chattetoutenoire
08.08.10, 14:11
Trochę napiszę, bo ktoś mnie chyba musi kopnąć i naprostować. Sama nie wiem co myśleć.
Ostatnio myślę, że nie mam ChAD, w ogóle nic nie mam. Ba, tylko życiowo głupia jestem i straszny nieudacznik. I jak tu nie wpadać w doły, jak się nic sobą nie reprezentuje i ma się tego pełną świadomość? No to wyszło mi skąd się bierze depresja. A biorąc antydepresanty wyciągam się z depresji tak długo aż wejdę w hipomanię, albo od razu w manię. No, czyli zbyt wysoki nastrój to wina leków. A ja tak sama z siebie to na pewno żadnego chadu nie mam, tylko łykam te cholery i rozstrajam sobie psychikę jak i wątrobę, tudzież inne organy wewnętrzne jak mniemam.
Tak, to właśnie myślę od paru dni. I nie wiem co dalej...
Poza tym to chyba wynika z tego, że ostatnio moja psych powiedziała, że mam odstawić antydepresanty. W związku z tym kilka tygodni miałam takie jazdy z odstawiania, że aż przykro. Znaczy się detoks można powiedzieć, coś jak z filmów o narkomanach próbujących odstawić prochy. Ale od 2 dni jest OK. Za to od paru dni zaczynam myśleć, że mi już żadne leki nie potrzebne, chora nie jestem, tylko życie coraz bardziej do dupy i wszystko mnie wnerwia...