kik-a78
07.10.08, 19:39
witajcie,
zanlazłam się tutaj ponieważ.... nigdzie nie znajduję juz pomocy.
Zawiódł mąż, życie,zawiodły plany i marzenia.
Pustka.
Mam 30 lat jestem dość atrakcyjną zadbaną kobietą, zajmuję
kierwnicze stanowisko. jestem mężatką od 8 lat. Nie mamy dzieci,mąż
twierdzi , że z mojej winy bo wcześniej nie chciałam, ja uważam
inaczej. Od kilku lat sex jest dla niego przykrą koniecznośćią....
10 minut góra 2 razy w miesiącu, bez słów.....
Dla mnie to dramat, dodam, że na co dzień mój mąż również mnie nie
dostrzega, ma kompletnie swój świat, zabawki, komputery, telefony -
oto co go interesuje. Kobiety - niestety nie!!! Nawet inne ,obce,
nie pamiętam kiedy obejrzał się za kobietą na ulicy, a co gorsza nie
pamiętam kiedy spojrzał na mnie jak patrzy się na kobietę.
Wydaje mi się , że jestem dobrą żoną, a byłabym jeszce lepszą gdyby
on zechciał mnie dostrzec... a tak cóż - skutkiem tego jest moje
beznadziejne, tragiczne zachowanie wobec innych mężczyzn, które
prowadzi do mojej powolnej emocjonalnej destrukcji.
Próbuje oczarować niemal każdego poznanego faceta, najpierw
dyskretynie, z klasą jak dama, trzepoczę rzesami, jestem słodka,
ujmująca, potem - jeśli to nie skutkuje -wychodze z inicjatywą
typu spotkanie , spacer, kawa (jeśli ktoś myśli o sexie -to nic z
tych rzeczy!!!, mnie wcale nie chodzi o sex!!!), jeśli i to nie
przynosi rezultatu, brnę dalej, próbuje wziąść go na litość, błąźnię
się, mówię o sobie złe rzeczy, wszystko w jednym celu - aby zwrócił
na mnie uwagę , abym poczuła się kobietą , doceniona i porządaną -
i choć zdaję sobie sprawę, że ta metodologia nie ma sensu, bo prawie
zawsze przynosi odwrotny skutek,podążam tą drogą sama się
pogrążając. Wiem ze dla niektórych to trochę dziwne, bo mnie tak
naprawdę nie chodzi o sex, tylko o zwrócenie na mnie uwagi, a tak
uparcie staram się to osiągnąć właśnie z powodu braku sexu z mężem.
Wariuję , nie wiem co robić.........................
Myślę o rozwodzie, ale tak panicznie boję się być sama....