Dodaj do ulubionych

Kolor oczu

06.09.08, 20:38
Jaki był kolor oczu Waszych stałych partnerów/partnerek?
Chodzi nie o przelotne związki, ale o osoby, do których coś czuliście i
przynajmniej rozpatrywaliście możliwość, że to już "ten/ta jedyny/a".

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • patrycja-lewandowska Re: Kolor oczu 06.09.08, 20:48
      niebieskie / zielone
    • zlosnica100 Re: Kolor oczu 06.09.08, 21:13
      Szare.Mówił że niebieskie ale były szare.
    • eeela Re: Kolor oczu 06.09.08, 21:19
      A masz do tego jakąś teorię? :-)

      Pierwszy miał oczy szare - bardzo ładne, duże jasnoszare oczy o lekko kobiecych
      rzęsach.
      Drugi ma oczy ciemnobrązowe, też duże, w ciemnej oprawie, bardzo wyraziste.
      Śmieszna sprawa, bo mnie się kiedyś zawsze wydawało, że ciemne oczy są bez
      wyrazu, nie widać w ich emocji, a tu się okazało, że mój ciemnooki samiec jest o
      wiele bardziej czytelny niż mój były szarooki.
    • yoric Re: Kolor oczu 06.09.08, 22:21
      Muszę sprecyzować: chodzi mi o stałość wyboru pod tym względem. Chodzi o kolorY
      oczu osób, które (poprzez lata) obdarzaliście uczuciem. Z naciskiem na liczbę
      mnogą, bo zakładam, że większość z nas miała więcej, niż jedną taką osobę.

      Pozdrawiam
      • claudel6 Re: Kolor oczu 07.09.08, 03:19
        yoric, skonfudowalam się trochę, bo się zroientowałam, że moja największa
        miłosć, ba! facet, z którym od lat sie bardzo blisko przyjaźnię...nie jestem
        pewna jaki ma kolor oczu. uau, słabo, jutro do niego zadzwonię.
        generalnie róznie, ten co pisalam to mysle, że ma zielone, obecny jest jakiś
        tricolor, poprzedni niebieskie, facet, ktorego kiedyś uznałam za mężczyznę
        mojego zycia - przepiękne ciemnobrązowe.
        bardzo różne, nie ma reguły
        • loppe Re: Kolor oczu 07.09.08, 11:39
          również nie zwracałem szczególnej uwagi akurat na ten atrybut,
          niewątpliwie ważny dla wielu partnerów/partenrek
          • loppe Re: Kolor oczu 16.09.08, 12:45
            kolor sutków bardziej mi się w oczy rzucał
            • yoric Re: Kolor oczu 16.09.08, 13:20
              I jaki miały?
              • loppe Re: Kolor oczu 16.09.08, 13:23
                od bladziutko różowego po ciemnobrązowy
      • zlosnica100 Re: Kolor oczu 07.09.08, 09:23
        No to u mnie zawsze w 3 wypadkach były szare, choć przez posiadaczy były zawsze
        określane jako ; niebieskie lub zielone :)


        Teraz pisze sobie z facetem ktory ma brązowe oczy, jeszcze go nie poznałam, czy
        powinnam sie zastanowic?:D
    • gacusia1 Re: Kolor oczu 07.09.08, 04:34
      Hmmm...szaro-niebieskie.
      Slabosc jednak byla do brazowych ,-))) i te dominowaly w zwiazkach
      przelotnych
      • raffi73 Re: Kolor oczu 07.09.08, 09:23
        niebieskie,szare generalnie jasne,ale czy slabosc,tak sie jakos dotychczas
        ukladalo.
    • glamourous Re: Kolor oczu 07.09.08, 13:16
      Wszystkie moje miłości - i to już od przedszkola - zawsze miały jasne oczy :
      niebieskie lub zielone ;-)
      W ogóle jeśli chodzi o typ urody, byli również raczej jaśni w kolorycie - nigdy
      nie przepadałam za typem smagłego bruneta.
      No cóż, przeciwieństwa się przyciągają ;-)
      Uwielbiam u facetów jasne oczy z długimi rzęsami. I jakoś zawsze takie - w
      wersji niebieskiej lub zielonej - mi się trafiały ;-)
    • yoric Re: Kolor oczu 07.09.08, 13:30
      Hmmm, jak by to zgrabnie ująć... Chodzi mi o osoby, które nas naprawdę mocno
      kręciły i był to efekt w miarę stały (a nie krótkotrwały efekt nowości). Ja np.
      miałem związki i romanse z osobami o różnych kolorach oczu, ale też bardzo różny
      był stopień "attraction", które do nich czułem.
      Nie chcę też pytać o "ulubiony kolor oczu", bo często jest tak, że niby wiemy co
      lubimy, a nasze zachowania wskazują na coś zupełnie odwrotnego.
      Pytanie wynika z tego, że moim zdaniem zapach i kolor oczu (w tej kolejności) to
      dwa najbardziej niedoceniane czynniki decydujące o stopniu, w jakim partner/ka
      nas podnieca.
      • eeela Re: Kolor oczu 07.09.08, 16:56
        > Pytanie wynika z tego, że moim zdaniem zapach i kolor oczu (w tej kolejności) t
        > o
        > dwa najbardziej niedoceniane czynniki decydujące o stopniu, w jakim partner/ka
        > nas podnieca.


        Zapach - tak. Kolor oczu - chyba niekoniecznie.
        Jakbym miała szukać prawidłowości, to może rzeczywiście żywiej reagowałam
        zazwyczaj na panów o oczach ciemnych, podczas gdy panowie z jasnymi oczyma
        musieli mnie sobie 'wyłazić'. Ale nie jestem pewna, czy potrafię tak to
        obiektywnie teraz ocenić. Może sobie coś domyślam? Niemniej uświadomione miałam
        dość długo, że ciemnych oczu nie lubię, bo nie są wyraziste, tylko takie puste
        czarne dziury, które mnie niepokoiły i wzbudzały nieufność. Pogląd ten - bez
        żadnych nieuświadomionych dopowiedzeń, jak sądzę - mocno zweryfikowałam :-)
      • glamourous Re: Kolor oczu 08.09.08, 13:07
        No coz, na ogol jest tak, ze podswiadomie poszukujemy genotypu
        najmniej podobnego do naszego. Stad tez to cale bla-bla o
        przeciwienstwach ktore sie przyciagaja. Zdaje sobie sprawe, ze to,
        iz podswiadomie od zawsze krecily mnie oczy jasne, wynika z faktu,
        ze mimowolnie szukam u facetow mojej genetycznej przeciwwagi.

        Wlasciwie tylko raz krecil mnie facet o zdecydowanie ciemnych
        oczach. I bardzo szybko sie przekonalam, ze to jednak absolutnie nie
        bylo "to".

        Zeby spodobal mi sie zdecydowanie ciemny w kolorycie facet, o oczach
        tak ciemnych, ze trudno odroznic zrenice od teczowki, musialby byc
        naprawde niesamowity, a sexappeal musialby miec az do nieba. Taki
        sobowtor Janosika albo Bruce'a Dickinsona na przyklad...;-))
    • brak.polskich.liter Re: Kolor oczu 07.09.08, 13:41
      Ciemne. Zawsze.
      Panowie roznili sie dosyc mocno miedzy soba rysami twarzy, cechami charakteru,
      etc, rozrzut wzrostu tez byl spory, ale pakiet "ciemne oczy + ciemne wlosy" byc
      musial.
    • murakami2 Re: Kolor oczu 07.09.08, 16:25
      Ci, co kręcili niemożliwie, zawsze mieli niebieskie. W kontraście do moich.
      Cóż za romantyczno - naukowy wątek :)
    • futile_and_duperele Re: Kolor oczu 07.09.08, 16:54
      Po kolei:

      szare
      piwne z szarymi plamkami
      szaroniebieskie (żona)

      czyli tylko zielonych brakuje. Sam mam szaroniebieskie, czyli raczej o
      przeciwieństwach - po TYM względem - mowy być nie może.

      I zapachy też. Każda z tych pań ma/ miała własny, charakterystyczny zapach
      (chodzi mi zarówno o naturalny, jak i używane perfumy), który potrafi(ł)
      doprowadzić mnie do szaleństwa. Może nawet bardziej niż kolor oczu.
      • mimozynka Re: Kolor oczu 07.09.08, 17:03
        Przelotne związki były z facetami o oczach piwnych a stały ma niebieskie ,ale te
        piwne zawsze mnie jakoś intrygowały.
      • la.bruja Re: Kolor oczu 07.09.08, 17:05
        Sentyment i skaczące ciśnienie na widok ciemnych oczu :) , ale mąż
        to brunet o oczach niebieskich... cholera... ;)
    • gomory Oczy to podstawa! 07.09.08, 19:11
      Tyle, ze moje wlasne ;).
      To co wypatrza rodzi moje pozadanie, a wpatruja sie nie tylko w
      oczy. Tak naprawde ich kolor ma dla mnie znaczenie drugorzedne. Jeju
      jakie znowu drugo... toz to dziewiecio- czy dziesieciorzedne nie
      chce mi sie nawet tego doliczac.
      Kobieta mnie podnieca poniewaz (tutaj stosowna wyliczanka cech oraz
      sytuacji) i wtedy jej oczy wydaja mi sie sliczne. A nie dlatego jest
      podniecajaca bo ma sliczne oczy. Ciemne maja sekretna glebie, jasne
      sa urokliwie zmienne odbijajac swiat - w kazdych moze byc seksualny
      magnetyzm jesli ich wlascicielka wyda mi sie intrygujaca.
      Przeanalizuj to moze pod tym katem: ponoc faceci dziela sie na
      fascynatow raczej piersi lub raczej pupy. Moze Ci piersiowi bardziej
      zwracaja uwage na oczy?
      • yoric Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 19:43
        > Tak naprawde ich kolor ma dla mnie znaczenie drugorzedne...

        problem w tym, że to Twoje uświadomione przekonanie, które z faktycznym
        mechanizmem "attraction" może się pokrywać bardzo, średnio, albo wcale. Dlatego
        nie pytałem o uświadomione preferencje, tylko o pewne fakty, ale widzę, że
        pytanie było nieprecyzyjne. I właściwie chyba nie da się go precyzyjnie zadać.

        Moje przekonanie, powstałe na bazie wnikliwej obserwacji siebie :) jest takie,
        że kolor oczu jest dla mnie bardzo silnym czynnikiem. Ładne czarne oczy to
        bodziec wyzwalający jak czerwona plama dla pisklęcia mewy :). Owszem, może tak
        być, że to moja cecha osobnicza (tj. tak silne upodobanie do określonego koloru)
        i że inni tak nie mają. Podejrzewam jednak, że jest to po prostu czynnik nie
        uświadamiany i niedoceniany, tak jak zapach.
        Zastanawiam się też, czy może to być jedna z tych cech 'autentycznej fizycznej
        atrakcyjności', która ma wpływ na to, czy partner/ka będzie nam się podobać
        długie lata, czy nam się szybko seksualnie znudzi.
        • aandzia43 Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:14
          Yoric, przemyśliwałam sprawę jakiś czas temu, ale bardziej przyglądałam się
          stałemu gustowi w kwestii ogólnego typu urody i w kwestii kolorytu. Nie
          skupiałam się na oczach. Pytałam znajomych i obserwowałam ich reakcję na różnych
          osobników płci przeciwnej. Wyszło mi, że ulubiony typ urody nie zmienia się za
          bardzo na przestrzeni wielu lat.

          Tylko dwa przyklady.

          Moje zamiłowanie do dużych blondynów (ewentualnie duzych ciemnych blondynów) z
          jasnymi oczami wywodzę z fascynacji, jaką przeżyłam w wieku kilku lat sąsiadem,
          młodym mężczyzną. Pojęcia nie mam czemu spodobał mi się właśnie on - mocny
          Słowiano-Wiking, bo mój ojciec i dziadek to mężczyźni szczupli, ojciec z ciemną
          cerą i włosami. Całe życie miękłam na widok takich, jak mój sąsiad facetów. Mąż
          "się trafił" z grubsza w tym typie. Jest jego subtelniejszą wersją.

          Zastanawiałam się, skąd u męża taka skłonność do Azjatek, Indianek
          subtelniejszych Latynosek. Matkę i ciotki miał ciemnowłose i śniade (oczy
          rozne), fakt, ale to jeszcze nie to. Ostatnio pozanlam jego daleka kuzynke,
          starsza juz pania, ktora jako mloda dziewczyna byla jego pierwsza, uswiadomiona,
          erotyczna fascynacja. Razem z corka zgodnie stwierdzilysmy, ze jest podobna do
          mnie i kobiet z mojej rodziny. Nieduza, drobna, ciemne wlosy i cera, oczy
          zielone, nieco wschodnie rysy.

          Takie sa Yoric wyniki sledztwa tylko w mojej najblizszej rodzinie;-)
          • raffi73 Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:33
            Andzia taka wojne ze mna toczylas a nie wiedzialas ze jestem wysokim
            ciemnoblondynem z niebieskimi oczami.Czyli Twoj typ.:) a ja ze ty drobna i
            ciemna :)))))
            A do yoric,no niezla wiedze ornitologiczna prezentujesz.Rzeczywiscie piskleta
            mewy srebrzystej maja na dziobie czerwona kropke sluzaca jako bodziec dla
            rodzicow by nie opuscily pisklecia i karmily je.
            A co do zagadnienia glownego to sadze ze oczy moga byc kluczowym elementem of
            attraction.Czarne mi sie wielokrotnie podobaly ale jakos ich wlascicielki
            wydawaly mi sie jakies tajemnicze i nieodgadnione a te jasne jakby bardziej
            swojskie.Ale wydaje mi sie ze czarne wlosy i oczy plus ciemna cera to bardziej
            pociagajacy zestaw niz jasne plus jasna cera i blond.Naszczescie kazda potwora
            znajdzie swego amatora..
          • futile_and_duperele Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:39
            Mam dokładnie tak jak Twój małżonek. Znaczy jestem duży i jasny, a w zakresie
            płci przeciwnej preferowałem zawsze "Azjatki, Indianki, subtelniejsze
            Latynoski". Tym dziwniejsze, że żonę mam w rozmiarze raczej M-L, a nie S-XS, ale
            ona sama kiedyś zwróciła mi uwagę, że oczy (szaroniebieskie) ma lekko skośne, co
            ostatecznie stanowi dla mnie powalającą całość.

            Ale skąd mi się to wzięło - nie wiem kompletnie, przemyślałem i przeszukałem
            pamięć pod kątem różnych krewnych-i-znajomych-królika i nic mi się nie kojarzy.
          • eeela Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:56
            Wyszło mi, że ulubiony typ urody nie zmienia się za
            > bardzo na przestrzeni wielu lat.

            W moich wszelkich fascynacjach, związkach poważnych, przelotnych romansach itp.
            pojawiały się tak zróżnicowane genotypy, że absolutnie nie mogę być
            potwierdzeniem żadnej teorii o oczach, wpływie pierwszych erotycznych fascynacji
            ani nic takiego. Chociaż rzeczywiście faktem pozostaje, że moja najpierwsza
            erotyczna fascynacja (całkowicie niezrealizowana, platoniczna wczesnonastoletnia
            miłość) była skierowana do czarnookiego, śniadoskórego Roma o trzy klasy wyżej w
            podstawówce, czyli być może podobny genotyp do mojego obecnego 'Graala' ;-)
        • gomory Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 21:55
          Twoje zdanie:
          > Moje przekonanie, powstałe na bazie wnikliwej obserwacji siebie :)
          jest takie...

          skwituje tez Twoim zdaniem ;):

          > problem w tym, że to Twoje uświadomione przekonanie, które z
          faktycznym mechanizmem "attraction" może się pokrywać bardzo,
          średnio, albo wcale

          No i sam sobie odpowiedziales ile warte sa Twoje wnikliwe
          obserwacje ;).
          Jesli do tezy nie bedzie pasowala odpowiedz to zawsze mozna napisac,
          brak Ci wgladu w siebie, uswiadomienia i nie zdajesz sobie sprawy z
          sily popedow ktore w Tobie drzemia.
          Ale jak ktos mi wmawia, ze nie to co mnie podnieca w kobietach budzi
          moja pozadliwosc tylko kolor oczu - zaczynam podwazac takie
          stwierdzenia bo moje doswiadczenia sa inne.
          Uwazaj bo zaczynasz pisac jak fanatyk gloryfikujacy swoje
          upodobania. A przeciez obaj wiemy, ze najbardziej nawet wnikliwe
          obserwacje uwielbajacego kozy juhasa nijak sie beda mialy do np.
          fetyszysty kobiecych stop ;).
          • yoric Re: Oczy to podstawa! 08.09.08, 15:56
            Ale k..deee Gomory, o co Ci chodzi???

            Przecież jasno piszę, do czego mam pewność, co zakładam, a co jest tylko
            podejrzeniem.
            Nikomu nie wmawiam, co mu się podoba. Jestem pewien, że nie mamy pełnego dostępu
            do naszych faktycznych preferencji (jak duży dostęp mamy, to inna kwestia).
            Dotyczy to również mnie i moich obserwacji siebie. Na ich bazie jedynie
            podejrzewam, że kolor oczu jest ważny i zaznaczam, że to może być cecha
            osobnicza (albo że w ogóle mylę się w diagnozie swoich prawdziwych upodobań).
            Pytanie specjalnie skonstruowałem w terminach "jakie był nasze faktyczne
            wybory", a nie "co wg nas się nam podoba". Odpowiedzi nie tworzą jakiegoś
            wyrazistego wzoru, bo albo faktycznie nie ma zależności, albo próba jest za
            mała, albo pytanie jest nieprecyzyjne (prawdopodobnie wszystkie powyższe). Teraz
            lepiej?
            • gomory Re: Oczy to podstawa! 09.09.08, 00:15
              > Ale k..deee Gomory, o co Ci chodzi???

