Dodaj do ulubionych

Chcę poznać waszą opinię

19.05.10, 22:27
Chcę poznać waszą opinię na temat sytuacji opisanej w tych 2 artykułach. Przeczytajcie je proszę cierpliwie mimo długości, bo dotyczą one - wbrew pozorom - nie tylko nepotyzmu, ale także funkcjonowania osoby chorej psychicznie w środowisku zawodowym. Co sądzicie na temat tych publikacji i zawartych pod nimi komentarzami internautów?

wyborcza.pl/1,76842,7819171,Uciekajcie_stad.html
wyborcza.pl/1,75478,7860637,Prokuratura_zbada_ortodontow.html


Obserwuj wątek
    • 38takatam Re: Chcę poznać waszą opinię 20.05.10, 09:29
      Smutne,bardzo smutne.I najmniej "winna"zdaje sie byc opisana lekarkasad
    • czubata Re: Chcę poznać waszą opinię 20.05.10, 21:29
      Czuję się tymi artykułami zwyczajnie zniechęcona,jakobym była niezdolna do
      funkcjonowania między ludzmi,i w pracy,a przecież właśnie z tym walczę i wmawiam
      sobie że nie musi tak być,że potrafię żyć normalnie,tylko muszę się starać
      bardziej niż inni.Lekarka ta jest przedstawiona niczym psychopatka i
      krzywdzicielka,a może nie tyle przez chorobę nie udolna była co po prostu nie
      douczona,a wsadzona na stanowisko bo miała plecy.Tym mi to śmierdzi.
      • lolinka2 Re: Chcę poznać waszą opinię 20.05.10, 21:43
        czubata, ale się nie "zawieszasz" w robocie, prawda? i nie wbijasz
        komuś wiertła w podniebienie?

        jak miałam fazę że zwisłam (raz mi się zdarzyło), to się nie siliłam
        na gadanie ludziom w słuchawki, kumpla ubrałam w zestaw do mówienia a
        sama poszłam z kabiny "się ogarnąć". Splątana nie przydałabym się na
        nic nikomu.

        Więc IMHO to nie tyle kwestia choroby ale jej KONTROLI i braku
        umiejętności przewidzenia przez panią dr że jej się pogarsza.
        • czubata Re: Chcę poznać waszą opinię 20.05.10, 21:47
          big_grinJak wyżej także
    • drugikoniecswiata Re: Chcę poznać waszą opinię 21.05.10, 21:04
      są 2 problemy

      Jeden - ten merytoryczny. dlaczego ta dziewczyna wykonuje taką pracę bez nadzoru
      / ścisłej współpracy drugiej osoby. Nie ma to nic wspólnego z dyskryminacją, po
      prostu są zawody, w których odpowiedzialność jest za duża, żeby oddawać ją w
      ręce osób nie w pełni władz umysłowych. Nie wyobrażam sobie choćby pracy
      wiertłem dentystycznym na licie, po którym trzęsą mi się ręce. No mniej więcej
      tak samo nie, jak z wadą wzroku nie mam szans na bycie pilotem.

      Kay Jamison w "Niespokojnym umyśle" wielokrotnie podkreślała, że jej
      współpracownicy wiedzieli o chorobie i byli przez nią upoważnieni do tego, by
      odsunąć ją od pracy z pacjentami jeśli uznają to za stosowne.

      Drugi problem, i ten wkurza mnie bardziej - to dziennikarski brak
      odpowiedzialności za słowo. Fajnie jest złapać taką sensację, tylko kto się
      zastanawia nad długofalowym skutkiem tego co i jak napisze. Wystarczy przeczytać
      taki reportaż na temat, który się jakoś zna, by wiedzieć, jak bardzo krzywdzący
      i upraszczający może być dziennikarski bełkot.

      Komentarzy pod tekstem z zasady nie czytam, w trosce o swoją psyche, tym razem
      przębrnełam przez pierwszą stronę, nie mam poczucia, że coś wnosi.

      A tak w ogóle, corko_1, na co ci nasze opinie?
      Tak z ciekawości pytam.
      • drugikoniecswiata Re: Chcę poznać waszą opinię 21.05.10, 21:19
        Spojrzałam na komentarze pod drugim tekstem, rozumiem o co ci chodziło. I powiem
        tak - NICZYM się to nie różni od polskich komentarzy nt Żydów czy osób
        homoseksualnych. Przykład pierwszy lepszy:
        www.petycje.pl/petycja/5356/nie_dla_homoseksualnej_parady_europride_w_warszawie.html
        Jest to smutne, fakt.
        Ale mnie już nie szokuje.
        Co najwyżej budzi żal i złość.
      • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 21.05.10, 22:29
        drugikoniecswiata napisała:
        > są 2 problemy
        >
        > Jeden - ten merytoryczny. dlaczego ta dziewczyna wykonuje taką pracę bez nadzor
        > u
        > / ścisłej współpracy drugiej osoby.

        Ależ nie. Ona przecież wykonywała tę pracę pod nadzorem matki - również ortodontki. Jej matka długo z nią pracowała w tej państwowej klinice (potem przeszła na emeryturę) i jak coś się z nią działo, to wykonywała za nią pracę. Oprócz tego obie prowadziły dwuosobowy prywatny gabinet.

        W tej sytuacji nepotyzm jest nieco złagodzony - motywowany jest on chęcią pomocy chorej córce przez matkę. Ja nepotyzm jako taki potępiam - w tej państwowej klinice większość pracowników pochodzi z rodzin lekarskich. Ale w tej sytuacji nepotyzmu nie potępiam.

        Przeczytałam wszystkie komentarze pod tymi artykułami i przerażająca większość nie dostrzegła tutaj w ogóle - że się tak patetycznie wyrażę - dramatu choroby psychicznej i wysiłku włożonego w walkę o normalne życie. Dlatego chciałam poznać wasze komentarze i porównać je sobie z komentarzami osób zdrowych - które temat chorób psychicznych znają głównie ze stereotypów.
      • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 21.05.10, 22:50
        drugikoniecswiata napisała:
        > Drugi problem, i ten wkurza mnie bardziej - to dziennikarski brak
        > odpowiedzialności za słowo. Fajnie jest złapać taką sensację, tylko kto się
        > zastanawia nad długofalowym skutkiem tego co i jak napisze. Wystarczy przeczyta
        > ć
        > taki reportaż na temat, który się jakoś zna, by wiedzieć, jak bardzo krzywdzący
        > i upraszczający może być dziennikarski bełkot.

        Zwróćcie uwagę, że na 20 lat leczenia przez tę lekarkę prawdopodobnie chorą psychicznie żaden rzekomo poszkodowany pacjent nie złożył formalnej skargi do sądu czy prokuratury, do czego ma prawo. W artykule napisano jedynie o szeptach pielęgniarek i niektórych lekarzy, mających dowodzić niezdolności do pracy tej ortodontki. Nie chce mi się wierzyć, że rzekomo tylu pacjentów poszkodowanych, a żaden nie poszedł z tym do sądu czy prokuratury. Jaki z tego wniosek? Że te jej rzekome błędy nie są ani tak wielkie, ani tak częste, jak to przedstawiono.

        Zdrowi psychicznie lekarze też popełniają błędy, i nierzadko mają procesy sądowe mimo że są zdrowi. Tak więc żadnej gwarancji pacjent nie ma nawet jak leczy nas lekarz zdrowy psychicznie. Nie ma i mieć nie będzie, bo człowiek jest z natury rzeczy niedoskonały.

        Być może ta nagonka dziennikarska wynika po prostu z tego, że potrzebny jest wolny etat dla jakiegoś dziecka innego lekarza, które właśnie skończyło studia medyczne, i kogoś trzeba zwolnić. Oczywiście najłatwiej tego, kto ma podejrzenie o chorobę psychiczną. Wykorzystuje się tutaj nieprawdziwy stereotyp, że chory psychicznie jest niezdolny do pracy bo popełnia błędy, a zdrowy lekarz nie popełnia. Stereotyp podobny do tego, że chory psychicznie częściej popełnia przestępstwa pospolite (typu zabójstwa, rozboje i kradzieże) mimo że statystyki pokazują, że ryzyko popełnienia przestępstwa ze strony chorego jest takie samo jak ze strony zdrowego, a nawet nieco mniejsze.

        Nie chce mi się także wierzyć w ten rzekomy altruizm pielęgniarek i recepcjonistek, które narażając się na utratę przez siebie pracy (zwolnienie personalne w razie gdy władze kliniki się o tym dowiedzą lub grupowe w razie rozwiązania kliniki z powodu braku pacjentów) we wprost niewiarygodnej trosce o dobro pacjenta kierują ich do innych placówek. I to wszystko dopiero po 20 latach!

        Tak więc ten artykuł nie jest obiektywny. Prawdopodobnie ta lekarka ma jakieś tam problemy psychiczne, które od czasu do czasu dadzą się zauważyć, ale nie wiadomo czy to właśnie one wpływają na jej błędy (zdrowym też się zdarza od czasu do czasu popełnić błędy) i nie wiadomo, jak częste i jak wielkie są to błędy. Obstawiam na to, że ich rozmiar został po prostu sztucznie wyolbrzymiony, bo - powtarzam - żadnej formalnej skargi od pacjenta przez 20 lat nie było.

        Generalnie cała historia opiera się na tym, że krzykniemy "schizofrenik!" i już mamy wolny etat dla kogoś innego.
      • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 21.05.10, 23:05
        drugikoniecswiata napisała:
        > No mniej więcej
        > tak samo nie, jak z wadą wzroku nie mam szans na bycie pilotem.

        Nawet po prawdiłowej korekcji soczewkami? Nie mówię o okularach, bo one ograniczają pole widzenia. Nie znam się na przepisach dotyczących pilotów, ale w dzisiejszych czasach znalezienie człowieka bez żadnej wady wzroku, nawet małej, graniczy z cudem.
        • drugikoniecswiata Re: Chcę poznać waszą opinię 22.05.10, 16:24
          Takie są przepisy, tzn. możesz chyba latać prywatnie, ale w lotnictwie cywilnym
          - nie. Do szkoły morskiej też nie przyjmą. A do pracy w tajnych służbach
          prawdopodobnie żółte papiery też są skuteczną przeszkodą. No i już, dla mnie
          logiczne, a nawet jeśli nie logiczne, to akceptowalne.

          Ja nie lubię dziennikarskich sensacji, jak napisałam. Ale nie lubię też
          spiskowych teorii dziejów. Z drugiej strony - wymiar sprawiedliwości w PL działa
          tak, że czasem tylko akcja GW jest w stanie wyegzekwować zajęcie się jakąś
          sprawą. Choćby "Rodzić po ludzku", czy sprawa łódzkiego pogotowia. Więc nie
          wiem, trzymam dystans, powinien to zbadać / rozstrzygnąć sąd, albo chociaż izba
          lekarska. W to, że ludzie nie składali skarg, spokojnie jestem w stanie
          uwierzyć. Jak już wyrwiesz się z jakiegoś koszmaru, nie zawsze masz ochotę do
          niego wracać "dla zasady". Nie wszyscy mają misję zbawiania świata.

          Najlepszym sposobem przeciwdziałania jest edukacja i kontrdziałanie, czyli np.
          reportaże pozytywne, albo takie o negatywnej roli prasy. Parę osób już
          sugerowało, że jeśli masz ochotę się tym zająć, to przecież droga wolna.
          • czubata Re: Chcę poznać waszą opinię 22.05.10, 17:16
            Po tym jak się w pracy wydało że mam problemy psychiczne,zostałam oddelegowana
            do zakładowego lekarza medycyny pracy,nie wiedzieć czemu,musiał to być ten
            właśnie lekarz a nie inny.Rozmawiałam z koleżankami z pracy które też były długo
            na zwolnieniu i okazało się że mogły iść do jakiego kolwiek lekarza po
            zaświadczenie.Ze mną zrobili wyjątek,więc sobie mogę udawać że nie wiem
            czemu,ale przecież wiem.Zapewne chodziło o to czy jestem w pracy zagrożeniem dla
            siebie i innych.No cóż.Lekarz wypisał mi zaświadczenie nie pytając o nic.Co go
            to interesuje.
            W pracy mogę stworzyć zagrożenie nie większe niż każda inna osoba,często się to
            z resztą zdarza,że ktoś gdzieś wsadzi łape i ją straci,albo spadnie na niego
            paleta i go połamie.I tu nie trzeba być chorym psychicznie.A może nadal panują
            stereotypy że chory psychicznie to jest jak ten bohater z filmu
            hictkocka-Psychoza.Wepchnąć zatem mogę kogos do gorącego pieca,hi hi.
            • lolinka2 Re: Chcę poznać waszą opinię 22.05.10, 20:11
              to jest standardowa procedura - też miałam z mety skierowanie do med.
              pracy po zwolnieniu psychiatrycznym.
              • majagor Re: Chcę poznać waszą opinię 22.05.10, 20:21
                Po każdym zwolnieniu chorobowym dłuższym niż miesiąc [chyba miesiąc - jeśli
                piszę źle proszę mnie poprawić] trzeba stawić się u lekarza medycyny pracy.
                Obojętnie czy zwolnienie było od psychiatry, ortopedy, czy od ginekologa. Taka
                procedura.
                • czubata Re: Chcę poznać waszą opinię 22.05.10, 22:42
                  chodzi o to że musiałam się specjalnie udać do ZAKŁADOWEGO lekarza medycyny
                  pracy,a to już nie jest standardowe.
                  • lolinka2 Re: Chcę poznać waszą opinię 23.05.10, 00:03
                    pracodawca kieruje do lekarza medycyny pracy w miejscu, z którym
                    zakład ma umowę - więc ukochana doktor zosia rodzinna czy coś, nie ma
                    tu przyłożenia.
                    Jeśli firma ma umowę z takim na ten przykład falckiem - jedziesz tam,
                    jeśli z poradnią med. pr. w przychodni w dupkowie mniejszym - to
                    tam....
                    jeśli ma lekarza własnego na pokładzie - do niego.
            • drugikoniecswiata Re: Chcę poznać waszą opinię 22.05.10, 22:56
              naprawdę tak często ludziom ręce obcina?
              czubata, gdzie ty pracujesz????
              • czubata Re: Chcę poznać waszą opinię 24.05.10, 23:03
                W fabryce przy niebezpiecznych maszynach więc trzeba być conajmniej ostrożnym i
                trzeżwego umysłu.
          • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 23.05.10, 23:00
            drugikoniecswiata napisała:
            > Takie są przepisy, tzn. możesz chyba latać prywatnie, ale w lotnictwie cywilnym
            > - nie. Do szkoły morskiej też nie przyjmą. A do pracy w tajnych służbach
            > prawdopodobnie żółte papiery też są skuteczną przeszkodą. No i już, dla mnie
            > logiczne, a nawet jeśli nie logiczne, to akceptowalne.

            Akurat lotnictwo nie jest tutaj głównym tematem, ale nawet jeśli przyjmują ludzi bez najmniejszej wady wzroku, to przecież prawie na pewno się ona pojawi po 40 roku życia (nadwzroczność). I co wtedy? Piloci tracą pracę? Przecież do emerytury jeszcze daleko.

            > Ja nie lubię dziennikarskich sensacji, jak napisałam. Ale nie lubię też
            > spiskowych teorii dziejów. Z drugiej strony - wymiar sprawiedliwości w PL dział
            > a
            > tak, że czasem tylko akcja GW jest w stanie wyegzekwować zajęcie się jakąś
            > sprawą. Choćby "Rodzić po ludzku", czy sprawa łódzkiego pogotowia.

            Nie przeczę temu, ale najczęściej pierwotną siłą sprawdzą takiej publikacji jest jakaś zainteresowana osoba/grupa ludzi, mająca w tym interes. Komuś musi się chcieć iść do gazety. Nawet afera Rywina nie powstałaby, gdyby nie zerwane negocjacje między stronami i chęć zemsty. Na pewno nie powstała tylko dlatego, żeby społeczeństwo bezinteresowanie dowiedziało się prawdy.

            > W to, że ludzie nie składali skarg, spokojnie jestem w stanie
            > uwierzyć. Jak już wyrwiesz się z jakiegoś koszmaru, nie zawsze masz ochotę do
            > niego wracać "dla zasady". Nie wszyscy mają misję zbawiania świata.

            Nie wierzę, że przez 20 lat nie znalazł się ani jeden pacjent, który zechciałby wejść z tą sprawą na drogę prawną w swoim imieniu. Tym bardziej nie wierzę, że po 20 latach znalazł się jakiś pacjent, któremu raptem chciało się z tym pobiec do gazety, zamiast do sądu.

            > Najlepszym sposobem przeciwdziałania jest edukacja i kontrdziałanie, czyli np.
            > reportaże pozytywne, albo takie o negatywnej roli prasy. Parę osób już
            > sugerowało, że jeśli masz ochotę się tym zająć, to przecież droga wolna.

            Rozważam to w przyszłości.
            • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 23.05.10, 23:06
              miało być "siłą sprawczą"
              • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 23.05.10, 23:13
                Co innego publikacja z inicjatywy pacjenta pojawiająca się obok formalnej skargi, a co innego tylko publikacja. To pierwsze świadczy o tym, że pacjentowi rzeczywiście zależy na dochodzeniu swoich praw/zadośćuczynieniu, a publikacja ma to jedynie ułatwić w razie opieszałości aparatu sprawiedliwości. To drugie natomiast ma na celu jedynie publiczne napiętnowanie lekarki i zwolnienie etatu.
            • majagor Re: Chcę poznać waszą opinię 23.05.10, 23:40
              corka_1 napisała:

              > drugikoniecswiata napisała:
              > > Takie są przepisy, tzn. możesz chyba latać prywatnie, ale w lotnictwie cy
              > wilnym
              > > - nie. Do szkoły morskiej też nie przyjmą. A do pracy w tajnych służbach
              > > prawdopodobnie żółte papiery też są skuteczną przeszkodą. No i już, dla m
              > nie
              > > logiczne, a nawet jeśli nie logiczne, to akceptowalne.
              >
              > Akurat lotnictwo nie jest tutaj głównym tematem, ale nawet jeśli przyjmują ludz
              > i bez najmniejszej wady wzroku, to przecież prawie na pewno się ona pojawi po 4
              > 0 roku życia (nadwzroczność). I co wtedy? Piloci tracą pracę? Przecież do emery
              > tury jeszcze daleko.

              Tak daleko jemu do emerytury nie jest. Jeśli to pilot wojskowy to już troszkę po
              30-stce może być emerytem smile
              A każda wada wzroku i inne choroby [np. nadciśnienie] powodują, że pilot nie
              może już być pilotem. I nie traci on pracy, ale zazwyczaj przenoszą go do pracy
              naziemnej.
              Jest wiele zawodów, w których są jakieś wytyczne odnośnie zdrowia.

              Co do artykułu.. Kiedyś już go wygrzebałam w necie i już wtedy pomyślałam sobie,
              że to tylko mama owej chorej pani winna jest. Mama, która chciała za wszelką
              cenę, by jej córka wspaniała była. Nie patrząc na zdrowie córki, na
              bezpieczeństwo pacjentów.
              • ssig.ma Re: Chcę poznać waszą opinię 24.05.10, 21:42
                Zgadzam się w 100%. Niektórzy rodzice nie dopuszczą za wszelką cenę
                do świadomości faktu, że dziecko nie zrealizuje ich planów. Zwykle
                prowadzi to do mniejszego lub większego nieszczęścia.
                • corka_1 Re: Chcę poznać waszą opinię 24.05.10, 22:43
                  Nie zgadzam się z wami. Nie wiadomo, kiedy w omawianej sytuacji ta choroba się pojawiła. Może na końcu studiów medycznych? Może na początku pracy zawodowej? I co, kobieta miała ot tak, po prostu, lekką ręką przekwalifikować się na sprzątaczkę czy krawcową, tylko dlatego, że miała epizod chorobowy? Jak nie wiadomo, jak będzie przebiegało leczenie i jakie będą rokowania? Miała zaprzepaścić swoje zdolności intelektualne w imię jakiejś niewiadomej?

                  Kobieta pracowała zawodowo przez 20 lat. Czyli dawała sobie jakoś radę z chorobą. Śmiem sądzić, że jej ewentualne niedociągnięcia zostały na siłę wyolbrzymione i nie odbiegały znacząco od leczenia przez lekarzy zdrowych psychicznie, którzy też miewają gorsze dni z powodu dolegliwości fizycznych (np. migrena, cukrzyca) albo problemów życiowych (np. rozwód).
                  • ssig.ma Re: Chcę poznać waszą opinię 24.05.10, 22:57
                    Przy ataku migreny nikt nie pracuje, nie ma szans. Cukrzyk się sam
                    kontroluje czy jest stabilny. Samokontrola minimalizuje margines
                    błędów i 'strat' spowodowanych chorobą. Jakbym poszłą do pracy z
                    migreną, to pewnie już po drodze spowodowałabym wypadek. Dziwnym
                    trafem przy dolegliwościach psychiatrycznych chory niekoniecznie
                    uważa, że coś z nim nie tak.
                    A do prawdziwego osądu sytuacji to wiemu dużo za mało, strumień
                    własnych skojarzeń i domniemanych wniosków niewystarcza na ocenę
                    całej sytuacji, maja zwróciła uwagę na ważny aspekt,fragment, tyle
                    możemy właśnie wywnioskować.
                    A tak właściwie to co byś chciała usłyszeć?
                    • drugikoniecswiata Re: Chcę poznać waszą opinię 24.05.10, 23:14
                      Tak, ludzie idą do gazety zamiast do sądu. To powszechne i mnie w żaden sposób.
                      Spójrz na statystyki CBOSu, jakim zaufaniem Polacy darzą wymiar sprawiedliwości
                      - może cię oświeci. Naprawdę, osób które "dla zasady" są gotowe walczyć, jest
                      mało: większość nawet nie wie, że walczyć by mogła, jak ma to robić i co może
                      wywalczyć. To jest pierwszy krok, drugi - uwierzyć że się da, trzeci - przejść
                      przez tę całą wieloletnią procedurę. Moja mama procesowała się w _oczywistej_
                      sprawie z towarzystwem ubezpieczeniowym - trwało to TRZY lata, z odwołaniami do
                      2 instancji. Sądzę, że matka niepełnosprawnego dziecka zwyczajnie nie ma do tego
                      głowy, siły, czasu, pieniędzy. Nie sądzę, żeby ktoś sobie z przypomnianą skargą
                      szedł do GW po 20-latach. Sądzę, że sygnał był świeży, a dziennikarz podrążył
                      temat. I że jak jedna osoba sypnęła, to inni otworzyli buzie.

                      No ale to myślę ja, stara i naiwna.

                      > A tak właściwie to co byś chciała usłyszeć?

                      i oto mamy kluczowe pytanie wink)))))

                      PS Robisz dokładnie to samo, co ci dziennikarze. Rozdmuchujesz sprawę, o której
                      nie wiesz, nie masz danych, w dobrej wierze z pewnością, z jakąś misją, a te
                      wióry co po drodze polecą - kogo to obchodzi. Rozumiem, że szukasz argumentów na
                      poparcie swoich tez sformułowanych w "Mowie końcowej". Tyle, że myślałam, że już
                      je wcześniej znalazłaś......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka