permanent', a nie na kontrakcie, nie mam uprawnien do pelnego
                        urlopu macierzynskiego. Sa jednak tutaj i zalety - doplaty na dzieci
                        niezalezne od dochodow i ulgi podatkowe. Bardzo mnie jednak
                        denerwuje, ze po ladnych kilku latach pracy nie mam zadnych widokow
                        na platny urlop macierzynski, bo tak sie zlozylo, ze mialam kaprys
                        pisac doktorat i przez to nie mialam jak pracowac na pelny etat i
                        stale zatrudnienie.

                        Czyli ogolnie chodzi o to, ze nie podoba mi sie, iz obecny system
                        nie tylko nie sprzyja, ale wrecz utrudnia kobietom wysoko
                        kwalifikowana prace zawodowa w polaczeniu z rodzeniem i
                        wychowywaniem dzieci.
                        • songo3000 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 26.07.08, 21:42
                          Ok, dzięki. Miałem wrażenie, że siedzisz poza PL i zastanawiałem się na co tam narzekasz :)
        • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 11:25
          Ja przeczytałam tekst do końca. Dla mnie jest to manipulacja danymi,
          żeby udowodnić z góry założoną tezę, która brzmi - baby do garów, a
          nie na salony.
          W obecnych czasach faceci przed tzw. sukcesem reprodukcyjnym bronią
          się rękoma i nogami. Więc chyba nie o to tu chodzi. Chodzi o to, by
          mieć seks na każde żądanie z dowolną partnerką. A żeby to osiągnąć,
          trzeba zniewolić pewną grupę i wmówić, że to nakaz biologii.
          Skąd założenie, że zaleje nas rasa azjatycka, czy afrykańska? A może
          będzie odwrotnie. Może to azjatki i afrykanki będą miały tendencję
          do przejmowania naszego stylu życia? To czyste spekulacje pt.
          napewno s
          • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 11:44
            Może to azjatki i afrykanki będą miały tendencję
            > do przejmowania naszego stylu życia? To czyste spekulacje pt.
            > napewno s

            Ale zanim to się stanie, ich geny zdążą zdominować geny Europejek w Europie ;-)
            Z tym że ja akurat nie widzę w tym żadnej tragedii. Postrzeganie tej kwestii
            jako problemu zalatuje mi po trosze rasizmem. Kultury wznoszą się i upadają od
            wieków, grupy etniczne pojawiają się i giną, języki rodzą się i umierają - taka
            kolej rzeczy. Możemy oczywiście starać się hołubić i przekazywać dalej naszą
            kulturę, nasz język i nasze geny, w tym nie ma nic złego. Ale panikować, że
            niedługo Azjaci nas wykorzenią, to już mi trochę śmierdzi, i to właśnie to mi
            się nie spodobało w artykule, a nie domniemany atak na kobiece wolności.

            Nie zauważyłam w artykule fałszowania danych. Trudno też mówić o manipulacji:
            artykuł nie jest naukowy, tylko popularnonaukowy, przedstawia pewne zagadnienie
            jako ciekawostkę i podpiera je konkretnymi badaniami. Trudno, żeby
            popularnonaukowy artykuł zawierał odniesienia do wszystkich 'za' i 'przeciw' w
            całej historii dyskusji akademickiej. Naturalne jest, że będzie zawierał tezę i
            argumenty pod nią. Jak każdy inny artykuł popularnonaukowy.

            Artykuł nie postuluje żadnego zaganiania do garów ani zamykania w domu. Artykuł
            opisuje, że w wyniku emancypacji kobiet doszło do sytuacji, w której gorsze geny
            wypierają lepsze, ponieważ kobiety o lepszych genach zajmują się dziś często
            czymś innym niż rozmnażanie. W całym artykule jest tylko jedna krótka wzmianka,
            do której się można przyczepić i zarzucić mizoginizm: kiedy żona autora artykułu
            przekonała znajomego z Ameryki, że 'to jemu dzieje się krzywda', bo musi gotować
            obiad co drugi dzień. Ja się absolutnie zgadzam z tym, że robienie w domu tego,
            co się bardziej lubi, jest słuszne, i nie mam nic przeciwko temu, że to ja piorę
            i to ja zmywam naczynia, tak długo jak nie muszę odkurzać albo wynosić śmieci.
            Ale autor i jego żona w cytowanym przykładzie ZAŁOŻYLI, że w małżeństwie ich
            amerykańskich znajomych musi być dokładnie tak samo jak u nich - że to ona woli
            gotować, a on co innego.

            I to jest jedyny mizoginiczny fragment w całym artykule, który tak wiele pań
            postawił w stan najwyższego alarmu.
            • woman-in-love Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 12:00
              "Stan najwyższego alarmu"? ciut przesadzasz. Jest tak, jak zauważa
              ktoś przede mną: dopasowywanie danych do z góry załozonej tezy.
              Dane, i owszem - pojawiają się, a teza jest powalająca.
              RÓWNOUPRAWNIENIE to równość wpbec prawa, i co ma do tego biologia?!
              p.s. a te gadki o popycie i podaży wśród "samców i samic" trącą
              cynizmem. Człowiek nie jest towarem. Już i zwierzęta dochrapują sie
              respektowania ich praw i traktowania z szacunkiem.
              • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 12:14
                Jest tak, jak zauważa
                > ktoś przede mną: dopasowywanie danych do z góry załozonej tezy.

                Do JAKIEJ tezy?
                Mam wrażenie, że nie przeczytałaś artykułu uważnie. Artykuł mało co zajmuje się
                równouprawnieniem, a bardziej zachwianiem zasad doboru naturalnego w obecnej
                rzeczywistości. Kończy się zresztą optymistycznym wnioskiem, że natura sama to
                naprostuje - być może przez wymianę etniczną w Europie. Autor nie stawia żadnych
                postulatów (kobiety do garów), tylko opisuje stan rzeczywisty (kobiety z dobrymi
                genami uciekają od garów).

                Co do gadek o popycie i podaży, Yoric odpowiedział Ci trafnie: chcesz
                subtelności, poczytaj sonety Szekspira. To jest artykuł o mechanizmach
                socjobiologicznych, a w nich prawa podaży i popytu jak najbardziej mają miejsce,
                nie ma co się obrażać na fakty.
            • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 12:15
              Artykuł
              > opisuje, że w wyniku emancypacji kobiet doszło do sytuacji, w
              której gorsze gen
              > y
              > wypierają lepsze, ponieważ kobiety o lepszych genach zajmują się
              dziś często
              > czymś innym niż rozmnażanie.

              A skąd założenie, że geny wyemancypowanych kobiet są lepsze? Co jest
              miernikiem? Są zdrowsze? Mniej podatne na mutacje? Zdolniejsze? Kto
              jest w stanie to zmierzyć?

              Pierwszy z brzegu przykład manipulacji danymi - ten o zachowaniach
              studentek na uniwersytetach. Podaje się, że z powodu większej ich
              liczby, zaczęły zabiegać o facetów zgadzając się na seks na
              pierwszej randce itd. Natomiast pomija się całkowicie wpływ kultury,
              środków masowego przekazu, oraz dostępność środków
              antykoncepcyjnych. Dziewczyny się tak zachowują, ponieważ mogą sobie
              na to pozwolić. Nie grożą im żadne niechciane ciąże. Przejęły od
              facetów możliwość cieszenia się seksem bez żadnych zobowiązań.
              • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 12:22
                > Pierwszy z brzegu przykład manipulacji danymi - ten o zachowaniach
                > studentek na uniwersytetach.

                To nie jest manipulacja danymi, tylko przykład dobrany do z dawna sformułowanej
                i potwierdzonej wieloma badaniami tezy, że zachowania osobnicze zmieniają się w
                zależności od proporcji płci w danym gatunku. Autor nie zajmuje się naukowo
                historią rewolucji seksualnej, więc nie ma obowiązku - zwłaszcza w artykule
                popularnonaukowym - rozpatrywać wszystkich aspektów tego zjawiska. On się
                zajmuje mechanizmami socjobiologicznymi gatunkowych zachowań seksualnych i
                dobiera do ich opisania jeden przykład, potraktowany jako ilustracja do
                zobrazowania ogólnej tendencji.
                • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 14:25
                  Autor nie zajmuje się naukowo
                  > historią rewolucji seksualnej, więc nie ma obowiązku - zwłaszcza w
                  artykule
                  > popularnonaukowym - rozpatrywać wszystkich aspektów tego zjawiska

                  Skoro nie ma takiego obowiązku, ani zamiaru, to my możemy olać jego
                  wywody cienkim siurkiem, jako niepełnowartościowe.
                  • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 14:30
                    Panie obrażają się na autora, bo myślą, że pisze o czymś, o czym nie pisze, a
                    jak się paniom naświetli, o czym autor tak naprawdę pisze, to się z kolei na
                    niego obrażają, że nie pisze o tym, o czym one uważały, że pisze :-D
              • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 12:25

                > A skąd założenie, że geny wyemancypowanych kobiet są lepsze? Co jest
                > miernikiem? Są zdrowsze? Mniej podatne na mutacje? Zdolniejsze? Kto
                > jest w stanie to zmierzyć?

                Aha, zapomniałam o tym. Nie ma założenia, że geny WYEMANCYPOWANYCH kobiet są
                lepsze. Założenie jest takie, że geny bardziej inteligentnych kobiet są lepsze,
                a spośród tych szacuje się, że większa ich ilość wybiera karierę, a nie
                zajmowanie się domem.
                • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 14:23
                  Założenie jest takie, że geny bardziej inteligentnych kobiet są
                  lepsze,
                  > a spośród tych szacuje się, że większa ich ilość wybiera karierę,
                  a nie
                  > zajmowanie się domem.

                  Skoro geny inteligentnych kobiet są lepsze, a one wybierają karierę
                  tzn, że kariera jest lepsza. Bowiem, skoro są inteligentne, to
                  wiedzą co czynią.
                  • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 14:28
                    Ależ ja z tym nie dyskutuję, gdybym była dyskutowała, to byłaby z mojej strony
                    potworna dwulicowość ;-) Nie widzę też specjalnie, żeby podważał to autor
                    artykułu. W dzisiejszej rzeczywistości inteligentnej kobiecie opłaca się
                    inwestować w siebie i w swoje życie zawodowe, wszystko jedno, czy planuje się
                    rozmnażać, czy nie. Nie widzę, żeby autor próbował nawoływać do zawracania kijem
                    rzeki - on tylko opisuje charakter, siłę i pęd nurtu oraz możliwe wylewy :-)
    • eudajmonika Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 23.07.08, 11:06
      Pawłowski bardzo zgrabnie wyłącza z konkurencji rynkowej wielką grupę, ze
      względu na "dobro" ogółu, a nawet bardziej perfidnie - ze względu na "dobro"
      poszczególnych jednostek tej grupy. jedyną cechą wspólną grupy jest jej płeć.
      Nie upodobania, talenty, zdolności, cele, czy ambicje, lecz właśnie czysto
      biologiczna determinanta.
      Może "konkurencja rynkowa" nie kojarzy się zbyt dobrze, ale jak porozmawiać ze
      starszą specjalistką pracującą w korporacji z odpowiedzialnością menadżerską
      (czyt. z odpowiedzialnością taką jak menadżer, a płacą i przywilejami st.
      spec.), to widać na czym to polega.
      Pawłowskiemu i innym konkurującym facetom eworewo jest bardzo na rękę.
    • misssaigon gorsze geny versus lepsze 23.07.08, 12:58
      jakiś czas również w internecie ukazał się artykuł przedstawiający wyniki badań
      genetycznych na owadach (nieistotne jakich, zresztą nie pamiętam).
      Wynik był następujący: w obrębie badanej grupy następowała samoistna regulacja -
      osobniki inteligentniejsze żyły bardzo krótko. Natura nie pozwalała na
      "zmądrzenie" owadów - eliminując szybko osobniki z lepszymi genami.

      Nie uważam, ze inteligentniejszy znaczy lepszy,z obserwacji ekonomistów
      chociażby, wynika, ze największe sukcesy w biznesie odnoszą ludzie przeciętnie
      inteligentni - a "geniusze" - prawie żadnych :D

      Zgodzę się również z Kriss, że tytuł artykułu jest nieadekwatny do jego treści -
      co ma równouprawnienie do uwarunkowań biologicznych? Czy z powodu różnic
      biologicznych jedni mają mieć większe prawa a inni mniejsze? Toż to rasizm w
      czystej postaci! Autor artykułu mentalnie tkwi jeszcze w XIX wieku....

      Jak dla mnie puenta tego artykułu jest idiotyczna - "Kobiety nie domagajcie sie
      równouprawnienia zawodowego - bo przestaniecie rodzic dzieci, ludzkość zgłupieje
      a potem nastąpi islamski pogrom"

      Curiosum
      • eeela Re: gorsze geny versus lepsze 23.07.08, 14:02
        Nie jestem do końca przekonana, że badania inteligencji owadów są jakoś
        niesamowicie adekwatne do roli inteligencji w gatunku ludzkim :-) I nie mam tu
        na myśli geniuszu, bo ten - jak większość aberracji - rzeczywiście może nie
        znaleźć się dobrze w walce o przetrwanie. Mam na myśli zwykłą bystrość i spryt,
        które pozwalają na lepsze wprowadzanie w życie instynktownych i kulturowo
        wypracowanych strategii przetrwania.

        Tytuł artykułu jest nieadekwatny do treści, to prawda. Ty jednak przeczysz sama
        sobie pisząc, że jest nieadekwatny, a potem twierdząc, że jednak puenta artykułu
        jest adekwatna. Ja takiej puenty nie widzę. Nie widzę wezwania, które
        sformułowałaś, a zaledwie opis istniejącej rzeczywistości zakończony wnioskiem,
        że natura tak czy inaczej sama sobie z tym niespodziewanym kulturowym odchyłem
        (i.e. unikaniem rozmnażania się) poradzi.
        • misssaigon czytac kazdy moze.... 23.07.08, 14:58
          i rozumieć co mu sie żywnie podoba...albo nie rozumieć...ilu czytelników tyle
          opinii.

          co do badan na owadach - są bardzo popularne - chociażby taka muszka owocówka -
          gdzie tu sie równować ludziom w ilości przeprowadzonych badan z takimi owocówkami..

          a serio...naukowcy badając jeden gatunek wnioskują a minori ad maius...i
          oznacza to, ze takie badania jednak sie przekładają pośrednio chociażby na nas
          ludzi :))

          odnośnie puent, tytułów itd..

          sezon ogórkowy w pełni, czymś mocno znudzonego czytelnika trzeba przyciągnąć -
          najlepiej kontrowersyjna teza, która wcale nie znajdzie potwierdzenia w treści
          ale zachęci chociaż do zerknięcia

          zapewne dziennikarz płodzący ten artyjuł zachłysnał sie po raz pierwszy lub
          sięgnął po raz kolejny po "Płeć mózgu" i stwierdził, ze warto by coś tam
          skrobnąć bo urlop sie zbliża a z kasa krucho :))

          Moje podsumowanie było oczywiście przesadzone - i to świadomie :))
      • marek_gazeta Re: gorsze geny versus lepsze 23.07.08, 14:36
        > jakiś czas również w internecie ukazał się artykuł przedstawiający wyniki badań
        > genetycznych na owadach (nieistotne jakich, zresztą nie pamiętam).
        > Wynik był następujący: w obrębie badanej grupy następowała samoistna regulacja
        > -
        > osobniki inteligentniejsze żyły bardzo krótko. Natura nie pozwalała na
        > "zmądrzenie" owadów - eliminując szybko osobniki z lepszymi genami.

        Trudno mi to skomentować, nie moja branża, ale można się pokusić o stwierdzenie, że geny lepsze dla jednego gatunku niekoniecznie muszą być lepsze dla innego. Np. zbyt bystry pająk ptasznik mógłby odkryć, że lepiej zamroczyć samicę przed stosunkiem, bo inaczej zostanie zjedzony - a głodna samica złożyłaby jaja w kiepskim gatunku :) Każdy ma własną "strategię" przetrwania i rozwoju.

        > Nie uważam, ze inteligentniejszy znaczy lepszy,z obserwacji ekonomistów
        > chociażby, wynika, ze największe sukcesy w biznesie odnoszą ludzie przeciętnie
        > inteligentni - a "geniusze" - prawie żadnych :D

        Ciekawe jednak, dlaczego tak się dzieje. Geniusze sobie nie radzą, czy też w biznesie ich po prostu nie ma? (bo mają ciekawsze dla nich rzeczy do roboty).

        Podejrzewam, że podobna prawidłowość może dotyczyć i innych dziedzin - szołbiznesu, polityki (ilu z polskich polityków z pierwszego szeregu to ludzie ewidentnie tylko przeciętnie bystrzy?).

        Geniusze niewątpliwie są ważni - przyczyniają się do sukcesu gatunku, np. poprzez wynalazki. Ale - jednocześnie - często są "społecznie nieobecni" (choć tu spekuluję - nie znam danych).
        • eeela zupełnie nie na temat 23.07.08, 14:43
          Bardzo mi się podoba Twoja sygnaturka :-)
    • kici10 A Kawi.... 23.07.08, 15:33
      A Kawi wrzucił granat i dał nogę.
      • kawitator Re: A Kawi.... 23.07.08, 15:40
        Nieprawda
        Czyta i czeka na wiekszą zawieruchę Jak nie bedzie to wrzuci cuś więcej
        Tym bardziej że ze dwa lata temu sam napisałem tu na forum podobną teorię, że inteligencja u kobitek to statystyczny wybryk i chwilowe odbicie nad czym oczywicie ubolewałem. Była oparta na tych samych podstwach badawczych choć przyznaję, ze potraktowałem zasady wnioskowania i logikę z dużym przymróżeniem oka
        poszukam to dam link
        • kawitator Re: A Kawi.... 23.07.08, 15:53
          to było chyba tu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=72978615&a=73027543
          • woman-in-love chcę subtelności... 23.07.08, 17:15
            ...nie tylko u Szekspira i proszę mi tu nie wstawiać takich
            połajanek. A dlaczegóżby nie miało być subtelnosci w
            artykułach "popularno-naukowych" sprowadzających człowieka do towaru?
            To raczej ja was wyproszę z waszym szkiełkiem i okiem do prasy
            popularno-naukowaej tam sobie dywagujcie o genach i podażach.
            Wyborcza to masowa prasa codzienna i taki tytuł, jak ten jest nie na
            miejscu, jak zauważyła Misssaigon - nieadekwatny do treści. A wiele
            osób w ogóle czyta tylko tytuły...
        • krissdevalnor100 Pędzę z pomocą 23.07.08, 17:40
          Wiesz, możesz się pocieszyć, że inteligencja dziedziczy się z
          pewnością nie-jednogenowo, że zależy od skomplikowanych uwarunkowań
          anatomiczno-fizjologicznych i że z pewnością nie da się wszystkich
          warunków genetycznych zrealizować na jednym, bądź co bądź dość
          okrojonym, chromosomie Y. Do genów dochodzą memy (by zacytowac
          klasyka) i one rozprzestrzeniają się w populcji również niespójnie z
          chromosomem Y. Dlatego należy przyjąć atrakcyjną tezę, że
          inteligencja u kobiet- zjawisko tyleż dziwne co szkodliwe (tu słowo
          nadajace powagę wypowiedzi) biologicznie- jest ubocznym skutkiem
          konieczności przekazywania jej mężczyznom. To geny i memy, które się
          w kobietach jedynie "przewożą" z ojców tych kobiet na ich
          późniejszych synów i z pewnoscią nie spełniaja tam zadnej sensownej
          funkcji
          :DDD
          • kawitator Re: Pędzę z pomocą 23.07.08, 18:15
            Pięknie napisane. Sam bym nie potrafił lepiej. Na poczatku niby takie poważne wprowadzenie zupełnie sensowne a potem wnioski niz gruszki ni z piertuszki aby przwalić kobitkom
            Wiem, że ironia aż taki zasadnizczy nie jestem ;-PPPPP
            • krissdevalnor100 Re: Pędzę z pomocą 23.07.08, 19:13
              W sumie nie dokładnie ironia:) Jestem propagatorem tezy, że
              odpowiednio pisząc o faktach z zakresu biologii (cos pisząc, czegoś
              innego nie i okraszajac własnym komentarzem) można udowodnić
              właściwie wszystko, co przyjdzie do głowy:) I zabrzmi to bardzo
              Naukowo;)))
          • audwork Re: Pędzę z pomocą 23.07.08, 20:00
            w ramach uzupelnienia celnego tekstu ktory krissdevalnor100 napisała na temat
            inteligencji i sposobu jej genetycznego przekazu, warto zapoznac sie z ostatnimi
            wynikami badan brytyjskiego naukowca Adriana Furnham.
            Koncowy wyniosek tych badan jest jednoznaczny:

            mezczyzni mysla, ze sa madrzejsi anizeli sa w rzeczywistosci.

            Generalnie panowie przeceniaja (ich ego jest czesto silnie *przerosniete*), a
            kobiety nie doceniaja swojej inteligencji:

            tinyurl.com/6ll9hx
            ... innymi slowy roznice miedzy kobietami i mezczyznami mozna zobrazowac dosc
            jednoznacznie w taki oto sposob:

            tommcmahon.typepad.com/photos/uncategorized/menwomen2.jpg
            ;))
            • woman-in-love Re: Pędzę z pomocą 23.07.08, 21:21
              Kriss - podziwiam i cieszę się, że ktoś tak pięknie ujmuje w słowa coś, co ja
              tylko przeczuwam. Pozdrawiam!
              • krissdevalnor100 ;) pozdrawiam! n/t 24.07.08, 18:44
    • yoric Tytuł artykułu 24.07.08, 00:59
      Jak nietrudno zauważyć, tytułowe równouprawnienie - może nieco niefortunnie -
      użyte zostało w sensie szerokim. Przecież nikt nie snuje fantazji zróżnicowania
      prawa w zależności od płci; ewidentnie chodzi tu o ZRÓWNANIE RÓL SPOŁECZNYCH
      płci - rzeczy takie jak służba wojskowa, kto komu zwyczajowo otwiera drzwi, kto
      wykonuje większość prac domowych, kto więcej czasu poświęca dzieciom, na kim
      spoczywa większa odpowiedzialność za utrzymanie rodziny, kto się komu oświadcza,
      itd.

      Jest taka dość wpływowa tendencja, żeby we wszystkich ww. (i wielu innych)
      aspektach było dokładnie PO RÓWNO. Teza prof. Pawłowskiego jest taka, że jest to
      dążenie utopijne. Można próbować skonstruować taki model społeczny, ale jako
      utopijny będzie on niestabilny i będzie szybko rozsadzany od wewnątrz.
      Utopijność modelu wynika zaś z fundamentalnych i nieusuwalnych kulturowo różnic
      w psychice obu płci. Zarówno fundamentalność, jak i nieusuwalność kulturową
      demonstrował prof. za pomocą licznych przytaczanych przykładów.

      To tak w wielkim skrócie dla tych, którym po przeczytaniu tytułu włączyła się
      lampka "achtung! mizoginizm!", w związku z czym nie byli w stanie kontynuować
      lektury, względnie przenieśli ją w świat własnych projekcji, niewiele mających
      wspólnego z rzeczywistym tekstem (a właściwie odpowiednio: "były" i "przeniosły").

      Właściwie najlepszą puentą jest tytuł wątku: "artykuł wart przeczytania i
      zastanowienia". Przeczytania. I zastanowienia. Niekoniecznie reakcji jak byk na
      płachtę.

      PS: Jeszcze komentarz nt. "lepszych genów". Geny "lepsze", z punktu widzenia
      genów (a nie nas), to nie budujące inteligentne, sprawne, itd. ciała, tylko
      *budujące takie ciała, które jak najlepiej przekażą te geny dalej*. Najlepsze
      geny ma ten, kto ma najlepszy długofalowy sukces reprodukcyjny.
      • kici10 Re: Tytuł artykułu 24.07.08, 01:11
        Właściwie najlepszą puentą jest tytuł wątku: "artykuł wart
        przeczytania i
        > zastanowienia". Przeczytania. I zastanowienia. Niekoniecznie
        reakcji jak byk na
        > płachtę.

        Dobrze, następnym razem przeczytamy, zastanowimy się i olejemy. Bez
        słów.
      • yoric Re: Tytuł artykułu 24.07.08, 01:11
        PS2: re: "autor tekstu". Formułą tekstu jest wywiad, więc trudno mówić o
        "autorze" "piszącym" tekst. Odpowiedzi udziela prof. Pawłowski, który jest
        uznanym autorytetem w sprawach psychologii ewolucyjnej i pokrewnych. To
        oczywiście nie znaczy, że ma on rację z urzędu - jak już napisałem, sam uważam,
        że kiedy wychodzi poza swój 'teren', myli się. Kiedy jednak niekwestionowanemu
        ekspertowi zarzuca się mówienie bzdur, doprawdy elementarna przyzwoitość wymaga
        podania jakichś konkretów. I dla ścisłości, ustaliliśmy, że nie zgadza się tytuł
        i nie zgadza się puenta (w sensie: ostatnich kilka akapitów). Jeśli komuś nie
        zgadza się coś jeszcze, czekam na argumenty.

        Pozdrawiam
        • kici10 Re: Tytuł artykułu 24.07.08, 01:15
          Jeśli komuś nie
          > zgadza się coś jeszcze, czekam na argumenty.

          Po tym jak nas zakneblowałeś?
          • yoric Re: Tytuł artykułu 24.07.08, 01:34
            Ekhem. Artykuł wart jest dyskusji, co raczej oczywiste, bo w końcu od tego jest
            Forum. Chciałbym jednak zaznaczyć, że artykuł wart jest *nie tylko dyskusji*,
            ale także *przeczytania* i *zastanowienia*. Najlepiej przed rozpoczęciem
            dyskusji. Napisałem to, ponieważ dyskusji było sporo, natomiast uprzedniego
            przeczytania i zastanowienia jakby mniej.

            Pozdrawiam
      • misssaigon role społeczne 24.07.08, 10:59
        role społeczne już dawno sie zrównały, w zakresie obowiązków ale nie w zakresie
        praw , czytaj wynagrodzeń


        - niższe emerytury kobiet? ale przecież żyją dłużej...
        - niższe wynagrodzenia? no przecież są mniej wydajne bo dzieci wychowują...
        itp itd...

        kto najbardziej narzeka, ze kobiety robią kariery i nie garną sie do dzieci i garów?
        kto jednocześnie maksymalnie odsuwa w przyszłość moment założenia rodziny i
        spłodzenia potomków?

        miałam okazje poznać dość duże grono trzydziestokilkuletnich, wolnych, dobrze
        zarabiających...

        zwykle mieszkają z rodzicami, w wolnym czasie zwykle zajmują sie spełnianiem
        swoich zachcianek i fantazji

        na pytanie o plany założenia rodziny i spłodzenia dzieci odpowiadają śmiechem i
        stwierdzeniem, ze wcale sie im nie spieszy, są młodzi i zamierzają wykorzystać
        swój czas do minimum

        ale to kobiety staja pod pregierzem opinii publicznej, bo maja ambicje robić
        karierę a nie uganiać sie za samcem, który by w drodze wyjątku zgodził sie je
        zapłodnić
        • kici10 Re: role społeczne 24.07.08, 11:53
          Dodam jeszcze, że jest cała rzesza kobiet, które nie chcą robić tzw.
          kariery, uganiają się za facetami, chętnie dadzą się zapłodnić i
          zapędzić do garów, oraz wygodnie umościć na grzbiecie faceta, ale
          solą w oku są te drugie, robiące kariery. Ciekawe dlaczego?
          • misssaigon Re: role społeczne 24.07.08, 12:53
            zauwazyłam, ze jest dosc duza grupa mężczyzn, którzy alergicznie reaguja na
            niezależnosc kobiet, jakakolwiek - finansowa, zawodowa, jak i równiez
            niezaleznosc myslenia i poglądów
            • kici10 Re: role społeczne 24.07.08, 13:46
              Może dlatego, że najbardziej ich one właśnie pociągają?
            • eeela Re: role społeczne 24.07.08, 16:27

              > zauwazyłam, ze jest dosc duza grupa mężczyzn, którzy alergicznie reaguja na
              > niezależnosc kobiet, jakakolwiek - finansowa, zawodowa, jak i równiez
              > niezaleznosc myslenia i poglądów


              Czyli i tutaj rozmowa toczy się tak jak i wszędzie indziej - zamiast rzeczowej i
              zdystansowanej dyskusji, przyczynek do wylewania żalów.

              W sumie to pewnie mieli na myśli panowie edytorzy tekstu: zrobić wywiad jak
              najbardziej kontrowersyjnym, żeby babki miały się o co kłócić, wejścia na stronę
              rosły, tak jak i przychody z reklam.
              • misssaigon Re: role społeczne 24.07.08, 21:49
                wiesz eeela, nie kazdy czytal Funhama, czy jak mu tam i nie kazdy czuje sie na
                siłach brac udzial w dyskusji na takim poziomie ;P
                • eeela Re: role społeczne 24.07.08, 21:56
                  Jak mamę kocham, nie mam pojęcia, co to ten Funham :-) A mimo to nie boję się
                  wyzwań :-P
          • yoric Re: role społeczne 24.07.08, 12:58
            Ale w czym oku? ;)
            • yoric "czyim" n/txt 24.07.08, 13:00
              • kici10 Re: "czyim" n/txt 24.07.08, 13:33
                Przeczytaj, zastanów się i zgadnij ))).
          • aandzia43 Re: role społeczne 24.07.08, 13:02
            kici10 napisała:

            > Dodam jeszcze, że jest cała rzesza kobiet, które nie chcą robić
            tzw.
            > kariery, uganiają się za facetami, chętnie dadzą się zapłodnić i
            > zapędzić do garów, oraz wygodnie umościć na grzbiecie faceta, ale
            > solą w oku są te drugie, robiące kariery. Ciekawe dlaczego?



            Dlaczego? Władza, oto odpowiedź.

            Kobiety "zawodowo" pracowały od zawsze. Zawodowo, to znaczy
            zdobywały pożywienie, lub pieniądze na nie poza domem, jaskinią czy
            szałasem. Na nie zdobywanie środków do życia mogły sobie pozwolić
            tylko kobiety z najwyższych sfer. Nie paranie się pracą zawodową
            swojej partnerki to była oznaka statusu społecznego i finansowego
            mężczyzny. Szlag mnie trafia, jak nieustająco czytam i słyszę te
            pierdolety o strasznym nieszczęściu, jakim jest ta straszna praca
            zawodowa i jakie ściągnęły na siebie kobiety poprzez
            równouprawnienie. NICZEGO NOWEGO SOBIE NIE ŚCIĄGNĘŁY, BO ZAWSZE
            ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ KOBIET ZAPIERDALAŁA W CELU UTRZYMANIA SIĘ PRZY
            ŻYCIU!Cała różnica miedzy czasami sprzed XX wieku, a współczesnością
            polega na tym, że:

            - teraz kobiety są oficjalnymi właścicielkami swoich majątków,
            siebie samych, dysponują we własnym imieniu swoimi umiejętnościami i
            w związku z tym za swoją robotę dostają bezpośrednio kasę do ręki

            - mają dostęp do lukratywnych zajęć, w związku z tym lepiej
            zarabiają i mają więcej władzy i niezależności

            Pracowały zawsze.
            Na początku (długim, trwającym setki tysięcy lat) zbierały nadające
            się do jedzenia rośliny, robale, polowały na niewielkie zwierzęta.
            Nie robiły tego wtedy, gdy miały taki kaprys. Robiły to, by przeżyć
            i wyżywić potomstwo. Facet dużego zwierza raz przyniósł, a pięć razy
            nie przyniósł, a robal czy szczur zawsze się znalazł i stanowił
            główne pożywienie jej i dzieci. Źródła nie podam, bo nie pamiętam,
            ale czytałam, że analizy współcześnie żyjących niedobitków
            społeczności zbieracko-łowieckich wskazują na to, że procenowo
            większą część żywności zdobywają kobiety swoimi żmudnymi, mało
            spektakularnymi działaniami. Chyba tylko poza Innuitami, ale tam
            zimno i głównie grubszy zwierz. Potem pracowały na polach i w
            gospodarstwach należących często tylko do ich mężów i ojców (przez
            całe tysiąclecia procent ludzi utrzymujących sie z rolnictwa
            oscylował w okolicach dziewięćdziesięciu paru procent, więc dalej
            zawosowo pracowała większość kobiet). Potem dołączyły żony i córki
            rzemieślników regularnie pomagające im w pracy, a niejednokrotnie de
            facto będące głównymi pracownikami takich warsztatów. Handlarki w
            miastach, służące w bogatszych domach, akuszerki, zielarki,
            pracownice fabryk wraz z nastaniem ery przemysłowej.

            Kto więc nie pracował i skąd się wziął ten słodki i uparcie
            pielęgnowany mit kobiety li tylko i wyłącznie strażniczki domowego
            ogniska? Początkowo nie pracowały tylko kobiety z najzamożniejszych
            kręgów, potem dołączyły średniozamożne mieszczki. A potem kobiety
            zaczęły domagać się lepszego wynagrodezenia za swoją pracę, dostępu
            do fajnych, dobrze płatnych zajęć i bezpośredniego wpływu na swoje
            finanse. Więc trzeba było sprokurować mit kobiety-nigdy-nie-
            pracującej-zawodowo. I tak ten mit odgrzewany ciągle i pielęgnowany
            pracowicie ma się dobrze i mieć się chyba będzie dalej, bo jest
            szalenie wygodny.
            Powtarzam: kwestia pracy zawodowej kobiety to nie jest kwestia
            rzeczywistch zajęć zarobkowych kobiety. One były, są i będą. To jest
            kwestia władzy.

            P.S. Kto zajmował się dziećmi? Matki w przerwach pracy, starsze
            rodzeństwo i babki, a potem (dla zamożniejszych, ale wcale nie tylko
            bardzo zamożnych) niańki. Kobieta zajmująca się głównie dziećmi to
            znowu dziewętnastowieczny przesłodzony i nieprawdziwy obrazek.


            "To, czego nie włączymy do świadomości, pojawia się w naszym życiu
            jako los"
            • kici10 Re: role społeczne 24.07.08, 13:43
              Kiedyś pracowały na chwałę swoich mężów, a teraz mają czelność na
              własną.
              • yoric Re: role społeczne 24.07.08, 15:53
                Drogie Panie, życie w stanie (poczucia) ciągłej wojny jest ciężkie. Dlatego jak
                już usypiecie te barykady, co jak widzę sprawnie Wam idzie, nie zapomnijcie o
                wbudowaniu w nie jakiegoś miejsca relaksacji, np. kącika miłości lesbijskiej :).

                Pozdrawiam
                • krissdevalnor100 Re: role społeczne 24.07.08, 18:32
                  Panowie, nie reagujcie histerycznie. Meżczyzna artykuł napisał,
                  męzczyzna tu wkleił. Zaczęliscie temat, ale nie otrzymaliście
                  oklasków. Trzeba to przyjąć na klatę a nie robić agresora z
                  adwersarzy w dyskusji, bo choć to czasem działa, to w sumie wypada
                  raczej dziecinne:)))

                  Andzia- brawo, trafiłaś w sedno, podpisuję się.
                  I dodam: historyczna przewaga mężczyzn w życiu społecznym wynika
                  bezpośrednio z przewagi fizycznej (!!!). Statystyczny facet może bez
                  większego trudu spuścić omłot statystycznej kobiecie. To główny
                  aspekt BIOLOGICZNY:P uzasadniajacy "odmienne role" "przypisywane"
                  przez wieki kobietom: brak przewagi fizycznej.
                  Obecnie dojrzeliśmy do tego, zeby prawo pięści zastapić nieco
                  bardziej finezyjnym systemem. Mamy kartę praw dziecka, zakaz
                  niewolnictwa, dyskryminacji rasowej i religijnej, opiekę państwa nad
                  niepełnosprawnymi, chorymi psychicznie, bezrobotnymi. Zniesiono
                  stosunki feudalne i wiele innych archaicznych zależności, które
                  opierały się tylko na tym, ze ktoś jest silniejszy i w przewadze a
                  ktoś słabszy i w mniejszosci. Utyskiwanie, ze baby czegoś chcą brzmi
                  jak tęskne powywanie do starych czasów, kiedy można im było wp***
                  żeby siedziały cicho. Wp*** w owym czasie można było też dziecku,
                  Murzynowi, posługaczowi ze stajni, biedakowi, któremu pozyczyliśmy
                  parę groszy. To jak jest, wyrośliśmy już z tego etapu, czy nie?

                  Mnie osobiście nie doskwiera jakaś straszna dyskryminacja, wiec na
                  codzień zajmuję się robieniem, co uważam a nie biciem na alarm. Ale
                  z przejawami, nazwałabym to, niepełnego równouprawnienia spotykam
                  się regularnie (Missajgon perfekcyjnie je wymieniła). Nie są
                  ekstremalnie dokuczliwe, nie rujnują mi życia, nie doprowadzają do
                  dramatycznych sytuacji (jak to bywało w dawnych wiekach). Czy z tego
                  wynika, że ich nie ma??? Czy mężczyzn nie stać na to, żeby przyznać,
                  ze istnieja, zamiast iść w zaparte i pisać pierdy o babskiej wojnie?

                  Zeszliśmy z tematu artykułu, ale taki chyba los forumowych dyskusji.
                  Też pozdrawiam
                  • yoric Re: role społeczne 24.07.08, 20:57
                    Mój znajomy, pisarz (lokalnego zasięgu) stworzył czas jakiś temu krótki poradnik
                    "Jak być pisarzem", z którego zapadło mi w pamięć jedno zdanie: "jeśli pisarz
                    umie czytać, przydałaby mu się pokaźna biblioteczka".
                    Po tym wpisie wierzę, że faktycznie nie skorzystałaś z tej przydatnej skądinąd
                    umiejętności. Jak bowiem napisałem wyżej (a Ty nie przeczytałaś), artykuł jest w
                    rzeczywistości wywiadem, więc nie ma autora w klasycznym sensie. Ale treść i
                    forma zdają się być nieistotnymi szczegółami - zadziałała płachta i włączył się
                    Automatyczny Tryb Szarży :).

                    > Zeszliśmy z tematu artykułu, ale taki chyba los forumowych dyskusji.

                    ...a skąd wiesz, jaki był temat? :)

                    Miłej krucjaty.

                    Pozdrawiam
                    • misssaigon coby było dokładnie 24.07.08, 21:53
                      to idac za Twa mysla autorów jest dwóch, co jednoczesnie nie oznacza , ze autora
                      nie ma...
                    • krissdevalnor100 Re: role społeczne 25.07.08, 09:15
                      Skoro nie idzie udowadnianie, że autor dał nielogiczny a nawet
                      głupawy tytuł, to, widzę, bierzemy się za udowadnianie, ze wcale nie
                      ma autora :DDD
                      Napewno stać Cię na coś wiecej.


                      > > Zeszliśmy z tematu artykułu, ale taki chyba los forumowych
                      dyskusji.
                      >
                      > ...a skąd wiesz, jaki był temat? :)
                      Tematem był ARTYKUŁ. A co napisałam?:P

                      Yoric, często lansujesz tezę, ze jeśli ktoś wstawi w swoje
                      rozważania słowo "geny" i/lub "biologia" to trzeba ściągać czapkę z
                      głowy. Jak ktoś twierdzi inaczej, to się nieco irytujesz. Szkoda. Z
                      niniejszej dyskusji wynikło, że równie mocno denerwuje Cię rozmowa o
                      realnym stanie równouprawnienia i włacza Ci się czerwona lampka (że
                      zacytuję) oraz przerażająca wizja krucjaty. Też szkoda, ale jaka
                      pouczająca:P
                • misssaigon Re: role społeczne 24.07.08, 21:55
                  dołączysz?
                • aandzia43 Re: role społeczne 25.07.08, 00:48
                  Życie w stanie ciągłej wojny jest zapewne ciężkie. Nic mi o tym nie
                  wiadomo, ale tak sądzę. Natomiast życie wedle zasady ograniczonego
                  zaufania to całkiem niezły interes.

                  ">Sądzi pan, że pełne równouprawnienie jest...

                  - Możliwe, ale kosztem kobiety."

                  To z artykułu tego pana. Noooo, urzekło mnie wprost. Kosztem
                  kobiety?! Kosztem starego porządku, ego facetów, przyszłości
                  demograficznej (chociaż tu też by można się zastanowić), no to
                  rozumiem. Ale kobiety?! Jako człowieka i autonomicznej jednostki?!
                  Bzdura.