              Ja caly czas tlumacze to samo - kolor oczu nie ma dla mnie wiekszego
              znaczenia. Nie umiem znalezc u siebie takiej prawidlowosci przy
              moich faktycznych wyborach. Ale moze przez lozko mi sie przewinela
              za mala proba ;).
              • yoric Re: Oczy to podstawa! 09.09.08, 00:28
                To dobrze, bo już myślałem, że się zwyczajnie czepiasz ;)))

                Pozdrawiam
    • yoric Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:09
      Kompletnie nie wiem skąd to założenie, że ludzie przypominający bliskich
      krewnych mają się nam podobać erotycznie :). Jeśli już, to chyba w odwrotną
      stronę - unikanie rozmnażania wsobnego itd.

      Na przykład zapach jak wiadomo oceniamy pod kątem immunotypu drugiej osoby.
      Osoby o różnym immunotypie pachną nam seksownie, bo nasze ewentualne dzieci będą
      miały szerszy wachlarz odporności na choroby.

      Jeżeli (jeżeli) kolor oczu również gra ważną rolę, to mam dwa robocze
      domniemania - też zawiera informację o immunotypie (wtedy najczęściej
      wybieralibyśmy oczy *różne* od naszych), albo chodzi o różnorodność (selekcja
      płciowa, jak ogon u pawia - w tym wypadku wybieralibyśmy coś, co jest rzadkie w
      populacji).

      Ornitologiem nie jestem, ale skądinąd wiem, że *matka* mewy ma na dziobie
      czerwoną plamę, w którą dziobie pisklę, by ta dała mu żywność. W mojej metaforze
      chodziło mi to, że czerwona plama jest dla pisklęcia jedyną istotną rzeczą na
      całym świecie, czymś co automatycznie i bezwarunkowo przyciąga i pochłania całą
      jego uwagę :).

      Pozdro
      • raffi73 Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:19
        tak masz racje to dorosle maja ta kropke by dzialala na piskle a nie
        odwrotnie,wiedzialem ze cos pomylilem ale gatunek sie zgadza
      • aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:44
        yoric napisał:

        > Kompletnie nie wiem skąd to założenie, że ludzie przypominający bliskich
        > krewnych mają się nam podobać erotycznie :). Jeśli już, to chyba w odwrotną
        > stronę - unikanie rozmnażania wsobnego itd.

        Pewnie stad, ze to w ich towarzystwie czesto przezywamy swoje pierwsze porywy
        erotyczne;-)

        Poza tym gusty (w roznych dziedzinach) ksztaltuja sie glownie na bazie tego, co
        dobrze znane, opatrzone, bezpieczne. Wzdychamy do potraw z dziecinstwa, podobaja
        nam sie osoby wygladajace jak uosobienie pieknosci wedlug standadow z naszej
        wczesnej mlodosci, nie mowiac juz o tym, ze osoby innych ras rzadko jawia sie
        nam, jako atrakcyjne.
        • aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:51
          > Pewnie stad, ze to w ich towarzystwie czesto przezywamy swoje pierwsze porywy
          > erotyczne;-)

          O matkobosko, zabrzmialo, jak pochwala kazirodztwa! Sorry, chodzilo mi
          oczywiscie o to, ze z bliskimi krewnymi przebywamy najczesciej przez piersze
          lata zycia i to w ich obecnosci (biernej) doswiadczamy czesto pierwszych
          drgnien... serca;-)
        • gomory Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:02
          > nie mowiac juz o tym, ze osoby innych ras rzadko jawia sie
          > nam, jako atrakcyjne.

          Atrakcyjnosc czarnoskorych u bialej czesci populacji wzrosla wraz z
          masowa ich obecnoscia w teledyskach podszytych erotyzmem.
          Oczywiscie mozna stwierdzic, ze to nie sa szczere seksualnie
          preferencje tylko medialnie wytworzone podroby tym niemniej ;).
          • eeela Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:11

            > > nie mowiac juz o tym, ze osoby innych ras rzadko jawia sie
            > > nam, jako atrakcyjne.

            Naprawdę? Są na to jakieś statystyki? Bo mnie się zawsze wydawało, że
            przynajmniej po niektórych kanałach (np. biali mężczyźni - Azjatki albo
            Indianki, białe kobiety - czarnoskórzy mężczyźni) przedstawiciele innych ras
            wydają się właśnie szczególnie atrakcyjni.
            • aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:30
              > Naprawdę? Są na to jakieś statystyki? Bo mnie się zawsze wydawało, że
              > przynajmniej po niektórych kanałach (np. biali mężczyźni - Azjatki albo
              > Indianki, białe kobiety - czarnoskórzy mężczyźni) przedstawiciele innych ras
              > wydają się właśnie szczególnie atrakcyjni.


              Nie znam statystyk. Tak sobie pisze na wyczucie. Po pewnych kanalach to dziala.
              Powodow jest pewnie duzo: bialy facet rzadzi i bierze wszystko, co mu sie tanio
              nawinie (Azjtki, Murzynki); Murzyn wzdycha do kobiety swojego pana, bo mu sie
              wydaje, ze jak ja posiadzie, to bedzie mu rowny; czasem ktos spragniony uleglej
              kobiety marzy o gejszy; znudzona mezem biala kobieta jadac po stereotypach roi
              sobie, ze czarnoskory, dziki zwierz zaspokoi jej wezbrane zadze.
              Ale zasadniczo: co nasze, to ladne. A przynajmniej mocno zblizone do naszego.
              Nieco negroidalny mezczyzna (np. Denzel W.) jawi sie wiekszosci europejek, jako
              przystojniak, ale juz mocno negroidalny - rzadko ktorej. Tajka jest seksi, ale
              Mongolka juz nie bardzo.
          • aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:12
            > Atrakcyjnosc czarnoskorych u bialej czesci populacji wzrosla wraz z
            > masowa ich obecnoscia w teledyskach podszytych erotyzmem.
            > Oczywiscie mozna stwierdzic, ze to nie sa szczere seksualnie
            > preferencje tylko medialnie wytworzone podroby tym niemniej ;).

            Do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic. I dac sie przeprogramowac;-)
            • raffi73 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:24
              tez wydaje mi sie ze jest naturalna sklonnosc do przyciagania sie
              przeciwienstw.To zgodne z natura.Im 'dalsze' geny tym zdrowsze potomstwo po
              polaczeniu.
              • aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:35
                raffi73 napisał:

                > tez wydaje mi sie ze jest naturalna sklonnosc do przyciagania sie
                > przeciwienstw.To zgodne z natura.Im 'dalsze' geny tym zdrowsze potomstwo po
                > polaczeniu.

                Ojejku, Raffi, podobaja ci sie Pigmejki? Wszak bardzo roznia sie od ciebie;-)
                • gomory Re: Kolor oczu 07.09.08, 23:25
                  Pigmejki moglyby sie sprawdzic w walce z kompleksem malego penisa :]
                  • futile_and_duperele Re: Kolor oczu 07.09.08, 23:30
                    Nie wiem, jak Pigmejka, ale drobna Azjatka sprawdza się bardzo dobrze, jeżeli
                    chodzi np. o seks oralny na stojąco. Zresztą w innych pozycjach też.
                • aandzia43 Re: Kolor oczu 08.09.08, 13:24
                  No to wklejam wizerunek tej tak pożądanej do zdrowego rozpłodu odmienności
                  genetycznej;-DDD
                  pl.wikipedia.org/wiki/Pigmeje
                  Miłych łowów;-DDD
                  • futile_and_duperele Re: Kolor oczu 08.09.08, 13:28
                    Ałaa

                    Wszystko

                    mi

                    o
                    p
                    a
                    d
                    ł
                    o
                    • aandzia43 Nasze zamiłowanie do odmienności ma granice 08.09.08, 13:48
                      I te granice są całkiem blisko. Sięgają do granicy naszej rasy, czasem trochę
                      poza nią wychodząc.
                • raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 10:56
                  No roznia sie ale nie mialem przyjemnosci zadnej spotkac ale Andzia bylo juz tak
                  milo a ja tym razem troche Cie ponizej zaatakowalem,ale chyba dymu tym razem
                  nie bedzie:)
            • gomory Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:29
              > Do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic. I dac sie przeprogramowac;-)

              Ano mozna.
              Juz wiele razy obserwujac pojawiajace sie nowinki w modzie moje poczucie estetyki wylo: eghrrrrr.... o nie, tego na pewno nie zaakceptuje. Minela ilosc czasu potrzebna bym to wizualnie przetrawil i nawet moglem zaczac sie wrecz zachwycac.
              W glebi duszy niby nieszczere? E tam, kogo to obchodzi skoro mi sie podoba :).
    • avide Re: Kolor oczu 08.09.08, 16:03
      Nie wiem Yoric. ;-))))))))

      Oczy NIGDY na mnie nie działały. NIe wiem zatem jakie miały moje "ex" Może już
      bardziej oprawa oczu. Ale kolor ????????? Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee. ;-)))))

      Zapach tak, sylwetka, napisałem w wątku obok, inne rzeczy też, kolor oczu .. nigdy.
      Nawet się ostatnio zastanawiałem nad tym jak coś takiego może być pociągające
      ??? Generalnie moje rozważania stanęły na tym, że skoro ja lubię ładny tyłek
      ktoś inny może lubić np. niebieskie oczy. I to, że ja tego nie rozumiem to już
      moja sprawa, bo ten ktoś może nie widzieć nic pociągającego w tyłku.
      ;-)).
      • yoric Re: Kolor oczu 09.09.08, 17:14
        > Oczy NIGDY na mnie nie działały.

        dlatego nie pytam, czy działały, tylko jaki wybierałeś kolor :).
        A przy wnioskach nie upieram się, po prostu snuję swoje domysły.
    • yoric Re: Kolor oczu 08.09.08, 16:05
      > z bliskimi krewnymi przebywamy najczesciej przez piersze
      lata zycia i to w ich obecnosci (biernej) doswiadczamy czesto pierwszych
      drgnien... serca;-)

      może i tak - ale dla mnie po prostu nie brzmi to przekonująco. Równie dobrze w
      ich (biernej) obecnośći przeżywamy pierwsze zawody miłosne, itd. Jakoś ten
      kierunek myślenia do mnie nie przemawia...

      Z tego co wiem (ale nie pamiętam skąd, więc może mi się wydaje), podoba nam się
      to co odmienne, ale w - szerokich - granicach tego, co znane. Jak popatrzeć na
      romanse, to tam bohaterem jest jednak nie chłopiec z sąsiedztwa, tylko
      niezmiennie przybysz z oddali, niosący ze sobą tajemnicę (i świeże geny).

      Pozdrawiam
    • claudel6 Re: Kolor oczu 08.09.08, 20:08
      ok, yoric, moja druga proba odpowiedzi na pytanie: bezwględnie przyciąga mnie
      tylko jeden kolor oczu - ciemnobrązowy, prawie czarny. jest dla mnie totalnym
      afrodyzjakiem, zresztą bez względu na płeć. ale ja niewelu miałam facetów o
      takich oczach, bo w naszym kręgu genetycznym to rzadkość.
      sama mam szare
    • yoric Re: Kolor oczu 08.09.08, 21:14
      Tutaj krótki tekst o kolorze oczu a selekcji płciowej. Powody ekologiczne, dla
      których największą różnorodność mamy w Europie są mocno spekulatywne, ale sam
      fakt różnorodności trudno tłumaczyć inaczej, niż selekcją płciową.

      cogweb.ucla.edu/ep/Frost_06.html
      • raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 06:24
        Andzia napisala ze nasze zamilowanie do odmiennosci ma granice i ogranicza sie
        do naszej rasy lub czasami za to wychodzac. Mi wydaje sie to bzdura. Wiekszosci
        facetow nie trzeba pytac czy wybralby piekna smukla czekoladowa egzotyczna
        hawajke czy biala sasiadke z sasiedniej ulicy tylko dlatego ze biala.Mysle ze
        odmiennosc bardzo kreci tylko u nas ,inaczej niz w USA malo jest innych ras i z
        braku laku przyciagani jetesmy jedynie do bialych kobiet.Taka czarnoskora
        modelka Naomi Campbell od lat lideruje w sondazach atrakcyjnosci wsrod bialych
        mezczyzn.Uwazam ze ograniczanie sie do wlasnej rasy w przyciaganiu seksualnym
        to bylby jakis seksualny rasizm i Sredniowiecze mentalno-seksualne, tak sie nie
        po prostu nie dzieje u wiekszosci facetow przynajmniej.
        • glamourous Re: Kolor oczu 09.09.08, 09:42
          raffi73 napisał:

          > Mi wydaje sie to bzdura. Wiekszosci
          > facetow nie trzeba pytac czy wybralby piekna smukla czekoladowa egzotyczna
          > hawajke czy biala sasiadke z sasiedniej ulicy tylko dlatego ze biala

          Absolutnie się z tym nie zgodzę. Rzeczywiście może w Polsce faceci oblizują się
          na widok ciemnoskórych kobiet, bo to u nas nadal jeszcze spora rzadkość, która w
          oczywisty przyciąga ich nienawykłe do takiej egzotyki oko.

          Natomiast niestety już w krajach, gdzie ludność jest bardzo wymieszana etnicznie
          oraz rasowo (Francja na przykład) biali mężczyźni niezbyt chętnie patrzą na
          czarnoskóre kobiety. Po pierwsze dlatego, ze są przyzwyczajeni do ich
          powszechnej obecności, wiec nie robią już one na nich wrażenia. Poza tym (nie
          chce tu wyjść na promującą rasizm, ale takie są FAKTY) takie ciemnoskóre kobiety
          niezbyt dobrze im się kojarzą. Faktem jest ze na francuskich ulicach widzi się
          bardzo niewiele takich mieszanych par i o czymś to świadczy. Biali Francuzi
          zdecydowanie wola białe kobiety i nie bardzo się mieszają z Arabkami, Murzynkami
          itp.

          Poza tym, w Polsce jest taki mit : Murzynka to obowiązkowo piękna długonoga
          Masajka. Albo klimat Naomi Campbell czy Tyry Banks. Albo Halle Berry. O
          wspomnianym przez kolegę wyżej archetypie pięknej Hawajki nie wspomnę. Zgoda,
          tylko ze takie piękne i zgrabne czarnoskóre kobiety zdarzają się niestety
          niezwykle rzadko. Chodząca powszechnie po ulicach ciemnoskóra rzeczywistość nie
          jest wcale aż tak apetyczna i wbrew pozorom o wiele łatwiej jest mężczyźnie
          znaleźć sobie ładną i zgrabna białą dziewczynę niż analogiczna czarnoskórą piękność.

          Tak, ze wszystko jest względne.
          • raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 10:23
            A tu w duzej mierze sie z kkolezanka zgodze.We Francji rzeczywiscie tak troche
            jest i ciemnoskore niewiasty moga kojarzyc glownie sie z nielegalnymi
            imigrantkami o zwykle nizszym poziomie cywilizacyjnym i higienicznym.Francuzi sa
            wogole z mojego przynajmniej doswiadczenia dosc hermetyczni,lubia tylko to co
            ich,nawet po angielsku nie chca spikac. Ale w takiej na przyklad
            Ameryce,zwklaszcza w duzych miastach jak Chicago gdzie bylem jest spora klasa
            srednia czarnoskorych. I wierz mi czasem mmoga takie Afroamerykanki wygladac
            niezle ubrane jak Europejki,w ciasne dzinsy,lniane spodniczki itp.
            I widzialeem tak troche mieszanych par,interrasowych,wogole sporo tam roznych
            mulatow co o czyms swiadczy.A co do polskich realiow tez zupelnie sie zgadzam.
            • raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 10:39
              sorry za literowki ale rozmawialem przez tel jednoczesnie piszac:))))
            • glamourous Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 11:16
              We Francji takie kobiety kojarza sie moze nie tyle z nielegalnymi
              imigrantkami, ile ogolnie z tzw. nizsza polka spoleczna. Niestety,
              tak juz tam jest, ze przedstawicielki mniej lukratywnych zawodow
              (glownie fizycznych) tudziez bezrobotne to glownie kobiety kolorowe
              (Murzynki lub Arabki). To samo dotyczy facetow. Ale takie sa juz tam
              realia. Mysle zreszta, ze rzecz nie tyczy tylko Francji, bo w
              pozostalej czesci zachodniej Europy jest bardzo podobnie. W Stanach
              zas owszem - jest mnostwo Mulatow czy innych mieszancow, ale zauwaz,
              ze u nich kolorowa ludnosc wspolegzystuje z bialymi juz od SETEK
              LAT. Nic dziwnego, ze krew jest bardziej wymieszana niz w Europie,
              gdzie rdzenna ludnosc to z zalozenia jednak ludnosc biala.

              Poza tym Francuzi wcale nie sa az tacy hermetyczni. Wprost
              uwielbiaja cudzoziemki, pod warunkiem ze sa... biale ;-) Znam cale
              mnostwo takich mieszanych miedzynarodowych zwiazkow, wiec to nie
              jest tak, ze Fr. sa zamknieci na inne nacje. Ale juz np. nie znam
              zadnego zwiazku w stylu bialy Francuz + Arabka. O Murzynkach juz nie
              wspomne. Nie twierdze, ze takie mieszanie krwi tam nie istnieje,
              niemniej jak na kraj tak zroznicowany rasowo i kulturowo jest to
              stosunkowo marginalne zjawisko.

              Poza tym calkowicie zgadzam sie z wypowiedzia Aandzi. Rzeczywiscie
              jest tak, ze ogolnie, w naszym "bialym" pojeciu ;-) atrakcyjny
              kolorowy czlowiek to taki ktory owszem, ma ciemna skore, ale w miare
              europejskie rysy. Im bardziej europejskie zreszta, tym bardziej
              atrakcyjnie go/ja postrzegamy. Wszystkie czarnoskore aktorki uznane
              za pieknosci sa Mulatkami, mieszankami, a nawet jesli nie sa, to nie
              maja skrajnie negroidalnych rysow ani bardzo ciemnej skory - sa to
              bardzo lightowe ciemnoskore. To samo dotyczy Azjatek. Wystarczy
              zastanowic sie dlaczego Joan Chen czy Lucy Liu uwazane sa za piekne
              i sprawa jest jasna.

              Wiec tak to jest z tym naszym pociagiem do obcych, egzotycznych
              genow. Okazuje sie tak naprawde - Aandzia ma racje - owszem, pociaga
              nas innosc, jednak tylko do pewnego stopnia - bo pewnych granic nie
              mamy wcale ochoty przekraczac.
              • futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 11:49
                glamourous napisała:


                > Poza tym calkowicie zgadzam sie z wypowiedzia Aandzi. Rzeczywiscie
                > jest tak, ze ogolnie, w naszym "bialym" pojeciu ;-) atrakcyjny
                > kolorowy czlowiek to taki ktory owszem, ma ciemna skore, ale w miare
                > europejskie rysy. Im bardziej europejskie zreszta, tym bardziej
                > atrakcyjnie go/ja postrzegamy. Wszystkie czarnoskore aktorki uznane
                > za pieknosci sa Mulatkami, mieszankami, a nawet jesli nie sa, to nie
                > maja skrajnie negroidalnych rysow ani bardzo ciemnej skory - sa to
                > bardzo lightowe ciemnoskore. To samo dotyczy Azjatek. Wystarczy
                > zastanowic sie dlaczego Joan Chen czy Lucy Liu uwazane sa za piekne
                > i sprawa jest jasna.

                O ile w kwestii lajtowych Murzynek może się bym i zgodził, o tyle Azjatek - już
                niekoniecznie. Miałem w czasach przedmałżeńskich romans z rodowitą Japonką, z
                założenia krótkodystansowy (różnice kulturowe na dłuższą metę nie do
                przeskoczenia), ale seks - wspaniały! I wcale nie miała europejskich rysów, ani
                też nie pochodziła z mieszanego małżeństwa. Z tym, że to oczywiście tylko mój gust.
                • aandzia43 Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 15:50
                  Futile, a zauważyłes, że Japończycy mają, jak na żółtą rasę, dość
                  długie, pociągłe twarze, długie, wyraziste nosy i stosunkowo mało
                  wystające kości policzkowe? Zaznaczam, jak na żółtą rasę. Ich wygląd
                  jest bardziej estetyczny dla przeciętnego białego niz wygląd np.
                  mieszkańców Kazachstanu. Iklinacje białych panów do pań-Japonek
                  wcale nie są rzadkie. A ty zdaje się lubisz skośne oczy, długi nos i
                  trókątną twarz?;-) To tak już było przed romansem z Japonką, czy się
                  porobiło w wyniku?
                  • futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:15
                    Japończycy też są zróżnicowani, ci z północy dużo bardziej podobni do Eskimosów
                    - bladzi, z wąskimi nosami i bardziej skośnymi-wąskimi oczyma, ci z południa
                    (np. Okinawa) podobni czasem nawet do Tajów - szersze nosy, większe oczy i mniej
                    skośne, ciemniejsza skóra. Panna, z którą ja miałem przyjemność, była tak
                    pośrodku, trudno mi to opisać. Nos w każdym razie miała nieduży, acz foremny.
                    Raczej nie był to typ Lucy Liu (Chinki przecież) albo jakiejś innej dziewczyny w
                    tym stylu, tylko dużo bardziej "azjatycki".

                    A czy to była przyczyna, czy skutek? No, trudno wyczuć. Byłem zaraz po dość
                    burzliwym obustronnie rozstaniu, ale z dziewczyną w jeszcze innym typie,
                    bardziej "ormiańskim".

                    Myślałem dość intensywnie, skąd mi się wzięła w ogóle ta wschodnia inklinacja.
                    Jedyne, do czego doszedłem, to - proszę się nie śmiać - serial TV. A konkretnie
                    "Ptaki ciernistych krzewów" i Rachel Ward. Trójkątna twarz, lekko skośne oczy,
                    wyraziste brwi. Zgadzam się, że z Japonią to ona ma niewiele wspólnego, ale
                    więcej inspiracji nie pamiętam, poza tym w gustach też zachodzi pewna ewolucja.
                    • glamourous Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:23
                      A moze pomyliles filmy - czy z wyswietlanych w tamtych czasach
                      kultowych seriali to czasem nie "Shogun" Cie tak zainspirowal ? ;-)))

                      W sumie nie dziwilabym sie, bo wszystkie panie wystepujace w tym
                      serialu byly wyjatkowo po azjatycku piekne, moj zafascynowany
                      orientalna kultura maz sam wzdychal do Mariko San ;-)))))
                      • futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:32
                        A wiesz, że nie pomyślałem!

                        Z tym, że wedle mojej kruchej pamięci "Szogun" był wyświetlany wieczorami
                        (wychowanie moich rodziców nie przewidywało oglądania TV przez dzieci o tej
                        porze), a "Ptaki..." - popołudniami.

                        Ale oczywiście skojarzenie via Richard Chamberlain jest możliwe, w końcu moi
                        rodzice też mogą mieć jakiś margines błędu. Różnica jest jeszcze i taka, że w
                        "Szogunie" wszystkie kobiety-Azjatki były "takie same" (dla dzieciaka w moim
                        wieku), a w "Ptakach" główna bohaterka była osobowością dość wyrazistą. Ach i
                        popatrz na Sydney Penny, grającą tę samą postać, co Rachel Ward, tylko młodszą
                        (np. tu www.filmweb.pl/o46951/Sydney+Penny) - ten sam typ a nawet jeszcze
                        bardziej wschodni.
                        • glamourous Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:53
                          Nie no, rozumiem doskonale, moj maz (jako ze ogolnie uwielbia Azje)
                          tez nie ma nic przeciwko Azjatkom. Niedawno zachwycal sie nawet
                          uroda aktorki, ktora grala zone Dzingis Hana w filmie "Mongol"
                          (rzeczywiscie jest piekna) :

                          cache.daylife.com/imageserve/07w05juckZ34y/340x.jpg
                          oraz jeszcze ta pania (film "Sideways" po polsku to chyba
                          brzmi "Bezdroza") co juz, przyznam, dla mnie jest lekkim hardcorem i
                          tu akurat nie podzielam jego entuzjazmu :

                          evilbeetgossip.film.com/wp-content/uploads/2007/10/sandra_oh.jpg

                          No ale nic to - generalnie, kiedy on sie tak zachwyca takimi paniami
                          to ciesze sie ze nie jestem niebieskooka blondynka ;-)
                          • futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 17:00
                            No baaardzo ładne panie, ta pierwsza jest dość zbliżona na typu urody z
                            pogranicza Chin i Mongolii, ta druga (Sandra Oh) to faktycznie jest specyficzny
                            typ, powiedziałbym właśnie japoński (ale dziewczyna, z którą miałem romans,
                            wyglądała inaczej).

                            No i daj tu wiarę, że moja żona JEST szaro/niebieskooką blondynką i też mnie
                            kręci! Ale oczy ma faktycznie nieco skośne.
          • krzysztof-lis Re: Kolor oczu 09.09.08, 11:29
            > Poza tym, w Polsce jest taki mit : Murzynka to obowiązkowo piękna
            > długonoga Masajka.

            Mulatka?
            • glamourous Re: Kolor oczu 09.09.08, 11:46
              krzysztof-lis napisał:

              > > Poza tym, w Polsce jest taki mit : Murzynka to obowiązkowo piękna
              > > długonoga Masajka.
              >
              > Mulatka?


              Mialam na mysli, ze jezeli facet marzy o seksie z zupelna Murzynka
              to raczej wyobraza sobie jakas piekna rasowa Masajke, czyli wysoka,
              dlugonoga, o lagodnych rysach - taka troche w stylu modelki Alek
              Wek ;-) Ale juz niekoniecznie marzy o typie Whoopie Goldberg
              (negroidalna, niska, przysadzista, z duzym tylkiem) ktory jest o
              wiele bardziej powszechny wsrod Afroamerykanek.

              No i Mulatka tez, oczywiscie. A im lagodniejsze europejskie rysy ma
              ta Mulatka, tym lepiej, prawda? Wolalbys w swoim lozku Beyoncé od,
              powiedzmy, Macy Grey - czyz nie? O czyms to swiadczy...

              Dostosowujemy nasze egzotyczne fantazje do naszych "bialych",
              europejskich gustow - to mialam na mysli...
              • raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 14:42
                Naomi Campbell jest bardzo ciemna a kreci 9 na 10 facetow. Osobiscie widziialem
                barddzo ciemna dziewczyne w Stanach i wygladala barddzo pociagajaco.Japonki tez
                bywaja atrakcyjne,widzialem jedna tez za wielka woda choc to Koreanka wlasciwie
                ale byla taka wystrzalowa ze nie mialbym nic przeciw gdyby chciala sie ze mna
                umowic.Ona byla studentka collegu i caly campus sie odwracal jak szla.Mnie w
                niczym nie przeszkadza innosc rasy wrecz zaciekawia.
                • glamourous Re: Kolor oczu 09.09.08, 15:08
                  raffi73 napisał:


                  > Naomi Campbell jest bardzo ciemna a kreci 9 na 10 facetow.
                  Osobiscie widziiale
                  > m
                  > barddzo ciemna dziewczyne w Stanach i wygladala barddzo pociagajaco

                  Tu bardziej chodzi o rysy, a nie o kolor skory. Naomi jest owszem,
                  ciemna, ale rysy ma klasyczne, tak po europejsku ladne. Ma delikatna
                  twarz, prosty, niezbyt szeroki nos (zawsze podejrzewalam ze
                  poprawiany chirurgicznie!), ladnie wykrojone usta itp. Poza kolorem
                  skory nie jest jakas szczegolnie negroidalna - i to sie wlasnie
                  facetom podoba : czarna, ale nie negroidalna. Ot, taka troche
                  ciemniejsza Angelina Jolie... ;-)))

                  upload.moldova.org/movie/actors/n/naomi_campbell/naomi_campbell_1.jpg
                  • raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 15:13
                    Tu mnie troche przekonalas:)
                • claudel6 Re: Kolor oczu 13.09.08, 16:05
                  Naomi Campbell w ogole nie jest ciemna, no co wy. ona przeciez jest mulatką i to
                  w 1/4 zdaje się.
                  pub.tv2.no/multimedia/na/archive/00195/naomi-campbell_195597g.jpg
                  ciemna to jest Alek Wek
                  www.xsp.ru/azasello/supermodel/girl/Alek_Wek.jpg
                  • yoric Re: Kolor oczu 13.09.08, 16:27
                    Osssz kurcze... Laska trochę przesadziła :)
              • krzysztof-lis Re: Kolor oczu 09.09.08, 14:46
                > No i Mulatka tez, oczywiscie. A im lagodniejsze europejskie rysy ma
                > ta Mulatka, tym lepiej, prawda? Wolalbys w swoim lozku Beyoncé od,
                > powiedzmy, Macy Grey - czyz nie? O czyms to swiadczy...

                Ja nie mam takich inklinacji, stąd moje początkowe niezrozumienie o co może Ci
                chodzić. :)
    • meela Re: Kolor oczu 10.09.08, 19:25
      Noo, mocno musiałam się zastanowić...

      najpierw niebieskie, później ciemnobrązowe, a ostatnio wzdycham do
      osobnika o niebiesko-szaro-zielonych

    • julka1800 Re: Kolor oczu 10.09.08, 22:40
      Byly szaro-zielone:) z naciskiem na byly, bo sie skonczyly, potem
      byly brazowe, a te zawsze budzily we mnie jakis blizej nie okreslony
      niepokój (niezaleznie od płci)
    • kobieta-znudzona Re: Kolor oczu 12.09.08, 22:26
      O bardzo fajny temat .Coś w tych oczach jest. Mój mąż jak się poznaliśmy, przeszywał mnie całkowicie swoim wzrokiem aż do głębi. Ma kolor oczu bardzo brącowy i tak silne spojrzenie, że chyba te oczy mnie całkowicie przeszywały od stóp do głów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka