24.02.10, 10:27
Wstaję ok.8-9, piję kawę, coś tam staram się zjeść (nie mogę nauczyć się jeść
śniadań). Jestem na w pół żywa uncertain
Normalnie funkcjonuję dopiero po 12ej. Ledwo żyję. Potem z górki aż do późnego
wieczora. Mogę siedzieć do nocy. Leki, sen, poranek i przedpołudnie dupne.
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: ech... 24.02.10, 10:46
      kamyczek, mam podobnie, z tą subtelną różnicą że 4 razy w tygodniu
      zaczynam pracę o 7 rano... wiesz, jak to masakrycznie wygląda?
    • chin_chilla Re: ech... 24.02.10, 12:50
      Ja mam identycznie. Tyle, ze kawę piję o 14 i śpię do 10. Niestety teraz muszę
      chodzić na rano więc jest ból - nawet jak się położę wcześniej to zasypia około 2 sad
      P.S.
      Kamyk - może byś zaczęła pisać bloga?
      • kamyczek_0 Re: ech... 24.02.10, 13:17
        Piszę smile Ot taki pamiętnik.
    • balbina_alexandra Re: ech... 24.02.10, 17:12
      Mam tak samo, jestem najbardziej kreatywna między 23 a 2 nad ranem. Kładę się
      spać bardzo późno. Nigdy przed 12. Staram się przed pierwszą. Tylko że przez
      cały tydzień wstaję o 6, najpóźniej 0 6.45 bo zaczynam pracę najczęściej o
      świcie. I to dopiero jest hardcore.
      • czubata Re: ech... 24.02.10, 18:07
        podobnie.Moje poranki to katastrofaa jak mam pierwszą zmianę to wstaje
        o 4 rano ze łzami w oczach.Wolę mieć nockę niż pierwszą zmianę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka