kebli
01.07.10, 09:22
Tak się właśnie nad tym zastanawiam. Lekarka tłumaczyła mi, że lit miał zapobiegać górkom. No i ja górek już od bardzo dawna nie miewam. Za to prawie non stop mam depresję, mniej lub bardziej nasiloną.
Nawet teraz jestem minimalnie, ale to minimalnie pod kreską. Może taki charakter? Mniejsza o to.
Chodzi mi o coś innego - co jakiś czas dopadała mnie koszmarna depresja, czasem wręcz groźna dla życia. Tyle, że ja się nie zgadzałam na szpital, bo u mnie się zbyt szybko wszystko zmienia - trzymali by mnie 3 miesiące a mnie by się poprawiło po 3 tygodniach.
Odstawili mi lit i grozili, że skończyć się to może górką, że prawie na 100% skończy się górką. Depresja trwa, górki brak, nastrój średni, ale jakoś ciągnę, tak by mogło ewentualnie zostać na dłużej. Jestem w stanie pogodzić się z taką leciutką depresją jak teraz.
I zasadnicze pytanie - czy lit mógł przez te wszystkie lata pogarszać moje depresje albo być jedną z ich przyczyn (poza zimowym brakiem światła na przykład)???