lilyrush
31.03.09, 09:58
Tak sobie wczoraj gadałam z psiapsiółą i w toku rozmowy przeszłyśmy na tematy
seksualne...ona szczęśliwe zakochana z wizja rychłej konsumpcji a ja po
rozstaniu, którego jednym z powodów było podejście do seksu. Od ostatniego
dobrego razu minął ponad miesiąc. Na początku nie miałam ochoty, żeby mnie
nawet jakiś facet dotknął, ale czas robi swoje i teraz zaczynam lekko
świrować. Nie chodzi bynajmniej o brak orgazmu, bo to sobie sama najszybciej
zapewnię, ale właśnie o taki typowy dobry seks z facetem. I jak sobie wczoraj
uświadomiłam, ze wśród grona moich znajomych brakuje takiego jednego, do
którego w wyżej wymienionej, zaistniałej sytuacji możnaby wykonać telefon pt
"mam ochotę na dobry seks". I żeby wszytko było jasne, ze seks jest dobry ale
bez zobowiązań. Takie ...pogotowie ratunkowe ;-)
Czy można mieć takiego kogoś? Jak to widzicie?
Bo jak sie zaczęłam zastanawiać to żaden z moich wolnych znajomych nie
podpada- fajnymi znajomymi są, ale fizycznie mnie nie ruszają. W końcu gdyby
tak było to raczej na którymś tam etapie próbowalibyśmy być ze sobą normalnie
a nie pozostawałoby to w sferze znajomości. Zajęci są interesujący, ale w
czyjeś związki nie wchodzę. Z drugiej strony ja do seksu potrzebuje jednak
jakiegoś poczucia bliskości i zrozumienia. Wiec jakbym znalazła faceta, z
którym seks jest fajny i te aspekty tez dochodzą to znowu raczej pewnie
pojawiłaby sie kwestia bycia razem a nie przygodnych spotkań.
Pewnie byłoby łatwiej, gdybym potrafiła skutecznie oddzielić seks od uczuć, a
tak zostało mi marudzenie na forum ;-)