gregor1983
28.01.09, 22:52
Tak czytam od jakiegoś czasu to forum i nie moge przestać myśleć jak
wielu ludzi ma mniej lub bardziej podobne problemy. Jak czytam o
małżeństwach, rozbijanych brakiem namietnosci, brakiem okazywania
uczuc itp...
Nie wiem jak cholera sobie poradzić ze świadomościa, że "to nie ma
sensu" Że swiat wartosci w ktorych sie wychowywalem nie istnieje..
ze to tylko utopia..
Dlaczego to wszystko jest takie trudne?. :(