                  Kiedy ma się świadomość, że rónouprawnienie nie nałożyło na
                  zdecydowaną większość kobiet żadnych szczególnie nowych obowiązków,
                  bo robotą, nazwijmy to, zarobkową parały się od zawsze, to gorzkie
                  żale i hipokryzją trącące wyrazy współczucie można sobie spuścić w
                  klozecie i nie przejmowac się nimi. I mając tę świadomość można
                  sobie nie wzdychać do jakichś mitycznych starych dobrych czasów, bo
                  ich nigdy nie było, tylko cieszyć się tym, co się ma. To znaczy:
                  wynagrodzeniem za robotę, którą i tak trzeba by było odwalić,
                  dostępem do lukratywnych zajęć i po prostu rzeczywistym wpływem na
                  kształt swojego życia.

                  A tak a propos inteligentnych kobiet, które się nie rozmnażają i w
                  związku z tym nie przekazują podłe swoich cennych genów. Bywały
                  czasy, gdy kobiety z zacięciem do zajęć umysłowych miały możliwość
                  zrezygnować z zamążpójścia i wyczerpującego, a ryzykownego rodzenia
                  dzieci i poświęcić się swoim pasjom. Ku pożytkowi całej
                  społeczności, zresztą. Na przykład średniowieczne klasztory pełne
                  były zdolnych lasek, które tylko tam zdobyć mogły porządne
                  wykształcenie i rozwijać się całe życie w obranej dziedzinie. Nie
                  zamykano ich tam wówczas na siłę (to już w późniejszych czasach), bo
                  klasztory żeńskie na równi z męskimi były centrami życia
                  kulturalnego i, nazwijmy to, naukowego i naprawdę miały wiele do
                  zaoferowania jednostce nastawionej na pracę umysłową. Panie te
                  jednoznacznie rezygnowały z rozmnażania się. Nie odwlekały do
                  czteridziestki, jak współczesne biznesmenki, które wydają na świat
                  coś koło jednego dziecka. One nei rodziły wcale. I co? I jakoś
                  ludność Europy nie wymarła z tego powodu i nie zdegenerowała się.
                  • songo3000 Re: role społeczne 25.07.08, 03:21
                    aandzia43 napisała:

                    > coś koło jednego dziecka. One nei rodziły wcale. I co? I jakoś
                    > ludność Europy nie wymarła z tego powodu i nie zdegenerowała się.
                    Za przeproszeniem ale 'ludność' to była, jest i będzie zdegenerowana ... i dlatego właśnie łatwo nie 'wymrze'.
      • krissdevalnor100 Re: Tytuł artykułu 24.07.08, 18:53
        Można sie tylko wzruszyć, czytając, ze autor moze i powiedział to,
        co powiedział, ale napewno myślał to-i-tamto. Autor jest chyba na
        takim poziomie, że rozróżnia zróżnicowanie ról społecznych od
        równouprawnienia:/ Wierzę też, że widząc tytuł w stylu "Przyczyny
        klęski Urlicha Von Jungingena w roku 1576 pod Grunwaldem" wyrobiony
        czytelnik dopowie sobie i wyprostuje to, co powinien sobie
        wyprostować i dopowiedzieć a nastepnie przeczyta arykuł z nabożną
        uwagą chłonąc zawarte tam treści:/
        Yoric, nie zarzucaj juz tej płachty, czerwonego oświetlenia itepe:
        rozmowa jest spokojna, to nie pasuje. Moze i podreperowuje pozycję
        zarzucajacego w jego własnym mniemaniu, ale nie pasuje:PPP
    • miedzianakonefka Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 01:26
      Koń jaki jest każdy widzi. Gorset wychowania, przykazań wiary i innych działań
      mających za zadanie ukształtować człowieka do potrzebnej w danym momencie
      sytuacji polityczno-społecznej zawsze przegra ze zwierzęcą naturą człowieka. To
      tak z doświadczenia i tego co widziałem i widzę na co dzień. Nawet mi się nie
      chce podawać przykładów bo każdy może zobaczyć w swoim otoczeniu. Zadziwiający
      jest natomiast rozbudowany system zaprzeczeń udowadniający że czarne jest białe.

      Alleluja i do przodu...
      • songo3000 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 04:08
        miedzianakonefka napisał:

        > Koń jaki jest każdy widzi. Gorset wychowania, przykazań wiary i
        > innych działań
        > mających za zadanie ukształtować człowieka do potrzebnej w danym
        > momencie
        > sytuacji polityczno-społecznej zawsze przegra ze zwierzęcą naturą > człowieka.
        Ja bym powiedział, że raczej przważnie wygrywa. To forum zresztą pełne jest nawiedzeńców z różnorakimi 'gorsetami' w wiadomej sferze ;)
        • miedzianakonefka Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 07:57
          > Ja bym powiedział, że raczej przważnie wygrywa. To forum zresztą
          > pełne jest nawiedzeńców z różnorakimi 'gorsetami' w wiadomej sferze
          > ;)

          Jeżeli chodzi o "wiadomą sferę" bo artykuł dotyczył jej tylko w pewnym stopniu
          to to, że ktoś uważa że jego partner jest skrępowany gorsetem często znaczy że
          go nie zobaczył z kimś innym w kiblu na dyskotece lub w pubie na "...wyjdę
          tylko do koleżanki, takie babskie sprawy" lub "...wyskoczę na wieczór do kumpla
          wiesz kochanie obiecałem". Fakt autentyczny zaobserwowany jeżeli nie setki to
          przynajmniej dziesiątki razy. Samo życie.

          Alleluja i do przodu...
          • ktoj-akto Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 13:41
            Pozwólcie, proszę, na uwagę abstrahującą od sfery męsko-damskiej.
            Zwodnicze bywają tory, po których podąża myślenie ludzi. Oto siadamy przed szachownicą. Są gracze, którzy po przegraniu kilku partii, zniechęcają się i wycofują. Są tacy, którzy traktują to jak pech. Są
            ludzie, którym wygrywanie sprawia przyjemność - oni najczęściej wybierają słabszych przeciwników. Ale nie zapominajmy, że bywają tacy, którzy chętnie rozpoczynają bój z lepszymi od siebie, bo łudzą się, że jest to droga do podniesienia własnego poziomu. Co zwykle jest kolejną bzdurą. Warto przemyśleć. Samodzielnie, więc na tym poprzestanę.
            • marek_gazeta Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 24.07.08, 14:03
              > Ale nie zapominajmy, że bywają tacy, którzy chętnie rozpoczy
              > nają bój z lepszymi od siebie, bo łudzą się, że jest to droga do podniesienia w
              > łasnego poziomu. Co zwykle jest kolejną bzdurą.

              W szachach i brydżu nauczyć się czegoś można TYLKO grając z lepszymi od siebie. To WIEM - sam sprawdziłem; czytałem też opinie innych, daleko lepszych.

              Jest to droga do podniesienia własnego poziomu - trzeba jednak wykonać pracę - analizę przyczyn porażki. Wyciągnąć wnioski.

              W sportach "fizycznych", jak się domyślam, ta reguła również obowiązuje.
              • ktoj-akto Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 25.07.08, 12:24
                Trudno - zbytnio skondensowana forma nie sprzyja zrozumieniu. Ty Marku wyraziłeś pogląd typowego amatora. TYLKO grając z lepszymi można jedynie sporo przegrać. Byłem zawodowcem i kiedy chciałem zarobić siadałem do stolika z tak myślącymi. Znałem takich, którzy szlifowali formę przez kilkadziesiąt lat grając przeciwko lepszym
                i gucio. Bo NIE TĘDY DROGA. Nie zamierzam robić wykładu. Pomyślałem
                tylko - wbrew zastrzeżeniu - że temat jest uniwersalny, dotyczący
                różnych sfer życia. TAKŻE MĘSKO-DAMSKICH.
    • yoric Puenta naszej dyskusji 24.07.08, 21:05
      Ot taka metafora.

      www.codinghorror.com/blog/images/larson_what_dogs_hear.jpg
      • urquhart Re: Puenta naszej dyskusji 24.07.08, 22:00
        yoric napisał:
        > Ot taka metafora.

        A ta jeszcze lepsza:
        halbot.haluze.sk/?id=4333
    • kici10 Puenta 24.07.08, 22:28
      No to jesteśmy w domu. Dyskusja choćby nie wiem jak spokojna i
      kulturalna jeśli kończy się brakiem argumentów faceta, powoduje u
      niego natychmiastową chęć obrażenia adwersarza, coby wyjść z
      honorkiem z dyskusji. Ostatni wpis pokazał o co tu kurna chodzi. Ano
      o to co obrazowo przedstawił autor postu. Nie trzeba było tak od
      razu?
      • lajlah Re: Puenta 25.07.08, 09:35
        Wychodzi na to, ze faceci to jednak wstrętne, szowinistyczne świnie ;)
    • avide Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 10:15
      A Kawi włożył kij w mrowisko i dał dyla ;-))))))).

      Jakby to napisać.
      Przeczytałem sobie spokojnie całe 92 wpisy na chwilkę obecną i aż razi owa
      czerwona lampka o której wspomniał Yoric.
      Missaigon, Kici, Andzia, Kirs. (jeśli kogoś pominąłem sorki ;-)) Widzicie
      różnica w całej tej dyskusji polega na tym, że my faceci czytając takie teksty
      robimy to z uśmiechem i na luzie a w was kobietach gotuje się jak w gejzerze.

      Idę o mój ulubiony zakład (0,7 czerwonego wytrawnego ;-) ) że wszystkie (no
      prawie) w życiu ciężko pracowałyście na to co osiągnęłyście.

      Lepiej wykształcone, ambitniejsze, bardzie pracowite, lepiej zorganizowane,
      pewnie znające lepiej języki od swoim męskich kolegów w pracy. A mimo to
      zajmujące niższe stanowiska, dostające niższe wynagrodzenie. Odczuwające na co
      dzień męską dyskryminację taka czy inną. W życiu pewnie za frico to kopa w
      tyłek dostałyście (jak już) a na całą resztę musiałyście się ścigać z
      szowinistycznymi męskimi świniami.

      Bystre jesteście (widać po poziomie wypowiedzi, argumentacji Andzia - tekst o
      kobiecie pracującej to mistrzostwo świata podsumowujący cały temat w kwestii
      pracy) nie mniej chwilami mam wrażenie, że nie złapałyście (albo jak inaczej
      przytałem ten tekst) sedna tematu.

      Dla mnie była to luźna rozmowa na temat tego, że tak czy siak za rozród
      odpowiada jednak kobieta. A decydując się na kariery rezygnują z liczniejszego
      potomstwa powoduje ujemny przysost naturalny. To podobno fakt w zachodnim
      społeczeństwie.

      Wczoraj nawet czytałem wywiad z Balcerowiczem gdzie powołuje się facet na jakieś
      dane, że w 2020 ma nas być jakies 4,5 milona mniej aktywnych zawodowo poprzez
      regres w rozrodach. Mniejsza o to.

      Nikt nie głosi haseł "baby do garów". Autor jedynie pokazuje PEWNĄ MOŻLIWOŚĆ,
      KIERUNEK w jakim może podążać nasze społeczeństwo. Społeczeństwo w którym
      aktywne zawodowo kobiety (od zawsze jak się okazuje z przykładem postu Andzi z
      czym się zresztą zgadzam) wdają się w wyścig szczurów z facetami odkładając na
      drugi plan posiadanie rodziny. To, plus antykoncepcja i wyścig cywilizacyjny
      powoduje, że rodziny mają po 1-2 dzieci a nie jak jeszcze 20-30 lat temu 3-5
      dzieci. W dużej mierze odpowiada, za taki stan rzeczy decyzyjność kobiety.

      Andzia masz jedną córkę - potwierdzasz stereotyp
      Kici ty masz chyba 1 lub 2 jak dobrze pamiętam
      Missaigon.. Ty się akurat wyłamujesz bo jeśli się nie mylę "matka trójki
      budrysów" Zgadza się ??? Szacuneczek z resztą, piękną rodzina.
      Kris - nie kojarzę zupełnie, sam powiedz jak mas z ochotę lub odpowiedz sama
      sobie. Planujesz więcej jak dwójkę ??? Tylko szczerze !!.

      Z moich znajomych takich powiedzmy do 35+ roku rodziny większej jak trójka ze
      święcą szukać. W pracy max to 2. Wszyscy kumple maja dobrze wykształcane,
      aktywne zawodowo żony. Osobiście znam tylko jedną kobietę, która chce mieć
      więcej jak dwójkę dzieci.
      Dla mnie wnioski nasuwają się same.

      Społeczeństwo by się rozwijało przyrost naturalny musi wynoście co najmniej 2,1
      osobnika na parę. Obecnie jest ok.1,5.
      Dlatego właśnie jeżeli chodzi o liczebność społeczeństwa rozwinięte będą
      mniejszości w dodatku postępującej. Kraje nierozwinięte gdzie kobiety nie
      pracują, nie ma owego równouprawnienia a bardziej dominuje szowinistyczna
      biologia rodzą więcej dzieci. TO SĄ FAKTY. Z każdym rokiem ich liczebność będzie
      się zwiększać. Dlatego w końcu może hipotetycznie dojść do sytuacji w krócej ich
      geny zaleją nas zwyczajnie.

      To jest tylko hipoteza. Zwyczajna rozmowa, a nie powód to prowadzenia krucjaty.
      Zawracam jednak uwagę na jeden fakt.
      Dawno temu pogodziłem się z tym, że świat jest poukładany tak a nie inaczej.
      Wysoki dobrze zbudowany facet będzie miał więcej kobiety niż mały i chuderlawy.
      Niebieskooki blondyn będzie z dużo większą łatwością podrywał brunetki i tak
      dalej. Ten gorszy może się wkurzać i mówić jakiej to on nie ma pięknej
      osobowości itp. I pewnie nie jednokrotnie mu się uda przekonać kobietę. Nie
      mniej ZAWSZE będzie na początku stał na przegranej pozycji i będzie musiał
      wykazać się większym sprytem by tego, którego natura obdarzyła genami fizycznie
      korzystniejszymi pokonać.

      W świecie natury NIE MA równouprawnienia. Było jest i będzie prawo doboru
      naturalnego, prawo silniejszego. W gatunku słoni morskich jest tak że
      najsilniejszy samiec ma własny harem samic. I każdy młody pretendent jeśli chce
      kopulować z jedną z wielu jego samic musi najpierw dać łupnia samcowi. Bez
      względu na piękność osobowości pretendenta.
      Dlatego właśnie kobiety z natury słabsze ZAWSZE będą na początku na przegranej
      pozycji. Będą musiały być lepiej wykształcone, bardziej pracowite a i tak będą
      słabiej opłacane (statystycznie zaznaczam). I tego sie nie zmieni !!!! Dlaczego
      ??? Bo w interesie ani jednego faceta nie leży taka sytuacja. Silniejszy zawsze
      na koniec końców będzie wykorzystywał swoją silę, czytaj przewagę w danej
      dziedzinie, hierarchii by to JEMU się wiodło lepiej za pomocą mniejszych
      nakładów energii.

      Dlatego równouprawnienie NIE MA SZANS W STARCIU Z BIOLOGIĄ. Bo jak to ktoś
      napisał... "statystyczny facet jest w stanie przyłożyć statystycznej kobiecie".
      To jest właśnie natura. Możemy z nią walczyć ale i tak z nią nie wygramy.

      Nie piszę tak bo jestem facet. Mnie akurat pociągają TYLKO bystre inteligentne
      kobiety, które dodatkowo podobają mi się. Także w pewnym sensie równouprawnienie
      jest mi nawet na rękę, bo daje większej rzeczy kobiet wskoczyć na mój poziom co
      sprawi, że staną się dla mnie atrakcyjne, również jako partnerki a nie tylko jak
      to toś fajnie określi "chodzące zbiorniki na spermę".
      Pisze tak bo taki jest świat czy się z tym zgadzam czy nie.
      Przetrwaliśmy te miliony lat dzięki biologii. Fakt, kobiety jako słabsze miały
      gorzej. Osobiście uważam, że kobiety ZAWSZE były inteligentniejsze statystycznie
      od facetów. Dlaczego ??? Bo musiały jakoś sobie radzić z samcami którzy mieli
      przewagę fizyczną, której nie mogło przeskoczyć. Zatem miliony lat ewolucji
      rozwinęły w kobietach za pomocą inteligencji sposoby manipulacji tą siłą.
      Dlatego mimo, iż pozostawały w cieniu nierzadko one właśnie umiejętnie wpływały
      na prostych rządzących się testosteronem facetów.

      Tak było jest i ... chyba jednak będzie bo jak nie będzie tak jak było to raczej
      z czasem wyginiemy. No chyba, że stworzymy społeczeństwo w którym wykształcona
      młoda, płodna jeszcze kobieta będzie takim towarem na rynku, że wszyscy się będą
      o nią zabijali i będziemy robili wszystko bo takich okazów było jak najwięcej.
      Pytanie tylko jakiemu facetowi to na rękę ?????????? Przecież przez to sami
      musielibyśmy się więcej natrudzić by takowe zdobyć ??? A po co ???
      Dlatego właśnie wykorzystując biologie i przewagę daną z natury będziemy dążyli
      do tego by jak najmniejszy nakładem sił zdobyć jak najwięcej.
      I nie ma sensu się gotować wewnątrz jak będą publikowane kolejne tego typu
      teksy, bo taka jest nasza natura czy tego chcemy czy nie.

      Pozdrawiam
      Avide
      • kawitator Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 11:42
        Nie ucieka tylko czyta ale nie wszystko z braku czasu
        W sumie to podsumowałeś wątek, a ja mogę dodać tylko kilka uwag co to sie nasunęły.
        Bardzo ogólne zaznaczam ale widac te tendencje w wypowiedziach

        1 Świat nie jest dla nas jaki jest, tylko jakim go widzimy Więc każdy z nas żyje w innym świecie. Czasami te światy są zupełnie nie przystające do siebie choć niby patrzymy na to samo ale widzimy zupełnie cos innego To wynika ze sposobu w jaki myśli świadoma część naszego umysłu.

        2 Jak masz juz jakieś poglądy (obraz świata) to argumentami logicznymi tego nie zmienisz Odrzucasz te argumenty niezależnie jak dokładnie były by uzasadnione. Jak już nie możesz podważyć argumentów to podważasz reputacje ich autora jak by to miło jakiś wpływ
        Jeżeli ktoś jest wyznawcą gender nauki to wierzy w nią święcie i jak przedstawiasz fakty które ją podważają to tym gorzej dla faktów. Jak ktoś wychowany jest na Arystotelesowskiej logice przyczynowo skutkowej to cała gender nauka która ma gotowe wnioski a tylko trudzi sie aby je uzasadnić jest stekiem bzdur pomimo ze niesie w sobie całkiem ciekawe spostrzeżenia i wnioski

        Okazuje się, że aby zmienić takie poglądy trzeba oddziaływać nie na logikę a na emocje i to niezależnie od tego czy mamy do czynienia z facetem czy z kobitką

        3 Widać wyraźnie, że najsilniejsza potrzeba człowieka jest potrzeba dodatniej samooceny.
        Tu bardzo wygodna jest pozycja jakieś grupie prześladowanej przez ONYCH bo to pozwala usprawiedliwiać nasze niepowodzenia wynikające z lenistwa , możliwości fizycznych i umysłowych a nawet z tego ze są jednak lepsi.
        Jeżeli przegrałem z kimś w konkurencji to nie był on lepszy ale ja byłem10 razy lepszy tylko spisek pozbawił mnie należnej mi wygranej Spisek oczywiście komunistów ( to było kiedyś ) Męskich szowinistycznych świń (to kobitki ) heretyków homofobicznych ( to gej ) białasów to czarny ) i Oraz wstrętnych pedałów to heretyk w środowiskach artystycznych.
        Bardzo wygodne i pozwala chodzić z dumnie podniesioną głową nieodkrytego a prześladowanego geniusza

        Facet jest inny od kobitki i wynika to z biologi a nie wychowania. Jesteśmy inni. Nie lepsi nie gorsi ale INNI.
        Inni pod względem fizycznym. Inni pod względem umysłowym. Inni pod względem emocji
        Jestem za równością szans. Niech każdy ściga się w tym co uważa za ważne w swoim życiu i nie zwala na ONYCH kiedy okaże się ze jednak są lepsi od niego

        Ps Wiecie dlaczego nie wprowadza się indywidualnych kont emerytalnych Bo wtedy kobitki miały by 4 razy mniejszą emeryturę od facetów i nie wynika to z opresji męskich szowinistycznych świń ale z przepisów preferujących kobitki i biologii .
        To taka mała petarda może wystrzeli ;-))
        • kici10 Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 12:47
          Tak bardzo skrótowo, ponieważ jest ładna pogoda i idę sobie na
          plażę))). Reszta później.

          Spisek oczywiście ko
          > munistów ( to było kiedyś ) Męskich szowinistycznych świń (to
          kobitki ) heretyk
          > ów homofobicznych ( to gej ) białasów to czarny ) i Oraz
          wstrętnych pedałów
          > to heretyk w środowiskach artystycznych.

          Zapomniałeś jeszcze o wstrętnych feministkach (to niedowartościowani
          faceci).

          Ps Wiecie dlaczego nie wprowadza się indywidualnych kont
          emerytalnych Bo wted
          > y kobitki miały by 4 razy mniejszą emeryturę od facetów i nie
          wynika to z opres
          > ji męskich szowinistycznych świń ale z przepisów preferujących
          kobitki i biolog
          > ii .

          Jak pokazują ostatnio przeprowadzone symulacje, jeśli emerytury nie
          odłożysz sobie sam we własnym zakresie, to na starość torba i kij.
          Bez względu na płeć.
          • kawitator Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 19:32
            Jak pokazują ostatnio przeprowadzone symulacje, jeśli emerytury nie
            odłożysz sobie sam we własnym zakresie, to na starość torba i kij.
            Bez względu na płeć.
            Jakie ostatnio Już w latch 80 każdy kto potrafił liczyć do tysiąca mnożyć a do tego obliczyć procent składany bez ściagania butów i skarpetek to wyraźnie widział Od lat płace zusowi najmniej jak moża a otwarte fundusz eemerytalne które mają wyniki gorsze od lokat bankowych to drugie oszustwo.
            Sam odkładam sam inwestuje i będę sie miał świetnie
            jak rzeczywiście wprowdzi sie indywidalne prywatne konta emerytalne bez żadnego usreniania przezucania i wyrównywania to kobitki dostana po kulach
      • krissdevalnor100 Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 12:30
        Avide, jak zawsze napisał miło;)
        Wywołana do tablicy odpowiadam: mam dwoje. W zderzeniu z moją obecną
        pozycją zawodową bardzo to jest niespójne z omawianymi teoriami.
        Przecież jedno albo max dwoje dzieci mają też kobiety o bardzo
        niskiej pozycji zawodowej. Dlaczego?
        Zauważ, że w naszym społeczeństwie na ograniczenie liczby potomków
        conajmniej na równi z kobietami cisną ich partnerzy. Już to pisała
        Missajgon albo Kici (przepraszam, nie pamiętam która z Was, ale
        bardzo mi się podobało;). Regularnie słucham i czytam, jak to ona
        chętnie, ale jemu wygodnie lub "nie czuje się dojrzały". Dotyczy to
        i mnie, bo mój mąż, jakkolwiek zadowolony z posiadania dwójki, na
        hasło "trzecie dziecko" wydaje z siebie jęk. To w temacie moich
        planów.
        Zwróc proszę uwage, że dzietność koreluje nie tylko z
        brakiem/poszanowaniem równouprawnienia. Umyka bowiem banalny fakt:
        koreluje też z ogólnym rozwojem ekonomicznym kraju, edukacją a
        wreszcie dostępnością technik medycznych w tym antykoncepcji.
        Koreluje też, co ma wielkie znaczenie, ze średnią przeżywalnością
        dzieci w danym społeczeństwie. Najkrócej mówiąc, kraje gdzie
        równouprawnienia nie ma to kraje biedne, o kiepskiej opiece
        medycznej, bez pojęcia i forsy na antykoncepcję oraz o znacznie
        wyższej śmiertelności noworodków, niż w Europie. Gdyby tamtejsi
        meżczyźni wiedzieli, że prawdopodobnie 100% ich dzieci dożyje bez
        problemu pełnoletności, po tabletki/spiralę/kondona poprostu sie
        idzie do lekarza lub apteki i to świetnie działa- to może w równym
        stopniu jak Europejczycy korzystaliby z tych wygód i zarządzili
        antykoncepcję? Po co tyrać na piątkę dzieci, jak można żyć wygodnie.
        Dlatego najważniejsze, co można podkreślić to to, co napisałeś: to
        tylko hipoteza i pewna możliwość. Panowie nie bardzo są w tej
        dyskusji skłonni to przyznać, ale IMO dość słaba;)

        To ja pisałam o przewadze fizycznej, która jest dla mnie jedynym
        naprawdę przekonującym powodem BIOLOGICZNYM jakiegokolwiek
        nierównouprawnienia. Reszta, to dorysowywanie zawijasów ponad
        klarownym tekstem.
        • eeela Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 12:58
          > To ja pisałam o przewadze fizycznej, która jest dla mnie jedynym
          > naprawdę przekonującym powodem BIOLOGICZNYM jakiegokolwiek
          > nierównouprawnienia.

          Oj, nie zgadzam sie. Kwestia rozmnazania sie jest juz na poziomie
          biologicznym pelna nierownosci, a to sie przeklada na poziom wyzszy,
          socjologiczny. Nasz kobiecy wklad wysilku w splodzenie jednej sztuki
          potomstwa jest niewspolmiernie wiekszy do wkladu meskiego, i przez
          to rowniez cierpimy pod niecnym meskim uciskiem, chociaz tez dobrze
          sobie poradzilysmy ewolucyjnie, ukrywajac owulacje i zmuszajac panow
          do monogamii i do lozenia zdobywanych zasobow na jedna samiczke
          wybrana do rozmnazania ;-)
          • krissdevalnor100 Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 13:13
            Dla mnie to właśnie zróżnicowanie, wymuszajace podział ról, ale
            jeszcze nie nierównouprawnienie. jest oczywiste a ogólny zarys
            wyglada właśnei tak, jak napisałaś. Żeby natomist za podziałem ról
            poszło nierównouprawnienie, potrzeba czegoś więcej niż istnienia
            róznic. I do tego sie genialnie nadaje przewaga fizyczna jednej ze
            stron. Są tysiące biologicznych różnic, które nie pociagają za sobą
            różnic w dostępie do zasobów, władzy/wolności (łotewer) etc. A
            przewaga fizyczna- jak najbardziej.
            • yoric Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 14:36
              > Dla mnie to właśnie zróżnicowanie, wymuszajace podział ról

              I o tym też mówimy :).

              Nb. monogamia jest korzystna dla FACETÓW, a nie kobiet.
              Załóżmy, że 5% samców zawiązuje Grupę Trzymającą Władzę, która zgarnia wszystkie
              zasoby w społeczności - w tym kobiety. Kobietom się to podoba, bo każda jest z
              bogatym top-samcem, którego stać na utrzymanie jej i dzieci (jedyny brakujący
              zasób to czas ojca na wychowanie dziecka). Trochę inne odczucia ma 95% facetów...
      • aandzia43 Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 25.07.08, 14:47
        Avide, tekst artykułu nie zagotował mnie w najmniejszym stopniu.
        Artykuł jest dokładnie taki, jak setki przeczytanych przeze mnie w
        zyciu i pewnie dziesiątki tysięcy na świecie napisanych.
        Przeleciałam go sobie parę tygodni temu podczas porannej kawy razem
        z całą Wyborczą i zapomniałam za 5 minut.

        Jeśli coś mnie wkurza jeszcze to protekcjonalizm. Nie lubię, gdy się
        do mnie przemawia traktując mnie już na wstępie (bo mam cycki) jak
        wieczną małoletnią, która oczywiście nie wie, co jest dla niej
        dobre. Jeszcze bardziej wkurzają mnie miłościwie nam panujące, a
        idiotyczne, bajeczki o tym, jak to dawniej fajnie bywało, bo kobiety
        nie pracowały i zajmowały się tylko wychowyaniem dzieci.

        Może wyginiemy, nie twierdzę, że nie. Prawdę mówiąc, mało mnie to
        wzrusza. Od zawsze walczy we mnie gnostycie odczucie świata z tym
        drugim, bardziej optymistycznym. Ostatnio dominuje to pierwsze, więc
        jesli ten obrzydliwy świat, w którym życie jest karą i ciężarem ma
        się ku końcowi, to niech się ma. I dobrze;-)

        A tak na marginesie, pojawiły się niedawno artykuły o tym, ze
        kobiety w krajach skandynawskich i chyba we Fracji zaczęły rodzić
        więcej dzieci. Od razu zaznaczam, że nie chodzi o kobiety
        imigrantów! Rodowite skandynawki i francuzki, pewnie dlatego, że
        czują się pewnie w swoich prawach i dostatnio, chętnie rodzą po
        dwoje-troje i więcej dzieci. Trend podobno wyraźny. Ciekawe, czy się
        utrzyma.

        Praca w celu utrzymania rodziny nie jest czynnikiem zmniejszającym
        dzietność. Współcześnie najlepiej widać to w krajach tzw. trzeciego
        świata. Obrazek np. z Afryki: chłopy siedzą przed chatami cały bozy
        dzień i rozprawiają o pierdołach, a baby ciągną cały kierat. I nie
        od dziś, czy wczoraj, tylko całe wieki. A bachorów rodzą się całe
        stada. Dlaczego? No przecież nei dlatego, że kobiety tyrają na
        utrzymanie całego, tego cyrku. Rodzą dlatego, że nei mają
        antykoncepcji. I dlatego, że rodzenie jest kulturowo czynnikiem
        nadającym kobiecie jakąkolwiek rangę i znaczenie. Nie czyny, jakich
        dokonują, by wyżywić potomstwo i męża-wałkonia, tylko biologia.
        Ale marne położenie tych kobiet nie jest winą biologii, panowie
        (niektórzy)! Tylko sprytnego i wygodnego manipulowania nią. Więc
        może wyjdźcie trochę poza godne wałkonia z Afryki czy Bangladeszu
        przysposabianie WYJĄTKÓW z dostępnej powszechnie wiedzy.

        Avide, a propos dzietności Polek. Z moich obserwacji wynika, że
        wiele Polek nie ma dzieci, albo ma ich mało, bo boją się jutra. To
        nie są kobiety bardzo wykształcone i nastawione na kariery. One są
        po prostu biedne. Mają maturę, jakiś całkiem niegłupi ogląd
        rzeczywistości i wyciągają wnioski. Ledwie wiąża z mężem koniec z
        końcem, a jednocześnie mają swiadomość, że dziciom trzeba zapewnić
        coś poza żarciem trzy razy dziennei i byle jakim dachem nad głową.
        Wiedzą, że perspektywy są marne, nie chcą skazywać dizeciaków na
        warunki gorsze, niż same miały, mają dostęp do antykoncepcji, więc
        ją stosują. Samą miłością jeszcze nikt dzieci nie wyzywił.To tak
        tylko na marginesie. A w moim bliskim otoczeniu są rodziny z trójką
        dzieci, ha, ha:-)

        Pozdrawiam:-)
        • woman-in-love przyczynek do Andzi 25.07.08, 18:02
          co do dominacji afrykańskich "samców" - umieją zadbać o utrzymanie przewagi nad
          płcią przeciwną - dla pewności wycina sie już małym dziewczynkom wargi sromowe i
          łechtaczkę. Tak jest (podobno) lepiej dla kobiet. (!)Nieobrzezana nie ma
          szacunku i szans na zamążpójcie. A temat jest TABU. Bestialstwo to odbywa sie
          równiez teraz, podczas, kiedy my tu sobie beztrosko klikamy - gdzieś w Afryce
          lub europejskim hotelu wyje z bólu okaleczana dziewczynka.
          • kawitator Re: przyczynek do Andzi 25.07.08, 19:25
            . Bestialstwo to odbywa sie
            równiez teraz, podczas, kiedy my tu sobie beztrosko klikamy - gdzieś w Afryce
            lub europejskim hotelu wyje z bólu okaleczana dziewczynka.
            WiL popełniasz naduzycie próbując grac na emocjach i winic za ten stan facetów w całosci

            Dzisiaj zginęło w Czeczenii 4 młodych żołnierzy z poboru Nie wyją z bólu bo ich droga na tym świecie sie skończyła mieli po 19 lat
            a my tu sobie klikamy
            Dzisiaj w Europie zmarło na raka piesi 15 kobiet Czasami młodych z małymi dziećmi
            a my tu sobie klikamy
            Dzisiaj w Angoli na starych minach przeciw piechotnych poderwało sie dwóch chłopaków pasących bydło i dziewczynka idącą po wodę
            Chłopcy zmarli z wykrwawienia bo byli za daleko Dziewczynka przeżyła po amputacji nogi do kolana
            a my tu sobie klikamy
            Codziennie ktoś kogoś zabija Albo pijany facet katuje konkubinę albo równie pija na konkubina przecina gardło śpiącemu facetowi
            Facet podaje potrójna dawkę leku starej żonie bo na nową dupę na boku a żona podaje facetowi trutkę na szczury bo zakochała sie w innym biednym i ten dotychczasowy jej przeszkadza .
            a my to sobie klikamy
            Jak masz konstruktywną radę to słucham. Jak uzasadnisz że zaprzestanie klikania uratuje choc jedno życie obiecuje nie napisać tutaj więcej ani słowa
          • songo3000 Re: przyczynek do Andzi 26.07.08, 22:00
            To może dla uczciwości dopisz, że cały ten cyrk i rzeźnię trzymają w rękach .... inne kobiety. A wycinanie szkłem łechtaczki i zaszywanie warg sromowych to temat TABU dla ... ichniejszych mężczyzn.

            Swoją drogą, nóż się w kieszeni otwiera...
            • woman-in-love Re: przyczynek do Andzi 27.07.08, 12:10
              @songo
              obrzezanie kobiet w Afryce służy interesom mężczyzn. Poczytaj Waris Dirie - sama
              obrzezana uciekinierka z Afryki konstatuje: chodzi tu o kontrolę i pieniądze.
              Faktyczne, masakry dokonują stare znachorki, przekonane, że czynią dobrze. Lecz
              korzyści z opresji kobiet czerpią ich panowie i władcy. (mam nadzieję, że już
              niedługo)
              • songo3000 Re: przyczynek do Andzi 14.10.08, 22:00
                woman-in-love napisała:

                > @songo
                > obrzezanie kobiet w Afryce służy interesom mężczyzn. Poczytaj
                > Waris Dirie - sam a obrzezana uciekinierka z Afryki konstatuje:
                No właśnie trochę poczytałem i pogadałem z zainteresowanymi...

                > chodzi tu o kontrolę i pieniądze.
                a przejawia się w tzw. 'tradycji'. Osobiście określam to jako pewien rodzaj zbiorowego szaleństwa i podświadomej nienawiści do kobiecego pierwiastka. Duże podzękowania w 'krzewieniu' trzeba oddać tu naszym ukochanym religiom (tam akurat odmianom islamu), z których mimo deklaracji równości i miłości aż wylewa się od nienawiści do kobiet.
        • avide Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 31.07.08, 10:26
          Aandzia mam z Tobą taki problem że cholera jak piszesz to często trudno jest mi
          się z Tobą...... nie zgodzić ;-))

          Mnie w zasadzie również mało interesuje czy wyginiemy czy nie.

          Byłem ciekawy czy ktoś przytoczy dane na temat urodzeń we Francji. ;-)) Czytałem
          o tym jakiś czas temu. Zgadza się, zauważono wyraźny trend wzrostu urodzeń.
          Zaskoczyło mnie to i trochę się zastanawiałem czemu tak jest. Moje pytania
          rozwiały się jak pogadałem sobie ze znajomą mieszkającą we Francji. Jak
          dowiedziałem się jaki oni mają system opieki społeczno-socjalnej, jak tam jest
          zorganizowane życie rodzinne, ile się pracuje itp. Czy wiesz że oni nie dość że
          pracują bodajże 38h tygodniowo to jeszcze mają ekstra dni wole na dzieci. Szkoły
          zorganizowane są tak że dzieciaki mają wypełniony czas w ciągu dnia gdy
          pracują rodzice. W ogóle jak sobie posłuchałem to mi to wyglądało na kraj
          mlekiem i miodem płynący. Gdyby tylko jeszcze gadali w jakimś ludzkim języku ...
          ;-)))) chyba bym już tam mieszkał.

          Toteż nie dziwę się, że nastąpił wzrost urodzeń.
          Zgadzam się Aandzia, że ilość urodzeń jest skorelowana bezpośrednio z poziomem
          bezpieczeństwa jaki kobieta odczuwa woku siebie.Francja i Skandynawia to regiony
          wysoko rozwinięte. Regiony gdzie pomyślano, że szczęśliwa rodzina to taka
          posiadająca dużo dzieci i nie musząca się martwić co włoży jutro do garnka. Nie
          wiem co prawda jaki jest statystycznie średnio poziom wykształcenia i ambicji
          zawodowych matek z większą ilością dzieci w tych krajach dlatego tutaj nie ma
          sensu gdybać. Faktem jest, że w tych krajach posiadanie dziecka jest zwyczajnie
          opłacalne, bo .... zadbało o to Państwo czyli "szowinistyczne męskie świnie" w
          głosowaniach w parlamencie ;-))))) bo póki co jakieś 90% to jednak faceci. I
          sama powiedz czyż my mężczyźni nie dbamy o nasze (cudze też ;D) kobiety ??? ;-))))

          Polsce jeszcze do tego baaaardzo daleko. Nie wiadomo czy kiedykolwiek osiągniemy
          taki stan. Dlatego właśnie chcąc niechcąc, dążąc do zapewnienia godziwego bytu
          sobie i potomstwu kobiety dążą lepszego wykształcenia oddają się karierom
          wszelkiej maści odkładając decyzje o macierzyństwie na później.

          Mam taki właśnie przykład na własnym podwórku. Żona dopóki nie poczuła
          bezpieczeństwa finansowego mówiła o dziecku jako o cyt: "spieprzeniu sobie
          życia". I nie ważne było że tłumaczyłem jej, że co z tego jakbyśmy wpadli nawet
          5-6 lat temu czyli w trakcie studiów, bo ważne z KIM masz dziecko. Studia by się
          i tak skończyło, pracę znalazło, było by dobrze. Miała swój pogląd i koniec
          kropka. Wtedy i ja sie nie paliłem do ojcostwa ale jakby było... ;-)) też byśmy
          dali sobie jakoś rade. Ale właśnie owe "bezpieczeństwo" było zawsze priorytetem.
          Nawet po ślubie nie chciała słyszeć o dzieciach. Zdanie zmieniła dopiero jak
          nasza sytuacja stała się na tyle stabilna, że nie musimy myśleć co do będzie po
          15-stym każdego miesiąca, a wakacje co najmniej raz w roku gdzieś na południu
          europy to przysłowiowy amen w pacierzu dla nas. Nie mniej co się nagadałem by
          zmieniła zdanie to moje. Kiedyś chciała max jedno, teraz o trójce nie mówi "nie"
          ;-))).

          Pozdrawiam
          Avide.
          • aandzia43 Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 31.07.08, 22:39
            Faktem jest, że w tych krajach posiadanie dziecka jest zwyczajnie
            > opłacalne, bo .... zadbało o to Państwo czyli "szowinistyczne męskie świnie" w
            > głosowaniach w parlamencie ;-))))) bo póki co jakieś 90% to jednak faceci. I
            > sama powiedz czyż my mężczyźni nie dbamy o nasze (cudze też ;D) kobiety ??? ;-)
            > )))

            W krajach, o których mowa faceci nie stanowia 90% parlamentu. W Szwecji moze
            jest parytet, a moze sie myle. Ale nawet jak go nie ma, to i tak kobiet w
            parlamencie jest duzo wiecej niz np. w Polsce. Mozna wiec powiedziec, ze samw w
            duzym stopniu dbaja o siebie;-)

            > .
            > Nawet po ślubie nie chciała słyszeć o dzieciach. Zdanie zmieniła dopiero jak
            > nasza sytuacja stała się na tyle stabilna, że nie musimy myśleć co do będzie po
            > 15-stym każdego miesiąca, a wakacje co najmniej raz w roku gdzieś na południu
            > europy to przysłowiowy amen w pacierzu dla nas. Nie mniej co się nagadałem by
            > zmieniła zdanie to moje. Kiedyś chciała max jedno, teraz o trójce nie mówi "nie
            > "
            > ;-))).

            Avide, zycze pieknej i dorodnej trojeczki:-D
            • avide Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 04.08.08, 23:55
              aandzia43 napisała:

              >
              > Avide, zycze pieknej i dorodnej trojeczki:-D


              za życzenia pięknie dziękuję, co zaś życie przyniesie zobaczymy. Żyjąc we
              wszechobecnym wyścigu szczurów, stresie, zabieganiu pewne rzeczy czasami wcale
              nie są łatwe. Jak Ci na czymś zależy zazwyczaj musisz się zdrowo natrudzić by to
              osiągnąć. Inaczej w życiu byłoby zbyt łatwo, a to jest wielce nierozowjowe więc
              matka natura kilka kłód pod nogi rzucić musi. I tak przez całe życie ;-))))

              Pozdrawiam.
      • misssaigon avide 25.07.08, 22:19
        równouprawnienie jest mozliwe , równosc nie..polecam atykuł n/t w ostatnim "Forum"
      • juzia214 Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 26.07.08, 23:07
        Avide bieżę Cię pocieszyć. ;)
        ci tutaj www.wielodzietni.net/
        mają sporo potomków.i nie sa przygłupami.i mili sa .czytam sobie czasem.
        • avide Re: Ech dziewczyny dziewczyny..... 31.07.08, 09:54
          heheh no proszę, serce rośnie normalnie na takowe widoki ;-))).

          Ja chciałbym mieć trójkę, choć i czwórka była by super tyle, że musiałbym
          jakiegoś vana kupić a to drogie auta i w dodatku dużo palą a paliwo drogie jak
          cholera ;-)))))
          Zaś co wyjdzie z planów zobaczymy... ;-))bo się nauczyłem, że życie lubi być
          złośliwe i wszystko na czym człowiekowi zależy musi zazwyczaj ciężko na to sobie
          sam zapracować.
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 25.07.08, 13:34
      Avide, dobry tekst.
      I uczy, że zawsze da się rozmawiać. Jak kobieta zacznie machać szabelką "śmierć
      szowinistom", to nie wyciągać własnej szabelki, tylko zrozumieć i pogłaskać.

      Z czym się zgadzam. Kobiety ogólnie dorównują facetom inteligencją
      kwalifikacjami, może poza terenem sportów wyczynowych. Kobiety przez praktycznie
      całą historię i czasy prehistoryczne były 'tłamszone', a i w obecnej,
      'wyzwolonej' cywilizacji mają pod górkę. Mówię to pro forma, jako truizmy,
      których nikt nie kwestionuje i które z artykułem mają niewiele wspólnego.
      Zgadzam się, że faceci odwlekają decyzję o rozrodzie nawet bardziej, niż
      kobiety. IMO tu konkluzja profesora jest całkowicie nietrafna.
      Zdecydowanie zgadzam się, że kobiety inteligentne i niezależne pociągają dużo
      bardziej i nie wyobrażam sobie siebie w związku z kobietą nie mającą tych cech
      (co innego w łóżku :)).

      Z czym się nie zgadzam. Podobnie jak na Eeeli, nie robią na mnie wrażenia
      kasandryczne opowieści, jak to za kilkaset lat wyginiemy. Nie wiadomo, co będzie
      za lat kilkadziesiąt (ostatnio np. modny jest temat, jak w niedalekiej
      przyszłości poszaleją sobie epidemie chorób odzwierzęcych). To raz. Dwa, zaleją
      nas geny z Azji i Afryki. No i co z tego? Jak zauważyła Eeela, o ile ktoś nie
      jest rasistą, nie powinien widzieć w tym problemu. Ja nie widzę. Ludność od
      początku jej historii migrowała i mieszała się genami i to jest naturalna kolej
      rzeczy.

      Co chciałbym zauważyć, a co ginie przygniecione ww. tematami. Prosty fakt, że
      kobieta daje jajo, a facet plemniki, ma lawinowo rosnące konsekwencje dla
      wszystkich sfer życia. I to dobrze, choć z konieczności ogólnie opisywał
      artykuł. Model społeczny musi uwzględniać te różnice, inaczej się nie sprawdzi.

      Pozdrawiam
      • woman-in-love Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 25.07.08, 13:56
        zapraszam do lektury wspaniałych książek, opartych na rzetelnych badaniach
        naukowych, autorstwa Vitousa Droschera. Moja ulubiona to "cena miłości" ale
        świetnie też się czyta "regułę przetrwania" i "Rodzinne gniazdo". Zadaje ona
        kłam wydumanym teoriom z tego forum. Znaczy się, męskim dywagacjom. na przykład
        nie zwycięża silniejszy (nie zawsze) i samice nie muszą przyjąć najsilniejszego.
        Czasem wolą znajomego sobie "dziadka" opisany przykład w regule
        przetrwania.www.biblionetka.pl/ks.asp?id=7618
        • kawitator Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 25.07.08, 19:11
          Z książek tego wutora czytalem tylko Regułe przetrwania Dobrze napisana ksiązka ale o zwierzątkach. Nie znam niestety innych. Poglądy autora nawet ciekawe choc czasami te paralele żwierzęco ludzkie dla mnie naciągane. Też uważam ze warto przeczytać ale na twarz nie padam.
      • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 26.07.08, 00:05
        A tu już Yoric zupełnie inaczej pisesz. Chwała Ci za to, że
        wzniosłeś się poza stereotypowe uprzedzenia. Tu nie chodziło o żadne
        machanie szabelkami, a o próbę pokazania innej perspektywy.
        Rozumiem, że żaden z panów nigdy nie był ani małą, ani dużą
        dziewczynką, w związku z tym wielu rzeczy nie doświadczył na własnej
        skórze. A skoro czegoś nie dotknęliście, to tego po prostu nie ma.

        Co chciałbym zauważyć, a co ginie przygniecione ww. tematami. Prosty
        fakt, że
        > kobieta daje jajo, a facet plemniki, ma lawinowo rosnące
        konsekwencje dla
        > wszystkich sfer życia. I to dobrze, choć z konieczności ogólnie
        opisywał
        > artykuł. Model społeczny musi uwzględniać te różnice, inaczej się
        nie sprawdz

        Co do tych konsekwencji nikt się nie spiera. Spór dotyczy modelu
        społecznego opartego na tych konsekwencjach.
        Model, jak to model, zakłada stan idealny, laboratoryjny. A tak
        niestety nie jest. I to nie jest głównie z perspektywy kobiet.
        Dlatego nie mogą położyć siebie na ołtarzu rodziny. To zwykła walka
        o byt i o przetrwanie. Często nie tylko swoje. Mają rozum i oczy, to
        widzą, że
        - przed osiedlowymi sklepami zalegają całymi dniami głównie mążczyźni
        - spory odsetek mężczyzn cierpi na alkoholizm
        - wielu mężczyzn jest sprawcami przemocy domowej
        - wielu mężczyzn ma kłopoty z prawem lub odsiadują wyroki
        - wielu mężczyzn opuszcza swoje rodziny (również dzieci)
        - wielu mężczyzn nie obchodzi los własnych rodzin
        - wiele kobiet po latach pracy w domu, zostaje kopniętych w dupę i
        zostawionych bez grosza
        - wiele kobiet nie ma nawet prawa do emerytury, ponieważ pracowały w
        domu itd.
        Dlatego nie starajcie się wmówić nam, że brak pracy zawodowej jest
        dla naszego dobra i dobra ludzkości. Żadnej kobiety ludzkość nie
        będzie obchodzić, w momencie, gdy jej dzieci nie mają co jeść.
        Nie mamy zamiaru podcinać facetom jaj, ale stosujemy zasadę
        ograniczonego zaufania.
        Tak naprawdę to miłe z nas dziewczyny i lubimy facetów. Ale wolimy
        ich lubić mając własne zabezpieczenie materialne. Bo wtedy ich
        lubimy dla nich samych, a nie dla ich konta.
        • woman-in-love brawo. kici 26.07.08, 13:51
          A do kawitatora: nie popełniam nadużycia. Nie jest winą zoologa, który opisuje
          zwyczaje drapieżników, że te zjadają sarny, antylopy. Po prostu tak jest.
        • songo3000 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 26.07.08, 22:09
          kici10 napisała:

          > - wiele kobiet nie ma nawet prawa do emerytury, ponieważ pracowały > w domu itd.
          To się zapytam. Niby KTO ma się wyłożyć konkretną kasę na emerytury tych pań i dlaczego? Rozumiem, że mąż...
          • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 27.07.08, 13:18
            Mnie się wydaje, że powinno się stworzyć nowe rozwiązania dla par, które
            zdecydowały się na to, że jedno z nich (zazwyczaj istotnie kobieta) zostaje w
            domu i w nim pracuje. Bądź co bądź osoba pozostająca w domu bierze na swoje
            barki całość domowych obowiązków, odciążając tym partnera, czyli na równi z
            zarabiającym partnerem swoją pracą niejako zarabia jego pensję - to znaczy
            zarabiają ją we dwoje. Dlatego tak, uważam, że powinna być prawna możliwość
            dziedziczenia emerytury po mężu/partnerze, bo oboje na tę emeryturę pracowali.

            Bynajmniej nie uważam, żeby kobietom pracującym w domu należała się składka
            społeczna. Przy dzisiejszym poziomie udogodnień, wyjąwszy okres, kiedy dzieci są
            naprawdę malutkie, prace domowe nie są aż tak absorbujące, by nie było się w
            stanie pogodzić ich z pracą zawodową. Układ, w którym jedna osoba prowadzi dom,
            a druga zarabia, jest układem luksusowym, i każda para powinna zastanowić się
            między sobą, czy ich na taki luksus stać - a nie obciążać całe społeczeństwo.
            Społeczeństwo zgadzam się obciążać na długie urlopy macierzyńskie, ale nie na
            zapewnianie poszczególnym jednostkom luksusowych rozwiązań za friko.
            • misssaigon Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 27.07.08, 23:42
              eeela, własnie takie rozwiązanie jak zaporponowałas funkcjonuje w naszym
              systemie ubezpieczen społecznych
          • misssaigon Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 27.07.08, 23:40
            wykładaja te kase dzieci, tych pań lub inne..tak jak my finansujemy obecnych
            emerytów, rencistów, bezrobotnych...itd itd
      • misssaigon kuriozalne 27.07.08, 23:38
        cyt."Kobiety ogólnie dorównują facetom inteligencją
        > kwalifikacjami, może poza terenem sportów wyczynowych."

        jest dokładnie odwrotnie - to faceci nie dorównują kobietom wykształceniem,
        kwalifikacjami, ze o inteligencji nie wspomnę...

        i jeszcze to "ogólnie" - cóż za protekcjonalizm!
        • yoric Re: kuriozalne 28.07.08, 13:13
          ...już wszystko dobrze? :)
          • woman-in-love Re: kuriozalne 29.07.08, 11:48
            a u Ciebie Yoric wszyscy zdrowi?
            • yoric Re: kuriozalne 29.07.08, 13:20
              A dziękuję. Wszyscy zdrowi, no może ciocia Basia trochę niedomaga. Pewnie przez
              złych samców :).
              • aandzia43 Re: kuriozalne 29.07.08, 13:24
                yoric napisał:

                > A dziękuję. Wszyscy zdrowi, no może ciocia Basia trochę niedomaga.
                Pewnie przez
                > złych samców :).


                A samce złe, bo samice są nieposłuszne ;-)
                • yoric Re: kuriozalne 29.07.08, 13:44
                  Też to zauważyłem. Jak tak dalej pójdzie kobiety zaczną się domagać prawa do
                  głosowania w wyborach!
                • krissdevalnor100 Re: kuriozalne 30.07.08, 16:01
                  I machają szabelką te nie dobre.
                  Nie-do-bre.
                  • yoric Re: kuriozalne 30.07.08, 16:20
                    Pomachają, pomachają, zadyszą się i idą się przytulić :).
        • avide nie tak do końca Miss... 31.07.08, 09:41
          misssaigon napisała:

          > cyt."Kobiety ogólnie dorównują facetom inteligencją
          > > kwalifikacjami, może poza terenem sportów wyczynowych."
          >
          > jest dokładnie odwrotnie - to faceci nie dorównują kobietom wykształceniem,
          > kwalifikacjami, ze o inteligencji nie wspomnę...
          >
          > i jeszcze to "ogólnie" - cóż za protekcjonalizm!


          Pewnie masz rację miss... statystycznie...
          Chcesz wiedzieć dlaczego to faceci rządzą światem i ustalają reguły gry ???
          Odpowiedź znajdziesz również w cytowanym artykule.
          Autor świetnie tam napisał zdanie na które nikt nie zwrócił uwagi a w którym wg mnie istnieje sedno obecnego stanu rzeczy między kobietami i mężczyznami.


          Pozwól że zacytuję:

          "Ale ja nie powiedziałem, że kobiety nie nadają się do matematyki czy fizyki. Statystyki jednak są nieubłagane, o wiele więcej genialnych matematyków jest wśród mężczyzn

          Być może dlatego, że od dziecka dziewczynki i chłopcy uczą się ról społecznych.

          - Nie. Po prostu u mężczyzn rozpiętość wszystkich cech jest większa niż u kobiet. Tak jak mogą mieć setkę dzieci albo o wiele częściej niż kobiety żadnego, tak więcej wśród nich jest i geniuszy, i idiotów. I wszyscy się spierają o tych geniuszy. Więcej męskich kretynów jakoś nikomu nie wadzi."

          Czujesz sedno ??? Zwłaszcza ostatnie dwa zdania. ;-)))
          Tak to właśnie działa wg mnie. Najwięksi geniusze uznani przez świat to byli jednak faceci. Oczywiście bała Marie Curie Skłodowska i kilka innych jednak świat nauki, genialnych wynalazków, błyskotliwych dowódców to jednak świat męski. Są to jednostki, zgodzę się ale te właśnie jednostki nadają ton, trend z którego czerpie cała masa kretynów (idąc za tokiem rozumowania autora). Zatem ponieważ faceci pozostają tą siłą napędową ustalają "zasady gry" dla reszty.
          Zatem genialnośc jednostek w połączeniu z testosteronem i fizyczną dominacją powoduje taki a nie innny kształt świata.
          Nie zmienia to faktu, że kobiety są być może statystycznie, średnio inteligentniejsze, lepiej wykształcone etc.

          Wy kobiety może i macie lepszą "średnią" my mężczyźni wyższe odchylenia od średniej zarówno w jedną jak i drugą stronę ;-))))))

          Waszym zadaniem jest odseparować imbecyli i płodzić dzieci z tymi ponad normę ;-))), tyle że ich wcale tak wielu nie jest ;-))) a do tego żeby jeszcze przystojny był i w ogóle ;-)))))

          Pzdr.
          Avide. ;-)))
          • yoric Re: nie tak do końca Miss... 31.07.08, 15:21
            Wydaje mi się, że nie tu pies pogrzebany. A przynajmniej nie cały.

            Wydaje mi się, że jak poczekamy jeszcze te 50 lat, to proporcja płci u geniuszy
            zbliży się do pół na pół (dlaczego mimo wszystko nie osiągnie pół na pół - o tym
            niżej). Była taka rewelacyjna debata między Pinkerem a Spelke - oboje absolutna,
            najściślejsza czołówka badaczy umysłu:

            www.edge.org/3rd_culture/debate05/debate05_index.html
            Tam są slajdy, a także link do wideo z całością debaty:

            mbb.harvard.edu/videos/spelke1Mbps_Stream.mov
            Ja jestem wielkim fanem Pinkera, ale musiałem przyznać, że argumenty Spelke były
            znakomite i chyba jeszcze bardziej przekonujące. W skrócie Pinker dowodził -
            skutecznie - że są poważne wrodzone różnice między chłopcami, a dziewczętami, i
            że zaprzeczanie tym różnicom to bzdura. A Spelke na to, że owszem, są, ale z
            tego nie musi nic wynikać. Dziewczynki faktycznie myślą inaczej, niż chłopcy,
            ale niekoniecznie "mniej matematycznie" (bo tego aspektu dotyczyła debata).

            Natomiast zdanie Pawłowskiego o "spłaszczonej" krzywej Gaussa u chłopców jest
            faktycznie kluczowe (płaska krzywa czyli mniej wartości środkowych, a więcej
            ekstremów). Ma to biologiczny sens.
            Od dawna wiadomo, że samica to inwestycja bezpieczna, a samiec - ryzykowna.
            Samica to obligacje, samiec - akcje. Widać to po prostej statystyce urodzeń u
            ssaków (u ptaków chyba podobnie, ale nie jestem pewien): ilekroć jest obfitość
            pokarmu, rodzi się więcej samców, ilekroć jest susza itp. - więcej samicy.
            W konstrukcji samicy chodzi głównie o to, by nic nie spieprzyć, a ona i tak
            znajdzie chętnego samca. W konstrukcji samca to za mało - musi być lepszy od
            średniej, bo inaczej jego geny pójdą na ewolucyjny śmietnik. Dlatego konstrukcja
            samca musi być bardziej ryzykowna: nawet jeśli 9/10 samców się nie uda, ale ten
            10-ty będzie supersamcem, który zapłodni 100 samic - to statystycznie się opłaca.
            Dlatego właśnie teoria przewiduje większy rozrzut wszelkich cech u facetów -
            zatem również pod względem inteligencji.

            Pozdrawiam
            • misssaigon Re: nie tak do końca Miss... 04.08.08, 16:10
              to już wiem dlaczego mam trzech synów, zapewne wyczuli, ze będzie hossa na rynku ;P
          • krissdevalnor100 Re: nie tak do końca Miss... 31.07.08, 19:08
            Avide, brzmi toto rewelacyjnie, ale problem polega na tym, że nie
            można opierać się na danych dotyczącej aktywnosci, jakby nie
            było, "oficjalnie-zawodowej", kiedy przez setki czy tysiące lat u
            jednej płci jej nie bylo. Dziewcząt nie wysyłało się do szkół,
            dziewczyn się nawet NIE WPUSZCZAŁO na teren uniwersytetu.
            Słysząc "geniusz" o jakich geniuszach myslimy? Einstein, Newton,
            Edison, a może Archimedes albo Pitagoras? Czy którykolwiek z nich
            urodził się i wychowywał w czasie, kiedy był choćby oficjalnie równy
            dostęp do edukacji? Nie wspominając już o naprawdę zbliżonym
            zakresie praw i obowiazków wyznaczanych kobietom przez
            społeczeństwa. Pamietajmy, ze mimo całego pitolenia o zmienności
            kobiet, ze względu na przewidywane wychowywanie dzieci niezwykle
            poządaną żeńską cechą jest równość charakteru (!). Nacisk na tę
            cechę w wychowaniu jest NIEWYOBRAŻALNY dla facetów, którzy tego nie
            doświadczyli. Geniusz musi byc ekscentryczny i iść pod prąd. Kobieta
            powinna być stonowana i zrównoważona. To się kłóci.
            Podsumowując: jak i inne tezy w tym artykule- teorie atrakcyjne,
            lekko napisane więc dobrze się czyają i trafiają do przekonania (co
            było widać w tej dyskusji). Może i nawet to wszystko prawda, tylko
            dowody naprawdę SŁABE, by nie powiedzieć do bani.
          • misssaigon nie tak do końca Avide 04.08.08, 16:08
            1. genialne czy nie genialne kobiety nie miały dostępu do edukacji na poziomie
            wyższym, chyba, że w przebraniu...
            2. Świadectwa historyczne tez zwykle spisywali mężczyźni - podchodząc, co
            oczywiste, wybiórczo...
            3. Genialne kobiety, które przebiły sie na przekór ...zwykle miały los na tyle
            tragiczny, ze nie stanowiły zachęty dla potencjalnych naśladowniczek, który
            widziały, ze "skórka nie warta wyprawki"
            • urquhart Re: nie tak do końca Avide 05.08.08, 08:43
              misssaigon napisała:

              > 1. genialne czy nie genialne kobiety nie miały dostępu do edukacji na poziomie
              > wyższym, chyba, że w przebraniu...
              > 2. Świadectwa historyczne tez zwykle spisywali mężczyźni - podchodząc, co
              > oczywiste, wybiórczo...
              > 3. Genialne kobiety, które przebiły sie na przekór ...zwykle miały los na tyle
              > tragiczny, ze nie stanowiły zachęty dla potencjalnych naśladowniczek, który
              > widziały, ze "skórka nie warta wyprawki"

              Normalnie męski spisek. No i ciekawe jak to jest kiedy teraz sie otwierają przed nimi wszystkie drzwi do kariery i geniuszu, ilość kobiet geniuszy jakoś nie rośnie, a po epoce masowego zatrudnienia kobiet 50% wg GUS z tych co zostały w kraju wybiera siedzenie w domu i posadę gospodyni domowej.
              • misssaigon Kawi do boju 05.08.08, 10:37
                pojawił sie uzurpator do tytułu I MSzŚ naszego Forum!!!!!!!!
                • kawitator Re: Kawi do boju 05.08.08, 11:00


                  Właśnie objawiła sie jeszcze jedna przyczyna dla której kobitki nie osiągają takich sukcesów jak faceci poza oczywiście wynikającą z natury słabością umysłu :-PPPPPP
                  Do osiągnięcia sukcesu poza dyplomami studiów, kursów szkoleń laurkami i pochwałami za piękne prowadzenie notatek z wykładów ( ach te szlaczki) potrzebne jest stworzenie zespołu. Sama nic nie osiągniesz w nauce ,w biznesie czy w polityce. Potrzebny zespół gdzie jest lider gdzie są oficerowie i sporo szeregowych Wszyscy pracują na sukces lidera bo jak on osiągnie sukces to wszystkim coś sie dostanie Faceci to potrafią Kobitki Nie One zawsze w pojedynkę i z tego powodu musza przegrać
                  Urquhart gra w tej samej drużynie. Dlaczego miałbym robić cokolwiek poza aprobującym uśmiechem i ewentualna pomocą jak kobitki będą chciały zakrzyczeć Działamy razem Reprezentujemy wystarczająco podobne poglądy i nie ma powody abyśmy tu rywalizowali Trudne do zrozumienia ???
                  • misssaigon trudne 05.08.08, 11:58
                    to w koncu kto jest liderem a kto zespołem?, amoze liderów jest
                    dwóch ex equo?
                  • yoric Re: Kawi do boju 05.08.08, 12:16
                    Ja się obawiam, że ze "świni" Urquharta nic mi nie "skapnie", więc sam ruszam do
                    boju o ten zaszczytny tytuł :). Miałem nadzieje, że przypadnie mi po wklejeniu
                    filmika z Guinessem, ale widać za mało się staram!

                    :P
                    • misssaigon Re: Kawi do boju 05.08.08, 12:29
                      guiness sie przyda - wg Kawiego prawdziwa MSzŚ musi miec prawdziwy brzuch od piwa ;D
                    • urquhart Re: Kawi do boju 05.08.08, 12:43
                      > boju o ten zaszczytny tytuł :). Miałem nadzieje, że przypadnie mi po wklejeniu
                      > filmika z Guinessem, ale widać za mało się staram!

                      Widocznie niechcący trafiłeś w dziesiątkę w fantazje seksualne babek z trójkącikiem 2M+1K na tyle że piwko przy tym jest mało znaczącym i niekłopotliwym dodatkiem że się nie oburzają, ale i nie pochwalą bo wstyd im się przyznać :)
                      • woman-in-love z żebra Adama? 05.08.08, 12:51
                        Wszystko przez te bajki o Ewie. Nie diśc, że bajdurzy się o tym, że ewa z żbra,
                        to jeszcze, że skusiła Adama. Jakby miała jaja, to by się nie dał!
                        • woman-in-love Re: z żebra Adama? 05.08.08, 15:31
                          moderacjo, skasuj litościwie mój poprzedni post. Już sie poprawiam:
                          Ewa skusila Adama? jakby miał jaja, to by sie nie dał! O!
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 04.08.08, 17:35
      Coś za przyjemnie się zrobiło. Dla rozluźnienia atmosfery i podkręcenia dyskusji
      polecam więc piwko:

      www.wrzuta.pl/film/xddQRTsITV
      :P.
      • urquhart Żony niechaj będą poddane swym mężom 05.08.08, 08:27
        W ogóle o czym ta gatka, jakie równouprawnienie? Czy w Piśmie nie jest wyraźnie
        napisane czarno na białym: Żony niechaj będą poddane swym mężom (Ef 5, 22)
        Wszystko zło się od tego bierze że ludzie przestali słuchać słów Pana! Twuu!

        A tak apropo wrzuty i rozluźnienia to mamy tu obraz forum BSWM wypisz wymaluj:
        agulec23.wrzuta.pl/film/1OcQzJm7IO/sextelefon
        • aandzia43 Re: Żony niechaj będą poddane swym mężom 05.08.08, 09:20
          A w ogóle to o czym ta gadka, jakie pismo? Sądzisz, że ruszają
          pomysły jakichś kozojebców sprzed 5 tysięcy lat? Nawet, jeśli ich
          bełkot stał się jednym z filarów kultury, w której żyję? Jeszcze na
          tyle nie zdurniałam, by każde beknięcie w tekście starszym niż
          wczorajsza gazeta traktować jako objawienie i partolić sobie z tego
          powodu życie. Trochę dystansu, stary. Wszystko zło od tego sie
          bierze, że ludzie nigdy nie nauczyli sie myśleć. Tfuuu!
          • yoric Re: Żony niechaj będą poddane swym mężom 05.08.08, 12:24
            > A w ogóle to (...)

            !!!
            Andzia ma jaja! Tekst o kozojebcach kupuję!
            • urquhart Re: Żony niechaj będą poddane swym mężom 05.08.08, 12:32
              > Andzia ma jaja! Tekst o kozojebcach kupuję!

              ostrożnie z kozojebcami

              art. 196 KK

              Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

              • aandzia43 Re: Żony niechaj będą poddane swym mężom 05.08.08, 15:39
                Tylko czekałam na tekst o obrażaniu uczuć religijnych, he, he;-)
                Nikogo nie zamierzałam obrażać. Odpowiedziałam w tym samym tonie, w
                jakim mnie obrażono. Obrażono mój rozum człowieczy i uczucia
                kobiece. Po pierwsze każąc mi w ramach własnej, nie mojej, religii
                wierzyć w coś, co dla mnie jest irracjonalne (przekonanie, że
                zapiski ludzkie, przerabiane przez niezliczoną ilość osób na
                przestrzeni wieków są głosem Istoty Najwyższej). Po drugie każąc mi
                w imię tejże własnej, nie mojej religii, ograniczać moje prawa
                przysługujące mi w demokratycznym kraju (podkreślam, że dobrze mi z
                nimi).
                Domyślam się, ze twój poprzedni post, Urhart, był żartem
                (przynajmniej chcę w to wierzyć), ale dla spokojności swego sumienia
                odpowiedziałam na niego tak, jakby był na serio.
                • urquhart Re: Żony niechaj będą poddane swym mężom 05.08.08, 15:49
                  > Domyślam się, ze twój poprzedni post, Urhart, był żartem
                  > (przynajmniej chcę w to wierzyć),

                  Toż to dlatego nie napisałem że obrażasz moje uczucia tylko że trzeba być tu
                  powściągliwym bo ustawodawca postanowił że można za to dostać do dwu latek ja
                  się zadrze z nawiedzonym.



    • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 06.08.08, 00:29
      kuamca.blog.onet.pl/2,ID333182384,index.html
    • urquhart jeszcze o równouprawnieniu i braku seksu w małżeńs 06.08.08, 00:49
      - Czy namiętność po kilku latach małżeństwa jest możliwa?
      - Dlaczego po latach stygnie, choć ludzie wciąż się kochają?
      - Dlaczego przyjście na świat dziecka tak często zapowiada erotyczną katastrofę?
      Na te pytania odpowiada bestsellerowy poradnik Esther Perel, która w ciągu dwudziestu lat swojej praktyki terapeutycznej pracowała z setkami par uskarżających się na brak pożądania. Par, które mówiły o dobrych i ciepłych związkach, ale prowadziły nudne życie seksualne. Co było powodem?
      W Inteligencji erotycznej Perel twierdzi, że winna jest nasza skłonność do RÓWNOUPRAWNIENIA i budowania zażyłości. Całkowita szczerość zabija żądzę, a pożądanie nie kieruje się tymi samymi zasadami, co demokratyczne społeczeństwo. Przeciwnie, w pożądaniu chodzi o odwieczną walkę o władzę! Aby bardziej podniecający, frywolny czy romantyczny seks był możliwy, trzeba więc uprzątnąć wszystkie demokratyczne idee z naszych sypialni.
      (o książce Inteligencja Erotyczna Esther Perel)
      • misssaigon uproszczenie... 06.08.08, 09:53
        cytowany ponizej fragment zupelnie niczego nie wyjasnia :)) Typowo amerykanski
        poradni Pani Perel jak zwykle słuzy li tylko polepszeniu sobie samopoczucia i
        nic wiecej. W swoim podreczniku Pani Perel twierdzi ze "albo seks albo przyjazn"
        - niby słusznie tylko jak sie to ma do małzenstwa?
        Ponadto znam wiele par, ktore sie "seksza" z przyjaciółmi z braku czasu lub
        niecheci do stałych zwiazków - czerpiac z tych kontaków satysfakcje...

        ale
        cyt: "w pożądaniu chodzi o odwieczną walkę o władzę"

        - w pozadaniu tak, w malzenstwie nie, w malzenstwie liczy sie wspolpraca,
        wychowywanie potomstwa, opiekowanie sie soba

        - w dobrym malzenstwie nie ilosc stosunków na tydzien ale lojalnosc, wsparcie i
        przyjazn jest na dluzsza mete wymierna wartoscia

        - to nasze pobozne zyczenie zeby miec ciastko i zjesc ciastko - czerpac
        wszystkie benifity z pozostawania w zwiazku z druga osoba i jednoczesnie jeszcze
        do tego miec super udany i czesty seks - UTOPIA....

        - podtrzymywanie pozadania i namietnosci wymaga coraz to nowych podniet - co
        jest niemozliwe do zrealizowania pomiedzy dwiema osobami znajacymi sie na wylot..
        i to by było na tyle ;))
        • urquhart Re: uproszczenie... 06.08.08, 10:53
          misssaigon napisała:
          > nic wiecej. W swoim podreczniku Pani Perel twierdzi ze "albo seks albo przyjazn"

          Też miałem kiedyś taki obraz małżeństwo=przyjaźń. Ale to przecież nieporozumienie nr1. Przyjaźń to bezinteresowne działanie i bezwarunkowego akceptacja takim jakim jesteś. Partnerstwo to odwrotnie cała masa wzajemnych oczekiwań i jak najbardziej pełna interesowność, o akceptowaniu wad też nie ma mowy, tylko o ich wykorzenianiu :)

          > cyt: "w pożądaniu chodzi o odwieczną walkę o władzę"
          > - w pozadaniu tak, w malzenstwie nie, w malzenstwie liczy sie wspolpraca,
          > wychowywanie potomstwa, opiekowanie sie soba

          Balans miedzy jednym a drugim jest ważny. Bo najczęściej "wychowywanie potomstwa, opiekowanie sie soba" staje się jedynym ważnym priorytetem i dopiero romans jednej ze stron budzi z tego stanu, albo kończy całą historię.

          > - w dobrym malzenstwie nie ilosc stosunków na tydzien ale lojalnosc, wsparcie i
          > przyjazn jest na dluzsza mete wymierna wartoscia

          Najczęściej tak sie wydaje tylko jednej ze stron. Przebudzenie jest z reguły bolesne.

          i zjesc ciastko - czerpac
          > wszystkie benifity z pozostawania w zwiazku z druga osoba i jednoczesnie jeszcz
          > do tego miec super udany i czesty seks - UTOPIA....

          Czy nie o tym jest książka że to możliwe jeśli się do tego dobrze zabrać?

          > - podtrzymywanie pozadania i namietnosci wymaga coraz to nowych podniet - co
          > jest niemozliwe do zrealizowania pomiedzy dwiema osobami znajacymi sie na wylot
          > ..
          > i to by było na tyle ;))

          To chyba nie odkrycie Perel tylko wszyscy o tym piszą że trzeba dawać drugiej stronie wolność i zaufać żeby mogła się zmieniać rozwijać i móc mas zaskakiwać zamiast kontrolować, co niestety obarczone jest ryzykiem że znajdzie sobie kogoś ciekawszego. Wtedy nie ma znania na wylot. Zresztą dokładnie to samo dotyczy rodzicielstwa. Zbytnia kontrola zabezpiecza dzieci przed nieszczęściami dziś ale w dłuższej perspektywie ubezwłasnowolnia i unieszczęśliwia uzależniając od rodziców.
          • misssaigon Re: uproszczenie... 06.08.08, 11:16
            partnerstwo to wspóldziałanie, partnerstwa nie da sie utrzymac jesli nie
            zaakceptujemy swoich wad i nie bedziemy wykorzystywac zalet

            jak juz wczesniej wspominano w innych watkach - malzenstwo to nie abonament na
            bezplatny seks - z zalozenia od dawien dawna ma do spelnienia inne funkcje -
            biologiczne i spoleczne

            widmo romansu pojawia sie najczesciej wtedy kiedy nasz wlasny egozim zaczyna
            przeslaniac wspolny interes, kiedy emocjonalne relacje np z dzieckiem staja sie
            konkurencja dla relacji z partnerem

            czytajac pania Perel moznaby dojsc do wniosku, ze balansowanie na linie
            niepewnosci gwarantuje ciagle zainteresowanie partnera..otoz nic nie gwarantuje

            zainteresowanie musi zmalec, nasza aktywnosc przesuwa sie na inne sfery zycia

            miedzy bajki nalezy wlozyc historie przytaczane w co drugim watku "na poczatku
            seks był wspaniały, a potem sie popsuło" - seks był taki sam - nasz odbior sie
            zmienił po prostu, filtr afirmacji partnera stopniał szybciej niz pokrywa lodowa
            na biegunie - i jest to normalna kolej rzeczy

            "niebezpieczenstwo znalezienia kogosc ciekawszego" - po 10 latach kazdy jest
            ciekawszy - nawet pan Kazio z klatki obok, codziennie przechadzajacy sie w
            klapkach i rozciagnietym podkoszulku - wtedy liczy sie umiejetnosc oceny - co
            zyskamy, co tracimy
            • urquhart Re: uproszczenie... 06.08.08, 11:29
              misssaigon napisała:
              > czytajac pania Perel moznaby dojsc do wniosku, ze balansowanie na linie
              > niepewnosci gwarantuje ciagle zainteresowanie partnera..otoz nic nie gwarantuje

              Fakt jest ryzyko, podobnie jak zaufaniem w stosunku do dziecka. Natomiast
              gwarancja jest w druga stronę. Symbiotyczne zespolenie zabija pożądanie i
              namiętność na bank nie tylko wg Perel

              > "niebezpieczenstwo znalezienia kogosc ciekawszego" - po 10 latach kazdy jest
              > ciekawszy - nawet pan Kazio z klatki obok, codziennie przechadzajacy sie w
              > klapkach i rozciagnietym podkoszulku

              To już zależy. Często jedyną zaletą Kazia jest to że spogląda z
              zainteresowaniem, a dziwki ze jest chętna i nie boli ją głowa.
              Ja bym w życiu nie powiedział że po 10 latach i więcej każda jest ciekawsza od
              mojej żony.
              • misssaigon Re: uproszczenie... 06.08.08, 13:42
                "Symbiotyczne zespolenie zabija pożądanie i
                > namiętność na bank nie tylko wg Perel" a wg kogo jeszcze? urquharta?

                bez jazdy po bandzie - nie musi byc symbiotyczne zespolenie ani walka o wladze -
                rywalizacja nie wzmacnia malzenstwa.

                wg mnie e tej sferze zycia regula jest brak regul, a proba stworzenia
                jakiejkolwiek na potrzeby poradnictwa zmusza do zastrzezenia wielu wyjatkow...

                wywody Pani Perel nie zmienia mojego podejscia do seksu malzenskiego i
                pozamalzenskiego, nawet gdybym zdecydował sie wyjsc za maz po raz trzeci to jej
                "złote mysli" moga mnie tylko od tego kroku powstrzymac na rzecz wolnego zwiazku
                na dochodne :D
                • yoric Re: uproszczenie... 06.08.08, 15:03
                  > wg mnie e tej sferze zycia regula jest brak regul

                  ja jestem głęboko przekonany, że wszędzie tam, gdzie wydaje się, że "nie ma
                  reguł", reguły są, tylko schowane głębiej, niż byśmy chcieli.

                  Co do "partnerstwa". Też kiedyś wydawało mi się, że jak będę w związku, to dam
                  odpór wszystkim tym "idiotycznym przesądom", że facet powinien to, a kobieta
                  tamto. I że jak np. babka będzie więcej zarabiać, to mógłbym się zająć domem,
                  itd. Na szczęście dla siebie i przyszłej wybranki już się wyleczyłem z takiego
                  podejścia.

                  Pozdrawiam
                  • misssaigon Re: uproszczenie... 06.08.08, 15:44
                    a jakie teraz masz podejscie?
                    • kawitator i znowu 09.10.08, 07:20
                      Popatrzcie jacy ci naukowcy są upierdliwi. Przecież najwieksze autorytetu femnizmu mówią cos innego a ci jak jacyś durnie nie potrafia swoich badań nagiąc do naprawdę słusznych poglądów socjal femnizmu Niedługo jak tak dalej pójdzie trzeba będzie wywalić z uniersytetów takich niepoprawnych dla których jakiaś tam rzeczywistośc jest ważniejsza od postulatów gendernauki
                      Przeczytać można
                      portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1511230,1,czasopisma.html
                      Terz oczekuję na jakże słuszne i głębokie opinie, że to nieprawda bo moja ciocia jest inna wiec oni się nie znają
                      :-PPPPPPPPPPPPPPPPP
                      • mujer_bonita Re: i znowu 09.10.08, 08:04
                        kawitator napisał:
                        > Popatrzcie jacy ci naukowcy są upierdliwi. Przecież najwieksze
                        autorytetu femni
                        > zmu mówią cos innego a ci jak jacyś durnie nie potrafia swoich
                        badań nagiąc do
                        > naprawdę słusznych poglądów socjal femnizmu


                        Fragment artykułu przytoczonego artykułu:
                        'Co bardziej sceptyczni naukowcy nie wierzą jednak, że dające się
                        zmierzyć różnice są wystarczająco duże, by mogły wyjaśniać różne
                        zachowanie obu płci. Do dziś nie ma dowodu, że wielkość
                        poszczególnych regionów odzwierciedla ich znaczenie.'

                        I dalej o autorze 'badań':
                        'Co prawda dotychczas nie powtórzono eksperymentów Baron-Cohena, a
                        ich autor uchodzi za badacza, który pracuje „pod tezę”.'

                        Kto tu co nagina?
                        • kawitator Re: i znowu 09.10.08, 10:08
                          Co bardziej sceptyczni naukowcy nie wierzą jednak, że dające się zmierzyć różnice są wystarczająco duże, by mogły wyjaśniać różne zachowanie obu płci. Do dziś nie ma dowodu, że wielkość poszczególnych regionów odzwierciedla ich znaczenie.

                          Ale Larry Cahill z Uniwersytetu Kalifornijskiego nie ma żadnych wątpliwości. Niemal u wszystkich ssaków jest przecież tak, że im ważniejszy sposób zachowania, tym większe odpowiednie regiony mózgu. Na przykład u naczelnych, wysoko rozwiniętych zwierząt kierujących się wzrokiem istnieją niezwykle duże płaty wzrokowe. U szczurów natomiast nabrzmiały jest płat węchowy. Dlaczego więc, pyta neurobiolog, sytuacja ma być inna w przypadku ludzi? Jest przekonany, że nawet niewielki przyrost wielkości jakiegoś regionu w mózgu nie pozostaje bez wpływu na jego funkcjonowanie.

                          To jest całość cytatu dotyczącego tego problemu a własciwie opini na ten temat
                          To co pokazałś to nie naginanie to bezczelna manipulacja teksteami! Ale czego sie spodziewać po dzierlatce wychowanej namitach o równości wolności i braterstwie.
                          • mujer_bonita Re: i znowu 09.10.08, 10:28
                            Teraz to Ty naginasz. Czytanie ze zrozumieniem za trudne dla faceta?

                            A tekstu jasno wynika, że:
                            1) są różnice w budowie mózgu mężczyzn i kobiet
                            2) różnice w budowie mózgu wpływają na zachowanie
                            3) nie ma przekonujących dowodów JAK wpywają (nie da się zmierzyć)
                            więc każda strona nagina jak chce
                            • krzysztof-lis Re: i znowu 09.10.08, 12:42
                              > 3) nie ma przekonujących dowodów JAK wpywają (nie da się zmierzyć)
                              > więc każda strona nagina jak chce

                              Ale logika nakazuje, by jednak wpływały.
                              • mujer_bonita Re: i znowu 09.10.08, 13:03
                                krzysztof-lis napisał:
                                > Ale logika nakazuje, by jednak wpływały.

                                Patrz punkt 2 mojej wypowiedzi. Wiadomo, że wpływa, nie wiadomo jak.
                                • krzysztof-lis Re: i znowu 09.10.08, 13:13
                                  > Patrz punkt 2 mojej wypowiedzi. Wiadomo, że wpływa, nie wiadomo jak.

                                  Brakuje tam jeszcze tego, co nieudolnie starałem się wyrazić poprzednio: logika
                                  (i poczynione u zwierząt obserwacje) wskazuje, w jaki sposób te różnice wpływają.
                                  • mujer_bonita Re: i znowu 09.10.08, 14:24
                                    krzysztof-lis napisał:
                                    > Brakuje tam jeszcze tego, co nieudolnie starałem się wyrazić
                                    poprzednio: logika
                                    > (i poczynione u zwierząt obserwacje) wskazuje, w jaki sposób te
                                    różnice wpływają.

                                    Jasne - pytanie czyja logika. Mojemu koledze na studiach 'logika'
                                    podpowiadała, że kobiety mają naturalne predyspozycje do obsługi
                                    pralki (sic!) więc pranie woził do mamusi (350km). No comments.
                                    • bi_chetny Re: i znowu 09.10.08, 16:23
                                      a mnie przekonuje ten artykuł. oczywiście nie znaczy to że chcę komukolwiek
                                      zamykać drogę do robienia tego, czego się chce. niemniej jednak nie o kwestii
                                      wyboru dyskutujemy...
                                      • manahmanah77 Re: i znowu 09.10.08, 16:36
                                        Wartość naukowa tego artykułu zdaje mi się nader miałka. Popieram tu Bonitę,
                                        wiadomo, że wpływa, a nie wiadomo jak, a w zasadzie nie wiadomo też co. Logika
                                        mówicie? Nic dziwnego, że logika podpowiada "kobita do garów" skoro taki wzór
                                        obserwujecie. Kulturowo utrwalony. To i taka wasza logika, jak obserwacje.

                                        Moja żona wykonuje męski, konkurencyjny zawód, więc ja na co dzień obserwuję co
                                        innego - i choć mam świadomość, że to dokładnie o niczym nie świadczy, to MOJA
                                        logika jest przez to inna. Podpowiada mi: "Nie należy upraszczać".
                                        • bi_chetny Re: i znowu 09.10.08, 17:03
                                          przecież autor artykułu cały czas podkreśla, że to nie jest czarno-białe. zawsze
                                          znajdą się wyjątki, również po męskiej stronie.
                                          • manahmanah77 Re: i znowu 09.10.08, 17:06
                                            Jak zwał tak zwał.

                                            On ma swoją wielką teorię i wyjątki od niej.

                                            Ja uważam, że jego teoria jest próbą usystematyzowania i uzasadnienia
                                            subiektywnych przekonań, a te wyjątki to nic wyjątkowego.

                                            Tak jak Ciebie przekonał, mnie ani trochę:-)
                          • kici10 Re: i znowu 09.10.08, 23:08
                            Oj Panowie, Panowie. Macie Wy się z tymi kobitkami. Czekacie takich
                            opracowań, jak kania dżdżu. Próbujecie nas wepchnąć w swoje
                            szufladki, i dziwicie się, że ciągle się z nich wymykamy. To nie
                            takie proste opisać kobietę zestawem wzorów matematycznych i reakcji
                            chemicznych.
                            Tak naprawdę to macie tylko jeden dylemat. Co zrobić, żeby zrobiła
                            laskę, przyniosła piwo i dała święty spokój. Zawsze. Najlepiej jej
                            wmówić, że do tego ją Matka Natura stworzyła.
                            • mujer_bonita Re: i znowu 09.10.08, 23:17
                              kici10 napisała:
                              > Tak naprawdę to macie tylko jeden dylemat. Co zrobić, żeby zrobiła
                              > laskę, przyniosła piwo i dała święty spokój. Zawsze. Najlepiej jej
                              > wmówić, że do tego ją Matka Natura stworzyła.

                              Dobre :)
                      • aandzia43 No i co z tego, Kawi? 10.10.08, 00:48
                        Artykuł, jak artykuł. Różnice między uśrednionym statystycznie chłopem i
                        uśrednioną statystycznie babą są, żadna to sensacja i nowika naukowa. Nikt nie
                        zamierza z tym polemizować. Nie przeszkadza mi to, że 70% mieszkanek kibuców
                        jest pielęgniarkami czy przedszkolankami. Mnie cieszy to, że dostają za to
                        własną kasę do rąk własnych. I to, że pozostałych 30% ma możliwość wykonywać
                        zawody "męskie" i rozwijać ku swojej radości swoje mało kobiece w niektórych
                        rejonach mózgi.
                        Jako feministka nie odczuwam paniki w zetknięciu z takimi artukułami;-) Dopóki z
                        różnic nie robi się jedynie słusznych wytycznych jest wszystko ok. Możemy sobie
                        o nich swobodnie pogawędzić.
                        • aandzia43 Re: No i co z tego, Kawi? 10.10.08, 00:51
                          Sorry, w kibucach chyba kasy za pracę się nie dostaje;-) Chodziło mi o to, ile z
                          grubsza procent kobiet i meżczyzn wybiera dane zawody. Pisałam jakiś czas po
                          lekturze artukułu.
                        • krzysztof-lis Re: No i co z tego, Kawi? 10.10.08, 09:05
                          > Dopóki z różnic nie robi się jedynie słusznych wytycznych jest
                          > wszystko ok. Możemy sobie o nich swobodnie pogawędzić.

                          Jak widać, nie możemy sobie swobodnie pogawędzić, bo zaraz się pojawiają głosy o
                          tym, że prezentowanie faktów czy choćby ich poszukiwanie i próba uzasadnienia
                          ich występowania jest samo z siebie wrzucaniem kobiet do szufladek.
                          • kici10 Re: No i co z tego, Kawi? 10.10.08, 09:16
                            Jak widać, nie możemy sobie swobodnie pogawędzić

                            Jak to nie możemy? A co my robimy? Ja mówię, że próbujecie pakowac
                            nas w szufladki, a Ty mi mówisz, że gówno prawda. I jest OK.
                            • krzysztof-lis Re: No i co z tego, Kawi? 10.10.08, 09:35
                              > Jak to nie możemy? A co my robimy? Ja mówię, że próbujecie pakowac
                              > nas w szufladki, a Ty mi mówisz, że gówno prawda. I jest OK.

                              Myślę, że wmawianie mi, że robię coś, czego nie robię, nie jest swobodną rozmową.
                              • kici10 Re: No i co z tego, Kawi? 10.10.08, 11:50
                                Jak dla mnie, przerost formy nad treścią.
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 02:30
      Jest taki podział, nie przez wszystkich akceptowany, na equity feminism i gender
      feminism. Equity feminism głosi równość wobec prawa, równość w pracy, itd.
      Gender feminism ma ambicje całkowitego zniesienia ról płciowych i w tym celu
      kwestionuje wszelkie różnice biologiczne między płciami.

      Różnice biologiczne między płciami są faktem. Nie jest prawdą, że "są, ale nie
      wiadomo jakie", bo mniej więcej wiadomo jakie. Cała reszta jest kwestią
      interpretacji tych różnic i wyciągnięcia wniosków praktycznych i tu faktycznie
      zdania mogą być podzielone. Natomiast gender feminism, przynajmniej tak
      zdefiniowany, jak wyżej, jest ewidentnie błędny.
      • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 07:33
        yoric napisał:
        > Różnice biologiczne między płciami są faktem. Nie jest prawdą,
        że "są, ale nie
        > wiadomo jakie", bo mniej więcej wiadomo jakie

        A co dokładnie wiadomo? Co czytam artykuł to zwykle jest ten sam
        schemat 'Choć nie ma wyraźnych dowodów, doktor X argumentuje, że...'
        albo 'Przyczyny nie są dokładnie znane, lecz logicznym wydawałoby
        się...' albo 'Choć nie zostało to potwierdzone w niezależnych
        badaniach, pan/pani X nie ma wątpliwości że...'

        Znasz jakieś konkretne, wiarygodne badania?

        Problem z 'wiadomo jakie' polega na tym, że nigdy nie będziemy w
        stanie zbadać na ile różnice wynikają z natury a ile z kultury. Tego
        po prostu zbadać się NIE DA! Wiemy, że istnieją (przeczenie temu to
        ewidentna głupota) ale skwantyfikowanie jest nierealne.
        • kawitator odpowiadam Kici i innym 10.10.08, 11:21
          Tak naprawdę to macie tylko jeden dylemat. Co zrobić, żeby zrobiła
          laskę, przyniosła piwo i dała święty spokój. Zawsze.
          Gdybyś znalazła dziewczyno odpowiedz na te pytanie to Nobel i dozgonna wdzięczność prawie połowy ludzkości zapewnione nie mówiąc o pomnikach z napisem „Kici naród” w każdym mieście i miasteczku :-))))

          Nie mam problemu tak sobie wrzucam i patrzę co się dzieje Dyskusja ciekawa bo potwierdza tezę jednego z moich przyjaciół , że nie jesteś w stanie przekonać człowieka do zmiany utrwalonych poglądów przy pomocy logicznych dowodów i argumentów Tym mocniej to dziłą im mniejsza wiedze mamy na dany temat. Wydawało mi sie to nieprawdopodobne ale jednak fachowiec ma racje co widać w tym i podobnych wątkach wyraźnie
          Taki mały przykładzik
          Bonita wyznaje zasadę ogłoszona kiedyś przez Antona Makrenkę ( tego co wychował ludzi w typie Pawlika Morozowa) a potem podchwyconą przez co bardziej postępowe środowiska, że człowiek rodzi się jako tabula rasa a potem dopiero wychowanie i wpływ środowiska go kształtuje. Napisałem wyznaje a nie ma przekonania bo tak naprawdę to jest wiara a nie wiedza. Jej reakcja na każdy argument przeczący tej tezie jest zgodna z literatura przedmiotu czyli jak najbardziej typowa co najlepiej widać w poście powyżej.
          Każdy kto ma oczy może sobie ten temat wy-googlać to zobaczy. Nie deprecjonuję jej w żadnym razie bo młoda jest i jeszcze ma czas dorosnąć i zmądrzeć a żyłkę polemiczną już posiada.
          Wrzucając jakiś temat to na lub inne forum a znając z wypowiedzi dyskutantów można z bardzo dużym prawdopodobieństwem przewidzieć kto co napisze i jak będzie argumentował ( mnie nie wytłaczając bo wiedza o tym ze jest się typowym w swoich reakcjach wcale tej typowości nie wyłącza )

          Kumpel powiedział mi potem jaką drogą można przeprowadzić taka zmianę poglądów ale tą wiedza sie nie podzielę ;-PPPPP
          • mujer_bonita MANIPULACJA 10.10.08, 11:42
            kawitator napisał:
            > Dyskusja ciekawa bo
            > potwierdza tezę jednego z moich przyjaciół , że nie jesteś w
            stanie przekon
            > ać człowieka do zmiany utrwalonych poglądów przy pomocy logicznych
            dowodów i ar
            > gumentów

            Co innego używanie logiki, argumentów, statystyki a co innego nimi
            manipulowanie i używanie sofizmatów.

            Przykład z Twojej wypowiedzi:
            > Bonita wyznaje zasadę ogłoszona kiedyś przez Antona Makrenkę (
            tego co wychow
            > ał ludzi w typie Pawlika Morozowa) a potem podchwyconą przez co
            bardziej postęp
            > owe środowiska, że człowiek rodzi się jako tabula rasa a potem
            dopiero wychowan
            > ie i wpływ środowiska go kształtuje. Napisałem wyznaje a nie ma
            przekonania bo
            > tak naprawdę to jest wiara a nie wiedza.

            Nic takiego ani nie wyznaję ani nie napisałam ani nie wierzę. Wręcz
            przeciwnie co WYRAŹNIE napisałam wyżej.

            Część naszych zachowań wynika z natury (w tym różnic płci) część z
            kultury. Wyraźnie to napisałam ale jak widać niektórzy nie umieją
            czytać (lub nie chcą). Jedyne co twierdzę, to że nie da się wyraźnie
            rozdzielić jednego od drugiego. Nie da się przeprowadzić
            eksperymentu gdzie grupę chłopców i dziewczynek oddzieli się na 20
            lat od społeczeństwa w celu stwierdzenia ile z różnic będzie
            wynikało tylko z natury.

            Powyższa Twoja wypowiedź jest dość typową manipulacją. Zamiast
            uzywać argumentów ad meritum używa się ad personam (wmówienie, że
            rozmówca myli się z założenia - bo doświadczenie, bo nielogiczność,
            bo oczywistość itp.)
            • kawitator Re: MANIPULACJA 10.10.08, 11:47
              Podoba mi się ;-))
              Właśnie na coś takiego czekałem i się nie zwiodłem ;-PPPP
              Lubisz polemizować i rzeczywiscie robisz tro z nerwem
              • eeela Re: MANIPULACJA 10.10.08, 13:48
                Nadużywa tylko trochę słowa 'manipulacja', sama od niej absolutnie wolną nie
                będąc ;-P
              • manahmanah77 Re: MANIPULACJA 10.10.08, 14:52
                Chciałem zauważyć, że ta wypowiedź to również sofizmat - pisząc w ten sposób
                starasz się zrobić wrażenie, że kontrolujesz dyskusję, podważając równocześnie
                kompetencje interlokutora do jej prowadzenia.
                Wszystko to ukryte za 'pochwałą'.
                • eeela Re: MANIPULACJA 10.10.08, 15:00
                  Aaaa, manipulacje, sofizmaty, jeszcze nie daj Boże zaczniemy tu używać retoryki,
                  dialektyki, albo - straszna rzecz - poetyki! Przerzućmy się lepiej na kod
                  zerojedynkowy.
                  • kici10 Re: MANIPULACJA 10.10.08, 15:05
                    Przerzućmy się lepiej na kod
                    > zerojedynkowy.

                    Wchodzę w to.
                    • kawitator Re: MANIPULACJA 10.10.08, 21:27
                      Aż takim ortodoksem aby binarnie pisać nie jestem ale w heksa i kodzie to proszę
                      Dla was dziewczyny
                      011d 0Bh
                      043d 2Bh
                      012d 0Ch
                      061d 3Dh
                      001d 3Dh
                      019d 13h

                      Pozdrawiam
                • kawitator Re: MANIPULACJA 10.10.08, 21:47
                  Chciałem zauważyć, że ta wypowiedź to również sofizmat - pisząc w ten sposób starasz się zrobić wrażenie, że kontrolujesz dyskusję, podważając równocześnie kompetencje interlokutora do jej prowadzenia.
                  Wszystko to ukryte za 'pochwałą'.
                  Gdzie tu zadyma czy błędy w dowodzeniu czy inne ukryte myśli
                  To co odczytałaś to wszytko prawda i jasno Powiedziane
                  Tak Podważam kompetencje do prowadzenia dyskusji co uzasadniłem
                  Nie ukrywam tego za pochwałami tylko chwale bo jednocześnie podoba mi sie zapał i ogień z jakim moja rozmówczyni czasami sie zapędza dalej niż by chciała
                  Obie te cechy kładę na karb młodego wieku i braku doświadczenia przy jednoczesnym chyba dobrym wykształceniu formalnym.
                  Wiem ze każda pochwała z ust kobiety niesie w sobie zatrutą strzałę lub chociaż przesycona jest jadem skorpiona ale przyjmij do wiadomości ze facet potrafi pochwalić jak mu sie coś podoba nie tylko w celu dowalenia. My faceci jesteśmy prości szlachetni i honorowi Mozesz poszukać co to znaczy ;-PPPPPPP
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 14:21
      > nigdy nie będziemy w stanie zbadać na ile różnice wynikają z natury a ile z
      kultury.

      pewien schemat się jednak powtarza. Jak dasz bardzo małym chłopcom i
      dziewczynkom różne zabawki, to chłopcy wezmą się za szabelki, a dziewczynki za
      lalki. Nawet wbrew aktywnym wysiłkom wychowawczym rodziców. Jak dasz zabawki
      MAŁPOM, będzie ten sam schemat (samce - obiekty, samice - raczej bodziec
      społeczny, typu twarze). W legendach mamy Amazonki, w naturze mamy bonobo z
      dominującymi samicami, ale u Homo sapiens mamy tysiące różnych kultur i wszędzie
      jest ten sam motyw, że mężczyźni są bardziej agresywni i dominujący. Gdyby to
      była różnica kulturowa, to chyba byłaby choć JEDNA kultura, gdzie jest na odwrót?

      Jakie wnioski z tych wrodzonych, biologicznych różnic wyciągniemy, to kwestia
      equity feminism i ew. polemiki z nim. Ale twierdzenie, że ich nie ma, albo że
      nie wiadomo jakie są, albo czegoś w tym stylu jest zaklinaniem rzeczywistości.
      • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 14:42
        yoric napisał:
        > pewien schemat się jednak powtarza. Jak dasz bardzo małym chłopcom
        i
        > dziewczynkom różne zabawki, to chłopcy wezmą się za szabelki
        Ale to już jest właśnie uwarunkowanie kulturowe. Dziewczynkom od
        urodzenia kupuje się lalki a chłopcom szabelki. I tyle.

        > mężczyźni są bardziej agresywni i dominujący.
        Bo są z natury silniejsi. Agresja, dominacja, przywódzwtwo w
        stadzie? Tak, to jak najbardziej naturalne. Tyle, że nic konkretnego
        z tego nie wynika ;)
        • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 14:48

          > > mężczyźni są bardziej agresywni i dominujący.
          > Bo są z natury silniejsi. Agresja, dominacja, przywódzwtwo w
          > stadzie? Tak, to jak najbardziej naturalne. Tyle, że nic konkretnego
          > z tego nie wynika ;)

          Wynikają z tego bardzo konkretne kulturowe uwarunkowania, w których Ty
          upatrujesz przyczyny występowania różnic między kobietami a mężczyznami. Nie
          przeczę, że wiele z naszego postrzegania różnic między płciami może być
          uwarunkowa kulturowo. Sęk w tym, że uwarunkowania kulturowe wypływają z naszej
          natury, jakbyś więc nie obróciła, tak na jedno wychodzi.
          • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:36
            eeela napisała:
            > Sęk w tym, że uwarunkowania kulturowe wypływają z naszej
            > natury, jakbyś więc nie obróciła, tak na jedno wychodzi.

            Nie do końca wychodzi. Jasne - role kulturowe w dużej części
            wynikają z natury. Pytanie tylko na ile?

            Przykład:

            1000 lat temu mężczyźni dominowali ponieważ byli w stanie (jako
            silniejsi) zdobyć pożywienie. Zakładając, że pozycja w
            społeczeństwie zależy od postrzeganej przez nie przydatności
            osobnika pozycja mężczyzn była wyższa.

            A to się zmieniło. Teraz do zdobywania pożywienia nie jest potrzebna
            siła fizyczna. Kobiety też potrafią i mogą zarabiać. Wyższa pozycja
            mężczyzn z uwagi na siłę fizyczną, agresję, dominację się
            zdezaktualizowała. Mimo to dalej kultywuje się patriarchat. I na
            okrągło udowadnia się 'z biologią nie wygrasz'. Jasne, że nie -
            tyle, że bilogia na którą się powołujemy... staciła nieco na
            aktualności ;)
            • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:45
              Pomyłka. Kobiety (samice) zawsze były w stanie zdobywać pożywienie,
              niejednokrotnie bardziej efektywnie niż mężczyźni (Andzia kiedyś o tym bardzo
              mądrze pisała - zbieranie korzonków i robaków było o wiele stabilniejszym
              źródłem białka niż mięso mamuta raz na trzy miesiące). Źródła męskiej dominacji
              w kulturze ludzkiej są o wiele bardziej złożone niż to, co twierdzisz. I zbyt
              silnie wryte w nasze mózgi - intelektualne osiągnięcia zaledwie ostatnich stu
              lat tego przekreślić nie mogą, jakakolwiek liczba tych uwarunkowań by się nie
              zdezaktualizowała. Bardzo wiele kobiet CHCE widzieć w mężczyźnie silnego samca,
              bardzo wielu mężczyzn CHCE widzieć w kobiecie strażniczkę domowego ogniska.
              Tłumacz to sobie, ile chcesz, że jest to li i jedynie wynik prania mózgu,
              jakiego doświadczamy, bo nam wciskają od pieluch lalki i szabelki, faktu
              jednakże nie zmienisz, że te lalki i szabelki są kulturowym wynikiem różnic
              istniejących w naszej naturze.
              • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:53
                Eeelu... ja mam wrażenie, że znowu nie czytasz tylko prowadzisz
                monolog. Przecież ja nigdzie nie twierdzę tego co piszesz!

                > Tłumacz to sobie, ile chcesz, że jest to li i jedynie wynik prania
                mózgu,
                > jakiego doświadczamy, bo nam wciskają od pieluch lalki i szabelki,
                faktu
                > jednakże nie zmienisz, że te lalki i szabelki są kulturowym
                wynikiem różnic
                > istniejących w naszej naturze.

                Przecież nie tłumaczę. Wręcz przeciwnie. Zdaję sobie sprawę, że
                spora część różnic wynika z natury (patrz posty wyżej). Nie zgadzam
                się jednak z twierdzeniem, że wszystko wynika z natury oraz z tym,
                że jesteśmy w stanie odróżnić ile wynika z kultury a ile z natury.

                Btw. Ja się lalkami nie bawiłam wcale mimo, że od różnych ciotek
                dostawałam w prezencie. A z teorii wynika, że jako kobieta powinnam
                mieć do nich 'naturalne' ciągoty :)
                • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:56
                  Nie zgadzam
                  > się jednak z twierdzeniem, że wszystko wynika z natury oraz z tym,
                  > że jesteśmy w stanie odróżnić ile wynika z kultury a ile z natury.


                  A ja piszę, że owa kultura również wypływa z natury, więc w sumie wsio ryba ;-P
            • bi_chetny Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 17:20
              mujer_bonita napisała:
              Jasne, że nie -
              > tyle, że bilogia na którą się powołujemy... staciła nieco na
              > aktualności ;)

              nic nie straciła. jedynie w prowadzonej bez opamiętania walce o równouprawnienie
              kobiety doprowadziły do:
              - pojawienia się w wyniku ewolucji słabych i kobiecych mężczyzn - z których
              niewiele pożytku, ponieważ nawet najsilniejsza i radząca sobie kobieta szuka
              faceta który będzie od niej silniejszy i ją zdominuje;
              - zatracenia się w marszu, przez co już w wielu krajach faceci po prostu nie
              puszczają kobiety pierwszej, bo przecież same tego chciały
              - pojawienia się u części kobiet cech typowo męskich, które niejednokrotnie
              zniechęcają facetów, szukających prawdziwej KOBIETY, a nie babochłopa.
        • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:27
          > Ale to już jest właśnie uwarunkowanie kulturowe. Dziewczynkom od
          > urodzenia kupuje się lalki a chłopcom szabelki. I tyle.

          no to jeszcze raz. 1.jakoś tak dziwnie *wszystkie* kultury na świecie
          uwarunkowały się na szabelki dla chłopców, lalki dla dziewcząt. 2. jakoś dziwnie
          *małpy* się uwarunkowały w podobny sposób. 3. chłopcy wybierają szabelki a
          dziewczynki lalki nawet wbrew wysiłkom wychowawczym rodziców, którzy czasami
          próbują przeforsować swoją wizję ról płciowych.

          Jak to nie daje do myślenia, to nie wiem co daje.

          > Bo są z natury silniejsi. Agresja, dominacja, przywódzwtwo w
          > stadzie? Tak, to jak najbardziej naturalne. Tyle, że nic konkretnego
          > z tego nie wynika ;)

          pardon me?
      • kici10 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:01
        Właśnie chodzi o te wnioski. Nikt się nie sprzecza, że się nie
        różnimy. Różnicę widać na pierwszy rzut oka, a czasami dopiero na
        drugi ))).
        • eeela Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:10
          To wcale nie jest zawsze takie proste :-) Dorabiam sobie w uniwersyteckim biurze
          informacji. Już kilkakrotnie przyszedł do mnie student(ka?) - gęba i głos
          niewieści, a na brodzie i nad górną wargą jakieś rzadkie kłaki. I za cholerę nie
          wiem, czy te kłaki to manifestacja męskości czy wynik kobiecej abnegacji :-)
          • krzysztof-lis Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 19:30
            Po prostu ona wie, że dla bardziej wtajemniczonych facetów takie dowody na
            wysoki poziom testosteronu są zachęcające a nie odpychające. :)
        • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:30
          > Nikt się nie sprzecza, że się nie
          > różnimy.

          mujer się sprzecza :).

          I wielu innych. Część osób woli dyskutować o wnioskach, ale część woli próbować
          podważyć niebezpieczne ich zdaniem fakty.
          • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 15:44
            yoric napisał:
            > mujer się sprzecza :).

            Czasami mam wrażenie, że piszę po chińsku. Chyba ze dwa razy w tym
            wątku napisałam, że istnieją różnice (biologiczne i kulturowe) a ty,
            że się sprzeczam. Ile razy mam to powiedzieć, żeby bylo jasne?

            Różnimy się. Różnimy się. Różnimy się. Różnimy się. Różnimy się.

            Wystarczy?
      • bi_chetny Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 17:08
        mało tego - moi znajomi izolowali syna od zabawek militarnych. nie mając
        praktycznie kontaktu z rówieśnikami, zaczął ganiać z kijem, z którego strzelał...
        • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 17:24
          bi_chetny napisał:
          > mało tego - moi znajomi izolowali syna od zabawek militarnych. nie
          mając
          > praktycznie kontaktu z rówieśnikami, zaczął ganiać z kijem, z
          którego strzelał.
          > ...

          Telewizji nie oglądał, bajek nie czytał, radia nie słuchał? Skoro
          był odizolowany do rozumiem że pojęcie 'strzelba' oraz jak się z tej
          strzelby strzela wzieło się z naturalnego instynktu?
          • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 19:29
            Piszesz, Mujer, po polsku, i całkiem składnie nawet. Problem taki, że pisząc
            siedzisz na płocie i raz mówisz, że jesteś po jednej stronie, raz że po drugiej.

            Twierdzisz, że chłopcy różnią się od dziewczynek. Jednocześnie masz problem z
            zaakceptowaniem faktu, że chłopcy naturalnie, bez ukulturowienia, wolą jedne
            rzeczy, a dziewczęta drugie. Zdecyduj się, bo na tym płocie to chyba niewygodnie? ;P

            Pozdro
            • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 19:37
              Dziękuję za troskę wygodnie mi tu gdzie siedzę.

              > Twierdzisz, że chłopcy różnią się od dziewczynek. Jednocześnie
              masz problem z
              > zaakceptowaniem faktu, że chłopcy naturalnie, bez ukulturowienia,
              wolą jedne
              > rzeczy, a dziewczęta drugie.

              Róznią się i wyniku działania natury i kultury. W większości
              przypadków ciężko jest stwierdzić z czego dokładnie lub czego
              bardziej. W powyższym przypadku (ze strzelbą) od razu uważasz, że z
              natury a ja, że nie jest to jednoznaczne.

              > chłopcy naturalnie, bez ukulturowienia, wolą jedne
              > rzeczy, a dziewczęta drugie.

              To wyjaśnij mi proszę dlaczego ja naturlanie nie bawiłam się lalkami?
              • kawitator Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 10.10.08, 22:04
                > To wyjaśnij mi proszę dlaczego ja naturlanie nie bawiłam się lalkami?

                Bo jesteś zboczona
                Zadowolona

                Żartowałem
                W ten sposób zadane pytanie wiele mówi o pytaczu
                Jedna Bonita bawiącą się karabinem i goniąca po drzewach, co więcej 100 Bonitek robiących to samo nie zmienia prawidłowości statystycznych a o takich tu dyskutujemy
                W przywołanym artykule jest podana odpowiedź na twoje pytanie oraz na zaperzenie się dzielnego Bubstera
                Dla ułatwienia przytoczę
                cytat:
                Oczywiście chodzi w tym wszystkim o wartości uśrednione – żaden z uczonych nie twierdzi, że te wypowiedzi odnoszą się w stu procentach do każdego mężczyzny i każdej kobiety. Przeciwnie: najczęściej różnice w obrębie jednej płci są wyraźnie większe niż między mężczyzną a kobietą. Ale niezależnie od tego, jak subtelne mogą być różnice biologiczne, to jednak znacząco wpływają one na codzienne życie obu płci.
                Wystarczy przeczytać ;-PP
                Dla wyjaśnienia dodaję ze statystyka matematyczna to nie średnia arytmetyczna a całkiem spora i skomplikowana gałąź matematyki
                Poza tym artykuł popularny wobec tego stosujący język i argumenty dalekie od naukowej ścisłości tak aby czytacze zrozumieli choć trochę
                • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 12:58
                  kawitator napisał:
                  > Jedna Bonita bawiącą się karabinem i goniąca po drzewach, co
                  więcej 100 Bonite
                  > k robiących to samo nie zmienia prawidłowości statystycznych a o
                  takich tu dysk
                  > utujemy

                  Prawda. Tak samo jak jeden chłopiec (pozornie) odizolowany od
                  rówieśników w przykładzie wyżej do którego się odnosiłam :)

                  > Oczywiście chodzi w tym wszystkim o wartości uśrednione – żaden z
                  uczonyc
                  > h nie twierdzi, że te wypowiedzi odnoszą się w stu procentach do
                  każdego mężczy
                  > zny i każdej kobiety. Przeciwnie: najczęściej różnice w obrębie
                  jednej płci są
                  > wyraźnie większe niż między mężczyzną a kobietą.

                  I tu moim zdaniem leży sedno sprawy. 'Uśrednianie' płci prowadzi do
                  mylnych wniosków. To że mężczyźni czy kobiety mają statystycznie
                  więszksze predyspozycje do czegoś nie znaczy, że konkretny mężczyzna
                  czy kobieta będą w czymś lepsi czy gorsi.
                • bubster Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 15.10.08, 20:05
                  chyba dzielnej Bubster?
                  cholera
                  nie wpisałam się w stereotyp i już ze mnie chłopa zrobili :-)
          • bi_chetny Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 10:59
            nie słuchał militarnych bajek, nie słuchał radia militarnego, nie oglądał
            militarnej telewizji. a jednak...
            • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 13:00
              bi_chetny napisał:
              > nie słuchał militarnych bajek, nie słuchał radia militarnego, nie
              oglądał
              > militarnej telewizji. a jednak...

              Militarnych nie musiał. Wystarczył Winnetou ;)
              • bi_chetny Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 14:54
                za mały był wtedy na Winnetou :)
        • bubster i na tej podstawie 10.10.08, 19:33
          kobiety do garów?
    • bubster i co? 10.10.08, 19:29
      przeczytałam
      zastanowiłam się
      i co?
      i nic

      i nadal będę robić w życiu to, co ja chce
      obojętnie czy nazwą mnie feministką (w Polsce często używane jako
      obraźliwe), zaprzeczającą naturalnej roli, czy wymyślą inny bzdet

      niech sobie facecik pisze
      i niech sobie ludziki wierzą
      • mujer_bonita Re: i co? 10.10.08, 19:40
        bubster napisała:
        > niech sobie facecik pisze
        > i niech sobie ludziki wierzą

        Psy szczekają - karawana idzie dalej... w swoją stronę :D
        • yoric Re: i co? 13.10.08, 13:36
          > czy nazwą mnie feministką (w Polsce często używane jako
          obraźliwe)

          ktoś na taką konotację zapracował...
          • bubster Re: i co? 14.10.08, 13:58
            no ja nie :-)
          • songo3000 Re: i co? 14.10.08, 22:38
            Konkretnie to KK i okolice...

            --
            nie odpuszczę ;)
    • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 14:01
      > Róznią się i wyniku działania natury i kultury. W większości
      przypadków ciężko jest stwierdzić z czego dokładnie lub czego
      bardziej.

      U góry dwa razy podawałem przykłady tego, że często jednak się da. Efekt kultury
      tłumaczyła Ci też Eeela. To się nazywa odporność na fakty i jest to ważna
      przyczyna tego, że słowo "feministka" ma konotacje, jakie ma.

      >... I tu moim zdaniem leży sedno sprawy. 'Uśrednianie' płci prowadzi do mylnych
      wniosków.

      Tyle, że bez "uśredniania" w ogóle nic się nie da powiedzieć o świecie. Zawsze
      znajdzie się jakiś wyjątek. Nie ma sensu wprowadzać osobnego kroju dla kobiet,
      bo niektóre zbudowane są jak mężczyźni. Nie ma sensu powiedzieć, że Maybach jest
      lepszy od Syrenki. Itd. itp.
      • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 14:26
        yoric napisał:
        > U góry dwa razy podawałem przykłady tego, że często jednak się da.
        Efekt kultury
        > tłumaczyła Ci też Eeela.

        Mylisz TEZY z FAKTAMI. Skoro kultura wypływa z uwarunkowań
        pochodzenia bilogicznego to jak wytłumaczysz duże różnice między
        kulturami różnych społeczeństw?

        > Tyle, że bez "uśredniania" w ogóle nic się nie da powiedzieć o
        świecie. Zawsze
        > znajdzie się jakiś wyjątek

        Pytanie ile jest wyjątków od reguły. Prosty przykład:
        Bierzsz 10 harcerzy o wzroście 150cm i 10 o wzroście 200cm. Śrenią
        masz 175 cm. Szyjesz mundurki i co? Na nikogo nie pasują ;)

        Tak właśnie jest niekiedy z 'uśrednianiem' - niby metoda dobra a
        rezultaty mierne.
        • yoric Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 14:49
          > > U góry dwa razy podawałem przykłady tego, że często jednak się da.

          teraz dopiszę: i nadal nic :).

          > Mylisz TEZY z FAKTAMI. Skoro kultura wypływa z uwarunkowań
          > pochodzenia bilogicznego to jak wytłumaczysz duże różnice między
          > kulturami różnych społeczeństw?

          A tak, że na odpowiednim poziomie ogólnośći wszystkie kultury są podobne:

          www.csse.monash.edu.au/~jonmc/resources/notes/universalPeople.html

          W szczególności, co kilkakrotnie wspominałem wyżej (i też bez reakcji), pewien
          schemat różnic między płciami powtarza się we WSZYSTKICH kulturach na świecie i
          w ŻADNEJ nie jest odwrócony.
          • yoric Re: uśrednianie 13.10.08, 14:55
            > Pytanie ile jest wyjątków od reguły.

            A to już Kawi dobrze opisał: statystyka dysponuje nieco lepszymi narzędziami,
            niż średnia arytmetyczna. I ludzie też umieją wnioskować statystycznie i np. pod
            względem awaryjności wyżej ocenią Boscha od Candy, choć wyjątków są tysiące w
            obie strony.
            • mujer_bonita Re: uśrednianie 13.10.08, 15:15
              yoric napisał:
              > A to już Kawi dobrze opisał: statystyka dysponuje nieco lepszymi
              narzędziami,
              > niż średnia arytmetyczna. I ludzie też umieją wnioskować
              statystycznie i np. pod
              > względem awaryjności wyżej ocenią Boscha od Candy, choć wyjątków
              są tysiące w
              > obie strony.

              Prawda. Ale dojście do statystycznego wniosku, że Bosh jest mniej
              awaryjny od Candy wcale nie uchroni Cię przed kupnem akurat tego
              jednego 'trafnego' egzemplarza Boscha.

              Dlatego konkretne decyzje odnośnie ludzi powinno się podejmować na
              podstawie ich indywidualnych predyspozycji a nie predyspozycji płci.
              • yoric Re: uśrednianie 13.10.08, 15:38
                > Dlatego konkretne decyzje odnośnie ludzi powinno się podejmować na
                > podstawie ich indywidualnych predyspozycji a nie predyspozycji płci.

                i tu się wreszcie zgadzamy.
              • bi_chetny Re: uśrednianie 13.10.08, 15:42
                przecież nikt nie mówi, że kobieta musi, że mężczyzna musi. chodzi o
                uświadomienie sobie, że wbrew temu co twierdzisz wiekszości kobiet i większości
                mężczyzn odpowiada "klasyczny" model...
                • mujer_bonita Re: uśrednianie 13.10.08, 15:53
                  bi_chetny napisał:
                  > przecież nikt nie mówi, że kobieta musi, że mężczyzna musi. chodzi
                  o
                  > uświadomienie sobie, że wbrew temu co twierdzisz wiekszości kobiet
                  i większości
                  > mężczyzn odpowiada "klasyczny" model...

                  Eee... ależ ja przecież nie twierdzę, że większości nie odpowiada.
                  Gdzieś coś takiego napisałam, zasugerowałam?

                  Zwróciłam jedynie uwagę, że choć nie odbieram uogólnianiu wielkiej
                  wartości poznawczej to jednak w tym przypadku daje mocno mierne
                  rezultaty.
                • bubster to niech sobie odpowiada 14.10.08, 14:01
                  z tym się kłócić nie będę, bo nie wiem ilu odpowiada a ilu nie

                  ale jest to pretekst żeby narzucać go reszcie której nie odpowiada!
                  • kawitator Re: to niech sobie odpowiada 15.10.08, 20:33
                    > chyba dzielnej Bubster?
                    > cholera nie wpisałam się w stereotyp i już ze mnie chłopa zrobili :-)
                    Jak najbardziej wpisałaś się w stereotyp nikt cię za faceta nie bierze bo forma i treść wypowiedzi była jednoznaczna a forma taka jest dopuszczalna jak sie mówi o osobach młodych i niedojrzałych płci obojga ;-PPPP
                    Ale dobrze ze sie odezwałaś bo zainteresowała mnie jedna twoja wypowiedź
                    cytat z panienki Bubsterki

                    z tym się kłócić nie będę, bo nie wiem ilu odpowiada a ilu nie
                    ale jest to pretekst żeby narzucać go reszcie której nie odpowiada!

                    Zrozumiałem tą wypowiedź, że pani Bubsterka nie życzy sobie aby ktoś narzucał jej jak ma się zachowywać i co robić bo podstawowym kryterium jest to czy dane postępowanie jej odpowiada
                    Czy dobrze zrozumiałem ?
                    Jeżeli tak to czy Pani Bubsterka albo dzielny Bubster przyznaje to prawo tylko sobie czy też uważa ze inni także mogą sie takim poczuciem kierować z swoim postępowaniu
                    • bubster Re: to niech sobie odpowiada 17.10.08, 09:41
                      kawitator napisał:

                      > cytat z panienki Bubsterki
                      jak miło, taki komplement

                      >
                      > z tym się kłócić nie będę, bo nie wiem ilu odpowiada a ilu nie
                      > ale jest to pretekst żeby narzucać go reszcie której nie odpowiada!
                      >
                      > Zrozumiałem tą wypowiedź, że pani Bubsterka nie życzy sobie aby
                      ktoś narzucał j
                      > ej jak ma się zachowywać i co robić bo podstawowym kryterium
                      jest to czy dan
                      > e postępowanie jej odpowiada
                      > Czy dobrze zrozumiałem ?

                      prawie dobrze

                      > Jeżeli tak to czy Pani Bubsterka albo dzielny Bubster przyznaje
                      to prawo tylk
                      > o sobie czy też uważa ze inni także mogą sie takim poczuciem
                      kierować z swoim p
                      > ostępowaniu

                      też prawie zgadłeś
                      kombinuj dalej
          • mujer_bonita Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 15:10
            yoric napisał:
            > A tak, że na odpowiednim poziomie ogólnośći wszystkie kultury są
            podobne:
            > www.csse.monash.edu.au/~jonmc/resources/notes/universalPeople.html
            > W szczególności, co kilkakrotnie wspominałem wyżej (i też bez
            reakcji), pewien
            > schemat różnic między płciami powtarza się we WSZYSTKICH kulturach
            na świecie i
            > w ŻADNEJ nie jest odwrócony.

            Ależ ja się ZGADZAM! Na pewnym poziomie ogólnośći wszystkie kultury
            są podobne. Tyle, że przyjęcie takiego poziomu ogólności nie daje
            praktycznie żadnych możlwości wyciągania wniosków na poziomie
            jednostek.

            Analogicznie. Ziemia widziana z kosmosu jest okrągła (+/-). Ba! Ona
            naprawdę jest w rzeczywistości okrągła (+/-)! Czy wynika z tego, że
            mamy budować okrągłe fundamenty domów? NIE!

            Jasne jest, że kobietom przypisana jest biologicznie pewna rola.
            Chłop dziecka nie urodzi, nie wykarmi. Za rodzeniem i karmieniem
            stoją takie kwestie jak opieka nad potomstwem itp. Czy z tego ma
            płynąć wniosek, że kobiety mają siedzieć w domu i wychowywać dzieci?
            Bo mają macicę?

            I tu wychodzi problem z uśrednianiem i wyciąganiem wniosków. Bo
            nawet jeżeli na 100 kobiet tylko 10 ma zdolności techniczne to nie
            znaczy, że mają zostać psycholgami z uwagi na predyspozycje ich
            płci ;)

            Popieram to co napisał kawitator:
            'Przeciwnie: najczęściej różnice w obrębie jednej płci są wyraźnie
            większe niż między mężczyzną a kobietą.'
      • aandzia43 Re: Polecam artykuł wart przeczytania i zastanowi 13.10.08, 17:59
        To się nazywa odporność na fakty i jest to ważna
        > przyczyna tego, że słowo "feministka" ma konotacje, jakie ma.

        Nie dlatego W POLSCE słowo "feministka" ma takie konotacje, jakie ma. To raczej
        odrębne zagadnienie.
        W pozostałych kwestaich zgadzam się z tobą:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka