Dodaj do ulubionych

Poddałam się

31.05.10, 15:37
Nie mam siły. Psycha mi siadała już przed spotkaniem w promotorem. Okazało
się, że wszystko do bani. Dał mi pracę mgr na wzór - czcionki, przypisy,
struktura generalnie, zdjęcia - jak podpisywać, słowem co i jak. Okazało się,
że nagle wszystko jest źle. Za kilka dni odda mi, bo chce wszystko przejrzeć.
Wiem, że zakwestionuje wszystko, może 1/4 zostawi. Starałam się jak mogłam.
Łikend wyjęty z życia...kolejny. Dupa, nic.
Czekam na odpowiedź. Jeżeli będzie za dużo jęków, to rezygnuję. Wrzesień
odpada, bo nie będzie doktorstwa na miejscu. Pier....ę i rzucę to w cholerę.
Wiem, że to zrobię. Rzucę pracę na stół i powiem "do widzenia". Taka jestem.
Miętka jak wata. Nie raz już rezygnowałam tuż przed końcem czegoś na czym mi
zależało. Jedno wydarzenie w tą, czy w tamtą...

Praca podoba się znajomym. Wniosek: wszyscy oni są głupimi, wykształconymi
debilami.
Szarpać się nie będę. Wniosek mogę złożyć o rozpatrzenie tej pracy przez kogoś
innego, ale doktorstwo to szycha. Termin inny w grę nie wchodzi, bo pańcia nie
będzie.
Odwagi nie mam, żeby pokazać ją komuś do przeczytania. Skoro do bani, to po co
męczyć szare komórki?

Tym o to sposobem moja samoocena kwiczy na dnie. Nie mogę spać, biorę podwójne
dawki leków. Nie mogę nic przełknąć, żołądek piszczy z głodu. Płakałam i nadal
płaczę... oczy przekrwione jak po dragach. Jestem głupia. To już wiem. Ciągła
huśtawka. Jest mi tak przykro. Wiem ile spędziłam nad tym czasu, sama wszystko
pisałam. Nie kupiłam pracy, a szkoda... teraz wiem, że źle zrobiłam. Ja się
tylko zastanawiam jakim cudem pozaliczałam wszystkie semestry?



P.S. Nie piszcie, żebym nie rezygnowała, bo wiem, że jeżeli będę musiał sporo
poprawić, a czasu brakuje, to rezygnuję. Obiecałam to sobie i tak zrobię. Nie
będę pisała pracy, która nie będzie moja - tylko doktorstwa, bo będę pisała
pod niego. To nie ma sensu. Proste.
Obserwuj wątek
    • majagor Re: Poddałam się 31.05.10, 17:31
      Jeszcze promotor pracy nie sprawdził, Tobie nie oddał więc spokojnie.
      Może nie spełni się Twój "czarny scenariusz".

      A jeśli będzie chciał zmian to może jakaś przyjaciółka/znajoma siądzie z Tobą i to poprawicie wspólnie?

      Co do promotora i prac pisanymi u niego. Każdy promotor ma swoją "szkołę" pisania pracy. Każdy wymaga czegoś innego, każdy ma swoje zasady itd. Ale pamiętaj, promotorowi także zależy abyś się obroniła. On nie chce mieć seminarzystki, która pracy nie odda.
      Co do terminu późniejszego - ja nie mogłam z powodu operacji mamy bronić się w terminie. Dopiero w październiku to zrobiłam. I świat od tego się nie zawalił smile Więc jeśli nie ma ich we wrześniu to na pewno poszukają Tobie inny termin, gdy już na uczelnię powrócą.

      Trzymam mocno kciuki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka