Dodaj do ulubionych

Odstaję...

04.10.10, 09:16
Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej...Sklep mięsny.Z 30 pań wybrano 5,z 5 ,3 zatrudnią..Weszłam w skład tej 5-tki.Choć najstarsza.Pomyślałam kurcze jestem świeżo po terapii,mam dobrze ustawione leki,los chyba chce się zrehabilitować za przeszłość.Wzięłam byka za rogi.Nie pojechałam na komisje o kolejny zasiłek rehab.Chciałam wrócić do "żywych"...Wzięli naszą piątkę postawili za ladę i obsługuj.Nie znam asortymentu,takiej kasy,nie znam krajalnicy.Ale staram się,improwizuję.W tyle głowy mam-praca na miejscu,parę złotych więcej niż na rehabilitacyjnym i skączy się depresyjne siedzenie w domu...Gubię się. Wyraźnie odstaję... Przegrywam...Bardzo boleśnie.
I co teraz? Chcę jutro jechać do dok. po zaświadczenie,że nie byłam w stanie przyjechać na komisje,chcę prosić zus o ponowną komisję.Mam nadziej,że tak można.Ale nawet jeśli tak...ostatnio na termin komisji czekałam miesiąc i tydzień.Potem maja dwa tyg.na wydanie decyzji,a potem miesiąc na spłatę.Wiec wychodzi na grudzień.I jak mamy żyć?Było ciężko już teraz (cały czas spłacamy moje maniakalne długi).
Skoro nie mogę pracować w swoim zawodzie i wyląduję pewnie w jakimś zakł.pracy chronionej to niech choć rentę mi płacą.Przecież muszę utrzymać rodzinę!
Jedyna moja radość to to, że zaczęłam uczęszczać do liceum zaocznego.Nie liczę na maturę,ale choć tu nie odstaję.
Tak miałam potrzebę wyżalenia się...
Obserwuj wątek
    • majagor Re: Odstaję... 04.10.10, 09:47
      Porażki zawsze bolą. Gdy coś nam się nie uda, gdy nie wyjdzie, tak jak wyjść miało. To boli. I to normalne jest.
      Ale pamiętaj, że Ty nie przegrałaś - Ty weszłaś w skład 5-tki! Czyli możesz się cieszyć, że przez największe sito przebrnęłaś. Wiem, wiem - łatwo mi mówić, ale powinnaś być dumna z tego, że "nie odleciałaś" od razu!
      A to, że się nie udało dalej dojść.. no cóż, może akurat trafiłaś na lepszych i tyle. A na pewno nie możesz powiedzieć, że odstajesz. Gdybyś tak strasznie odstawała - to byś nie trafiła do tej piątki.
      Spróbowałaś, dałaś z siebie wszystko. I to się liczy!
      Może potraktuj to jak naukę, zdobywanie doświadczenia? Wiesz już może, czego mogą wymagać przy następnej, podobnej rozmowie o pracę.

      Ja ostatnio rozpłakałam się, gdy mi odwołali wyjazd służbowy. Nie z mojej winy. Ja wszystko ok zrobiłam, no ale odwołali. Paskudnie się z tym czułam. Choć niby wiedziałam, że to nie moja wina, to jednak poczułam się przegrana... Ale patrząc z drugiej strony - zrobiłam wszystko, by się udało. Załatwiłam wszystko, robiłam to, co należy. Na głowie przed nimi przecież nie stanę, by nie odwoływali tego...

      Co do tego zasiłku to niestety Ci nie pomogę. Nie znam się na tym zupełnie.

      Pozdrawiam Cię ślicznie i życzę wszystkiego dobrego!
    • 36.a Re: Odstaję... 04.10.10, 09:51
      Żadna, naprawdę ŻADNA praca nie hańbi, ale trzymam kciuki za znalezienie czegoś ciekawszego niż praca w mięsnym. Mocno trzymam. Pomyśl o tym w ten sposób: pojawi się ciekawsza oferta.
      • 38takatam Re: Odstaję... 04.10.10, 10:44
        Wiem,dla mnie praca w mięsnym to nie szczyt marzeń.Pewnie lepiej by była w jakimś butiku,czy drogerii.Realia są jednak inne.Odstaję w tym sensie,ze mam problem z kasą.Pytałam lekarzy dlaczego (wcześniejsze doświadczenie) gorzej idzie mi na kasie niż innym...odp.że i choroba i leki.Czuję,że nie jest jak kiedyś,coś zadziało się z intelektem.
        Dzwoniłam do zusu.I tak by wezwali mnie na komisję ponownie i nie potrzebuję zaświadczenia od lekarza,tłumaczącego,dlaczego się nie wstawiłam.80-dych w kieszeni.
        Na razie odechciało mi się szukać pracy,chociaż doskonale zdaję sobie sprawę,że idę na łatwiznę...
        Dziękuję dziewczyny.
      • czubata Re: Odstaję... 04.10.10, 10:44
        38,rozumiem cię,i tulę cię.Pomyśl sobie że porażki ponosi każdy,i to w sumie normalna rzecz.To że ci się nie udaje to nie znaczy że odstajesz.Ot,ktoś musiał wygrać a ktoś przegrać,akurat tak się trafiło.Innym razem trafi ci się że cię przyjmą.A swoją drogą,takie zawody żeby się dostać do pracy w mięsnym? To chore.Jednak mieszkanie na zadupiu ma swoje zalety.Mniej chętnych na stanowiska,większość ludzi i tak jezdzi do wawy do pracy.
        • 38takatam Re: Odstaję... 04.10.10, 10:55
          Na rynku pracy dla zwykłych roboli nastąpiła psychoza.
          Pracodawca ma 1000 pytań do, kandydat nie zapyta natomiast jakie warunki pracy oferuje, ze strachu.Z kolei zatrudniający o wysokości pensji np. nie mówi z góry wiedząc,że jakiekolwiek propozycje taki robol przyjmie.
          To chore. Poniżające.Ale realne.
          Dziękuję za ciepłosmile
    • xsenia Re: Odstaję... 04.10.10, 11:17
      casting co mięsnego. koniec świata już nastał.
      ja bym wolała rentę, uprawiałabym ogródek i żywiła się tym co na nim urośnie

      swoją ścieżką nie myślałaś o jakimś kursie z PUP? oni tam mają obsluge kasy fiskalnej itp.

      na podstawie tego jak piszesz posądzałam sie o studia. nigdy, naprawde nigdy nie pomyslalabym ze matura jeszcze przed tobą. wg mnie powinnas podchodzic do tego z wiekszym optymizmem, no przynajmniej jesli chodzi o przedmioty humanistyczne wink

      • czubata Re: Odstaję... 04.10.10, 11:23
        xsenia napisała:

        > casting co mięsnego. koniec świata już nastał.

        Dokładnie to samo pomyślałam,świat całkiem zwariował. Jedno co mi przyszło do głowy to -olać to.- Nie warto brać udziału w śmiesznych wyścigach szczurów które i tak dają na koniec tylko to że człowiek staje się kłębkiem nerwów.A kit światu w ucho.wink
    • anonim1122 Re: Odstaję... 04.10.10, 15:06
      Ja myślę że w pewnym sensie to Ty wygrałaś, nadal wygrywasz. I nie chodzi o stanowisko, tylko o coś więcej.
      • czubata Re: Odstaję... 04.10.10, 15:43
        anonim1122 napisał:

        > Ja myślę że w pewnym sensie to Ty wygrałaś,

        Zgadzam się w pełni.Próby,mobilizacja odwaga.I piętnastej porażce przychodzi sukces.U nas to jest małymi kroczkami do sukcesu.Pracowałam w bardzo cięzkich warunkach,rok czasu,i bardzo jestem zaskoczona że aż tyle,zwykle przy trudnosciach wykruszałam się natychmiast.Poddałam się jednak hartowaniu.Przy kolejnej jakiejkolwiek pracy wiem że sobie już poradzę,może uda mi się utrzymać pracę już na stałe.
      • awanturka Re: Odstaję... 04.10.10, 17:57
        I ja też tak myslę. Jesteś dzielnym człowiekiem i masz w pełni prawo czuć szacunek sama do siebie. A zastanawiałaś się na dorobieniem do renty niekoniecznie pracując na etacie ale dorywczo. Chodziłoby o to byś miała duży margines na lepsze-gorsze samopoczucie. Wiem, że najlepszy byłby stały dochód, ale to też jakieś rozwiązanie.
        • 38takatam Re: Odstaję... 04.10.10, 20:16
          Dziękuję.Postawiliście mnie na nogismile
          Kochani Jesteściekiss
    • kebli Re: Odstaję... 04.10.10, 22:13
      Zabraniam ci nie liczyć na maturę! Możesz to osiągnąć, ja w ciebie wierzę smile Liceum bardzo dobre rozwiązanie, do ludzi trochę wyjdziesz.
      • chattetoutenoire Re: Odstaję... 04.10.10, 22:42
        I ja podobnie uważam. A matura jest dla ludzi, po to jest, żeby ją można było zdać. Nie wiem skąd to się bierze, ale zanim się ją zda to jest wielki strach, a jak już się zda to się mówi "phi"smile. Skoro już jesteś w liceum to matura jest naturalną koleją rzeczy i tak na to najlepiej patrzeć.

        I piszę to ja, co sama w siebie nie wierzy...wink
    • awanturka Re: Odstaję... 05.10.10, 04:30
      Co do matury to skorzystaj z rady nauczycielki - starej i doswiadczonej wink

      Zdanie matury na poziomie podstawowym nie jest takie trudne - język polski, obcy i matematyka starcza, żeby zdać.

      Możesz zdawać przez pięć lat po skończeniu szkoły więc spokojnie mozesz sobie zdawać kilka razy - do skutku. Możesz sobie odpuścić pierwszy raz i uznać, że to tylko przymiarka, to Cię odstresuje a oswoisz się z egzaminem i popróbujesz sił. A może się uda za pierwszym razem?
      • kara.mija Re: Odstaję... 05.10.10, 09:41
        Dzielna kobieta - ja powinnam też pracy szukać a na razie boję się nawet cv wysłać. Te rozmowy o pracę są po prostu ochydne i niezależnie od tego czy startujesz do sklepu do call center czy do banku. Nie często trafia sięn a osobęr ekrutującą na poziomie która potrafi taką romowę poprowadzić w dobrej atmosferze. Raczej więszość stara się Ci udowodnić, że jesteś jednym wielkim G. A my łatwiej wpadamy w rolę tego G więc pewnie dlatego szukanie pracy jest takie trudne ..... Ale 5 wybrańców to duży sukces a nie porażka !!! Tak to traktuj !!!Decyzję o liceum też pochwalam !!!! No Dzielna jesteś - powtarzam to co na początku napisałam !
        • 38takatam Re: Odstaję... 05.10.10, 13:33
          Dziękismile
          Podbudowaliście mnie i dziś już wróciłam do normysmile
    • drugikoniecswiata Re: Odstaję... 05.10.10, 17:46
      Ani mi się waż poprzestawać na tej próbie. Zamiana renty na pracę to moim zdaniem bardzo dobry pomysł (dla psyche i nie tylko), tyle, że rzadko kiedy pracę znajduje się od razu. Weszłaś do 5, czyli pokonałaś 25 osób. To mało? To tylko znak, że powinnaś próbować dalej. Jeśli przez dłuższy czas nie pracowałaś i w dodatku nie znasz kasy, to chyba logiczne, że idzie ci przez to wolniej. Może mogłabyś się umówić w jakimś sklepie na bezpłatną praktykę, np. miesiąc, żeby wrócić do wprawy? I jednocześnie szukać dalej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka