Dodaj do ulubionych

Terapia grupowa

20.10.09, 08:43
Chodzę ja sobie do szkoły dla rodziców- mus od psychologia Córy.
Otwierać się trzeba, cóż, trudno mi było, nieśmiała bowiem jestem wink
Ale uczęszczam na różne warsztaty, kursy związane pośrednio z
wykonywanym przeze nie zawodem- stres, komunikacja interpersonalna,
NLP, mowa ciała, etc.- i powiem szczerze, wyciągam z nich wnioski...
Obserwowałam bowiem osoby uczestniczące w tych warsztatach... Ręce
zaplecione na piersach -do bólu, noga zaplatająca drugą nogę w
sposób, który wykręca je żywcem smile szok...
Co sądzicie o terapii grupowej? Szkoła dla rodziców jest formą
terapii grupowej. Emocje, uzewnętrznianie się, obnażanie... Trochę
mi trudno... Jak przełamać własną nieśmiałość?
Obserwuj wątek
    • majagor Re: Terapia grupowa 20.10.09, 10:44
      Ja uczęszczałam bardzo długo na terapię grupową. Zaliczyłam kilka grup. Od tzw. "lajtowych", gdzie poza siedzeniem, słuchaniem, przedstawieniem się nie trzeba było nic robić, po terapię grupową bardzo "dogłębną", gdzie grupa wiedziała więcej chyba o mnie niż ja sama.
      Był to tzw. OPT (Osobisty plan terapii). Zadaniem naszym było pisanie prac zadanych przez psychologa prowadzącego, potem przedstawianie ich na forum grupy, by na końcu wysłuchać informacji zwrotnych od kolegów, koleżanek nt. tej pracy.
      Było ciężko. Bardzo ciężko. U mnie często kończyło się płaczem, ucieczką z sali, trzaskaniem drzwiami...
      Oczywiście najgorsze momenty to te, w których ja się obnażałam, ale słuchanie "opowieści" innych o swoim życiu, swoim zachowaniu także dawało do myślenia. Okazywało się, że nie tylko ja tak mam, że nie tylko ja mam takie problemy, że nie tylko ja sobie z tym nie radzę.
      Grupa motywowała, grupa wspierała, grupa "sprowadzała" na ziemię tych, którzy "fruwali". Grupa dawała rady, grupa chwaliła me zachowanie, karciła za jakieś niedociągnięcia.

      Jak się przełamać? Nie należę raczej do osób nieśmiałych, nie należę do tych, co się wstydzą - ale pierwsze wejście tam było paraliżujące. Oni się już w większości znali, ja byłam nowa, do tego najmłodsza, do tego jako jedyna miałam troszkę inny rodzaj uzależnienia. Psycholog przygotowała mnie na takie wejście. Opowiedziała mi wcześniej jak to wygląda, jakie panują tam zasady. Jakie mam prawa na grupie i jakie obowiązki.
      Postanowiłyśmy razem, że na pierwszym spotkaniu będę milcząca - poza powiedzeniem jak mam na imię, nie powiem nic więcej o sobie. Nikt do zwierzania się tam nie zmuszał, to ja decydowałam kiedy, co chcę powiedzieć.
      Psycholog zawsze powtarzała, że jeśli ktoś ma problemy z przełamaniem własnej nieśmiałości to nic nie szkodzi. Niech najpierw na grupę przychodzi tylko ciało. Niech tylko siedzi. Nawet słuchać nie musi. Z czasem, sama z siebie do ciała dołączy już dusza.. smile

      Żeby móc zacząć pracować w grupie trzeba się z grupą oswoić. Trzeba się wzajemnie poznać, polubić i zaufać sobie. Nie tylko Ty musisz ufać grupie, ale grupa także Tobie.
      Tego nikt nie osiągnie w 5 min. To przychodzi z czasem.

      Ja od siebie, przede wszystkim strasznie mocno polecam Tobie taką formę terapii. Ze swojego doświadczenia wiem, że godzina spędzona na terapii grupowej jest dużo cenniejsza niż na terapii indywidualnej.
      Nie bój się grupy, nie bój się ludzi. Pomyśl sobie, że oni czują się podobnie jak Ty, że oni mają podobne zmartwienia, pomyśl sobie, że także boją się właśnie tego obnażania..

      P.S. Nie zraź się, jeśli po pierwszym spotkaniu stwierdzisz, że Ci się nie podoba. U mnie w większości osób tak miało, że po pierwszym spotkaniu twierdziło, że nigdy tam nie wrócą - ale rzecz jasna wrócili i z czasem zaczynali nawet tę terapię lubić, zaczynali czerpać z niej korzyści.
      Więc głowa do góry, będzie dobrze smile
      • poetkam Re: Terapia grupowa 20.10.09, 11:45
        Dziękuję Ci bardzo! smile
      • drugikoniecswiata Re: Terapia grupowa 20.10.09, 22:26
        Ja na grupę nie chodziłam, ale od paru ważnych dla mnie osób słyszałam właśnie
        to, co napisałaś. W tym od przyjaciela, który przeszedł chyba taki OTP i po
        kilku latach mocnego uzależnienia, po sięgnięciu dna - wyszedł z alkoholizmu.

        Grupa może być na początku większym wyzwaniem niż terapia indywidualna, bo
        emocjonalnie jest trudniejsza do udźwignięcia. Ale zgadzam się, że w
        przeliczeniu na godziny jest bardziej efektywna. I też często paradoksalnie
        bezpieczniejsza - nie wymaga takiego zestrojenia z terapeutą, jak terapia
        indywidualna (ciężar rozkłada się pomiędzy ciebię, resztę grupy i terapeutę, a
        nie tylko terapeutę i ciebie).

        Nie forsuj swoich granic, nie przełamuj nieśmiałości na siłę. Daj sobie czas,
        tyle, ile trzeba. To, że masz świadomość bariery, obserwujesz, dostrzegasz - to
        ważne. Jak przyjdzie moment, żeby się bardziej otworzyć - poczujesz. Nie gwałć
        siebie i wyrzuć presję czasową za horyzont. Na terapii mówienie jest ważne, ale
        nie najważniejsze. Trzeba też, a może przede wszystkim słuchać. Siebie, innych.
        • poetkam Re: Terapia grupowa 21.10.09, 08:35
          Dziękuję Ci. Twoje słowa napawają mnie optymizmem i nadzieją...
    • facet_l Re: Terapia grupowa 21.10.09, 17:06
      W życiu na grupową bym nie poszedł. Tylko indywidualna.
      -------------
      Nie dyskutuję z debilami, najpierw sprowadzają do swojego poziomu, by następnie
      pokonać doświadczeniem
      • obecna_xyz nowe mieszkanie 21.10.09, 17:20
        Opowiedz nam coś o swoim nowym mieszkaniu. Czy zamieszkasz tam sama
        z córką czy z partnerem?
        • poetkam Re: nowe mieszkanie 21.10.09, 21:39
          Dziękuję Ci za zainteresowanie moją osobą smile Jesteś bardzo miła.
          Nowe mieszkanie powoli remontuje się. Zamieszkam w nim z córką i z Ukochanym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka