poetkam
03.02.10, 22:46
Pytanie? Dobra psychoterapia, czy wręcz przeciwnie - szkodząca?
Ann, Drugikońcu, Lolinko i te osoby, które mogą coś o psychoterapii powiedzieć
: czy jeśli czuję ból, lęk przed rozdrapywaniem przeszłości winnam nadal na
taką terapię chodzić? Terapia od połowy grudnia, regularnie co tydzień. Nie
wiązałam terapii z moim samopoczuciem do wczoraj : wpadłam w dół, lęk, silny
lęk przed śmiercią - zaczęłam prawie pisać testament (co będzie z córką,
kiedy umrę teraz), obawa przed guzem mózgu - prawie nieustanny ból głowy,
przejmowanie się bzdetami - szkoda forum na nie... Uświadomiłam sobie, że nie
chcę iść w piątek do pani psycholog, bo.. nie chcę już wracać do przeszłości -
trudnej przeszłości, widzę wciąż siebie krzywdzoną, samą siebie
krzywdzącą...Po cholerę tam wracać? To boli. Tak boli. Linia życia - tak
nazywa się zaglądanie w moją przyszłość. Czy tak ma boleć? Czy po tym bólu
nastąpi ulga? Chodzić mimo bólu niefizycznego? Rozum mówi - tak. Serce - nie
wytrzymuje, płacze.
Czy chodząc na psychoterapię mieliście takie dylematy?