Dodaj do ulubionych

Seks jest przereklamowany

27.02.09, 13:01
Był kiedyś taki wątek założony tu przez kobietę. Mam ochotę wrócić do tego tematu. Ogólna konkluzja wyrażona przez wiele kobiet była taka, że skoro tak pisze, to widocznie nie wie co to prawdziwy seks, orgazm, a może w ogóle go dotąd nie przeżyła. Być może tak było, nie wykluczam tego.
A co powiecie facetowi, który seks lubi, potrzebuje, docenia, bo po obniżeniu poziomu testosteronu łatwiej się w życiu funkcjonuje i skupia na innych sprawach, ale czasami dziwię się, gdy (zwłaszcza kobiety) piszą o euforii, utracie przytomności, orgazmach wielokrotnych, płaczu z emocji. Podczas seksu jeśli zapomniałbym wyłączyć telewizor to jestem w stanie śledzić kurs franka w wiadomościach ekonomicznych. I nie dlatego, że mnie to bardziej interesuje niż seks, tylko seks nigdy nie angażował mojego umysłu aż tak mocno. Nie wiem dlaczego tak jest? Widzę po partnerce, że z seksu miewa jakby więcej radości niż ja. Czy wy faceci rzeczywiście przeżywacie coś jak chwila całkowitego zatracenia? Czy ja też jak autorka owego listu nie wiem co to prawdziwy seks? Zapewniam, że moje orgazmy nie są udawane.
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 13:16
      > Czy wy faceci rzeczywiście przeżywacie coś jak chwila całkowitego
      > zatracenia?

      Nie zdarzyło mi się.

      > Czy ja też jak autorka owego listu nie wiem co to prawdziwy seks?

      Możliwe.

      > Zapewniam, że moje orgazmy nie są udawane.

      To byłoby dziwne. ;-)
    • yayamiomur Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 13:54
      ja bym to nawet rozwinął...
      jedzenie jest przereklamowane. po co nam te wszystkie frykasy i restauracje? miliony much jedzą gówno i żyją!
      • anula36 Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 16:31
        a podobno tez miliony much nie moga sie mylic;)
      • eeela Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 17:58
        Ano wlasnie. Sa tacy, co jedza, zeby sie zapchac, i niespecjalnie
        patrza co, i sa tacy, co przezywaja przy jedzeniu niebianskie
        rozkosze. Sa tacy, co potrafia pol nocy siedziec na ganku i wachac
        maciejki, a sa tacy, ktorzy stwierdza, ze kopruchy gryza, psia ich
        mac, i zamkna sie w domu. Sa tacy, co beda kurs franka obserwowac
        podczas uprawiania seksu, i tacy, ktorzy cali beda pochlonieci
        doznaniami seksualnymi :-)
    • mistalovalova bo jeest ;) 27.02.09, 14:38
      jesli masz mniej przyjemnosci niz ona to
      a) zmien kobiete
      b) spradza czy nie ejstes przemeczony, zestresowany w tych czasach o
      to latwo


      Uszanowania
      mll
    • glamourous Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 16:27
      Opierajac pobiezny sad na Twoim opisie sytuacji (zwlaszcza fragment
      o TV i sledzenie kursu franka) to na oko mozliwosci sa dwie :

      - albo jestes niskoerotyczny
      - albo partnerka srednio Cie kreci.

      Fajny i godny zachodu seks to niekoniecznie kazdorazowe "poczucie
      zatracenia" i jakies kosmiczne fajerwerki. Fajny seks to taki,
      ktorego sie nieodparcie potrzebuje, bo partner/ka wywoluje w nas
      slintotok na sam widok czy dotkniecie. Fajny seks to bliskosc i
      wymiana energii, ale zeby to docenic, to ludzie najpierw musza tej
      bliskosci potrzebowac. A nie tylko spuszczenia z krzyza i orgazmu.
      Zas u Ciebie seks to chyba tylko fizjologia, takie przynajmniej
      mozna odniesc wrazenie na postawie Twojego posta.

      No coz, sa ludzie, ktorzy szczerze "lubia ten sport", ale przeciez
      nie wszyscy musza lubic to samo...
      • niezapominajka333 Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 16:46
        Może ma kredyt we frankach...
        :)
        • avide Re: Seks jest przereklamowany 01.03.09, 22:57
          Ja mam, więc niejako rozumiem autora ;-)))))
          Dlatego wyłączam TV przezornie przed seksem, przynajmniej odkąd kurs przekroczył
          2,80 ;-).
          Z resztą, gdy niedawno był poniżej 2 zł tez wyłączałem bo z euforii
          przedwczesnego orgazmu można było dostać ;-).
      • mistalovalova super kochanek? Fąfel ;p z Rodziny Zastępczej 27.02.09, 22:12
        glamourous napisała:

        > Fajny seks to taki, ktorego sie nieodparcie potrzebuje, bo
        partner/ka wywoluje w nas slintotok na sam widok czy dotkniecie.
        >

        no to najbardziej erotyczny i potrzebujacy bliskosci jest Fąfel ;p z
        Rodziny Zastępczej. Ten to sie slini...



        > Fajny seks to bliskosc i wymiana energii

        wow mistycznie sie robi ;)

        > A nie tylko spuszczenia z krzyza i orgazmu.
        no a 3/4 pan na forum ma problemy z jego brakiem to ja jzu zupelnie
        zglupialem?!


        > No coz, sa ludzie, ktorzy szczerze "lubia ten sport"
        kwestia definicji szczerosci

        uszanowania
        mll
        • eeela Re: super kochanek? Fąfel ;p z Rodziny Zastępczej 27.02.09, 23:39

          > > No coz, sa ludzie, ktorzy szczerze "lubia ten sport"
          > kwestia definicji szczerosci


          Rozumiem, że sugerujesz, iż aby zrozumieć, dlaczego niektórzy deklarują że
          'szczerze lubią ten sport', należy podejrzliwie traktować to jak rozumieją
          szczerość?
          • mistalovalova Re: super kochanek? Fąfel ;p z Rodziny Zastępczej 28.02.09, 12:02
            eeela napisała:

            >
            > > > No coz, sa ludzie, ktorzy szczerze "lubia ten sport"
            > > kwestia definicji szczerosci
            >
            >
            > Rozumiem, że sugerujesz, iż aby zrozumieć, dlaczego niektórzy
            deklarują że
            > 'szczerze lubią ten sport', należy podejrzliwie traktować to jak
            rozumieją
            > szczerość?

            nope, nie podejrzliwie ale np. moja definicja szczerosci moze sie
            roznic od definicji przedmowczyni. Wtedy mzoemy sie cholastycznie
            spierac ile milosci zmiesci sie na koncu szpilki a mzoe wcele ne ma
            powodow do sporu?

            uszanowania
            mll
    • zakletawmarmur Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 18:51
      Ciekawe spostrzeżenie:-)

      Mam taką osobowość, że wszystko odczuwam bardzo intensywnie. Zwracam
      większą uwagę od przeciętnego człowieka na zapachy, smak czy widoki.
      Nawet lubię macać różne przedmioty, żeby poznać ich fakturę:-)
      Ludzie często mi mówią, że cieszę się z każdej pierdoły. Teraz
      widzę, że te pierdoły dla mnie znaczą więcej, bo (tak jak wszystko)
      budzą silniejsze emocje...

      Takim osobom, musi być łatwiej delektować się seksem:-) Ciekawe, czy
      można się tego "nauczyć". Właśnie sobie skojarzyłam, że pod tym
      względem, jestem podobna do moich rodziców. Szczególnie do ojca.
      Może to oni nauczyli mnie delektować się:-) A może to zapisane
      gdzieś w genach:-)
      • zyg_zyg_zyg Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 07:12
        Zwracam
        > większą uwagę od przeciętnego człowieka na zapachy, smak czy
        widoki.
        > Nawet lubię macać różne przedmioty, żeby poznać ich fakturę:-)

        Ja mam podobnie, z tą różnicą, że wszystko wącham :-) No, prawie
        wszystko.
        • zakletawmarmur Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 12:43
          > Ja mam podobnie, z tą różnicą, że wszystko wącham :-) No, prawie
          > wszystko.

          Mam tak samo. Taki odruch, biorę do ręki, oglądam a potem
          automatycznie wącham:-) Mam pod tym względem jeszcze jednego bzika,
          gdy czuje w powietrzu jakiś zapach to zastanawiam się co to za
          związek chemiczny... Oczywiście zapach naturalnych przedmiotów jest
          wypadkową wielu związków, jednak ma jakąś przeważającą nutę jednego
          np. octan oktylu w pomarańczy.

          Nie daleko mnie jest zakład produkujący czekoladki. Mniam jak
          smacznie w jego okolicy pachnie etylowanilią:-) Zaraz idę na
          spacer...
    • songo3000 Re: Seks jest przereklamowany 27.02.09, 23:00
      Trochę mi Cię szkoda. Zdaje się, że omijasz w seksie to co kulinarnie można by nazwać "wykwintną kolacją" lub "nieziemskim daniem". Z drugiej strony ślepy od urodzonia nie powinien się zamartwiać tym, że nigdy nie widział wschodu słońca. Przecież de facto nie wie co traci, hehe.
      • mistalovalova sex jak > -najlepszy kawior,dom perignon w monako 28.02.09, 12:09
        songo3000 napisał:

        > Trochę mi Cię szkoda. Zdaje się, że omijasz w seksie to co
        kulinarnie można by
        > nazwać "wykwintną kolacją" lub "nieziemskim daniem".


        no a jak dlugo na takiej diecie poejdzisz? tydzien 2? a co potem po
        20 latach kawior bedzie smakowal coraz lepiej? QA mzoe kawior
        smakuje glownie tym, ktorzy go nigdy nie sprobowali lub jedli zby
        malo aby sie przejesc?

        uszanowania
        • zakletawmarmur Re: sex jak > -najlepszy kawior,dom perignon 28.02.09, 12:51
          > no a jak dlugo na takiej diecie poejdzisz? tydzien 2? a co potem
          po
          > 20 latach kawior bedzie smakowal coraz lepiej? QA mzoe kawior
          > smakuje glownie tym, ktorzy go nigdy nie sprobowali lub jedli zby
          > malo aby sie przejesc?

          Zgadzam się z Tobą, że partner po 20 latach nie będzie już budził u
          nas takiego zachwytu... Niemniej jeść coś trzeba, żeby z głodu nie
          umrzeć:-) Kawior można też podawać na różne sposoby, wtedy dłużej
          możemy się nim delektować. A jak się znudzi to odstawiamy na jakiś
          czas, aż znowu ochota przyjdzie.
          • mistalovalova a wiesz? przyrowannie seksu do potraw jest dobre! 28.02.09, 20:36
            zakletawmarmur napisała:


            > Zgadzam się z Tobą, że partner po 20 latach nie będzie już budził
            u nas takiego zachwytu...
            >
            wlasnie probuje zrozumeic dlaczego szacowne grono bywalcow tego
            forum glosi cos wprost przeciwnego

            > Niemniej jeść coś trzeba, żeby z głodu nie
            > umrzeć:-) Kawior można też podawać na różne sposoby, wtedy dłużej
            > możemy się nim delektować. A jak się znudzi to odstawiamy na jakiś
            > czas, aż znowu ochota przyjdzie.

            no wlasnie iekoniecznie. Na ilez sposobow mzoan podawac kawior? moza
            mortadele na wiecej ? jesli jes sie jeden produkt w roznych smakach
            (np. ziemniaki) to oczywiscie mozna (Irlandia 19w). Da sie. No ale o
            takiej osobie nie da sie powiedziec, ze jest smakoszem tylko ze je
            by sie napchac...

            uszanowania
            mll
            • zakletawmarmur Re: a wiesz? przyrowannie seksu do potraw jest do 28.02.09, 22:48
              Nasza wyobraźnia jest jedynym ograniczeniem:-) Mój ojciec kawior
              podawał z jajkami na różne sposoby. Przyznam się, że nigdy nie
              musiałam kombinować co z kawioru mogłabym jeszcze zrobić... Gdybym
              miała tyle do dyspozycji to na pewno mogłabym się wykazać. Pierwsze
              co to spróbowałabym dodać go do pizzy z jajkiem i avocado. Ciekawe,
              jakby się komponowała z dodatkiem odrobiny szpinaku? Albo jeszcze
              lepiej w zapiekance, z ciągnącym, żółtym serem... Pewnie
              wymyśliłabym jakieś smaczne potrawy, gdybym miała problem z jego
              nadmiarem:-) Szczególnie gdybym sięgnęła po książkę kucharską...

              Wiesz, zawsze można wybrać bardziej uniwersalną potrawę. Oczywiście
              nie twierdzę, że każdy musi chcieć urozmaicać do końca życia
              kawior:-) Czasami jednak przyjemnie zjeść ten kawior na inne sposoby
              niż z jajkiem na twardo, dla samej aranżacji, która z innym
              składnikiem byłaby nie do przełknięcia. No i nie każdy producent
              kawioru pozwoli sobie konkurencje robić:-) Ja jestem tolerancyjna w
              tych sprawach...
              • mistalovalova jaja z kawioru ;) 01.03.09, 12:52
                > Nasza wyobraźnia jest jedynym ograniczeniem:-)

                hmm wiec jak sobie wyobrazisz, ze umsiesz latac to skaczesz z
                10pietra? moja yobrazia az takiej mocy nie ma zebym skakal.

                > Przyznam się, że nigdy nie
                > musiałam kombinować co z kawioru mogłabym jeszcze zrobić...
                jassne jesl iwezmiesz 1 jajo rybie i dodasz do homara to masz hoamra
                z kawiorem ;) wiesz jesli tak to wlasnie przyznalas mi racje - z
                jednym opartnerem to jesci kawiaor urozmaici seks nie tylko z
                jednym - mozna jesc kawior z wiloma dodatkami.

                Zwroc uwage ,ze nawet szacowny rodziciel samego kawioru nie jadl
                przyznajac mi racje ;)

                BTW nie jestem specem do kawioru ale slyszalem ,ze tylko rosyjski
                jest wlaciwy. Ten z Iranu to dla nuworyszy i plebsu ;)

                Uszanowania
                mll
                • zakletawmarmur Re: jaja z kawioru ;) 01.03.09, 13:59
                  > Zwroc uwage ,ze nawet szacowny rodziciel samego kawioru nie jadl
                  > przyznajac mi racje ;)

                  Wiedziałam, że się tego doczepisz!
                  To wszystko były dodatki mające podkreślić smak kawioru. Są i tacy
                  co samymi dodatkami się nasycą, niektórych dziś nazywamy
                  fetyszystami innych... Nie jestem specem od tej
                  nomenklatury...

                  > BTW nie jestem specem do kawioru ale slyszalem ,ze tylko rosyjski
                  > jest wlaciwy. Ten z Iranu to dla nuworyszy i plebsu ;)

                  Oczywiście, że ma być rosyjski. Ja w ogóle lubię wszystko co
                  rosyjskie, nie tylko kawior:-) Nie rozumiem tej wszędobylskiej
                  fascynacji zachodem (no chyba że słońca).
                  Na irańskim się nie miałam okazji poznać. Chyba wynika z tego, że do
                  nuworyszy i plebsu się nie zaliczałam:-)
                  • mistalovalova nie jestem fetyszysta kawioru ;) 01.03.09, 21:38
                    zakletawmarmur napisała:

                    > > Zwroc uwage ,ze nawet szacowny rodziciel samego kawioru nie jadl
                    > > przyznajac mi racje ;)
                    >
                    > Wiedziałam, że się tego doczepisz!
                    kobieca intuicja jak sadze.


                    > To wszystko były dodatki mające podkreślić smak kawioru. Są i tacy
                    > co samymi dodatkami się nasycą, niektórych dziś nazywamy
                    > fetyszystami innych...

                    a skad fetysze to nie jest seks z kim innym. Alez jedzenie 1-3
                    rybich jaj w wiekiem misi potrawy to ja kdla mnie nie jest seksem z
                    ta sama osoba przez 20 lat. przy czym kazdy rok to lepiej i lepiej ;)





                    > Oczywiście, że ma być rosyjski. Ja w ogóle lubię wszystko co
                    > rosyjskie, nie tylko kawior:-)

                    w takim razie chpeau bas, ja akurat tez lubie rosje i Rosjan



                    >Nie rozumiem tej wszędobylskiej fascynacji zachodem (no chyba że
                    słońca).

                    ee tam nie znasz sie zachod jest debesciarski - tam daja duzo
                    zarobic i nieczego w zamian nie wymagaja co nie? ;D

                    BTW kiedys slyszalem okreslenie "kolonizacaj mentalna" ale to nei to
                    forum nie ta dyskusja ...



                    > Na irańskim się nie miałam okazji poznać. Chyba wynika z tego, że
                    do nuworyszy i plebsu się nie zaliczałam:-)
                    >

                    aaaa jestes working-poor ?!

                    uszanowania
                    mll
                    • zakletawmarmur Re: nie jestem fetyszysta kawioru ;) 01.03.09, 23:41
                      Nie będę tematu kawioru dalej drążyć... Niech każdy je co chce lub
                      przynajmniej co może:-) Jak ktoś może, niech urozmaica sobie
                      spożywanie na wszelkie możliwe sposoby...

                      > aaaa jestes working-poor ?!

                      Ale są chyba jeszcze inne możliwości??
                      • mistalovalova Re: nie jestem fetyszysta kawioru ;) 02.03.09, 11:29
                        zakletawmarmur napisała:

                        > Nie będę tematu kawioru dalej drążyć... Niech każdy je co chce lub
                        > przynajmniej co może:-) Jak ktoś może, niech urozmaica sobie
                        > spożywanie na wszelkie możliwe sposoby...

                        Slusznie bo poleglabys pod ciezarem moich argumentow a tak
                        wycofujesz sie z twarza ;-)


                        > aaaa jestes working-poor ?!
                        >
                        > Ale są chyba jeszcze inne możliwości??

                        Jasne, ze tak. Jak mawial Marx -> Blutsauger.


                        uszanowania
                        mll
      • niskolibidowiec Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 14:19
        > Trochę mi Cię szkoda. Zdaje się, że omijasz w seksie to co
        > kulinarnie można by nazwać "wykwintną kolacją"

        Suplement. Ja wcele tego nie omijam. Wręcz przeciwnie, uwielbiam
        wszelką zabawę, nastrój, grę wstępną, przedłużanie w nieskończoność
        tego co miłe. Nawet myślę, że jestem od tego uzależniony bardziej
        niż niejedna kobieta. "Problem" polega na tym, że mimo wszystko w
        żadnej z tych chwil nie dostrzegam u siebie uczucia totalnego odlotu
        i zatracenia jakie - mam wrażenie - kobietom przytrafia się znacznie
        częściej niż facetom. U mnie ciągle ten WIG20 jest gdzieś w tle.
        Oczywiście żartuję z tą ekonomią, ale na pewno wiecie o co mi chodzi.
        • merlotka30 Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 23:22
          Nawet myślę, że jestem od tego uzależniony bardziej
          > niż niejedna kobieta.

          Może nie w tą stronę rybko płyniesz?
    • kompresor666 Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 00:22
      no to jest nas dwoch. Ja co gorsza nie jestem niskolibidowcem, a seks dla mnie, to w gruncie rzeczy rozladowanie napiecia. Wolalbym zeby to napiecie bylo nizsze, ale co zrobic.
      Czytam to forum od jakiegos czasu i podziwiam pary ktore sie soba nie znudzily i widza w tym wszsystkim cos wiecej niz wspomniane rozladowanie napiecia.

      Najgorsze jest to ze mam pociag do ryzykownych zachowan (dodaje adrenaliny) a potem kolejny test na obecnosc p24 :(

      i jak tu sie cieszyc?, jak zyc?
      PS
      tak, jestem prawdpodobnie DDD (samodiagnoza).
      • anzi100 Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 13:06
        Przeżyłam niejedno uniesienie seksualne i też niejeden seks , w
        którym chodziło tylko o to , żeby sobie ulżyć. Nie ma nawet
        porównania. Dlatego już dwano darowałam sobie przypadkowe zbliżenia.
        W czasach posuchy zadowalam się sama. Wolę własną wyobraźnie niż
        faceta , który mnie nie kocha i traktuje instrumentalnie. Po takim
        seksie bez pozytywnych emocji zostaje tylko niedosyt , a czasem i
        niesmak. I wiem, że facetom to trudno zrozumieć. W końcu od wieków
        istnieją prostytutki i nie narzekają na brak zajęcia.
        • pie-kny Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 13:30
          Anzi a jakimi to sposobami to robisz? "ulżyć"
      • kinkygirl Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 19:15
        DDD?
        dorosle dziecko kogo?
        • mistalovalova Re: Seks jest przereklamowany 28.02.09, 20:37
          mus byc jakiejs doooopy zyciowej ;)
    • tarantinka Re: Seks jest przereklamowany 01.03.09, 00:09
      oj pamiętam jak męczyłam mojego męża, no bo ja sobie fruwałam gdzies
      na granicy swiadomosci a on... pełna kontrola sytuacji. chciałam
      zeby poczuł jak to jest, przejmowałam inicjatywe, obopolna zgoda na
      eksperymenty typu związanie małżonka. Myslę sobie że dla kobiety
      pełne oddanie nie jest ujmą na honorze, wręcz przeciwnie jest mile
      widziane. Kultura ?, moze też ogólna wrazliwość, ale zgadzam się że
      kobieta ma wiekszy potencjał żeby miec odlotowy seks.
    • flamashab Re: Seks jest przereklamowany 01.03.09, 19:27
      Wim, ze pytanie skierowanie jest do mężczyzn, ale napiszę kilka słów. Moim
      zdaniem masz zdrowe podejście do seksu.

      > bo po obniżeniu p
      > oziomu testosteronu łatwiej się w życiu funkcjonuje i skupia na innych sprawach

      Masz u mnie bardzo duży plus za to zdanie!!!

      > , ale czasami dziwię się, gdy (zwłaszcza kobiety) piszą o euforii, utracie przy
      > tomności, orgazmach wielokrotnych, płaczu z emocji

      Ja też się dziwię, szczególnie tym płaczom z emocji.
      • demoniusz_upadly Re: Seks jest przereklamowany 02.03.09, 16:18
        Jako nowy na tym Forum, kłaniam się nisko wszytkim obecnym ;-))

        Autor wątku uderzył w tę oto strunę:
        > (...) ale czasami dziwię się, gdy (zwłaszcza kobiety) piszą o
        euforii, utracie przytomności, orgazmach wielokrotnych, płaczu z
        emocji.

        I podobnie miewają mężczyźni. Spazmiczne drgawki podczas
        megaorgazmu, utrata świadomości, euforia trwająca nawet kilka minut
        po, no i... wielokrotne orgazmy, po których nie zasypiamy, bo mamy
        jeszcze więcej energii, niż przed grą wstępną... Ryczeć nigdy nie
        ryczałem, ale zdarzało się, że nie mogłem ruszyć żadną kończyną
        przez ładnych parę minut ;-))


        > Podczas seksu jeśli zapomniałbym wyłączyć telewizor to jestem w
        stanie śledzić kurs franka w wiadomościach ekonomicznych. I nie
        dlatego, że mnie to bardziej interesuje niż seks, tylko seks nigdy
        nie angażował mojego umysłu aż tak mocno.

        Zapisz się na tantrę i zobacz, co tracisz. Chyba, że nie przeszkadza
        Ci niewielkie zaangażowanie umysłu w produkcję orgazmu. Dla mnie ono
        jest istotą przeżyć, ale przecież ludzie są różni, prawda?


        > Nie wiem dlaczego tak jest? Widzę po partnerce, że z seksu miewa
        jakby więcej radości niż ja.

        To może być kwestia nieporywistego libido, ale nie musi.


        > Czy wy faceci rzeczywiście przeżywacie coś jak chwila całkowitego
        zatracenia? Czy ja też jak autorka owego listu nie wiem co to
        prawdziwy seks? Zapewniam, że moje orgazmy nie są udawane.

        Zapewne zauważyłeś, że pewne orgazmy są jakby bardziej intensywne (o
        ile wiecznie nie rozprasza Cię tv). Wiem, że wiele kobiet uważa, że
        my nie mamy stopniowanego orgazmu, ale... hmm... jest w tym dużo
        niesprawiedliwości, albo po prostu mało wiedzy o naszej, męskiej
        seksualności...

        Serdeczności ogromne,

        Demoniusz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka