Chodzę ja sobie do szkoły dla rodziców- mus od psychologia Córy.
Otwierać się trzeba, cóż, trudno mi było, nieśmiała bowiem jestem
Ale uczęszczam na różne warsztaty, kursy związane pośrednio z
wykonywanym przeze nie zawodem- stres, komunikacja interpersonalna,
NLP, mowa ciała, etc.- i powiem szczerze, wyciągam z nich wnioski...
Obserwowałam bowiem osoby uczestniczące w tych warsztatach... Ręce
zaplecione na piersach -do bólu, noga zaplatająca drugą nogę w
sposób, który wykręca je żywcem

szok...
Co sądzicie o terapii grupowej? Szkoła dla rodziców jest formą
terapii grupowej. Emocje, uzewnętrznianie się, obnażanie... Trochę
mi trudno... Jak przełamać własną nieśmiałość?