mujer_bonita
01.09.08, 14:49
Dyskusja na temat tego określenia rozwinęła się w kontekście porno,
co jakiś czas się pojawia i zdania są bardzo różne.
No właśnie - co to są ZAHAMOWANIA? Słownikowa definicja stanowi, że
zahamowanie to ‘trudności w nawiązywaniu kontaktów oraz wyrażaniu
emocji i pragnień wywołane zaburzeniami psychicznymi’.
I mnie się całe życie wydawało, że zahamowanie wiąże się z właśnie
problemami psychicznymi (np. traumatycznymi przeżyciami, skrajnie
ortodoksyjnym wychowaniem itp.). Natomiast na tym forum często
stawia się znak równości (lub przybliżenia) między tym co
lubimy/podnieca nas a zahamowaniami. Mało tego - jeżeli czegoś nie
lubisz lub nie masz ochoty to masz zahamowania i to Twój problem
(jak w definicji - psychiczny).
A ja nie bardzo rozumiem, dlaczego gust w sferze seksu różni się od
gustu w sferze np. jedzenia? Mówimy ‘nie przepadam za owocami morza,
bo są obślizgłe i obrzydliwe’ ale już ’mam zahamowania przed analem
bo czuję obrzydzenie’. I w pierwszym przypadku wszystko jest OK. w
drugim już nie. A czym się to różni? Dlaczego np. mówimy ‘nie lubię
papierosów’ a nie ‘mam zahamowania w stosunku do papierosów’?
Czy musimy lubić wszystko, bo inaczej zostaniemy zaszufladkowani
jako ‘ograniczeni’, ‘nie otwarci na sferę
seksualną’, ‘zacofani’, ‘nudni’, ‘zahamowani’? W seksie nie można
mieć gustu?