fatty-jou 23.07.08, 23:50 Zastanawiam się, czy partnerzy stałych bywalców tego forum mają świadomość, że ich drugie połówki bardzo często z pikantnymi szczegółami opisują tajemnice wspólnej alkowy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zielonymotylek Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 00:04 fatty-jou mój mąż ma świadomość tego co pisze o nas, bo mu wydrukowałam to co pisałam i wszystkie odpowiedzi w moim temacie. To było bardzo dobre posuniecie z mojej strony, bo dzięki temu wreszcie zaczęliśmy rozmawiać. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Do stałych bywalców forum 25.07.08, 23:01 zielonymotylek napisała: > fatty-jou mój mąż ma świadomość tego co pisze o nas, bo mu wydrukowałam to co > pisałam i wszystkie odpowiedzi w moim temacie. > To było bardzo dobre posuniecie z mojej strony, bo dzięki temu wreszcie > zaczęliśmy rozmawiać. A to szczerze gratuluję! Był taki wątek "czy forum komuś pomogło", możesz się dopisać. pzdr., PB Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 00:12 Najpierw trzeba te pikantne szczegóły mieć w alkowie żeby móc opisywać ;) Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
fatty-jou Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 00:27 Rzeczywiście, to dobre rozwiązanie żeby przyznać się partnerowi do aktywnego udziału w tym forum. Chyba jeszcze nie mam na tyle odwagi, ale jak dłużej będę Was podczytywała, to może nabiorę "życiowej mądrości". Fakt, trzeba mieć te pikantne szczegóły z alkowy. W moim przypadku ich brak zaprowiadził mnie na to forum. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: Do stałych bywalców forum 25.07.08, 22:59 miedzianakonefka napisał: > Najpierw trzeba te pikantne szczegóły mieć w alkowie żeby móc opisywać ;) > Czyli u Ciebie wszystko po staremu? :)) pzdr. Odpowiedz Link
avide Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 00:28 ooo to chyba do mnie. heheh tak się składa, że moja połówka jakiś tydzień temu odkryła, że Avide to jej mąż. ;-))) Co prawda sam ją kilka razy mówiłem by poczytała ale nigdy nie chciała. Później dałem spokój. Fakt... nie powiedziałem jej że aktywnie uczestniczę w tym forum. Jak to odkryła, przez zupełny przypadek, przeżyła ... hymmm szok ???? To chyba najlepsze określenie. "Wpadłem" przez przypadek. Taki głupi splot okoliczności i przypadków związanych z pewnych szatańskim narzędziem internetowym. Nie mniej chyba nawet dobrze że się tak stało. Jak przyszedłem do domu po pracy była zszokowana. Nieeee nie tym co piszę, tym że mam nick o którym ona nie wiedziała. Cóż, wzięła i poczytała co zatem ten jej mąż wypisuje... Po pierwszym szoku, jak emocje opadły ... usłyszałem "mądre rzeczy piszesz ... pisarzyku" (moja nowa ksywka po tym jak zobaczyła że takie elaboraty czasami piszę) cóż, "zdemaskowanie mnie" zaowocowała kilkoma baaardzo treściwymi rozmowami o nas, naszej przyszłości itp. I muszę powiedzieć że... chyba wyszło na dobre. Bo tutaj jest naprawdę wielu bystrych ludzi cholernie ciekawie piszących. I czytając mnie czytała też innych a dzięki temu wiele się o życiu dowiedziała. Poznała punkty widzenia zupełnie odmienne od jej i na pewno horyzonty się jej rozszerzyły. Zatem... plusy. Były i minusy, ale ... jakoś sobie wytłumaczyliśmy trudniejsze tematy. Poczytała, poczytała i .... powiedziała że dalej czytać już nie będzie. Ech..... szkoda. No cóż... bywa. Dlatego pisać mogę bez obaw. No chyba że... kobieta zmienną jest ;)) i kiedyś zmieni zdanie. Pozdrawiam Avide Odpowiedz Link
miedzianakonefka Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 00:44 Masz rację. Czasami prościej partnerowi podsunąć podstępnie i pod osłoną nocy swoje teksty niż dyskutować słownomuzycznie. Może nie we wszystkich przypadkach, ale czasami może wyniknąć z tego lepsze zrozumienie potrzeb drugiej osoby. Trzeba tylko wiedzieć komu sie pokazuje żeby nie otrzymać etykietki zboka czy innego tam perwersa ;) Alleluja i do przodu... Odpowiedz Link
kici10 Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 00:59 Poczytała, poczytała i .... powiedziała że dalej czytać już nie będzie. Ech.... > . > szkoda. Jak znam trochę kobitki, to możesz być całkowicie spokojny, że to forum czytała będzie. Powiedziała tak dlatego, żebyś bez skrępowania pisał, co Ci w duszy jęczy. Moja druga połowa o uczestnictwie w forum wie, dlatego na moje teksty często nakładana jest autocenzura. Odpowiedz Link
avide Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 01:26 no cóż u mnie do tej pory autocenzury nie było. Pisałem jak czułem jak myślałem. Hehe niech czyta... na pewno sporo się o mnie dowie. Może i ja się dowiem że w wielu miejscach się kompletnie myliłem ??? Wiesz jak to jest, wszystko było jednak przez pryzmat moich "okularów". Jej punkt widzenia może być zupełnie inny. Choć ... Heheh póki co... ;-))) seks jaki był w ciągu ostatniego tygodnia to nawet w naszych początkach takiego nie było. Ekstra zarówno ilościowo jak i przede wszystkim jakościowo. Dlatego chyba nie ma tego złego co by .... ;-)))) Pozdarwiam Avide PS. zmykam przywrzeć do żonki do łóżeczka bo tak słodko mi zasnęła...:-)))) Pewnie Andzia czy Anais by mnie rózgą pogoniły za takie amory hehe Na szczęście żona ma podejście bardziej Glam jeśli chodzi o łóżko i sen więc... ;-))) Dobranoc. Słodkich snów wszystkim życzę. A. Odpowiedz Link
kachna79 Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 07:10 Ja nie podaje pikantnych szczegółów właśnie dlatego, ze sprawa dotyczy również mojego Męża i nie wiem, czy Jemu by to odpowiadało. Zachęcałam go zresztą do podczytywania forum, ale jakos nie wykazał zainteresowania:) Zresztą w moich wypowiedziach staram się pomagać. Kryzys w sprawach łóżkowych pokonaliśmy z Mężem rok temu i teraz myślę, że nasze doświadczenie może komuś pomóc. Tym bardziej, że gdybym zastosowała porady wielu uczestników tego forum to moje małżeństwo już by chyba nie istniało. I jeszcze jeden powód mojej niufności to fakt, że już doświadczyłam, że internet wcale nie zapewnia anonimowości. Odpowiedz Link
avide Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:52 kachna79 napisała: > I jeszcze jeden powód mojej niufności to fakt, że już doświadczyłam, > że internet wcale nie zapewnia anonimowości. No ba, sam kiedyś w przypływie nudy i ciekawości pogrzebałem trochę w necie i ... znalazłem dwójkę bardziej prominentnych uczestników tegoż forum. ;-))) Jedna się nawet o tym dowiedziała. Sam zresztą też zostałem już raz "namierzony". Jak się baaardzo chce można człowieka choćby spod ziemi wygrzebać, a co dopiero w necie. Nie mniej jakoś panicznie nie strzegę swej anonimowości choć... dobrze mi z nią ;-))) Odpowiedz Link
kachna79 Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 09:01 Chyba nie byłoby dla mnie problemem gdybys mnie rozszyfrował (Ty lub inny użytkownik forum). Natomiast o mojej drugiej ciąży dowiedziała się "cała wieś" od uczestniczki forum dla ciężarnych. Okazało się, ze ona była z mojej miejscowości (skojarzyłyśmy się wzajemnie) i nie widziała problemu w posyłaniu dalej info o tym co ja piszę:) Odpowiedz Link
gomory Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:18 Mojej drugiej polowce zdarza sie pisac tutaj od czasu do czasu, a mojego nicka ma zapisanego do przyjaciol ;). Odpowiedz Link
lajlah Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:34 Moj nic nie wie, gdyby się dowiedział, to wygnałby mnie z chałupy i musiałabym spać u sąsiada ;)) I wtedy byłby dopiero problem do opisania na forum:) Odpowiedz Link
lajlah Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:36 Wie, chętnie czyta, nie ma nic przeciwko, dopóki nie podaję nazwisk i adresów. Odpowiedz Link
gomory Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:39 Juz wiem skad pochodzi stwierdzenie "kobieta zmienna jest". Odpowiedz Link
gomory Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:37 > wygnałby mnie z chałupy i musiałabym spać u sąsiada to mogloby miec pewne zalety ;) Odpowiedz Link
lajlah Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:44 Piewrszy post, to moja fantazja (z tym sąsiadem) ;), drugi, to rzeczywistość :) Odpowiedz Link
dosiadpl Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 08:54 Bardzo sie ciesze, ze znalazlam to forum. Pierwszy raz napisalam tu jesienia zeszlego roku i wtedy mielismy duze problemy.. Powiem Wam, ze nie tylko pomogły mi rady doświadczonych osób i podniosły na duchu, ale pomogło również to, że od razu powiedzialm mojemu mezowi, że bywam na tym forum. Był w lekkim szoku i z poczatku powiedział, że nie mam chyba co robić, ale potem po przeczytaniu tego co piszę chyba dotarło do niego to co próbowałam mu powiedziec wiele razy, no i odpukac w niemalowane jest dobrze, oczywiscie czasem wręcz super, czasem normalnie ale generalnie ocenilabym moje zycie seksualne w tej chwili na 4+. Wczesniej na 3- :)Tak wiec myslę, że dobrze jeśli partner zobaczy ze nasze "gadanie" to nie tylko przyslowiowe bla bla bla, tylko faktyczny problem. Odpowiedz Link
ciszaprzedburza Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 10:29 Mój wie, że czytam i czasem piszę, ale sam chyba nie podczytuje. Odpowiedz Link
misssaigon Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 11:09 mój mąz swojego czasu był bardzo aktywnym uczestnikiem forum ale po roku mu sie znudziło nasz wspólny pobyt na forum nie miał żadnego wpływu na nasze intymne relacje jedynym plusem jest to, ze grono naszych znajomych poszerzyło sie o kilka bardzo fajnych osób poznanych tutaj czyli jednak warto było :D Odpowiedz Link
glamourous Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 11:17 Przyznam, ze szczerze chcialabym, zeby maz choc troche poczytal sobie nasze forum, bo jest to bardzo pozyteczna i bardzo uswiadamiajaca lektura - jednak z pewnych wzgledow jest to niestety niewykonalne :-( Poki co, w naszych rozmowach czesto cytuje mu co ciekawsze forumowe zlote mysli ;-) Dzisiaj na przyklad zacytuje mu tekst Avide (z sasiedniego watku) ktory przed chwila powalil mnie na kolana swoja prawdziwoscia : "Ludzie którzy tego odmawiają argumentując "bo ja tak mam i już" znaczy, że tak naprawdę dużo bardziej zależy im na słowie JA, a nie słowie MY. Zatem najlepiej, by byli sobie sterem żaglarzem i okrętem i innym głowy nie zawracali." Avide, strzal w 10, po prostu Cie uwielbiam ;-) Odpowiedz Link
avide Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 13:04 Dziękuje Glam za miłe słowa. Pewnie wstrzeliłem się tym tekstem akurat w jakąś Twoją rozterkę dlatego tak zareagowałaś. Nie powiem miłe to dla mnie. Wiem o czym piszesz, gdyż co jakiś czas również zdarza mi się tutaj wyłowić taka właśnie "perełkę", która jawi mi ją jako istne objawienie, cud, geniusz. Jednak jako facet jestem mniej wylewny i zachowuje takie reakcje jednak tylko dla siebie. Taką właśnie reakcję wywołał we mnie post (wybaczcie ale nie pamiętam autorki ani wątku a nie chce namieszać) mówiący o tym że jesteśmy niewolnikami słowa "zajebiście". "Zajebiste" ma być wszystko, "zajebisty" dom, "zajebista" praca, "zajebista" żona no i seks oczywiście musi być "zajebisty". Słowem żyjemy w "zajebistym" świecie i albo jest się równie "zajebistym" albo jest się przegranym, zapominając, że pomiędzy tymi dwiema skrajnościami, istnieje szereg stanów pośrednich i nie każdy element naszego życia musi być "zajebisty". Czasami wystarczy by był zwyczajnie fajny, czasami akceptowalny, ale za to inna sfera była z kategorii "zajebistości". Często w tym dążeniu do perfekcji zatracamy się, gubiąc się gdzieś po drodze w pytaniu "ale o co mi właściwie chodzi". Jakoś tak to szło choć dodałem trochę od siebie. Zgubiłem ten post a nie mam aż tryle czasu by grzebać z nim na forum. Świat biegnie do przodu więc nie będę się oglądał wstecz. Nie niej do autorki tego tekstu głęboki ukłon szacunku !!!. Dla takich właśnie perełek warto wg mnie przedzierać sie przez gąszcz postów o masturbacji :-))), socjobiologii i innych problemów. I co jakiś czas się na nie trafia i to jest fajne. Pozdrawiam Avide Odpowiedz Link
kici10 Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 13:27 Miło mi, że tym razem ja wstrzeliłam się w rozterki Twej duszy. Jak znasz autora, to post sobie z łatwością odnajdziesz ))). Odpowiedz Link
avide Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 18:24 Hehe gdzieś tam mi kołatało, że to Ty lub andzia. Ale nie byłem pewien. Dlatego wolałem gafy nie strzelić. Dzięki wielkie i szacuneczek za post. A właściwie za cytowany poniżej fragment: kici10 napisała: (...) > > Nasunęła mi się jeszcze jedna refleksja. Pokolenie dzisiejszych > trzydziestolatków jest niewolnikiem słówka zajebiście. Ma byc > zajebista praca, zajebisty dom, samochód, zajebiste dzieci, > zajebiste wakacje, zajebisty związek, no i oczywiście zajebisty > seks. Nie może być stanów pośrednich. Piszesz, że jeśli inicjujesz > seks, to go dostajesz. No więc o co chodzi? O to, żeby to on > inicjował? Tylko jak zmusić kogoś, żeby chciał tyle ile Ty chcesz? > Na początek proponuję trochę wyluzować i zacząć cieszyć się życiem, > a nie traktować go zadaniowo. AMEN. ;-)) Pozdrawiam Avide Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 13:25 Wie o istnieniu tego forum i o tym, że czytam je i pisuję tu czasem. Oficjalnie nie wykazuje zainteresowania, ale kiedy czasem czytam mu jakieś fragmenty, to słucha uważnie. Czy poczytuje - nie wiem. Odpowiedz Link
eeela Re: Do stałych bywalców forum 24.07.08, 15:06 Mój wie, że pisuję, ale ani sam nie poczyta, ani ja mu szczegółowo nie opowiadam, bo i nie sądzę, żeby go to specjalnie interesowało, szczerze mówiąc ;-) Odpowiedz Link
prosty_facet partnerzy na forum się nie rozpoznają ;-) 24.07.08, 20:11 fatty-jou napisała: > Zastanawiam się, czy partnerzy stałych bywalców tego forum mają > świadomość, że ich drugie połówki bardzo często z pikantnymi > szczegółami opisują tajemnice wspólnej alkowy? Drugie połówki opisują ten sam związek w zupełnie inny sposób ;-) Tak, że w życiu się nie domyślisz że to para opisuje swój związek. Sami nawzajem czytając swoje posty nie domyślą się przenigdy że są małżeństwem ;-) Odpowiedz Link
fatty-jou Re: partnerzy na forum się nie rozpoznają ;-) 24.07.08, 20:39 Faktycznie każda sytuacja wygląda inaczej z męskiego i kobiecego punktu widzenia. Mimo to, jednak naiwnie myślę, że mojego męża byłabym w stanie rozpoznać na forum:). Wiem, że jest duża szansa wpaść w ramiona partnera właśnie w sieci, bo świat jest taki mały. Na razie jednak mąż nie buszuje w tej tematyce (albo jestem jednak naiwna:),więc może ja zacznę... Odpowiedz Link
misssaigon Re: partnerzy na forum się nie rozpoznają ;-) 24.07.08, 21:59 a ja swojego rozpoznałam..wsypał sie pewna dykteryjka... ale odegrał sie za to tworzac fikcyjny list meza z problemami w zwiazku, i ja tego oszustwa nie rozpoznałam chcoiaz był niemalze kalka naszego zwiazku i wlasnie - co jest? dlaczego tak róznie oceniamy nasze zwiazki i nasz seks? dla zony ekstra - dla meza tragedia lub odwrotnie... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: partnerzy na forum się nie rozpoznają ;-) 24.07.08, 22:07 hehe...na forum rozwodowym kilkakrotnie starły się wrażenia mężów i żon.To ciekawe doświadczenie....obydwoje mieli rację:))) Odpowiedz Link
maadita Re: partnerzy na forum się nie rozpoznają ;-) 08.08.08, 11:39 To smutna prawda... Może dlatego tak trudno byc razem i się porozumieć :( Odpowiedz Link
kaachna1 Re: Do stałych bywalców forum 25.07.08, 23:23 mój mąż wie,że bywam na tym forum,czasami buszuję tak żeby widział,bo chciałabym żeby sobie poczytał,ale czy to robi nie mam pojęcia bo nigdy nie zauważyłam,a co do nicka to chyba nie wie pod jakim jestem,no chyba,że się domyśla Odpowiedz Link
luckylucy Re: Do stałych bywalców forum 02.08.08, 12:11 Moja żona lubi inne fora, wiem, bo mi mówiła. Ja śledzę to, bo też mam problem "różnicy potencjałów" - przynajmniej na tym etapie naszego życia. Ja jednak nie wpadłbym na to, by opisywać tu intymne szczegóły z naszego życia. Nawet jeśli jestem anonimowy, a szanse, że ona by się dowiedziała to 1%, to ja uważam, że pisanie o tym obcym bądź co bądź ludziom nie przystoi. Jasne, ktoś powie że jestem staroświecki. Może i jestem, ale uważam, że opowiadanie o własnej intymności obcym ludziom to bardzo zły obyczaj. Może i te fora komuś pomogą, ale szkody też robią sporo, bo ludzie sądzą, że wszystko można odrzeć z tajemnicy. Nie jestem bigotem. Bardzo lubię seks, może nawet bardziej niż bardzo ;-). Ale nie czułbym się fair w stosunku do żony, gdybym o nas/niej pisał i podawał jakieś szczegóły. Jestem "na skraju załamania nerwowego" z powodu braku jej bliskości wyrażanej nie tylko w łóżku i staję na głowie by to zmienić. Mogę dowiedzieć się z tego forum, co ja robię źle. Czegoś się już dowiedziałem, ale przełom musi/może nastąpić tylko we mniej / w niej / w nas. Wzajemne poradnictwo online może podtrzymać na duchu, pokazać, że inni też mają problemy, ale sprawy to nie załatwi. Oczywiście ludzie wyznaczają sobie różne granice - jednym jest wszystko jedno, co ich drugie połówki robią w necie, inni zamartwiają się, czy aby nie są (choćby psychicznie) zdradzani. Etc., etc... Mogę tak pisać jeszcze dłuuuuugo. Ale co to zmieni? Mnie, nastawienie forumowiczów, którzy przyszli tu z potrzeby lub z ciekawości? Nie - przeczytają i zapomną za 5 minut, że to czytali. Te słowa nie mają wielkiego znaczenia dla innych. Najwyżej dla mnie. Odpowiedz Link
eeela Re: Do stałych bywalców forum 02.08.08, 16:40 Nie - > przeczytają i zapomną za 5 minut, że to czytali. Te słowa nie mają wielkiego > znaczenia dla innych. Najwyżej dla mnie. Nie zawsze tak jest :-) Czasami jak się zaplączę w jakąś gorącą, ciekawą dyskusję w necie, to nie zostawia mnie myśl o niej przez pól dnia nawet, a jak napotkam na jakiegoś twardego przeciwnika w dyskusji, to potrafię jeszcze przed zaśnięciem wymyślać, jak by tu sobie poradzić z jego argumentami ;-))) > Nie jestem bigotem. Bardzo lubię seks, może nawet bardziej niż bardzo ;-). Ale > nie czułbym się fair w stosunku do żony, gdybym o nas/niej pisał i podawał > jakieś szczegóły. To zrozumiałe. Wszyscy powinniśmy pamiętać, by nie przekraczać w naszych opowieściach granicy, której nasi partnerzy nie chcieliby zobaczyć przekroczonej. Ja jestem dość otwarta, w czym jestem całkowitym przeciwieństwem swojego partnera, ale on o tym wie i nigdy dotąd nie zgłaszał żadnych pretensji, choć wie, że omawiam nasze problemy ze swoją Mamą, ze swoją przyjaciółką, że pisuję na forach. Dopóki nie puszczam w świat naszych nieprzyzwoitych zdjęć, to jest wszystko w porządku ;-) Odpowiedz Link
luckylucy Re: Do stałych bywalców forum 04.08.08, 22:04 eeela napisała: > To zrozumiałe. Wszyscy powinniśmy pamiętać, by nie przekraczać w naszych > opowieściach granicy, której nasi partnerzy nie chcieliby zobaczyć > przekroczonej. Właśnie o to chodzi ;-). > Ja jestem dość otwarta, w czym jestem całkowitym przeciwieństwem > swojego partnera (...) omawiam nasze problemy ze swoją Mamą, ze swoją przyjaciółką (...) Mogę mieć tylko nadzieję, że moja żona z nikim nie omawia naszych spraw!!! Ale pewności nie mam. Mniej zmartwiłbym się, gdyby za dużo napisała w necie (w końcu - anonimowo), niż gdyby zwierzała się komuś, kto mnie zna. Jak wiem o kimś za dużo, bo ktoś ma plotliwych krewnych czy znajomych, to czasem inaczej patrzę na taką osobę. Nie chciałbym, żeby ktoś patrzył na mnie i w tym momencie myślał o moim intymnym życiu. Odpowiedz Link
murakami2 Re: Do stałych bywalców forum 02.08.08, 14:48 Gdyby tak było, to bym się naprawdę ucieszyła. A się nie cieszę, zatem sprawa jasna. Pomijając fakt, że chyba nie opisywałam nigdy tajemnic alkowy (czasem nie ma o czym pisać, jak to konefka powiedział). Odpowiedz Link
luckylucy Re: Do stałych bywalców forum 05.08.08, 00:16 Eeee tam. Chyba jednak każdy coś mógłby teoretycznie opisać, bo to nie jest forum nt. celibatu czy białych małżeństw, tylko chyba takich, w których czegoś jest za mało dla jednej ze stron. Mam nadzieję, że nie ma tu takich, którzy nigdy nie spotkało coś miłego :-). Ja wspominam bardzo dobrze od jednego miłego do następnego. Wiem, że się zdarzy, tylko ta niecierpliwość i frustrujące oczekiwanie. Odpowiedz Link