Wstaję ok.8-9, piję kawę, coś tam staram się zjeść (nie mogę nauczyć się jeść
śniadań). Jestem na w pół żywa

Normalnie funkcjonuję dopiero po 12ej. Ledwo żyję. Potem z górki aż do późnego
wieczora. Mogę siedzieć do nocy. Leki, sen, poranek i przedpołudnie dupne.