Dodaj do ulubionych

Lit był błedęm?

01.07.10, 09:22
Tak się właśnie nad tym zastanawiam. Lekarka tłumaczyła mi, że lit miał zapobiegać górkom. No i ja górek już od bardzo dawna nie miewam. Za to prawie non stop mam depresję, mniej lub bardziej nasiloną.
Nawet teraz jestem minimalnie, ale to minimalnie pod kreską. Może taki charakter? Mniejsza o to.
Chodzi mi o coś innego - co jakiś czas dopadała mnie koszmarna depresja, czasem wręcz groźna dla życia. Tyle, że ja się nie zgadzałam na szpital, bo u mnie się zbyt szybko wszystko zmienia - trzymali by mnie 3 miesiące a mnie by się poprawiło po 3 tygodniach.

Odstawili mi lit i grozili, że skończyć się to może górką, że prawie na 100% skończy się górką. Depresja trwa, górki brak, nastrój średni, ale jakoś ciągnę, tak by mogło ewentualnie zostać na dłużej. Jestem w stanie pogodzić się z taką leciutką depresją jak teraz.

I zasadnicze pytanie - czy lit mógł przez te wszystkie lata pogarszać moje depresje albo być jedną z ich przyczyn (poza zimowym brakiem światła na przykład)???
Obserwuj wątek
    • jasminka28 Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 09:37
      Hej. Mysle że lit mógl nasilić ci depresje...ja tez odstawiłam lit na
      rzecz tegretolu(Polecam) będziesz lepiej spała i niebdzie cie sciagał
      w dół. Ja tez bardzo źle tolerowałam Lit,byłam zmulona i drętwa.
      Odradzam go osobom w depresji....owszem w chadzie potrezbna jest
      normalizacja ale w górkach a nie w stanach ciezkich depresji.
      • skwr2 Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 16:27
        Nie miewam górek, a jeśli już to takie, że sama ich nie zauważam,
        a zwolnienia od litu nie mogę uzyskać, czyli ma zapobiegać (?)
        depresji.
    • 38takatam Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 09:57
      Przypominam sobie,ze będąc w klinice,kiedy powiedzieli mi ze zmiana całkowita leków, pytałam o lit.W odpowiedzi usluszalam,ze jest
      stosowany w manii z euforia, wesołkowatością...a moja mania była
      bardzo drażliwa i przykra.
    • kebli Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 10:45
      Jeśli chodzi o klasyfikację mojego ChAD to ja nigdy w typie I nie byłam. Można
      by się pokusić o klasyfikację w typ II ale i to będzie niedokładne. Ja jestem
      raczej w spektrum zaburzeń dwubiegunowych - dokładnie to bardzo rzadkie, słabo
      nasilone górki i długie depresje. Górki nawet kiedy były dłuższe to trwały góra
      dwa, trzy tygodnie a potem przechodziły w wlekący się tygodniami stan mieszany.
      Nigdy to nie była pełna mania, zawsze hipo.

      No to tak jakby mam odpowiedź na swoje pytanie uncertain Szkoda tylko, że trwało to
      tyle lat.

      Teraz jestem na convulex-ie (2x500mg), lamitrine (2x25mg) i fluanksolu (0,5mg).
      Dawki niewielkie i czuje się znośnie. Po tegretolu czułam się źle.
      • dr.zabba Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 11:29
        Z tego, co ja wiem, ale nie jest to wiedza lekarska, lit nie
        powinien
        nasilać depresji. Prof pierwsze, co włączył w depresji, to
        lit + bioxetin. Ale sama myślę czasem, czy nie biorę teraz litu
        niepotrzebnie.
      • layal Re: Lit był błedęm? 05.07.10, 11:19

        > Jeśli chodzi o klasyfikację mojego ChAD to ja nigdy w typie I nie
        byłam. Można
        > by się pokusić o klasyfikację w typ II ale i to będzie
        niedokładne. Ja jestem
        > raczej w spektrum zaburzeń dwubiegunowych - dokładnie to bardzo
        rzadkie, słabo
        > nasilone górki i długie depresje. Górki nawet kiedy były dłuższe
        to trwały góra
        > dwa, trzy tygodnie a potem przechodziły w wlekący się tygodniami
        stan mieszany.
        > Nigdy to nie była pełna mania, zawsze hipo.

        Tak, u mnie jest identyczna sytuacja.
    • ergo_pl Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 11:27
      Kebli, ja lit dostalam wlasnie w trakcie manii, jakby specjalnie na nią.
      dlugo go nie bralam, bo zaczelo sie nietrzymanie moczu.
      nie wiem jak dziala na te deprechy. tu trzeba wiedzy lekarza.



    • drugikoniecswiata Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 11:47
      Wszyscy lekarze których pytałam odpowiadali mi, że nie, to samo pytanie
      zadawałam mojej pani dr przy depakinie. Mam chad II rapid cycling i sam prof
      Pużyński osobiście radził włączyć u mnie lit (do lamotryginy). Gdy zapytałam
      czemu lit a nie drugi przeciwdrgawkowy (też czytałam w tych wszystkich
      schematach leczenia, że lit głównie chad I), to prof odpowiedział, że dwa leki
      przeciwdrgawkowe są b.dużym obciążeniem dla wątroby.

      Moim zdaniem prawda jest taka, że amerykańskie schematy sobie, a przywiązanie
      polskich lekarzy do litu sobie - być może nie bez racji, nie wiem, czy przykład
      USA jest naprawdę zawsze zbawienny.

      Ja myślę, że to chodzi o subiektywne wrażenia: póki jest huśtawka, to
      przynajmniej raz na jakiś czas jest lepiej, trochę się wygłupisz, poszalejesz,
      potem masz doła, ale on się znowu kiedyś kończy i górka wymaże odrobinę złych
      wspomnień, doda energii. Jeśli lit zabierze górki, a zostawi same doły, to jest
      to dużo bardziej przybijające, ot i co. Na mnie też tak działa w każdym razie.
      Ale może i jest tak, że niektórych stabilizuje pod kreską. Teoretycznie nie
      powinien.

      A jak ci jest bez litu?
      • kebli Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 12:13
        >
        > A jak ci jest bez litu?

        no właśnie najzabawniejsze jest to, że górki nie wywołało odstawienie żadnej smile
        Właściwie to nie powiem, żeby nastały jakieś drastyczne zmiany, ot był i nie ma.
        Jeśli są jakieś różnice to raczej niezauważalne.

        Nie wiem zwyczajnie co ma związek z odstawieniem litu a co z porą roku - ja
        światłoczuła jestem. Jeśli chodzi o obecny stan to w skali od +10 do -10
        określiłabym go od -0,5 do -2, w zależności od dnia, ale przeważnie -0,5 smile Po
        ostatniej wielomiesięcznej koszmarnej depresji dla mnie to jest jak niebo smile
        Przynajmniej nie muszę tak bardzo udawać, że wszystko jest ok, bo prawie jest big_grin
        jakby tak zimę na czymś takim przejechać to by było bosko smile
    • skwr2 Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 16:25
      Na słowo wierzę lekarzowi, że lit ma jakikolwiek dobroczynny wpływ.
      Jak męczyłam się z depresją, tak męczę się nadal. Nie uchronił mnie
      przed ciężką półtoraroczną zapaścią. Obecna poprawa nie ma chyba z
      litem nic wspólnego. I tak cały czas mam wrażenie, że balansuję na
      linię i co rusz osuwam się w depresję. Do przewlekłych,
      umiarkowanych stanów po prostu przywykłam.
      • kebli Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 19:45
        Do przewlekłych,
        > umiarkowanych stanów po prostu przywykłam.

        Ja się jakoś przyzwyczaić nie mogę...
        • skwr2 Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 20:49
          kebli napisała:

          > Do przewlekłych,
          > > umiarkowanych stanów po prostu przywykłam.
          >
          > Ja się jakoś przyzwyczaić nie mogę...
          Wypracowałam sobie świadomość choroby, muszę ją akceptować. Czasami
          pocieszam się, że trudniej jest osobom, skazanym na opiekę innych.
    • drugikoniecswiata Re: Lit był błedęm? 01.07.10, 22:07
      Ja tam wcale nie wiem, równie dobrze może w książce referować aktualny stan
      badań, a w życiu iść za swoją intuicją i doświadczeniem; na pewno ja też
      widziałam takie informacje - w necie raz, a dwa w książce pt "psychofarmakologia
      2009". Tyle, że to są właśnie wytyczne amerykańskie raczej, zalecające np.
      często szybkie włączenie koktajlu leków, z czym się jakoś u nas nadmiernie nie
      spotkałam. Ale też fakt, że ja trafiam chyba na dość zachowawczych lekarzy...

      kebli => dla mnie również sprawdzianem jest to, jak przetrwam zimę, póki co co
      roku tę klasówkę oblewam i okres od listopada do czerwca mógłby nie istnieć.
      Pomyślałam sobie w tym roku, że w cholerę z tą letnią poprawą, jakbym cały czas
      miała doła, to może by do mnie dotarło, że na następną zimę należy wyemigrować,
      a tak... znowu nadzieja.

      A jak fluanxol? Łykasz jeszcze? Jakie plany?
      Może to on ci też trochę pomógł?
      Czy jednak obstawiasz lato?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka