Dodaj do ulubionych

Zdradzony facet i jego obsesja...

13.08.09, 15:37
Zdradzony facet wygląda jak duże małe dziecko, jest zły, wściekły lecz tego
nie pokazuje kobietom z którymi obecnie ma kontakt w swoim życiu. Spotkałam
się z takim przypadkiem zdradzonego faceta, który za swoją porażkę w byłym
małżeństwie obwinia wszystkie kobiety które napotyka w swym życiu. Chce w ten
sposób jakoby wynagrodzić swoją krzywdę...Tego się dowiedziałam od niego
całkiem przypadkiem. Wydaje mi się to zachowanie dość dziwne.
Czy nie jest to pewnego rodzaju choroba...?
Szkoda mi tych kobiet, bo wiem o tym, lecz jak uchronić nie wtrącając się w to
wszystko. Nie chciałabym mówić o tym zanim mnie ktoś nie spyta...a jeśli
spyta, to powiedzieć jak jest naprawdę?
Obserwuj wątek
    • bi_chetny Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 15:58
      dlaczego choroba ? każdy z nas ma jakieś traumy, wystarczy uważnie poczytać
      wypowiedzi.
      • juzia214 Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 16:11
        Nie rozumiem czemu chcesz robic dobrze komus kto tego wcale nie oczekuje.Czemu
        uwazasz ,ze kobiety z ktorymi sie ten pan spotyka sa niedorozwiniete i nie
        zauwazają jego zachowań?Jak im sie nie spodoba, to się samodzielnie wymiksuja ze
        zwiazku z tym czlowiekiem.A nie pomyslałas ze tym Twoim kolezankom nie
        przeszkadza jego zachowanie?
        • nikita1001 Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 16:15
          Myślę, że rozsądne kobiety poradzą sobie z nim. Tych nierozważnych trochę
          szkoda, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś sam spyta nie powinnam milczeć...
      • nikita1001 Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 16:12
        Rozumiem, że przeszedł wiele po zdradzie swojej partnerki. Myślę, że każdy
        trudno przechodzi taki stan, lecz czy aby nie powinien w inny sposób reagować?
        Taki stan nienawiści do kobiet, chyba przynosi krótką satysfakcję. Przecież inni
        radzą sobie w inny sposób...znajdują nowych partnerów, układają sobie na nowo
        życie. Może po pewnym czasie lecz jest to bardziej zrozumiałe dla mnie niż to co
        obserwuje prze tyle lat...
        • bi_chetny Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 16:17
          poczytaj, jaką można mieć awersję do pornografii, wnioski, że skoro nie ma
          seksu, to znaczy że facet nic w domu nie robi... tu jest tego mnóstwo.
    • zakletawmarmur Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 19:16

      Przypomina mi się taki jeden pan profesor z którym kiedyś miałam
      zajęcia. Żona go rzuciła, on mścił się wszystkich kobietach dokoła,
      szczególnie na studentkach:-) Nawet 60% roku brało z jego powodu
      warunki. Na wykładach podkreślał, że kobiety powinny się szanować a
      teraz dziewczyny są takie bezmyślne:-) Nie przeszkadzało mi to, bo
      wiem jak takich facetów do siebie przekonać...

      Nie wiem czy facet w ten sposób sobie coś wynagradza. On po prostu
      został bardzo skrzywdzony (często zresztą słusznie). Widzi w innych
      kobietach te cechy swojej żony, które jego zdaniem doprowadziły do
      tego, że go źle potraktowała. Nie zauważa, swojej winy w tym co go
      spotkało.
      Jeśli żona go zdradzała to może obwiniać za to kobiecą seksualność i
      wiele jej przejawów będzie starał się u kobiet ośmieszać, umniejszać
      ich znaczenie. Jeśli jest przy tym inteligentny to wielu kobietom
      będzie regularnie wbijał do głowy poczucie winy za to, że w ogóle są
      kobietami.
      Tacy ludzie są niebezpieczni i lepiej trzymać się od nich z daleka.
      Nie wiem w jakiej relacji jesteś z nim i z tymi kobietami? Czy
      powinnaś się wtrącać zależy właśnie od tego. Przecież nie będziesz
      obcej baby zapraszać na kawę, żeby kolegę obgadać. Jeśli to Twoje
      kumpele to masz prawo wybijać im go z głowy:-)
    • substantial Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 19:45
      Klasyka. Ja jestem święty a wszystkie kobiety to...(censored)
      • nikita1001 Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 19:54
        Tak prawdę mówiąc chciałabym się odciąć od tego wszystkiego i nie mieszać się w
        relacje damsko-męskie. Każda rozsądna kobieta nie powinna wiązać się z kimś,
        kogo tak do końca nie zna. Przecież nie jest sam na świecie, a On nie pozwala
        kontaktować się tym kobietom z nikim, poza jego osobą. Myślę, że jego znajomi i
        byłe partnerki miałyby wiele do powiedzenia. Zamyka te kobiety w swoim wyłącznie
        świecie i każe ufać bezgranicznie. Czy to nie dziwne?
        • substantial Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 21:21
          Czy to nie dziwne pytasz? Zachowanie raczej wskazujące na jakąś obsesję
          delikatnie mówiąc.
          • nikita1001 Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 21:39
            Czy powinnam się z tego śmiać? Chyba nie wypada, a jednak mnie śmieszy...:)
            Przecież nie żyjemy na odludziu i po pewnym czasie każde jego starania
            odizolowania się od innych kończą się wielkim zaskoczeniem dla tych kobiet...
            Zauważyłam, że związki jego na szczęście dla tych kobiet nie trwają zbyt długo.
            • substantial Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 13.08.09, 23:04
              To szczęście to tylko pozorne jest. Z każdym razem będzie gorzej i dla niego i
              dla kobiet niestety.
    • pollyannadorosla Re: Zdradzony facet i jego obsesja... 14.08.09, 00:46
      zdrada dla zdradzanego często jest obsesjogenna, dla zdradzanej zresztą też i trudno wtedy o altruistyczne uczucia. Łatwo ocenia się - patrząc z wygodnego chłodnego boku - cudze piekło w głowie, ale na żywca to nie jest takie proste. Ludzie różnie się z tego wygrzebują, niektórzy potrzebują kilku lat, niektórzy przywiązują się do roli ofiary, zapiekają w poczuciu krzywdy i gorzknieją. Tyle, ze to smutne a nie śmieszne. Szczerze zapal świeczkę w intencji odchorowania traumy i ozdrowienia dla kolegi. Jak na Twoich oczach stosuje zasady odpowiedzialności zbiorowej wal szczerze jak to widzisz, ale bez zbytniego namaszczenia. A najlepiej zostaw na pastwę upływającego czasu, oprócz tego że przysparza kurzych łapek działa też terapeutycznie :-)
    • lambert77 Ja dla odmiany... 14.08.09, 07:54
      ... znam wiele kobiet, które uważają, że całe zło jakie je spotkało jest winą
      facetów i to wszystkich nawet tych jeszcze nie narodzonych. Dlatego zdarza im
      się obracać bogu ducha winnymi facetami tak, żeby osiągnąć jakąś chorą
      satysfakcję że to teraz niby ona jest górą a facet zerem... jak to napisano już
      każdy ma jakąś traumę z dzieciństwa a tobie poradzę nie wtrącanie się między
      wódkę a zakąskę :) bo to może się źle skończyć.
      • bombonierka-only Re: Ja dla odmiany... 14.08.09, 11:01
        lambert77 napisał:

        > ... znam wiele kobiet, które uważają, że całe zło jakie je spotkało jest winą
        > facetów i to wszystkich nawet tych jeszcze nie narodzonych. Dlatego zdarza im
        > się obracać bogu ducha winnymi facetami tak, żeby osiągnąć jakąś chorą
        > satysfakcję że to teraz niby ona jest górą a facet zerem... jak to napisano już
        > każdy ma jakąś traumę z dzieciństwa a tobie poradzę nie wtrącanie się między
        > wódkę a zakąskę :) bo to może się źle skończyć.


        Mówienie i przekrzykiwanie się jak to faceci są źli, a kobiety do d.py to
        zaklinanie rzeczywistości z chorego punktu widzenia, zarówno wśród kobiet jak
        wśród mężczyzn zdarzają się osobniki złe, dobre, neutralne i wybitne i nie ma co
        tam rozgraniczać i udowadniać kto lepszy. Są ludzie, którzy zamiast w sobie będą
        szukali winy w otoczeniu, w innych ludziach, w warunkach atmosferycznych. Można
        się nad nimi użalać,ale szans na zmianę postawy nie mamy prawie żadnych. Ja
        takich ludzi staram się unikać i nie zaprzątam sobie nimi głowy, tak naprawdę co
        ma być to będzie, niebo znajdę wszędzie, a jak inni chcą sobie znaleźć piekło to
        im pozwalam...Jestem już na tyle duża i rozumna, że wiem o tym, że świata NIE
        ZBAWIĘ, ALE MOGĘ ZMIENIAĆ I KSZTAŁTOWAĆ SWOJE NAJBLIŻSZE OTOCZENIE I TO ROBIĘ:)
      • nikita1001 Re: Ja dla odmiany... 14.08.09, 19:24
        Czytając to, co zostało tu zapisane upewniłam się w przekonaniu iż nie będę
        zaprzątać sobie tym głowy...Nie mam ochoty zaplątywać się pomiędzy " wódkę a
        zakąskę ". Każdy ma swój rozum i te kobiety zapewne również.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka