Dodaj do ulubionych

Bezsilna...

28.07.08, 18:12
Witam!!!
Od dłuższego już czasu czytam to forum i postanowiłam że zanim napisze na nim postaram się skorzystać z rad forumowiczów jeżeli i one nie przyniosą rezultatu to wtedy wyleję z siebie to co zbiera się od ładnych kilku lat. Nadeszła ta chwila ale zacznę od początku. Mam 35 lat od 13 ponad lat męża i 12 letniego syna. W zasadzie nie mogę narzekać na swoje życie jest ok ale oczywiście strefa łóżkowa - porażka. Sex 1 góra 2 w miesiącu zazwyczaj z mojej inicjatywy stan taki trwa już od około 8 lat . Poczynając od rozmów a kończąc na karczemnych awanturach nie mogę wydobyć z mojego męża chęci na sex. Swego czasu próbowałam bielizny z sex shopu, zabawek intymności przy świecach i chyba wszystkiego co tylko jest dostępne . Bez rezultatu. Niespełna rok temu przypadkowo chcąc usunąć z kosza w komputerze jakieś śmieci natknęłam się na gejowskie filmiki porno,zaznaczam że syn przebywał wówczas na obozie więc wykluczyłam że to jego sprawka, mąż zapytany wprost oczywiście wyparł się wszystkiego. Czasami zastanawiam się czy przez tyle lat małżeństwa czegoś nie przeoczyłam , sama nie wiem już co mam myśleć .Może ktoś tak miał... Ogarnęła mnie bezsilność ale mimo wszystko próbowałam w dalszym ciągu zachęcić mojego męża do łóżkowych igraszek i tak po prawie roku składam broń nie mam już siły walczyć pogodziłam się z faktem że mojemu mężowi jestem potrzeba do robienia zakupów, sprzątania, gotowania i nic więcej - bardzo bolesna jest to degradacja , moje poczucie własnej wartości już raczej nie istnieje . Przepraszam że tak bez ładu i składu i że trochę długo. Liczę na to że ktoś chłodnym okiem z boku spojrzy na to wszystko i wypowie swoje zdanie. dziękuję
Obserwuj wątek
    • taddik Re: Bezsilna... 28.07.08, 20:48
      Straszna tragedia Cię spotkała.Jak interesują go takie filmy to
      spewnością jest gejem.Pozdrawiam.
      • klisica73 Re: Bezsilna... 28.07.08, 22:07
        I tylko tyle?? Skąd masz tą pewność bo ja jej nie mam.
        • kuba30001 Re: Bezsilna... 28.07.08, 23:55
          nie chcę Cię zasmucać ale generalnie jeżeli twój mąż ogląda takie
          filmy to znaczy, że jest tym zainteresowany. Z autopsji i z opinii
          innych kolegów wiem, że normalnego faceta brzydzą takie sceny i
          wręcz nie ma choty na nie patrzeć, nawet z ciekawości. Jeżeli to był
          przypadek (choć watpię) to ok natomiast jest jeszcze inna
          ewentualnosć, że jest biseksem i w związku z rutyną, która wkrada
          się zawsze po tylu latach małżeństwa moze chcieć spróbować czegoś o
          czym myśli od dawna. powinniście szczerze porozmawiać, innej się nie
          dowiesz. Niestety taka rozmowa wymaga zaufania a u Was
          prawdopodobnie jest ono deficytowe.
        • gacusia1 Nie masz pewnosci,bo nie chcesz jej miec 29.07.08, 06:30
          Bo pewnie kochasz meza,przyzwyczailas sie itp.itd....
          Jesli maz sie wyparl,to w takim razie pada na Ciebie ,-))))) ze to
          Ty ogladasz gejowskie poczynania albo jednak nasyna-tego nie wiesz
          czy przed obozem sobie nie ogladal?
    • prosty_facet a mąż nie należy czasem do LPR-u ? 29.07.08, 07:17
      > Niespełna rok temu przypadkowo chcąc usunąć z kosza
      > w komputerze jakieś śmieci natknęłam się na gejowskie filmiki porno.

      Czy to aby nie typowy krypto-gey ;-)
    • dosiadpl Re: Bezsilna... 29.07.08, 09:07
      Niestety, ale moje zdanie jest podobne. Moj mąż hetero brzydzi się
      takich scen. Mamy znajomych gejow i czasem sobie żartuje, mówiąc do
      nich, że mogłby stworzyć taką parę, pod warunkiem, że nie musiałby
      się z nimi bzykać. Podsumowując, moim zdaniem marnujesz najlepsze
      lata swojego życia. Powinnaś to zmienić, poszukać sobie kogoś
      innego, zainwestować w siebie.. i zakończyć tą farsę. Postaw
      wszystko na jedną kartę i powiedz mężowi, że wiesz o jego
      skłonnościach..
      • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 09:51
        chyba każdego heteryka brzydzą takie sceny, dodam że nie jestem jakąś pruderyjną
        osobą ale zemdliło mnie na widok tego co zobaczyłam :(Masz rację marnuję i
        pogrążam się coraz bardziej w tym chorym układzie.Zbieram siły na to żeby odejść
        ale oczywiście jest wiele wspólnych mianowników które w tym przeszkadzają . Mam
        też świadomość że pozbawiona jestem wielu pięknych chwil niejako na własne
        życzenie.Powiedziałam mężowi że wiem o jego skłonnościach ale on oczywiście
        wyparł się wszystkiego zapewniając o miłości itp. tylko że bardzo trudno jest mi
        w to uwierzyć w świetle tego co dzieje się w naszym życiu.
        • dosiadpl Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:14
          Znajoma miala podobny problem, w koncu wrocila wczesniej z delegacji
          i zastala jego w lozku z innym facetem..
        • prosty_facet Re: Bezsilna... 31.07.08, 19:20
          klisica73 napisała:

          > chyba każdego heteryka brzydzą takie sceny, dodam że nie jestem jakąś
          pruderyjną osobą ale zemdliło mnie na widok tego co zobaczyłam :(

          bez przesady ....... Wiele kobiet podnieca patrzenie na bzykających się
          facetów.... Widać jednak jesteś pruderyjną osobą, tylko nie masz odpowiedniego
          punktu odniesienia .....
    • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 09:29
      >>>Niespełna rok temu przypadkowo chcąc usunąć z kosza
      > w komputerze jakieś śmieci natknęłam się na gejowskie filmiki porno

      No i co z tego? Może dostał od kolegi w ramach żartu. Może ściągnął
      z ciekawości ale mu sie nie podobało i usunął. Może był z jakimiś
      innymi plikami które dostał od kogoś. NIC Z TEGO NIE WYNIKA

      > faktem że mojemu mężowi
      > jestem potrzeba do robienia zakupów, sprzątania, gotowania i nic
      >więcej - bardz
      > o bolesna jest to degradacja , moje poczucie własnej wartości już
      >raczej nie istnieje .

      No fakt - bolesna to degradacja. brak seksu. O czym Ty wogóle
      mówisz?? Jest dobrym ojcem, nie pije, kase przynosi. Wyluzuj. Ma
      jakiś problem to idz z nim do lekarza. Nie chce to znajdz sobie
      kochanka. Nie chcesz to odejdź i nie jęcz.
      • cityangel Re: Bezsilna... 29.07.08, 09:39
        do kommendante4
        Strasznie irytujący z ciebie gość. Zupełnie to nielogiczne, że
        wchodzisz na forum o problemach ludzi, czytasz, a potem pouczasz,że
        nie mają narzekać.Sugeruję zmianę forum.
        • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 09:44
          sugeruje rozwiazania - lekarz - kochanek -odejście.
          jedyna słuszna linia po 8 latach próśb i gróźb
          no chyba ze ktoś cche sobie po prostu pojęczeć a zmiana sytacji go
          nie interesuje.
          tobie sugeruje zmiane forum bo widac jestes ti krotko i czaisz
          klimatu.
          • malgoszac Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:04
            po Twoim ostatnim watku widac wyraznie, jak Ty "pragniesz" poprawy w
            swoim zwiazku... haha
            • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:18
              malgoszac napisała:

              > po Twoim ostatnim watku widac wyraznie, jak Ty "pragniesz" poprawy w
              > swoim zwiazku... haha
              problemy z czytaniem ze zrozumieniem???
              • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:33
                to nie było o moim zwiazku. to była hipotetyczna tragiczna dla
                faceta sytuacja. pozwalała sie wczuc w psychike faceta na którego
                tak czesto na tym forum sie psy wiesza. niestety watek zostal
                usuniety - nie wiem czemu.
      • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 09:55
        Męski szowinista widzę, sugeruję zmianę forum jeżeli nie rozumiesz cudzych
        problemów to się nie wypowiadaj
        • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:05
          która opcja Ci nie pasuje?
          lekarz?
          kochanek?
          odejście?

          o jęczenie nie pytam bo widocznie jest ok
          poczytaj sobie jakie byly rozwiazania 90% problemow na tym forum i
          dojdziesz do wniosku ze wybor jest tylko miedzy tymi trzema opcjami.
          Zycie jest brutalne czasami.
          • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:10
            lekarz- nie jest chory - nie widzi potrzeby
            kochanek- żadne wyjście- łatwizna
            odejście - patrz poprzednie moje wypowiedzi
            jęczenie-nie słyszę
            • raffi73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:22
              mysle ze moze byc wielu takich facetow jak twoj ktorzy tkwia w noormalnych
              rodzinach,maja nawet dzieci, czasami kryja sie ze swoimi sklonnosciami,czasem
              podswiadomie,czasem swiadomie bo boja sie opinii srodowiska.Mysle ze przecietny
              facet o zwyklych sklonnosciach gdyby zobaczyl swa lady w bieliznie seksownej
              gotow bylby do fikania. Ja tak mam.A co masz zrobic,to zalezy co tam do niego
              czujesz,co was laczy,sama musisz zdecydowac.
              • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:27
                raffi73 napisał:

                > mysle ze moze byc wielu takich facetow jak twoj ktorzy tkwia w noormalnych
                > rodzinach,maja nawet dzieci, czasami kryja sie ze swoimi sklonnosciami,czasem
                > podswiadomie,czasem swiadomie bo boja sie opinii srodowiska.Mysle ze przecietny
                > facet o zwyklych sklonnosciach gdyby zobaczyl swa lady w bieliznie seksownej
                > gotow bylby do fikania. Ja tak mam.A co masz zrobic,to zalezy co tam do niego
                > czujesz,co was laczy,sama musisz zdecydowac.
                chyba jednak czuję sporo skoro walczyłam tak długo
                • raffi73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:39
                  to badz z nim dalej,bo sex to tylko jedna z czesci zycia,ktora i tak mozna sobie
                  zawsze jakos umilic:)pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.A nawet jesli on ma
                  takie sklonnosci to i tak nie jego wina.
                  • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:42
                    dziękuję za życzenia i życzę również wszystkiego dobrego
                    • raffi73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:44
                      :)
            • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:35
              8 lat bez braku potrzeby seksu i nie jest chory????
              • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:38
                od kiedy to znalezienie filmu gejowskiego w smietniku powoduje ze
                ktos jest gejem czy nie? Autorka lansuje tutaj swoje jedynie
                prawdziwa wersje zdarzeń i strasznie upraszcza. Moim zdaniem
                bardziej prawdopodobna wersja jest taka ze kobieta go po prostu nie
                kreci i ma albo kochanke albo robi to sam jesli nie z nia przez 8
                lat.
                • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 10:53
                  el_kommendante4 napisał:

                  > od kiedy to znalezienie filmu gejowskiego w smietniku powoduje ze
                  > ktos jest gejem czy nie? Autorka lansuje tutaj swoje jedynie
                  > prawdziwa wersje zdarzeń i strasznie upraszcza. Moim zdaniem
                  > bardziej prawdopodobna wersja jest taka ze kobieta go po prostu nie
                  > kreci i ma albo kochanke albo robi to sam jesli nie z nia przez 8
                  > lat
                  czytając twoje inne wypowiedzi i watki el_kommendante4 nie będę się odnosić
                  do twoich komentarzy- szkoda mi na to czasu
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Bezsilna... 29.07.08, 11:36
                    Hmm, może postaraj się wziąć pod uwagę punkt widzenia el_kommendate.
                    Z tego co piszesz wynika, że Twój mąż nie przejawia specjalnego zainteresowania
                    seksem z Tobą przez ostatnie 8 lat. Zakładam, że te osiem lat temu nie miał
                    jeszcze 30-stki. To nie jest normalne, zwykle w tym wieku facet naprawdę chce
                    się trochę poseksić, jeżeli tego nie robi to dla mnie oznacza, że w waszym
                    związku mocno się nie układa, pewnie zachowuje się w porządku, nie ma awantur,
                    chodzi do pracy, przynosi pieniądze, ale myślami najpewniej jest gdzieś indziej.
                    Pewni się już do swojej sytuacji przyzwyczaił, albo jest "odpowidzialny" bo
                    przecież żona i dziecko.
                    Może też już mieć kogoś na boku, faceta czy kobietę, jakie to w końcu ma znaczenie?
                    • woman-in-love Re: Bezsilna... 29.07.08, 11:57
                      moi znajomi herero-seksualni mężczyżni nie są w stanie oglądać filmów
                      gejowskich. Twierdzą, że robi im się niedobrze, więc?
                      • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 12:05
                        przeciez nie wiadomo czy nie było tak ze zobaczył film, nie
                        zainteresowało go to i usunal. To autorka posta lansuje teorie ze
                        nie chce z nią wspólzyć bo jest gejem. Typowe. Lepsze to niz opcja
                        nie współżyje bo go już od dawna nie podniecam.
                        • glamourous Re: Bezsilna... 29.07.08, 12:22
                          el_kommendante4 napisał:


                          > To autorka posta lansuje teorie ze
                          > nie chce z nią wspólzyć bo jest gejem. Typowe. Lepsze to niz opcja
                          > nie współżyje bo go już od dawna nie podniecam.


                          Zgadzam sie. Brak seksu przez 8 bitych malzenskich lat u faceta
                          okolo trzydziestki na pewno nie oznacza, ze partnerka bardzo go
                          kreci i podnieca, ale on tylko jest zmeczony i boli go glowa :-/

                          A co do gejowskich filmow, to ich obecnosc w koszu absolutnie o
                          niczym nie swiadczy. Moze, ale nie musi. Gdyby autorka watku
                          znalazla te filmy skatalogowane gdzies na dysku, to mogloby to
                          oznaczac, ze maz je oglada i lubi. Natomiast filmy W KOSZU mogly
                          oznaczac, ze sciagnely mu sie przypadkowo (przy sciaganiu innego
                          porno albo zupelnie niewinnych plikow) zobaczyl co to jest i usunal.
                          • cityangel Re: Bezsilna... 29.07.08, 12:43
                            Oczywiście,że to nie jest żaden dowód na jego gejostwo.Ale na
                            miejscu autorki wątku przeprowadziłabym prywatne śledztwo po takinm
                            znalezisku.Jeśli naprawdę jest odmiennej orientacji lub bi, tych
                            filmików powinno być więcej i stronek w necie o tresci
                            homoseksualnej. Tylko nie mówcie,że szperanie w prywatności jest
                            nielojalne. Nielojalne jest też niesypianie z żoną/mężem. ''Cel
                            uświęca środki"
                            • eeela Re: Bezsilna... 30.07.08, 12:51
                              Tylko nie mówcie,że szperanie w prywatności jest
                              > nielojalne. Nielojalne jest też niesypianie z żoną/mężem. ''Cel
                              > uświęca środki"

                              Czyli uważasz, że jak ktoś obraża twoją matkę, to ty jego też powinnaś? Kiedy
                              ktoś nasmarkał na ciebie na ulicy, to ty też powinnaś na niego nasmarkać?
                  • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 12:02
                    ehehe - nie bedzie czytac. No racja czytaj tylko te ktore ci pasują.
                    dobre. to jest forum publiczne a nie kącik wzajemnej adoracji i
                    kazdy pisze swoje zdanie. nie zgadzasz sie z nim to trudno.
                    • cityangel Re: Bezsilna... 29.07.08, 12:20
                      Ty też się kurczowo trzymasz swojej wersji na niejednym wątku. co
                      się tak upierasz,że na pewno nie kręci faceta? Jakiś problem z tym?
                      Coś za łatwo wydajesz sądy bez poznania sytuacji, podejrzane.
                      • raffi73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 12:45
                        zgadzam sie z cityangel.Poza tym autorka postu pisze w sposob kobiecy i szczery
                        co juz niezle swiadczy o jej kobiecosci,ten synek skas sie wzial wiec chyba
                        taka niepociagajaca nie jest.Najlatwiej jest skrytykowac.A ona stara sie cos
                        zdzialac,poprawic,choc to raczej nie jej wina.Z mojej strony szacun.
                        • el_kommendante4 Re: Bezsilna... 29.07.08, 14:03
                          zle mnie zrozumieliście. ja nie twierdze ze to jest jej wina ze ona
                          go juz nie podnieca. Nie podniecać moze top modelka jesli widzi sie
                          ja na codzien przez 10 lat, podobnie podniecać może osoba
                          obiektywnie nieatrakcyjna i to przez wiele lat. To nie zalezy ani od
                          kobiety ani od faceta i moze wynikac z wielu przyczyn. Częśto nic
                          sie z tym ne da zrobić tym bardziej po 8 latach. Nie zmusisz faceta
                          do tego zebys go podnieciła...
                          • glamourous Re: Bezsilna... 29.07.08, 14:50
                            Zgadzam sie. Niekrecenie to niestety najczestszy (choc bolesny)
                            powod chronicznego bezseksia.
                            Dlatego ja jestem zdania, ze nic na sile - czasami chemia sie po
                            prostu wypala i zadne "naprawianie" zwiazku nic na dluzsza mete nie
                            pomoze. Trzeba wtedy trzezwo ocenic sytuacje i podjac decyzje - albo
                            spedzamy reszte zycia w bezseksiu i frustracji, albo sie wypisujemy
                            z ukladu. Pozostaje jeszcze kochanek/ka - to wersja dla tych, ktorzy
                            z roznych powodow nie chca rozbijac rodziny.

                            Mnie na przyklad nic by nie zmusilo do tkwienia 8 lat w zwiazku w
                            ktorym seks jest z laski raz na miesiac. To nie na moje nerwy i nie
                            na moj temperament. Ale kazdy decyduje za siebie.
                            • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 15:34
                              glamourous napisała:

                              > Zgadzam sie. Niekrecenie to niestety najczestszy (choc bolesny)
                              > powod chronicznego bezseksia.
                              > Dlatego ja jestem zdania, ze nic na sile - czasami chemia sie po
                              > prostu wypala i zadne "naprawianie" zwiazku nic na dluzsza mete nie
                              > pomoze. Trzeba wtedy trzezwo ocenic sytuacje i podjac decyzje - albo
                              > spedzamy reszte zycia w bezseksiu i frustracji, albo sie wypisujemy
                              > z ukladu. Pozostaje jeszcze kochanek/ka - to wersja dla tych, ktorzy
                              > z roznych powodow nie chca rozbijac rodziny.
                              >
                              > Mnie na przyklad nic by nie zmusilo do tkwienia 8 lat w zwiazku w
                              > ktorym seks jest z laski raz na miesiac. To nie na moje nerwy i nie
                              > na moj temperament. Ale kazdy decyduje za siebie.
                              >
                              Podążając za Twoim tokiem rozumowania uczciwy człowiek mówi drugiemu człowiekowi
                              - nie podniecasz mnie coś się skończyło , wypaliło - dajmy sobie szansę. A w
                              moim przypadku tak się nie stało - wierz mi wiele by mi to ułatwiło

                              Raffi73- dziękuję :)
                              • glamourous Re: Bezsilna... 29.07.08, 16:18
                                klisica73 napisała:


                                > uczciwy człowiek mówi drugiemu człowiekowi

                                Czasami nie trzeba mowic. Wystarczy samemu wyciagnac wnioski. I
                                wcale nie sugeruje, ze trzeba od razu spasowac. Trzeba stanowczo
                                pogadac z partnerem i postawic sprawe jasno, nawet przez chwile
                                zawalczyc o zwiazek, a nuz sie uda. Ale powtarzam - przez chwile. Bo
                                strawienie calego zycia na oczekiwaniu, czczych nadziejach i
                                frustracji to nie jest to, co ja bym zrobila w przypadku bezseksia.
                                Wiem, ze brzmi to okrutnie, ale czy warto marnowac sobie zycie? No,
                                ale doskonale rozumiem, ze to kwestia priorytetow. Ja bez seksu nie
                                moglabym zyc.

                                Pozdrawiam.
                                • raffi73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 21:21
                                  i niech twoje poczucie wlasnej wartosci wzrosnie, jestem pewien ze znalazlyby
                                  sie tysiace niezlych facetow ktorzy na widok Ciebie w bieliznie nie mogliby
                                  zasnac,pewnie i ja:)Poza tym co moze byc dla ciebie pocieszajace takie rzeczy sa
                                  dosc czeste w zwiazkach, zwlaszcza tych zawieranych dosc wczesnie.Sam cos
                                  podobnego przechodzilem tylko w druga strone.Ona chciala coraz rzadziej,bo
                                  praca,bo zmeczenie i tak po rozwod.Ale moze u CIebie sie jakos ulozy czego Ci zycze.
                                  • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 22:54
                                    Szczerze mówiąc wątpię już że cokolwiek się ułoży - sytuacja jest i będzie
                                    patowa do momentu w którym jedno z nas będzie miało dość tej sytuacji i trzaśnie
                                    drzwiami, coś mi mówi że to będę ja. Dla mojego męża taka sytuacja jest
                                    komfortowa nie nalegam, nie proszę, nie zrzędzę ma więc przysłowiowy święty
                                    spokój. Musze tylko znaleźć w sobie dość siły żeby zrobić ten krok, ale za
                                    życzenia serdecznie dziękuję i za wsparcie również .Pozdrawiam : )
    • pizzon Re: Bezsilna... 29.07.08, 21:27
      Moim zdaniem lekarz tu nie pomoże. Nie ma takiej mocy by facet od 8 lat nie zainteresowany seksem z żoną, po kilku wizytach u specjalisty nabrał ochoty. Gdyby chodziło o gotowanie, sprzątanie czy robienie zakupów- ok. Mógłby się zmienić ale nie w tym przypadku. Moim zdaniem musisz się z tym stanem oswoić i zastanowić co dalej. Odejście od niego nie oznacza, że twoje życie intymne nabierze nowych barw. Przeciwnie, jest bardzo prawdopodobne że dołączysz do całego zastępu samotnych nieszczęśliwych i niezaspokojonych kobiet nawet jeśli czasem zdarzy Ci się przelotny romans. Kiepsko to wygląda i brak właściwie dobrego rozwiązania. Dziwi mnie tylko, ze jeśli prawdą jest, ze Cie kocha nie próbuje rozmawiać z Tobą na ten temat skoro wie jaki jest on dla Ciebie ważny. Zapytaj go wprost czy zaakceptuje układ w którym Ty czasem będziesz starała się radzić sobie sama w tym zakresie?
      Temat jest dobrze "obrobiony" w kinie i literaturze. Nierzadko faceci w takiej sytuacji godzą się na "awaryjne rozwiązanie"
      • klisica73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 23:03
        Jeżeli mam być szczera to po tych wszystkich latach starań , zabiegań, rozmów ,
        płaczu, czuję się jak żebraczka , jeżeli w ewentualnych następnych związkach
        miałabym się rozczarować to myślę że tych ładnych parę lat porządnie mnie
        uodporniło na porażki. Myślę że w tej chwili nie sex jest najważniejszy chodzi
        mi przede wszystkim o zauważanie potrzeb drugiej osoby. Czy to aż takie
        wygórowane żądanie?
        • raffi73 Re: Bezsilna... 29.07.08, 23:33
          no i to jest juz cos pozytywnego,ze jestes uodporniona na porazki.Ale w zyciu
          nigdy nic nie wiadomo,i nie wiadomo czy znow beda porazki.jak jest zle to zwykle
          pozniej bywa lepiej.Jeszcze bedziesz sie cieszyc,zobaczysz.No z tym rozumieniem
          potrzeb chybba rzeczywiscie bywa ciezko ale mam wrazenie ze ludzie lacza sie
          jakby na zasadzie przeciwienstw a bardzo rzadko podobienstw i stad tyle
          problemow.Nie dlatego moze ze sa zli ale po prostu inaczej rozumuja,sa inni.No i
          nie oczekujesz zbyt wiele,to naturalne.pzdr
        • marek_gazeta Re: Bezsilna... 30.07.08, 08:54
          > Jeżeli mam być szczera to po tych wszystkich latach starań , zabiegań, rozmów ,
          > płaczu, czuję się jak żebraczka , jeżeli w ewentualnych następnych związkach
          > miałabym się rozczarować

          A dlaczego niby miałabyś się rozczarować? Nawet, jeśli ewentualny związek nie byłby na "całe życie" i ograniczyłby się do kilku tygodni gorącego romansu, to czyż nie warto znowu poczuć się kobietą? Podrywaną, adorowaną, pieszczoną?

          Nie namawiam do zdrady, namawiam do prób zmiany istniejącego bezsensu. Jeśli przez 8 lat nic się nie zmieniło, to już raczej się nie zmieni. Facet albo ma wspomniane skłonności, albo jest kompletnie nie zainteresowany seksem.

          > Myślę że w tej chwili nie sex jest najważniejszy chodzi
          > mi przede wszystkim o zauważanie potrzeb drugiej osoby.

          Ale czy nie są to naczynia połączone? Zabieram kobietę na tańce, aby przygotować gorący seks wieczorem; idziemy na romantyczną kolację, aby jeszcze w samochodzie... itp. Jeśli wiadomo, że do niczego nie dojdzie, to jest podobnie, jak z kumplem na piwie, po co się wysilać.
      • ktoj-akto Re: Bezsilna... 30.07.08, 11:54
        Kurka wodna! Irytujący są mądrale tacy jak pizdon. Czy jest lekarzem,
        że odważa się głosić, że lekarz tu nie pomoże, że nie ma takiej mocy??? Już same takie tezy dają wyobrażenie o stopniu "rozgarnięcia". Kompletny brak wiedzy i wyobraźni.
        • pizzon Re: Bezsilna... 30.07.08, 12:42
          Wyluzuj. To forum dyskusyjne i każdy może zabrać głos, wyrazić opinię. A poza
          tym napisała wyraźnie- facet nie czuje się chory i nie widzi potrzeby udania się
          do lekarza. Rady typu "ja na twoim miejscu bym odeszła bo nie wyobrażam sobie
          życia bez seksu" podszyte są emocjami i są oznaką braku wyobraźni. Przecież ich
          związek nie wyczerpał się jeszcze. Czy warto więc by ambicje własne, chęć
          ukarania "lenia" stały się powodem zamiany złego na jeszcze gorsze?
          Sprawa jest skomplikowana ale prosta zarazem. Jeśli komuś mówi się przez lata:
          "halo, Houston mamy poważny problem" i nic z tego nie wynika to ....coś jest nie
          halo. Tak czy nie?
          • klisica73 Re: Bezsilna... 30.07.08, 20:20
            pizzon napisał:

            > Jeśli komuś mówi się przez lata:
            > "halo, Houston mamy poważny problem" i nic z tego nie wynika to ....coś jest ni
            > e
            > halo. Tak czy nie?
            trafne spostrzeżenie dlatego tak to boli, a tak na marginesie powiem Wam że
            całkiem do niedawna myślałam że tylko ja jedna mam taki problem ale zaczęłam
            szperać w necie i trafiłam na to forum między innymi, z jednej strony ulżyło mi
            bardzo bo już zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie halo a z drugiej
            strony zasmuciłam się okropnie bo po co ludzie ludziom takie rzeczy robią - albo
            ich nie robią , życie jest takie krótkie i powinniśmy wszyscy bez względu na
            wszystko cieszyć się nim , móc się nim cieszyć- hmm jakiś filozoficzny nastrój
            mam dziś pozdrawiam
    • archiwalda Re: Bezsilna... 30.07.08, 12:22
      niezależnie od tego czy twój mąż jest gejem , kryptogejem, biseksem
      czy impotententem proponuję na początek trochę mniej prać, robić
      zakupów i sprzatać. To od kobiety zależy w dużym stopniu do jakiej
      roli w domu da się sprowadzić. Zakładam, że masz w pakiecie inne
      opcje niż tylko kucharka, praczka i sprzątaczka i jeśli nie twojemu
      męzowi to tobie samej ich uruchomienie zdecydowanie poprawi nastrój.

      Pozdrawiam
      • klisica73 Re: Bezsilna... 30.07.08, 20:11
        archiwalda napisała:

        > niezależnie od tego czy twój mąż jest gejem , kryptogejem, biseksem
        > czy impotententem proponuję na początek trochę mniej prać, robić
        > zakupów i sprzatać. To od kobiety zależy w dużym stopniu do jakiej
        > roli w domu da się sprowadzić. Zakładam, że masz w pakiecie inne
        > opcje niż tylko kucharka, praczka i sprzątaczka i jeśli nie twojemu
        > męzowi to tobie samej ich uruchomienie zdecydowanie poprawi nastrój.
        >
        > Pozdrawiam


        Oczywiście że pracuję zawodowo na wysokim kierowniczym stanowisku , mam pasje i
        zainteresowania ale tez mam świadomość tego że jeżeli będę mniej sprzątać
        gotować itp. to nikt za mnie tego nie zrobi a jak się nawarstwi to myślę że
        wiesz jaki wtedy potrafi być sajgonik. To było takie porównanie że nie
        potrzebuje mnie do innych celów oprócz tych wymienionych . świetnie potrafię
        zagospodarować swój czas i energię ale dziękuję za radę i pozdrawiam
        • taddik Re: Bezsilna... 30.07.08, 21:31
          Zapytaj Go czy mogę mieć kochanka?Ciekawe jaka będzie jego reakcja.
          • klisica73 Re: Bezsilna... 31.07.08, 16:17
            Obawiam się że może się śmiertelnie obrazić- pies ogrodnika sam nie weźmie
            drugiemu nie da- ale spróbuję zobaczymy
            • avide Re: Bezsilna... 31.07.08, 16:43
              Jeżeli chodzi o gejowski filmy porno zgadzam się z przedmówcami.
              Oglądanie we mnie budzi taki niesmak, taką odrazę że w zasadzie tego nie da się
              oglądać.

              Starowicz w swojej książce "On i ona rozmawiają o seksie" opartej na przykładach
              z jego gabinetu podaje przypadek podobnej pary. Mąż i żona, normalne zdawałoby
              się małżeństwo. Mieli dzieci (nie pamiętam ile, mniejsza to).
              Jako pierwsza zgłosiła się żona skarżąc się, że mąż coraz mniej interesuje się
              seksem z nią. Starowicz wymyślał różne terapie. Po którymś spotkaniu facet będąc
              sam na sam ze Starowiczem oznajmił mu wprost, że jest gejem. Ma przyjaciela,
              wspólnika w interesach nota bene i seks z nim to czyta rozkosz. Żonę potrzebował
              dla pozorów normalności życia. Poza tym chciał mieć dzieci. Na początku kochał
              się z żoną fantazjując, że kocha się z innym facetem. Później coraz mniej to
              działało, dochodząc do tego iż w końcu nie był w jej obecności się podniecić.
              Facet o swojej żonie wypowiadał się w ciepłym tonie. Wiedział, że krzywdzi ją
              brak seksu ale nie mógł nic na to poradzić. Jego seksualność była inna. Uważał
              żonę za dobrą kobietę, żonę matkę, miał do niej szacunek i ... to wszystko. Nie
              była dla niego obiektem seksualnego podniecenia.

              Cóż.. bywa i tak.

              Pzdr.
              Avi.
              • klisica73 Re: Bezsilna... 31.07.08, 18:07
                avide napisał:

                Uważał
                > żonę za dobrą kobietę, żonę matkę, miał do niej szacunek i ... to wszystko. Nie
                > była dla niego obiektem seksualnego podniecenia.
                >
                > Cóż.. bywa i tak.
                >
                > Pzdr.
                > Avi.
                > Skoro tak jest w moim przypadku a jest wiele przesłanek świadczących o tym(
                nie tylko ten filmik w koszu)powinien zdobyć się na to żeby mi powiedzieć wprost
                a nie owijać w bawełnę i chować głowę w piasek
                • aandzia43 Re: Bezsilna... 31.07.08, 23:35
                  Nie patrz na to, co powinien. Strawisz na tym patrzeniu reszte zycia. Juz chyba
                  wiesz, ze on nie zrobi NIC z tych rzeczy, krore wypadaloby, zeby zrobil. Chcesz
                  spedzic w ten sposob reszte zycia? Jak nie, to zabieraj sie za robote.
            • aandzia43 Re: Bezsilna... 31.07.08, 16:59
              klisica73 napisała:

              > Obawiam się że może się śmiertelnie obrazić- pies ogrodnika sam
              nie weźmie
              > drugiemu nie da- ale spróbuję zobaczymy

              Przestań obawiać sie jego "smiertelnego obrażenia się". Rozwiązanie
              pt. "kochanek" jest jakimś tam teoretycznym rozwiązaniem sytuacji,
              która zaistniała w wyniku jego niechęci do seksu z tobą. Dorośli
              ludzie nie obrażają sie na propozycje rozwiązań. Nawet tych
              kontrowersyjnych, kiedy już zawiodą te bardziej ograne i lżejszego
              kalibru. Dorośli ludzie mają prawo obrazic się, kiedy się na nich
              rzuca obelgi, kiedy robi się im świństwa itd. Ale nie kiedy
              konfrontuje się ich z przykrymi efektami ich poczynań. Obrażają się
              natomiast chłopcy i dziewczynki. Ci czterdziestoletni i
              siedemdziesięcioletni też.
              A jak tam u pana męża współczynik obrażalstwa? Wydelikacona
              lelija "nie mów mi takich przykrych rzeczy, ranisz mnie, jak możesz"
              w odpowiedzi na rzeczowe i wcale nie złośliwe uwagi?
              • klisica73 Re: Bezsilna... 31.07.08, 18:03
                aandzia43 napisała:

                > klisica73 napisała:
                >
                > > Obawiam się że może się śmiertelnie obrazić- pies ogrodnika sam
                > nie weźmie
                > > drugiemu nie da- ale spróbuję zobaczymy
                >

                > A jak tam u pana męża współczynik obrażalstwa? Wydelikacona
                > lelija "nie mów mi takich przykrych rzeczy, ranisz mnie, jak możesz"
                > w odpowiedzi na rzeczowe i wcale nie złośliwe uwagi?
                >
                Hmm ...współczynnik obrażalstwa bardzo wysoki a do tego dochodzi jeszcze
                obwinianie mnie o wszystkie jego porażki no i oczywiście najlepszą obroną jest
                atak- czego nigdy nie pojmę i nie zrozumiem
                • taddik Re: Bezsilna... 31.07.08, 19:37
                  Niezastanawiaj się tylko twardo postaw naswoim!Powiedz mu ;miej
                  chłopie odwagę i przyznaj się,że jesteś gejem;szukam kochanka bo
                  dalej tak się męczyć z tobą nie mogę.Ja potrzebuję normalnego seksu
                  znormalnym męrzczyzną.Pozdrawiam.
                • aandzia43 Re: Bezsilna... 31.07.08, 23:42
                  Tak myslalam, ze trzyma cie na pasku swojego "niedotykalstwa". Albo na kiju.
                  Wszystko jedno. Inaczej ta trudna przeciez dla ciebie sytuacja nie moglaby
                  ciagnac sie tyle czasu. Musisz zaczac prace nad soba i nauczyc sie olewac jego
                  nadymanie sie, obrazanie sie i zwodzenie. Zacznij od siebie. On ci niczego nie
                  ulatwi.
    • lis-33 Re: Bezsilna... 31.07.08, 21:57
      Przeczytałem z zaciekawieniem Twój list i moze moja wypowiedz
      niewiele wniesie ale moze przybliży temat. Otóz tak sie składa ze
      jeden z moich kolegów (notabene partner w interesach) jest gejem ale
      nie to jest ważne, ponieważ on sie z tym nie kryje ze mieszka i żyje
      z facetem i otwarcie o tym mówi jest tez często zapraszany do
      programów typu rozmowy w toku Ewy Drzyzgi i innych. Wielokrotnie w
      jego wypowiedziach bo jak wspomniałem jest az za bardzo otwarty
      wspominał o facetach- mężach i ojcach rodzin , księżach z ciągotami
      homoseksualnymi. Robią sobie ott taką odskocznie, chcą spróbować
      czegoś innego , nowego.... Jak twierdzi kolega przynajmniej jeden na
      10 mężczyzn ma zapędy homoseksualne, niezależnie od wieku, stanu
      cywilnego itp. Ja słuchając tego w życiu bym nie wiedział jak dzis
      jest to powszednie zjawisko i jak wielu facetów ma takie skłonności.
    • krol-kier Re: Bezsilna... 01.08.08, 22:01
      Posluchaj,moj najlepszy przyjaciel jest gej.Czesto ma zonatych kochankow.Twoj
      maz jest gejem.Porozmawiaj z nim i sprobojcie znalezc wyjscie.Zapomnij o
      seksie.Potraktoj Go jak przyjaciela.Bedzie Ci dobrze, geje sa cudowni.
      • taddik Re: Bezsilna... 03.08.08, 21:02
        Do klisica;Co postanowilaś zrobić ze swoim mężem i swoim życiem?Cz
        przedstawiłaś mu swoje warunki?Odpisz proszę.Pozdrawiam.
        • klisica73 Re: Bezsilna... 03.08.08, 22:51
          taddik napisał:

          > Do klisica;Co postanowilaś zrobić ze swoim mężem i swoim życiem?Cz
          > przedstawiłaś mu swoje warunki?Odpisz proszę.Pozdrawiam.

          Witam , nie było mnie parę dni ale wracam na łono tego forum z przyjemnością,
          wiele zawartych tutaj komentarzy jest bardzo dla mnie cennych i skorzystam z
          niektórych rad zanim podejmę ostateczną decyzję, wydaje mi się że z moim mężem
          raczej już nic nie da się zrobić ale ze swoim życiem na pewno coś zrobię , myślę
          że stawianie mu jakichkolwiek warunków nie ma sensu - powoduje to wręcz odwrotny
          do zamierzonego efekt.Pozdrawiam i będę na bieżąco pisać o moich krokach.
          • taddik Re: Bezsilna... 04.08.08, 21:54
            To co jesteś pewna,że jest gejem?Jeśli jesteś jeszcze młoda;niewiem
            ile masz lat?;to napewno ułożysz sobie życie.Pozdrawiam.
            • gomory Re: Bezsilna... 04.08.08, 22:48
              Nie musialbys czytac calego watku. Wystarczyloby przeczytac chociazby ten inicjujacy wpis by nie zadawac takich pytan.
    • socata wątek męża... 05.08.08, 02:11
      dlaczego młoda, inteligentna, energiczna kobieta na wysokim
      kierowniczym stanowisku, zapewne zadbana, zorganizowana, dbająca o
      ład i porządek, piorąca i gotująca ma od 8 lat problem w łóżku?
      Przecież jest kobietą sukcesu, wszystko jej się udawało, ma pewnie
      kasę, furę i komórę tylko mąż pierdoła, nieczuły na wdzięki, gadżety
      z sex shopu, świece i inne hece? Pewnie gej...
      A może jednak nie? Co wiemy o facecie poza tym, że nie bardzo ma
      ochotę na seks z żoną a na kompie miał parę gejowskich filmików
      (zresztą nawet nie wiadomo czy faktycznie on - to że syn był na
      obozie nie znaczy, iż nie umieścił tych filmów wcześniej...)? Mąż
      też jest na wysokim kierowniczym stanowisku czy zarabia połowę tego
      co Ty? Wysłałaś syna do przedszkola i zaczęłaś robić karierę? Jak
      było z seksem przez pierwsze 5 lat? Więcej? Lepiej? Jak mąż
      zachowuje się na imprezach u znajomych? Ma kumpli? Chodzi na piwo,
      ryby, siłownię czy cokolwiek innego? Rozwiniesz trochę wątek męża...?
      • klisica73 Re: wątek męża... 05.08.08, 10:27
        socata napisał:

