yoric 06.09.08, 20:38 Jaki był kolor oczu Waszych stałych partnerów/partnerek? Chodzi nie o przelotne związki, ale o osoby, do których coś czuliście i przynajmniej rozpatrywaliście możliwość, że to już "ten/ta jedyny/a". Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eeela Re: Kolor oczu 06.09.08, 21:19 A masz do tego jakąś teorię? :-) Pierwszy miał oczy szare - bardzo ładne, duże jasnoszare oczy o lekko kobiecych rzęsach. Drugi ma oczy ciemnobrązowe, też duże, w ciemnej oprawie, bardzo wyraziste. Śmieszna sprawa, bo mnie się kiedyś zawsze wydawało, że ciemne oczy są bez wyrazu, nie widać w ich emocji, a tu się okazało, że mój ciemnooki samiec jest o wiele bardziej czytelny niż mój były szarooki. Odpowiedz Link
yoric Re: Kolor oczu 06.09.08, 22:21 Muszę sprecyzować: chodzi mi o stałość wyboru pod tym względem. Chodzi o kolorY oczu osób, które (poprzez lata) obdarzaliście uczuciem. Z naciskiem na liczbę mnogą, bo zakładam, że większość z nas miała więcej, niż jedną taką osobę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
claudel6 Re: Kolor oczu 07.09.08, 03:19 yoric, skonfudowalam się trochę, bo się zroientowałam, że moja największa miłosć, ba! facet, z którym od lat sie bardzo blisko przyjaźnię...nie jestem pewna jaki ma kolor oczu. uau, słabo, jutro do niego zadzwonię. generalnie róznie, ten co pisalam to mysle, że ma zielone, obecny jest jakiś tricolor, poprzedni niebieskie, facet, ktorego kiedyś uznałam za mężczyznę mojego zycia - przepiękne ciemnobrązowe. bardzo różne, nie ma reguły Odpowiedz Link
loppe Re: Kolor oczu 07.09.08, 11:39 również nie zwracałem szczególnej uwagi akurat na ten atrybut, niewątpliwie ważny dla wielu partnerów/partenrek Odpowiedz Link
zlosnica100 Re: Kolor oczu 07.09.08, 09:23 No to u mnie zawsze w 3 wypadkach były szare, choć przez posiadaczy były zawsze określane jako ; niebieskie lub zielone :) Teraz pisze sobie z facetem ktory ma brązowe oczy, jeszcze go nie poznałam, czy powinnam sie zastanowic?:D Odpowiedz Link
gacusia1 Re: Kolor oczu 07.09.08, 04:34 Hmmm...szaro-niebieskie. Slabosc jednak byla do brazowych ,-))) i te dominowaly w zwiazkach przelotnych Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 07.09.08, 09:23 niebieskie,szare generalnie jasne,ale czy slabosc,tak sie jakos dotychczas ukladalo. Odpowiedz Link
glamourous Re: Kolor oczu 07.09.08, 13:16 Wszystkie moje miłości - i to już od przedszkola - zawsze miały jasne oczy : niebieskie lub zielone ;-) W ogóle jeśli chodzi o typ urody, byli również raczej jaśni w kolorycie - nigdy nie przepadałam za typem smagłego bruneta. No cóż, przeciwieństwa się przyciągają ;-) Uwielbiam u facetów jasne oczy z długimi rzęsami. I jakoś zawsze takie - w wersji niebieskiej lub zielonej - mi się trafiały ;-) Odpowiedz Link
yoric Re: Kolor oczu 07.09.08, 13:30 Hmmm, jak by to zgrabnie ująć... Chodzi mi o osoby, które nas naprawdę mocno kręciły i był to efekt w miarę stały (a nie krótkotrwały efekt nowości). Ja np. miałem związki i romanse z osobami o różnych kolorach oczu, ale też bardzo różny był stopień "attraction", które do nich czułem. Nie chcę też pytać o "ulubiony kolor oczu", bo często jest tak, że niby wiemy co lubimy, a nasze zachowania wskazują na coś zupełnie odwrotnego. Pytanie wynika z tego, że moim zdaniem zapach i kolor oczu (w tej kolejności) to dwa najbardziej niedoceniane czynniki decydujące o stopniu, w jakim partner/ka nas podnieca. Odpowiedz Link
eeela Re: Kolor oczu 07.09.08, 16:56 > Pytanie wynika z tego, że moim zdaniem zapach i kolor oczu (w tej kolejności) t > o > dwa najbardziej niedoceniane czynniki decydujące o stopniu, w jakim partner/ka > nas podnieca. Zapach - tak. Kolor oczu - chyba niekoniecznie. Jakbym miała szukać prawidłowości, to może rzeczywiście żywiej reagowałam zazwyczaj na panów o oczach ciemnych, podczas gdy panowie z jasnymi oczyma musieli mnie sobie 'wyłazić'. Ale nie jestem pewna, czy potrafię tak to obiektywnie teraz ocenić. Może sobie coś domyślam? Niemniej uświadomione miałam dość długo, że ciemnych oczu nie lubię, bo nie są wyraziste, tylko takie puste czarne dziury, które mnie niepokoiły i wzbudzały nieufność. Pogląd ten - bez żadnych nieuświadomionych dopowiedzeń, jak sądzę - mocno zweryfikowałam :-) Odpowiedz Link
glamourous Re: Kolor oczu 08.09.08, 13:07 No coz, na ogol jest tak, ze podswiadomie poszukujemy genotypu najmniej podobnego do naszego. Stad tez to cale bla-bla o przeciwienstwach ktore sie przyciagaja. Zdaje sobie sprawe, ze to, iz podswiadomie od zawsze krecily mnie oczy jasne, wynika z faktu, ze mimowolnie szukam u facetow mojej genetycznej przeciwwagi. Wlasciwie tylko raz krecil mnie facet o zdecydowanie ciemnych oczach. I bardzo szybko sie przekonalam, ze to jednak absolutnie nie bylo "to". Zeby spodobal mi sie zdecydowanie ciemny w kolorycie facet, o oczach tak ciemnych, ze trudno odroznic zrenice od teczowki, musialby byc naprawde niesamowity, a sexappeal musialby miec az do nieba. Taki sobowtor Janosika albo Bruce'a Dickinsona na przyklad...;-)) Odpowiedz Link
brak.polskich.liter Re: Kolor oczu 07.09.08, 13:41 Ciemne. Zawsze. Panowie roznili sie dosyc mocno miedzy soba rysami twarzy, cechami charakteru, etc, rozrzut wzrostu tez byl spory, ale pakiet "ciemne oczy + ciemne wlosy" byc musial. Odpowiedz Link
murakami2 Re: Kolor oczu 07.09.08, 16:25 Ci, co kręcili niemożliwie, zawsze mieli niebieskie. W kontraście do moich. Cóż za romantyczno - naukowy wątek :) Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Kolor oczu 07.09.08, 16:54 Po kolei: szare piwne z szarymi plamkami szaroniebieskie (żona) czyli tylko zielonych brakuje. Sam mam szaroniebieskie, czyli raczej o przeciwieństwach - po TYM względem - mowy być nie może. I zapachy też. Każda z tych pań ma/ miała własny, charakterystyczny zapach (chodzi mi zarówno o naturalny, jak i używane perfumy), który potrafi(ł) doprowadzić mnie do szaleństwa. Może nawet bardziej niż kolor oczu. Odpowiedz Link
mimozynka Re: Kolor oczu 07.09.08, 17:03 Przelotne związki były z facetami o oczach piwnych a stały ma niebieskie ,ale te piwne zawsze mnie jakoś intrygowały. Odpowiedz Link
la.bruja Re: Kolor oczu 07.09.08, 17:05 Sentyment i skaczące ciśnienie na widok ciemnych oczu :) , ale mąż to brunet o oczach niebieskich... cholera... ;) Odpowiedz Link
gomory Oczy to podstawa! 07.09.08, 19:11 Tyle, ze moje wlasne ;). To co wypatrza rodzi moje pozadanie, a wpatruja sie nie tylko w oczy. Tak naprawde ich kolor ma dla mnie znaczenie drugorzedne. Jeju jakie znowu drugo... toz to dziewiecio- czy dziesieciorzedne nie chce mi sie nawet tego doliczac. Kobieta mnie podnieca poniewaz (tutaj stosowna wyliczanka cech oraz sytuacji) i wtedy jej oczy wydaja mi sie sliczne. A nie dlatego jest podniecajaca bo ma sliczne oczy. Ciemne maja sekretna glebie, jasne sa urokliwie zmienne odbijajac swiat - w kazdych moze byc seksualny magnetyzm jesli ich wlascicielka wyda mi sie intrygujaca. Przeanalizuj to moze pod tym katem: ponoc faceci dziela sie na fascynatow raczej piersi lub raczej pupy. Moze Ci piersiowi bardziej zwracaja uwage na oczy? Odpowiedz Link
yoric Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 19:43 > Tak naprawde ich kolor ma dla mnie znaczenie drugorzedne... problem w tym, że to Twoje uświadomione przekonanie, które z faktycznym mechanizmem "attraction" może się pokrywać bardzo, średnio, albo wcale. Dlatego nie pytałem o uświadomione preferencje, tylko o pewne fakty, ale widzę, że pytanie było nieprecyzyjne. I właściwie chyba nie da się go precyzyjnie zadać. Moje przekonanie, powstałe na bazie wnikliwej obserwacji siebie :) jest takie, że kolor oczu jest dla mnie bardzo silnym czynnikiem. Ładne czarne oczy to bodziec wyzwalający jak czerwona plama dla pisklęcia mewy :). Owszem, może tak być, że to moja cecha osobnicza (tj. tak silne upodobanie do określonego koloru) i że inni tak nie mają. Podejrzewam jednak, że jest to po prostu czynnik nie uświadamiany i niedoceniany, tak jak zapach. Zastanawiam się też, czy może to być jedna z tych cech 'autentycznej fizycznej atrakcyjności', która ma wpływ na to, czy partner/ka będzie nam się podobać długie lata, czy nam się szybko seksualnie znudzi. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:14 Yoric, przemyśliwałam sprawę jakiś czas temu, ale bardziej przyglądałam się stałemu gustowi w kwestii ogólnego typu urody i w kwestii kolorytu. Nie skupiałam się na oczach. Pytałam znajomych i obserwowałam ich reakcję na różnych osobników płci przeciwnej. Wyszło mi, że ulubiony typ urody nie zmienia się za bardzo na przestrzeni wielu lat. Tylko dwa przyklady. Moje zamiłowanie do dużych blondynów (ewentualnie duzych ciemnych blondynów) z jasnymi oczami wywodzę z fascynacji, jaką przeżyłam w wieku kilku lat sąsiadem, młodym mężczyzną. Pojęcia nie mam czemu spodobał mi się właśnie on - mocny Słowiano-Wiking, bo mój ojciec i dziadek to mężczyźni szczupli, ojciec z ciemną cerą i włosami. Całe życie miękłam na widok takich, jak mój sąsiad facetów. Mąż "się trafił" z grubsza w tym typie. Jest jego subtelniejszą wersją. Zastanawiałam się, skąd u męża taka skłonność do Azjatek, Indianek subtelniejszych Latynosek. Matkę i ciotki miał ciemnowłose i śniade (oczy rozne), fakt, ale to jeszcze nie to. Ostatnio pozanlam jego daleka kuzynke, starsza juz pania, ktora jako mloda dziewczyna byla jego pierwsza, uswiadomiona, erotyczna fascynacja. Razem z corka zgodnie stwierdzilysmy, ze jest podobna do mnie i kobiet z mojej rodziny. Nieduza, drobna, ciemne wlosy i cera, oczy zielone, nieco wschodnie rysy. Takie sa Yoric wyniki sledztwa tylko w mojej najblizszej rodzinie;-) Odpowiedz Link
raffi73 Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:33 Andzia taka wojne ze mna toczylas a nie wiedzialas ze jestem wysokim ciemnoblondynem z niebieskimi oczami.Czyli Twoj typ.:) a ja ze ty drobna i ciemna :))))) A do yoric,no niezla wiedze ornitologiczna prezentujesz.Rzeczywiscie piskleta mewy srebrzystej maja na dziobie czerwona kropke sluzaca jako bodziec dla rodzicow by nie opuscily pisklecia i karmily je. A co do zagadnienia glownego to sadze ze oczy moga byc kluczowym elementem of attraction.Czarne mi sie wielokrotnie podobaly ale jakos ich wlascicielki wydawaly mi sie jakies tajemnicze i nieodgadnione a te jasne jakby bardziej swojskie.Ale wydaje mi sie ze czarne wlosy i oczy plus ciemna cera to bardziej pociagajacy zestaw niz jasne plus jasna cera i blond.Naszczescie kazda potwora znajdzie swego amatora.. Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:39 Mam dokładnie tak jak Twój małżonek. Znaczy jestem duży i jasny, a w zakresie płci przeciwnej preferowałem zawsze "Azjatki, Indianki, subtelniejsze Latynoski". Tym dziwniejsze, że żonę mam w rozmiarze raczej M-L, a nie S-XS, ale ona sama kiedyś zwróciła mi uwagę, że oczy (szaroniebieskie) ma lekko skośne, co ostatecznie stanowi dla mnie powalającą całość. Ale skąd mi się to wzięło - nie wiem kompletnie, przemyślałem i przeszukałem pamięć pod kątem różnych krewnych-i-znajomych-królika i nic mi się nie kojarzy. Odpowiedz Link
eeela Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 20:56 Wyszło mi, że ulubiony typ urody nie zmienia się za > bardzo na przestrzeni wielu lat. W moich wszelkich fascynacjach, związkach poważnych, przelotnych romansach itp. pojawiały się tak zróżnicowane genotypy, że absolutnie nie mogę być potwierdzeniem żadnej teorii o oczach, wpływie pierwszych erotycznych fascynacji ani nic takiego. Chociaż rzeczywiście faktem pozostaje, że moja najpierwsza erotyczna fascynacja (całkowicie niezrealizowana, platoniczna wczesnonastoletnia miłość) była skierowana do czarnookiego, śniadoskórego Roma o trzy klasy wyżej w podstawówce, czyli być może podobny genotyp do mojego obecnego 'Graala' ;-) Odpowiedz Link
gomory Re: Oczy to podstawa! 07.09.08, 21:55 Twoje zdanie: > Moje przekonanie, powstałe na bazie wnikliwej obserwacji siebie :) jest takie... skwituje tez Twoim zdaniem ;): > problem w tym, że to Twoje uświadomione przekonanie, które z faktycznym mechanizmem "attraction" może się pokrywać bardzo, średnio, albo wcale No i sam sobie odpowiedziales ile warte sa Twoje wnikliwe obserwacje ;). Jesli do tezy nie bedzie pasowala odpowiedz to zawsze mozna napisac, brak Ci wgladu w siebie, uswiadomienia i nie zdajesz sobie sprawy z sily popedow ktore w Tobie drzemia. Ale jak ktos mi wmawia, ze nie to co mnie podnieca w kobietach budzi moja pozadliwosc tylko kolor oczu - zaczynam podwazac takie stwierdzenia bo moje doswiadczenia sa inne. Uwazaj bo zaczynasz pisac jak fanatyk gloryfikujacy swoje upodobania. A przeciez obaj wiemy, ze najbardziej nawet wnikliwe obserwacje uwielbajacego kozy juhasa nijak sie beda mialy do np. fetyszysty kobiecych stop ;). Odpowiedz Link
yoric Re: Oczy to podstawa! 08.09.08, 15:56 Ale k..deee Gomory, o co Ci chodzi??? Przecież jasno piszę, do czego mam pewność, co zakładam, a co jest tylko podejrzeniem. Nikomu nie wmawiam, co mu się podoba. Jestem pewien, że nie mamy pełnego dostępu do naszych faktycznych preferencji (jak duży dostęp mamy, to inna kwestia). Dotyczy to również mnie i moich obserwacji siebie. Na ich bazie jedynie podejrzewam, że kolor oczu jest ważny i zaznaczam, że to może być cecha osobnicza (albo że w ogóle mylę się w diagnozie swoich prawdziwych upodobań). Pytanie specjalnie skonstruowałem w terminach "jakie był nasze faktyczne wybory", a nie "co wg nas się nam podoba". Odpowiedzi nie tworzą jakiegoś wyrazistego wzoru, bo albo faktycznie nie ma zależności, albo próba jest za mała, albo pytanie jest nieprecyzyjne (prawdopodobnie wszystkie powyższe). Teraz lepiej? Odpowiedz Link
gomory Re: Oczy to podstawa! 09.09.08, 00:15 > Ale k..deee Gomory, o co Ci chodzi??? Ja caly czas tlumacze to samo - kolor oczu nie ma dla mnie wiekszego znaczenia. Nie umiem znalezc u siebie takiej prawidlowosci przy moich faktycznych wyborach. Ale moze przez lozko mi sie przewinela za mala proba ;). Odpowiedz Link
yoric Re: Oczy to podstawa! 09.09.08, 00:28 To dobrze, bo już myślałem, że się zwyczajnie czepiasz ;))) Pozdrawiam Odpowiedz Link
yoric Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:09 Kompletnie nie wiem skąd to założenie, że ludzie przypominający bliskich krewnych mają się nam podobać erotycznie :). Jeśli już, to chyba w odwrotną stronę - unikanie rozmnażania wsobnego itd. Na przykład zapach jak wiadomo oceniamy pod kątem immunotypu drugiej osoby. Osoby o różnym immunotypie pachną nam seksownie, bo nasze ewentualne dzieci będą miały szerszy wachlarz odporności na choroby. Jeżeli (jeżeli) kolor oczu również gra ważną rolę, to mam dwa robocze domniemania - też zawiera informację o immunotypie (wtedy najczęściej wybieralibyśmy oczy *różne* od naszych), albo chodzi o różnorodność (selekcja płciowa, jak ogon u pawia - w tym wypadku wybieralibyśmy coś, co jest rzadkie w populacji). Ornitologiem nie jestem, ale skądinąd wiem, że *matka* mewy ma na dziobie czerwoną plamę, w którą dziobie pisklę, by ta dała mu żywność. W mojej metaforze chodziło mi to, że czerwona plama jest dla pisklęcia jedyną istotną rzeczą na całym świecie, czymś co automatycznie i bezwarunkowo przyciąga i pochłania całą jego uwagę :). Pozdro Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:19 tak masz racje to dorosle maja ta kropke by dzialala na piskle a nie odwrotnie,wiedzialem ze cos pomylilem ale gatunek sie zgadza Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:44 yoric napisał: > Kompletnie nie wiem skąd to założenie, że ludzie przypominający bliskich > krewnych mają się nam podobać erotycznie :). Jeśli już, to chyba w odwrotną > stronę - unikanie rozmnażania wsobnego itd. Pewnie stad, ze to w ich towarzystwie czesto przezywamy swoje pierwsze porywy erotyczne;-) Poza tym gusty (w roznych dziedzinach) ksztaltuja sie glownie na bazie tego, co dobrze znane, opatrzone, bezpieczne. Wzdychamy do potraw z dziecinstwa, podobaja nam sie osoby wygladajace jak uosobienie pieknosci wedlug standadow z naszej wczesnej mlodosci, nie mowiac juz o tym, ze osoby innych ras rzadko jawia sie nam, jako atrakcyjne. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 21:51 > Pewnie stad, ze to w ich towarzystwie czesto przezywamy swoje pierwsze porywy > erotyczne;-) O matkobosko, zabrzmialo, jak pochwala kazirodztwa! Sorry, chodzilo mi oczywiscie o to, ze z bliskimi krewnymi przebywamy najczesciej przez piersze lata zycia i to w ich obecnosci (biernej) doswiadczamy czesto pierwszych drgnien... serca;-) Odpowiedz Link
gomory Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:02 > nie mowiac juz o tym, ze osoby innych ras rzadko jawia sie > nam, jako atrakcyjne. Atrakcyjnosc czarnoskorych u bialej czesci populacji wzrosla wraz z masowa ich obecnoscia w teledyskach podszytych erotyzmem. Oczywiscie mozna stwierdzic, ze to nie sa szczere seksualnie preferencje tylko medialnie wytworzone podroby tym niemniej ;). Odpowiedz Link
eeela Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:11 > > nie mowiac juz o tym, ze osoby innych ras rzadko jawia sie > > nam, jako atrakcyjne. Naprawdę? Są na to jakieś statystyki? Bo mnie się zawsze wydawało, że przynajmniej po niektórych kanałach (np. biali mężczyźni - Azjatki albo Indianki, białe kobiety - czarnoskórzy mężczyźni) przedstawiciele innych ras wydają się właśnie szczególnie atrakcyjni. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:30 > Naprawdę? Są na to jakieś statystyki? Bo mnie się zawsze wydawało, że > przynajmniej po niektórych kanałach (np. biali mężczyźni - Azjatki albo > Indianki, białe kobiety - czarnoskórzy mężczyźni) przedstawiciele innych ras > wydają się właśnie szczególnie atrakcyjni. Nie znam statystyk. Tak sobie pisze na wyczucie. Po pewnych kanalach to dziala. Powodow jest pewnie duzo: bialy facet rzadzi i bierze wszystko, co mu sie tanio nawinie (Azjtki, Murzynki); Murzyn wzdycha do kobiety swojego pana, bo mu sie wydaje, ze jak ja posiadzie, to bedzie mu rowny; czasem ktos spragniony uleglej kobiety marzy o gejszy; znudzona mezem biala kobieta jadac po stereotypach roi sobie, ze czarnoskory, dziki zwierz zaspokoi jej wezbrane zadze. Ale zasadniczo: co nasze, to ladne. A przynajmniej mocno zblizone do naszego. Nieco negroidalny mezczyzna (np. Denzel W.) jawi sie wiekszosci europejek, jako przystojniak, ale juz mocno negroidalny - rzadko ktorej. Tajka jest seksi, ale Mongolka juz nie bardzo. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:12 > Atrakcyjnosc czarnoskorych u bialej czesci populacji wzrosla wraz z > masowa ich obecnoscia w teledyskach podszytych erotyzmem. > Oczywiscie mozna stwierdzic, ze to nie sa szczere seksualnie > preferencje tylko medialnie wytworzone podroby tym niemniej ;). Do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic. I dac sie przeprogramowac;-) Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:24 tez wydaje mi sie ze jest naturalna sklonnosc do przyciagania sie przeciwienstw.To zgodne z natura.Im 'dalsze' geny tym zdrowsze potomstwo po polaczeniu. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:35 raffi73 napisał: > tez wydaje mi sie ze jest naturalna sklonnosc do przyciagania sie > przeciwienstw.To zgodne z natura.Im 'dalsze' geny tym zdrowsze potomstwo po > polaczeniu. Ojejku, Raffi, podobaja ci sie Pigmejki? Wszak bardzo roznia sie od ciebie;-) Odpowiedz Link
gomory Re: Kolor oczu 07.09.08, 23:25 Pigmejki moglyby sie sprawdzic w walce z kompleksem malego penisa :] Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Kolor oczu 07.09.08, 23:30 Nie wiem, jak Pigmejka, ale drobna Azjatka sprawdza się bardzo dobrze, jeżeli chodzi np. o seks oralny na stojąco. Zresztą w innych pozycjach też. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Kolor oczu 08.09.08, 13:24 No to wklejam wizerunek tej tak pożądanej do zdrowego rozpłodu odmienności genetycznej;-DDD pl.wikipedia.org/wiki/Pigmeje Miłych łowów;-DDD Odpowiedz Link
aandzia43 Nasze zamiłowanie do odmienności ma granice 08.09.08, 13:48 I te granice są całkiem blisko. Sięgają do granicy naszej rasy, czasem trochę poza nią wychodząc. Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 10:56 No roznia sie ale nie mialem przyjemnosci zadnej spotkac ale Andzia bylo juz tak milo a ja tym razem troche Cie ponizej zaatakowalem,ale chyba dymu tym razem nie bedzie:) Odpowiedz Link
gomory Re: Kolor oczu 07.09.08, 22:29 > Do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic. I dac sie przeprogramowac;-) Ano mozna. Juz wiele razy obserwujac pojawiajace sie nowinki w modzie moje poczucie estetyki wylo: eghrrrrr.... o nie, tego na pewno nie zaakceptuje. Minela ilosc czasu potrzebna bym to wizualnie przetrawil i nawet moglem zaczac sie wrecz zachwycac. W glebi duszy niby nieszczere? E tam, kogo to obchodzi skoro mi sie podoba :). Odpowiedz Link
avide Re: Kolor oczu 08.09.08, 16:03 Nie wiem Yoric. ;-)))))))) Oczy NIGDY na mnie nie działały. NIe wiem zatem jakie miały moje "ex" Może już bardziej oprawa oczu. Ale kolor ????????? Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee. ;-))))) Zapach tak, sylwetka, napisałem w wątku obok, inne rzeczy też, kolor oczu .. nigdy. Nawet się ostatnio zastanawiałem nad tym jak coś takiego może być pociągające ??? Generalnie moje rozważania stanęły na tym, że skoro ja lubię ładny tyłek ktoś inny może lubić np. niebieskie oczy. I to, że ja tego nie rozumiem to już moja sprawa, bo ten ktoś może nie widzieć nic pociągającego w tyłku. ;-)). Odpowiedz Link
yoric Re: Kolor oczu 09.09.08, 17:14 > Oczy NIGDY na mnie nie działały. dlatego nie pytam, czy działały, tylko jaki wybierałeś kolor :). A przy wnioskach nie upieram się, po prostu snuję swoje domysły. Odpowiedz Link
yoric Re: Kolor oczu 08.09.08, 16:05 > z bliskimi krewnymi przebywamy najczesciej przez piersze lata zycia i to w ich obecnosci (biernej) doswiadczamy czesto pierwszych drgnien... serca;-) może i tak - ale dla mnie po prostu nie brzmi to przekonująco. Równie dobrze w ich (biernej) obecnośći przeżywamy pierwsze zawody miłosne, itd. Jakoś ten kierunek myślenia do mnie nie przemawia... Z tego co wiem (ale nie pamiętam skąd, więc może mi się wydaje), podoba nam się to co odmienne, ale w - szerokich - granicach tego, co znane. Jak popatrzeć na romanse, to tam bohaterem jest jednak nie chłopiec z sąsiedztwa, tylko niezmiennie przybysz z oddali, niosący ze sobą tajemnicę (i świeże geny). Pozdrawiam Odpowiedz Link
claudel6 Re: Kolor oczu 08.09.08, 20:08 ok, yoric, moja druga proba odpowiedzi na pytanie: bezwględnie przyciąga mnie tylko jeden kolor oczu - ciemnobrązowy, prawie czarny. jest dla mnie totalnym afrodyzjakiem, zresztą bez względu na płeć. ale ja niewelu miałam facetów o takich oczach, bo w naszym kręgu genetycznym to rzadkość. sama mam szare Odpowiedz Link
yoric Re: Kolor oczu 08.09.08, 21:14 Tutaj krótki tekst o kolorze oczu a selekcji płciowej. Powody ekologiczne, dla których największą różnorodność mamy w Europie są mocno spekulatywne, ale sam fakt różnorodności trudno tłumaczyć inaczej, niż selekcją płciową. cogweb.ucla.edu/ep/Frost_06.html Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 06:24 Andzia napisala ze nasze zamilowanie do odmiennosci ma granice i ogranicza sie do naszej rasy lub czasami za to wychodzac. Mi wydaje sie to bzdura. Wiekszosci facetow nie trzeba pytac czy wybralby piekna smukla czekoladowa egzotyczna hawajke czy biala sasiadke z sasiedniej ulicy tylko dlatego ze biala.Mysle ze odmiennosc bardzo kreci tylko u nas ,inaczej niz w USA malo jest innych ras i z braku laku przyciagani jetesmy jedynie do bialych kobiet.Taka czarnoskora modelka Naomi Campbell od lat lideruje w sondazach atrakcyjnosci wsrod bialych mezczyzn.Uwazam ze ograniczanie sie do wlasnej rasy w przyciaganiu seksualnym to bylby jakis seksualny rasizm i Sredniowiecze mentalno-seksualne, tak sie nie po prostu nie dzieje u wiekszosci facetow przynajmniej. Odpowiedz Link
glamourous Re: Kolor oczu 09.09.08, 09:42 raffi73 napisał: > Mi wydaje sie to bzdura. Wiekszosci > facetow nie trzeba pytac czy wybralby piekna smukla czekoladowa egzotyczna > hawajke czy biala sasiadke z sasiedniej ulicy tylko dlatego ze biala Absolutnie się z tym nie zgodzę. Rzeczywiście może w Polsce faceci oblizują się na widok ciemnoskórych kobiet, bo to u nas nadal jeszcze spora rzadkość, która w oczywisty przyciąga ich nienawykłe do takiej egzotyki oko. Natomiast niestety już w krajach, gdzie ludność jest bardzo wymieszana etnicznie oraz rasowo (Francja na przykład) biali mężczyźni niezbyt chętnie patrzą na czarnoskóre kobiety. Po pierwsze dlatego, ze są przyzwyczajeni do ich powszechnej obecności, wiec nie robią już one na nich wrażenia. Poza tym (nie chce tu wyjść na promującą rasizm, ale takie są FAKTY) takie ciemnoskóre kobiety niezbyt dobrze im się kojarzą. Faktem jest ze na francuskich ulicach widzi się bardzo niewiele takich mieszanych par i o czymś to świadczy. Biali Francuzi zdecydowanie wola białe kobiety i nie bardzo się mieszają z Arabkami, Murzynkami itp. Poza tym, w Polsce jest taki mit : Murzynka to obowiązkowo piękna długonoga Masajka. Albo klimat Naomi Campbell czy Tyry Banks. Albo Halle Berry. O wspomnianym przez kolegę wyżej archetypie pięknej Hawajki nie wspomnę. Zgoda, tylko ze takie piękne i zgrabne czarnoskóre kobiety zdarzają się niestety niezwykle rzadko. Chodząca powszechnie po ulicach ciemnoskóra rzeczywistość nie jest wcale aż tak apetyczna i wbrew pozorom o wiele łatwiej jest mężczyźnie znaleźć sobie ładną i zgrabna białą dziewczynę niż analogiczna czarnoskórą piękność. Tak, ze wszystko jest względne. Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 10:23 A tu w duzej mierze sie z kkolezanka zgodze.We Francji rzeczywiscie tak troche jest i ciemnoskore niewiasty moga kojarzyc glownie sie z nielegalnymi imigrantkami o zwykle nizszym poziomie cywilizacyjnym i higienicznym.Francuzi sa wogole z mojego przynajmniej doswiadczenia dosc hermetyczni,lubia tylko to co ich,nawet po angielsku nie chca spikac. Ale w takiej na przyklad Ameryce,zwklaszcza w duzych miastach jak Chicago gdzie bylem jest spora klasa srednia czarnoskorych. I wierz mi czasem mmoga takie Afroamerykanki wygladac niezle ubrane jak Europejki,w ciasne dzinsy,lniane spodniczki itp. I widzialeem tak troche mieszanych par,interrasowych,wogole sporo tam roznych mulatow co o czyms swiadczy.A co do polskich realiow tez zupelnie sie zgadzam. Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 10:39 sorry za literowki ale rozmawialem przez tel jednoczesnie piszac:)))) Odpowiedz Link
glamourous Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 11:16 We Francji takie kobiety kojarza sie moze nie tyle z nielegalnymi imigrantkami, ile ogolnie z tzw. nizsza polka spoleczna. Niestety, tak juz tam jest, ze przedstawicielki mniej lukratywnych zawodow (glownie fizycznych) tudziez bezrobotne to glownie kobiety kolorowe (Murzynki lub Arabki). To samo dotyczy facetow. Ale takie sa juz tam realia. Mysle zreszta, ze rzecz nie tyczy tylko Francji, bo w pozostalej czesci zachodniej Europy jest bardzo podobnie. W Stanach zas owszem - jest mnostwo Mulatow czy innych mieszancow, ale zauwaz, ze u nich kolorowa ludnosc wspolegzystuje z bialymi juz od SETEK LAT. Nic dziwnego, ze krew jest bardziej wymieszana niz w Europie, gdzie rdzenna ludnosc to z zalozenia jednak ludnosc biala. Poza tym Francuzi wcale nie sa az tacy hermetyczni. Wprost uwielbiaja cudzoziemki, pod warunkiem ze sa... biale ;-) Znam cale mnostwo takich mieszanych miedzynarodowych zwiazkow, wiec to nie jest tak, ze Fr. sa zamknieci na inne nacje. Ale juz np. nie znam zadnego zwiazku w stylu bialy Francuz + Arabka. O Murzynkach juz nie wspomne. Nie twierdze, ze takie mieszanie krwi tam nie istnieje, niemniej jak na kraj tak zroznicowany rasowo i kulturowo jest to stosunkowo marginalne zjawisko. Poza tym calkowicie zgadzam sie z wypowiedzia Aandzi. Rzeczywiscie jest tak, ze ogolnie, w naszym "bialym" pojeciu ;-) atrakcyjny kolorowy czlowiek to taki ktory owszem, ma ciemna skore, ale w miare europejskie rysy. Im bardziej europejskie zreszta, tym bardziej atrakcyjnie go/ja postrzegamy. Wszystkie czarnoskore aktorki uznane za pieknosci sa Mulatkami, mieszankami, a nawet jesli nie sa, to nie maja skrajnie negroidalnych rysow ani bardzo ciemnej skory - sa to bardzo lightowe ciemnoskore. To samo dotyczy Azjatek. Wystarczy zastanowic sie dlaczego Joan Chen czy Lucy Liu uwazane sa za piekne i sprawa jest jasna. Wiec tak to jest z tym naszym pociagiem do obcych, egzotycznych genow. Okazuje sie tak naprawde - Aandzia ma racje - owszem, pociaga nas innosc, jednak tylko do pewnego stopnia - bo pewnych granic nie mamy wcale ochoty przekraczac. Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 11:49 glamourous napisała: > Poza tym calkowicie zgadzam sie z wypowiedzia Aandzi. Rzeczywiscie > jest tak, ze ogolnie, w naszym "bialym" pojeciu ;-) atrakcyjny > kolorowy czlowiek to taki ktory owszem, ma ciemna skore, ale w miare > europejskie rysy. Im bardziej europejskie zreszta, tym bardziej > atrakcyjnie go/ja postrzegamy. Wszystkie czarnoskore aktorki uznane > za pieknosci sa Mulatkami, mieszankami, a nawet jesli nie sa, to nie > maja skrajnie negroidalnych rysow ani bardzo ciemnej skory - sa to > bardzo lightowe ciemnoskore. To samo dotyczy Azjatek. Wystarczy > zastanowic sie dlaczego Joan Chen czy Lucy Liu uwazane sa za piekne > i sprawa jest jasna. O ile w kwestii lajtowych Murzynek może się bym i zgodził, o tyle Azjatek - już niekoniecznie. Miałem w czasach przedmałżeńskich romans z rodowitą Japonką, z założenia krótkodystansowy (różnice kulturowe na dłuższą metę nie do przeskoczenia), ale seks - wspaniały! I wcale nie miała europejskich rysów, ani też nie pochodziła z mieszanego małżeństwa. Z tym, że to oczywiście tylko mój gust. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 15:50 Futile, a zauważyłes, że Japończycy mają, jak na żółtą rasę, dość długie, pociągłe twarze, długie, wyraziste nosy i stosunkowo mało wystające kości policzkowe? Zaznaczam, jak na żółtą rasę. Ich wygląd jest bardziej estetyczny dla przeciętnego białego niz wygląd np. mieszkańców Kazachstanu. Iklinacje białych panów do pań-Japonek wcale nie są rzadkie. A ty zdaje się lubisz skośne oczy, długi nos i trókątną twarz?;-) To tak już było przed romansem z Japonką, czy się porobiło w wyniku? Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:15 Japończycy też są zróżnicowani, ci z północy dużo bardziej podobni do Eskimosów - bladzi, z wąskimi nosami i bardziej skośnymi-wąskimi oczyma, ci z południa (np. Okinawa) podobni czasem nawet do Tajów - szersze nosy, większe oczy i mniej skośne, ciemniejsza skóra. Panna, z którą ja miałem przyjemność, była tak pośrodku, trudno mi to opisać. Nos w każdym razie miała nieduży, acz foremny. Raczej nie był to typ Lucy Liu (Chinki przecież) albo jakiejś innej dziewczyny w tym stylu, tylko dużo bardziej "azjatycki". A czy to była przyczyna, czy skutek? No, trudno wyczuć. Byłem zaraz po dość burzliwym obustronnie rozstaniu, ale z dziewczyną w jeszcze innym typie, bardziej "ormiańskim". Myślałem dość intensywnie, skąd mi się wzięła w ogóle ta wschodnia inklinacja. Jedyne, do czego doszedłem, to - proszę się nie śmiać - serial TV. A konkretnie "Ptaki ciernistych krzewów" i Rachel Ward. Trójkątna twarz, lekko skośne oczy, wyraziste brwi. Zgadzam się, że z Japonią to ona ma niewiele wspólnego, ale więcej inspiracji nie pamiętam, poza tym w gustach też zachodzi pewna ewolucja. Odpowiedz Link
glamourous Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:23 A moze pomyliles filmy - czy z wyswietlanych w tamtych czasach kultowych seriali to czasem nie "Shogun" Cie tak zainspirowal ? ;-))) W sumie nie dziwilabym sie, bo wszystkie panie wystepujace w tym serialu byly wyjatkowo po azjatycku piekne, moj zafascynowany orientalna kultura maz sam wzdychal do Mariko San ;-))))) Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:32 A wiesz, że nie pomyślałem! Z tym, że wedle mojej kruchej pamięci "Szogun" był wyświetlany wieczorami (wychowanie moich rodziców nie przewidywało oglądania TV przez dzieci o tej porze), a "Ptaki..." - popołudniami. Ale oczywiście skojarzenie via Richard Chamberlain jest możliwe, w końcu moi rodzice też mogą mieć jakiś margines błędu. Różnica jest jeszcze i taka, że w "Szogunie" wszystkie kobiety-Azjatki były "takie same" (dla dzieciaka w moim wieku), a w "Ptakach" główna bohaterka była osobowością dość wyrazistą. Ach i popatrz na Sydney Penny, grającą tę samą postać, co Rachel Ward, tylko młodszą (np. tu www.filmweb.pl/o46951/Sydney+Penny) - ten sam typ a nawet jeszcze bardziej wschodni. Odpowiedz Link
glamourous Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 16:53 Nie no, rozumiem doskonale, moj maz (jako ze ogolnie uwielbia Azje) tez nie ma nic przeciwko Azjatkom. Niedawno zachwycal sie nawet uroda aktorki, ktora grala zone Dzingis Hana w filmie "Mongol" (rzeczywiscie jest piekna) : cache.daylife.com/imageserve/07w05juckZ34y/340x.jpg oraz jeszcze ta pania (film "Sideways" po polsku to chyba brzmi "Bezdroza") co juz, przyznam, dla mnie jest lekkim hardcorem i tu akurat nie podzielam jego entuzjazmu : evilbeetgossip.film.com/wp-content/uploads/2007/10/sandra_oh.jpg No ale nic to - generalnie, kiedy on sie tak zachwyca takimi paniami to ciesze sie ze nie jestem niebieskooka blondynka ;-) Odpowiedz Link
futile_and_duperele Re: Egzotyczne geny ;-) 09.09.08, 17:00 No baaardzo ładne panie, ta pierwsza jest dość zbliżona na typu urody z pogranicza Chin i Mongolii, ta druga (Sandra Oh) to faktycznie jest specyficzny typ, powiedziałbym właśnie japoński (ale dziewczyna, z którą miałem romans, wyglądała inaczej). No i daj tu wiarę, że moja żona JEST szaro/niebieskooką blondynką i też mnie kręci! Ale oczy ma faktycznie nieco skośne. Odpowiedz Link
krzysztof-lis Re: Kolor oczu 09.09.08, 11:29 > Poza tym, w Polsce jest taki mit : Murzynka to obowiązkowo piękna > długonoga Masajka. Mulatka? Odpowiedz Link
glamourous Re: Kolor oczu 09.09.08, 11:46 krzysztof-lis napisał: > > Poza tym, w Polsce jest taki mit : Murzynka to obowiązkowo piękna > > długonoga Masajka. > > Mulatka? Mialam na mysli, ze jezeli facet marzy o seksie z zupelna Murzynka to raczej wyobraza sobie jakas piekna rasowa Masajke, czyli wysoka, dlugonoga, o lagodnych rysach - taka troche w stylu modelki Alek Wek ;-) Ale juz niekoniecznie marzy o typie Whoopie Goldberg (negroidalna, niska, przysadzista, z duzym tylkiem) ktory jest o wiele bardziej powszechny wsrod Afroamerykanek. No i Mulatka tez, oczywiscie. A im lagodniejsze europejskie rysy ma ta Mulatka, tym lepiej, prawda? Wolalbys w swoim lozku Beyoncé od, powiedzmy, Macy Grey - czyz nie? O czyms to swiadczy... Dostosowujemy nasze egzotyczne fantazje do naszych "bialych", europejskich gustow - to mialam na mysli... Odpowiedz Link
raffi73 Re: Kolor oczu 09.09.08, 14:42 Naomi Campbell jest bardzo ciemna a kreci 9 na 10 facetow. Osobiscie widziialem barddzo ciemna dziewczyne w Stanach i wygladala barddzo pociagajaco.Japonki tez bywaja atrakcyjne,widzialem jedna tez za wielka woda choc to Koreanka wlasciwie ale byla taka wystrzalowa ze nie mialbym nic przeciw gdyby chciala sie ze mna umowic.Ona byla studentka collegu i caly campus sie odwracal jak szla.Mnie w niczym nie przeszkadza innosc rasy wrecz zaciekawia. Odpowiedz Link
glamourous Re: Kolor oczu 09.09.08, 15:08 raffi73 napisał: > Naomi Campbell jest bardzo ciemna a kreci 9 na 10 facetow. Osobiscie widziiale > m > barddzo ciemna dziewczyne w Stanach i wygladala barddzo pociagajaco Tu bardziej chodzi o rysy, a nie o kolor skory. Naomi jest owszem, ciemna, ale rysy ma klasyczne, tak po europejsku ladne. Ma delikatna twarz, prosty, niezbyt szeroki nos (zawsze podejrzewalam ze poprawiany chirurgicznie!), ladnie wykrojone usta itp. Poza kolorem skory nie jest jakas szczegolnie negroidalna - i to sie wlasnie facetom podoba : czarna, ale nie negroidalna. Ot, taka troche ciemniejsza Angelina Jolie... ;-))) upload.moldova.org/movie/actors/n/naomi_campbell/naomi_campbell_1.jpg Odpowiedz Link
claudel6 Re: Kolor oczu 13.09.08, 16:05 Naomi Campbell w ogole nie jest ciemna, no co wy. ona przeciez jest mulatką i to w 1/4 zdaje się. pub.tv2.no/multimedia/na/archive/00195/naomi-campbell_195597g.jpg ciemna to jest Alek Wek www.xsp.ru/azasello/supermodel/girl/Alek_Wek.jpg Odpowiedz Link
krzysztof-lis Re: Kolor oczu 09.09.08, 14:46 > No i Mulatka tez, oczywiscie. A im lagodniejsze europejskie rysy ma > ta Mulatka, tym lepiej, prawda? Wolalbys w swoim lozku Beyoncé od, > powiedzmy, Macy Grey - czyz nie? O czyms to swiadczy... Ja nie mam takich inklinacji, stąd moje początkowe niezrozumienie o co może Ci chodzić. :) Odpowiedz Link
meela Re: Kolor oczu 10.09.08, 19:25 Noo, mocno musiałam się zastanowić... najpierw niebieskie, później ciemnobrązowe, a ostatnio wzdycham do osobnika o niebiesko-szaro-zielonych Odpowiedz Link
julka1800 Re: Kolor oczu 10.09.08, 22:40 Byly szaro-zielone:) z naciskiem na byly, bo sie skonczyly, potem byly brazowe, a te zawsze budzily we mnie jakis blizej nie okreslony niepokój (niezaleznie od płci) Odpowiedz Link
kobieta-znudzona Re: Kolor oczu 12.09.08, 22:26 O bardzo fajny temat .Coś w tych oczach jest. Mój mąż jak się poznaliśmy, przeszywał mnie całkowicie swoim wzrokiem aż do głębi. Ma kolor oczu bardzo brącowy i tak silne spojrzenie, że chyba te oczy mnie całkowicie przeszywały od stóp do głów. Odpowiedz Link