36.a
08.04.10, 12:59
Poradźcie.
Muszę oddać laptopa do serwisu, bo już ledwie dycha i chociaż raz
zawiesza się w trakcie 8h pracy - sporo obciążajacych przegrzanego
lapka aplikacji.
I teraz o paranoi. Zastrzeżenie: jestem laikiem. Co zrobić z
mnóstwem prywatnych plików, zdjęć etc., bo ubzdurało mi się, że ktoś
będzie miał moją prywatność jak na dłoni. Zepsuty jest również
napęd, nici z wypalenia na płytce. Za duże to, by powysyłać sobie na
pocztę, chociaż pewnie będę próbować. Sporo poufnych haseł w
przeglądarce (Mozilla), sporo zakładek. Odinstalować? Wrócą po
ponownym zainstalowaniu? Zrobić jakąś skrytkę? Obłęd. Najchętniej to
dostarczyłabym się do punktu serwisowego, noga na nogę, dobra kawa i
patrzenie na ręce serwisantowi.
Chciałam uleczyć go sama. Ale ja do kroćset nie potrafię odkręcić
tych śrubków, żeby zdjąć denko lapka i wyczyścić wiatraczek. Zepsuty
napęd przeżyję. Odkręćcie je telepatycznie, proszę.
Brzydki jak noc abnegat tfu kolega informatyk zaśpiewał 100 pln za
godz. i on będzie pracował w kawiarni, przy mnie... Nie wiem, kto tu
bardziej chory na głowę.
Przemknęła mi myśl o kupnie nowego lapka, serio...
P.S. Jest na gwarancji i ma bardzo przyzwoite parametry. Ja nie.
Bujam się z tym od miesiąca.