        > dlaczego młoda, inteligentna, energiczna kobieta na wysokim
        > kierowniczym stanowisku, zapewne zadbana, zorganizowana, dbająca o
        > ład i porządek, piorąca i gotująca ma od 8 lat problem w łóżku?
        > Przecież jest kobietą sukcesu, wszystko jej się udawało, ma pewnie
        > kasę, furę i komórę tylko mąż pierdoła, nieczuły na wdzięki, gadżety
        > z sex shopu, świece i inne hece? Pewnie gej...
        > A może jednak nie? Co wiemy o facecie poza tym, że nie bardzo ma
        > ochotę na seks z żoną a na kompie miał parę gejowskich filmików
        > (zresztą nawet nie wiadomo czy faktycznie on - to że syn był na
        > obozie nie znaczy, iż nie umieścił tych filmów wcześniej...)? Mąż
        > też jest na wysokim kierowniczym stanowisku czy zarabia połowę tego
        > co Ty? Wysłałaś syna do przedszkola i zaczęłaś robić karierę? Jak
        > było z seksem przez pierwsze 5 lat? Więcej? Lepiej? Jak mąż
        > zachowuje się na imprezach u znajomych? Ma kumpli? Chodzi na piwo,
        > ryby, siłownię czy cokolwiek innego? Rozwiniesz trochę wątek męża...?
        pozwolisz że rozwinę watek męża wieczorem za dużo mam teraz pracy ale myślę ze
        będzie to interesujący watek pozdrawiam
        • socata Re: wątek męża... 05.08.08, 14:33
          OK - jeśli chcesz możesz też pisać na priv. Do wieczora...
          pozdrawiam
          • klisica73 Re: wątek męża... 05.08.08, 16:59
            Tak jak obiecałam watek męża , jest w moim wieku czyli ma 35 lat, pracuje na
            równie odpowiedzialnym stanowisku - nie zarabia mniej. W wolnym czasie jego
            ulubionym zajęciem jest tv i łowienie ryb, nie spotyka się z kumplami na piwie
            itp , na imprezy chodzimy niezmiernie rzadko a jak idziemy to każdy stara się
            dobrze bawić. Wcześniejsze nasze kontakty były częstsze tzn mniej więcej 2-3
            razy w tygodniu- dla mnie ok jemu też wydawały się sprawiać duzo frajdy. Jak już
            pisałam wcześniej nie tylko te filmiki w koszu w kompie dały mi sporo do
            myślenia wcześniej gazety o takiej tematyce . Po znalezisku w kompie zadałam
            pytanie wprost - otrzymałam odpowiedź przeczącą wręcz on nie ma zielonego
            pojęcia skąd one znalazły się w kompie , dodam że syn wówczas 11letni przebywał
            na obozie od jakiegoś czasu a data modyfikacji pliku była z datą dzień wcześniej
            tzn chyba sobotnią w godzinach porannych - akurat nie było mnie w domu więc samo
            się nic nie ściąga do kompa - nieważne zresztą - gdyby chciał z ciekawości
            zobaczyć to ja mu nie zabraniam - tylko mógł przeciez powiedzieć obejrzałem
            wyrzuciłem i było by po sprawie. W przypadku gazety która wypadła z kurtki w
            przedpokoju zapytany wprost odparł że znalazł - to dlaczego zabrał ? nie
            wyrzucił? mnożyć można te pytania w nieskończoność a szczerze mówiąc te
            tłumaczenia są bardzo mętne. Wydaje mi się że chyba moja intuicja mnie nie
            zawodzi- chociaż chciałabym aby tak było. patrząc na nas z boku nikt nie
            domyślił by się że mamy jakis problem zresztą inne aspekty życia są ok.Tylko
            brak sexu w tym małżeństwie...
            • raffi73 Re: wątek męża... 05.08.08, 17:33
              jesli wszystkie inne aspekty zycia sa ok to chyba przez ten jeden,- a ustalmy
              ponad watpliwosc, co z postow ewidentnie wynika orientacje meza-nie warto sie
              rozstawac.Sprawa innych sklonnosci to nie jest cos co o kims zle swiadczy i nie
              jest jego wina.Ja takich ludzi szanuje.Rozwod to powazna i zwlaszcza na poczatku
              malo przyjemna sprawa.Zanim doprowadzi do uwolnienia to przynosi poczucie
              winy,zal za tym co bylo itd. To raczej dla mocniejszych psychicznie i trzeba do
              tego miec podstawy.Widzisz czasem samo przebywanie z kims moze zaczac
              draznic,brak wspolnego jezyka,itd. Ale jesli u was gra i tylko ten sex to chyba
              nie warto ale sama musisz zdecydowac klisiczko:)
              • klisica73 Re: wątek męża... 05.08.08, 17:53
                Aż ten sex ... brak sexu powoduje u mnie to że robię sie wredna dla otoczenia
                • raffi73 Re: wątek męża... 05.08.08, 18:30
                  no wiec moze jakis substytut?Bo zdrada za plecami to chyba raczej nie fajna
                  sprawa.Natomiast nowy chlop i swietny kochanek,co wcale nie jest takie pewne
                  moze zawalac w calej reszcie spraw w ktorej sie rozumiecie,pzdr,troche jak
                  antygona...
                • pizzon Re: wątek męża... 05.08.08, 19:03
                  Zastanawia mnie jedno....
                  Czy facet żeniąc się z tobą był heterykiem i orientacja zmieniła mu się w trakcie trwania związku. Moim zdaniem to mało prawdopodobne no i niesie pewne konsekwencje. Jeśli był bi już wtedy, postąpił nieuczciwie wobec ciebie albowiem zataił niezwykle ważny aspekt swej osobowości i skomplikował wasz związek. Bezwzględnie jest to powód do rozwodu z orzeczeniem winy małżonka.
                  Jednak czy warto?
                  Zgadzam się z tymi, którzy uważają ze warto kontynuować to małżeństwo mimo wszystko choć ty najlepiej wiesz i czujesz to.
                  Myślę, ze nie powinnaś (jeśli Ci zależy na trwałości waszego związku) dręczyć go tym tematem. Inwigilować, udowadniać winę, osaczać. Spowodować by na myśl o powrocie do domu...robiło mu się niedobrze.
                  No i co w takim razie z tym seksem? Najlepiej gdybyś dla dobra sprawy zapomniała, ze coś takiego może ciebie dotyczyć.
                  Pytanie go czy zgodzi się na kochanka ...jest bardzo ryzykowne. Nie wiesz co odpowie ale bez względu na wszystko to pytanie już na zawsze zmieni relacje między wami, jego stosunek do ciebie. Stracisz jego zaufanie nawet jeśli sprawa nie wyjdzie poza pytanie.
                  Jeśli więc jak twierdzisz seks jest tak ważny dla ciebie...trudno, znajdź sobie kogoś. Tylko czy jesteś pewna, ze się nie zaangażujesz? Tak czy owak pamiętaj, ze wkroczysz na bardzo niebezpieczna ścieżkę, która nie wiadomo gdzie może zaprowadzić i czy wszystko nie zakończy się za 2-3 lata rozwodem. Może jednak będzie dobrze. Tego Ci życzę
                  • klisica73 Re: wątek męża... 05.08.08, 21:52
                    Nie zauważyłam wcześniej żadnych niepokojących oznak, gazetę znalazłam chyba 5
                    lat temu , filmy rok temu , nie zadaje żadnych pytań i nie jątrzę sprawy.
                    Starałam się wcześniej rozmawiać na temat częstotliwości, jest to bardzo trudne
                    ponieważ mój mąż nie widzi problemu jak już pisałam wcześniej, chyba przerobiłam
                    wszystkie etapy od spokojnych rozmów po kłótnie , prośby , groźby wszystko na
                    nic . Obecnie od ponad miesiąca nie kochaliśmy się ja nie nalegam , nie aranżuje
                    niczego odnoszę wrażenie że jemu taka sytuacja jest bardzo na rękę. W tym
                    momencie po prostu wyłączyłam guzik z napisem sex staram się nie myśleć o tym a
                    energię pożytkuję w pracy. Zdaję sobie sprawę że na dłuższą metę długo tak nie
                    pociągnę ale póki co daję jakoś radę. Ewentualny kochanek byłby dobrym
                    rozwiązaniem i pójściem na łatwiznę ale oczywiście nie wykluczam że w końcu
                    znajdzie się ktoś dla kogo będę obiektem pożądania nie wiem tylko jak wytłumaczę
                    to sobie sama ale chyba za bardzo wybiegam w przyszłość. Czasami mam wrażenie że
                    znajduję się w jakiejś innej rzeczywistości i jak powrócę do swojej
                    rzeczywistości to to wszystko o czym piszę okaże się złym snem. Marzenia...
        • socata Re: wątek męża... 06.08.08, 01:02
          dawno już mąż Cię nie przytulił (ot, tak po prostu...), nie
          powiedział że pięknie wyglądasz, nie patrzył z zachwytem i
          pożądaniem, nie stanął nagle z tyłu, bardzo blisko i nie pocałował w
          kark, prawda? Tego Ci brakuje najbardziej - potwierdzenia kobiecości
          i atrakcyjności w jego oczach i zachowaniu. Jak wygląda Wasz dzień
          powszedni? Mijacie się pewnie, omawiacie bieżące sprawy i każde
          idzie w swoją stronę. "Zarządzacie" małżeństwem jak firmą...
          Naprawdę chodzi Ci tylko o seks? Nie sądzę. Gdyby nagle seks był 2-3
          razy w tygodniu, ale tylko seks - naprawdę byłoby wszystko OK?
          Wymień wszystkie rzeczy, które Cię w nim wkurzają i przez które
          choćby dziś byś go opuściła oraz wszystkie, za które go podziwiasz,
          szanujesz i chcesz z nim być. Jaki Ci wyszedł wynik?
          Wszystko co powyżej to teraźniejszość i efekt tego co było. A co
          doprowadziło do obecnej sytuacji? Co się stało 8 lat temu? Przez
          pierwsze 5 lat było dobrze i problem z częstotliwością zaczął się
          nagle czy był to jednak jakiś proces? Jak długo w ogóle się znacie?
          Z Twojego opisu wynika, że mąż to raczej taka klucha-domator -
          zawsze taki był? Nie wiem, czy jeśli facetowi po 8 latach małżeństwa
          wypada z kieszeni gejowska gazetka a po kolejnych 4 ma na kompie
          męskie porno to już świadczy o jego homoseksualiźmie lub co najmniej
          biseksualiźmie, ale faktem jest że może być całkiem hetero a te dwie
          kwestie to faktycznie wyłącznie ciekawość. Wg mnie problem tkwi
          gdzie indziej - uleciała gdzieś u Was czułość i bliskość, nie
          znajdujesz u niego potwierdzenia własnej atrakcyjności, oddaliliście
          się od siebie na tyle, że zaczyna Cię drażnić i szukasz teraz
          pretekstu do rozstania. Nie jesteś jeszcze całkiem pewna, czy
          naprawdę chcesz to zrobić ale powoli do tego dojrzewasz. Moim
          zdaniem pytanie na które szukasz odpowiedzi brzmi: czy chcę walczyć
          o to małżeństwo i spróbować je naprawić czy zamykam ten rozdział i
          odchodzę. Mylę się...?
          -
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka