Dodaj do ulubionych

Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento

22.11.10, 16:42
> CHADOWCY!!! Jeśli kiedyś znowu zostanę bez pracy i będę zmuszona założyć własną firmę

Megan_k,

Wątek został zarchiwizowany ale bardzo mnie poruszyło to co napisałaś i dlatego "odgrzałem".

Nie traktuj założenia własnej firmy jako zła koniecznego.
IMHO to jest bardzo atrakcyjna alternatywa, o ile tylko masz "pomysł na życie".

Pracowałem wiele lat w korporacji, robiąc karierę w stylu amerykańskim (to znaczy zaczynając od "pucybuta"). Jednak dopiero otworzenie własnego biznesu dało mi prawdziwy fun z życia zawodowego i żałuję, że nie wpadłem na to parę lat wcześniej.

Jednym z powodów tego fun-u było właśnie to, że nie musiałem otwierać firmy tylko chciałem to zrobić.

Oczywiście, żeby nie było tak easy to warto dokopać się do statystyk i sprawdzić ile firm przeżywa pierwszy rok działalności smile

Oczywiście nie każdy ma predyspozycje do prowadzenia własnego biznesu.

Ale jeśli już myślisz o założeniu własnej firmy to myśl o tym pozytywnie smile

Just Me

Obserwuj wątek
    • majagor Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 16:48
      A dlaczego założenie własnej firmy ma być lepsze od pracy np. w korporacji?
      Mój M. pracuje w korporacji. Amerykańsko-francuskiej. I zupełnie na to nie narzeka. Pracuje kiedy chce, gdzie chce, weekendy wolne i świetna [pewna!!!] kasa + super szkolenia, jakieś świadczenia socjalne - w życiu nie doszedłby do tego "na swoim". I do tego od czasu do czasu zwiedza sobie świat, oczywiście nie za swoją kasęwink

      No ale on dwubiegunowy nie jest...
      • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 17:32
        > A dlaczego założenie własnej firmy ma być lepsze od pracy np. w korporacji?

        Na rozgrzewkę:
        vod.onet.pl/korporacja,5800,film.html
        IMHO nie ma jednoznacznej i uniwersalnej odpowiedzi na Twoje pytanie.

        Zresztą celem mojego "odgrzanego" postu nie było gloryfikowanie pracy "na swoim", w opozycji do pracy najemnej (bez względu na to czy w korporacji czy w kilkuosobowej firmie).

        Zwróciłem jedynie uwagę na to, że o swoich nowych projektach warto myśleć pozytywnie a nie w kategoriach zła koniecznego.

        Natomiast skoro już mnie wywołałaś "do tablicy" to z mojego punktu widzenia założenie własnej firmy potraktowałem jako (kolejność nieprzypadkowa):
        - szansę na zdobycie nowych doświadczeń życiowych i zawodowych,
        - ucieczkę przed wypaleniem zawodowym,
        - powrót do korzeni (tzn. działalności z początku mojego życia zawodowego).

        > Mój M. pracuje w korporacji. Amerykańsko-francuskiej. I zupełnie na to nie narz
        > eka. Pracuje kiedy chce, gdzie chce, weekendy wolne i świetna [pewna!!!] kasa +
        > super szkolenia, jakieś świadczenia socjalne - w życiu nie doszedłby do tego "
        > na swoim". I do tego od czasu do czasu zwiedza sobie świat, oczywiście nie za s
        > woją kasęwink

        No to niech popracuje kilkanaście lat i wtedy pogadamy smile

        > No ale on dwubiegunowy nie jest...

        Nie potrafię się do tego odnieść bo jestem - jak tu piszą niektórzy - "normalny" albo może raczej jeszcze nie zdiagnozowany wink - chore jest nasze dziecko.

        Just Me
        • sensi41 Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 18:03
          just-me-online napisał:
          > ...Nie potrafię się do tego odnieść bo jestem - jak tu piszą niektórzy - "normalny
          > " albo może raczej jeszcze nie zdiagnozowany wink - chore jest nasze dziecko.


          I się rozhasałeś na forum big_grin
          Bez urazy-ja po prostu dobry humor dzisiaj mam smile
        • xsenia Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 18:56
          ludzie często mówią o swoim problemie jako czymś co dotyczy osoby trzeciej
          • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 19:17
            > ludzie często mówią o swoim problemie jako czymś co dotyczy osoby trzeciej

            To prawda.

            No więc mój kolega wink to ma raczej problem z pracoholizmem i uzależnieniem od stresu.

            On mówi, że nie ma niczego piękniejszego niż faza tuż przed potencjalną katastrofą w projekcie.

            On wtedy przybywa na białym koniu, czy też w innym stroju Batmana i działa.
            I tego jemu głównie brakuje po odejściu z roboty, ze świata dużych projektów.

            Just Me
            • xsenia Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 20:13
              pewnego razu ten kolega doznał olśnienia: zostanę przedsiębiorcą i będę miał niekończący się fun

        • dr.zabba Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 19:26
          Jakiś taki arbitralny jesteś. Jakby to jedyna droga była. Maja napisała, że jej facet jest z pracy zadowolony i Ty od razu wieszczysz, że za kilka lat mu się zmieni. Nieładnie. Nie masz takiej wiedzy. Nie ma jednej recepty na życie. Są różne korporacje, są różni ludzie, są różne scenariusze.
          Powodzenie własnej działalności nie zależy od tego, czy ktoś ma chad, czy nie. Może zależeć od tego, JAK choruje. Jest masa innych czynników zewnętrznych, wewnętrznych i takich nie wiadomo skąd.
          Teraz bedę niemiła:
          nie wiem, czy Twój córka ma tylko depresję, czy ma rozpoznanie chad; nie wiem, czy widziałeś kiedyś manię. Poszukaj sobie, co ludzie dwubiegunowi potrafią robić w czasie manii na polu działalności gospodarczej. Drażni mnie, że wchodzisz na to forum i ni z tego ni z owego zachęcasz wszystkich z hurraoptymizmem do zakładania firm. To jest poważna decyzja, nie pstryknięcie palcami. Otworzyć działalność jest łatwo, ale trzeba też mieć możliwości, żeby ją potem prowadzić.

          Szukam takiego dawnego wątku o tym, jak znajdę to jeszcze przykleję.

          Dla wyjaśnienia: jestem zwolenniczką własnej działalności, ale wszystko trzeba robić z głową.
          • dr.zabba Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 19:36
            Szukałam tego aż w zeszłym roku, a to tak blisko leżało smile
            wyniszczający chad
            • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 20:46
              Tego wątku akurat nie czytałem, ale czytałem podobne.

              > W ogóle od kiedy zaczęłam brać stabilizatory, a nie tylko antydepresanty, którymi leczyli mnie do tej pory pseudo psychiatrzy [...]

              No to na szczęście córka właśnie zmieniła psychiatrę zanim zrobili jej większe "kuku" przez faszerowanie podczas drugiego epizodu depresyjnego wyłącznie antydepresantami.
              Chociaż IMHO na podstawie rzetelnie przeprowadzonego wywiadu miał szansę rozpoznać hipomanię. A jak nie był w stanie zrobić na podstawie wywiadu z córką (wiadomo, że chory nie jest w stanie obiektywnie ocenić stanu zwłaszcza hipomanii) to my (ja) byliśmy na miejscu.

              Teraz zastanawiam się co możemy zrobić, żeby Córka rozważyła ponownie dopuszczenie możliwości wizyty u psychologa i rozpoczęcia psychoterapii.

              Niestety pierwsza i jedyna wizyta podczas pierwszej depresji (zanim wybrała się do psychiatry) nastawiła ją wyjątkowo negatywnie do tej profesji. Psycholog zresztą nawet nie zasugerował konieczności wizyty u psychiatry pomimo tego, że to już był stan typu "ręka, noga mózg na ścianie" ...

              Bardzo mi się spodobała to, co napisała (chyba) Xsenia, że w przypadku psychologów PhD to powinien być warunek konieczny ażeby dopuścić tych miśków do pracy z rzeczywistymi pacjentami a nie manekinami.

              Just Me
          • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 20:04
            > Jakiś taki arbitralny jesteś [...]

            To może w celu wyjaśnienia zacytuję sam siebie.

            Fragment postu inicjującego (wyboldowałem co wydaje mi się szczególnie istotne):

            > Nie traktuj założenia własnej firmy jako zła koniecznego.
            > IMHO to jest bardzo atrakcyjna alternatywa, o ile tylko masz "pomysł na życie".

            oraz postu, na który odpowiedziałaś:

            > Zresztą celem mojego "odgrzanego" postu nie było gloryfikowanie pracy "na swoim", w opozycji
            > do pracy najemnej (bez względu na to czy w korporacji czy w kilkuosobowej firmie).
            >
            > Zwróciłem jedynie uwagę na to, że o swoich nowych projektach warto myśleć pozytywnie
            > a nie w kategoriach zła koniecznego.

            Co do Twoich uwag na temat konieczności zachowania dużej ostrożności przy zakładaniu DG (oraz podejmowaniu innych istotnych decyzji życiowych) to zgadzam się w 101%

            Powiedzmy, że zgadzam się z Tobą również jeśli chodzi o nieuprawnioną generalizację w sprawie M.
            Moje doświadczenie zawodowe jednak pokazuje, że zwłaszcza w przypadku długotrwałej, mocno intensywnej pracy, scenariusz "bez wypalenia" jest zdecydowanie mniej prawdopodobny niż scenariusz "z wypaleniem". Niestety ...

            > Teraz bedę niemiła: [...]

            Nie odbieram tego co napisałaś jako niemiłe.

            Córka ma zdiagnozowane CHAD typu II.

            Manii nie widziałem na własne oczy ale zczytałem dość uważnie wątki na grupie wsparcia dla rodzin Mam nadzieję, że to jest raczej ten % przypadków kiedy sprawy idą źle niż norma.

            Widzę, że już puściłaś link - doczytam.

            Just Me
            • alx.76 Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 20:58
              just-me-online napisał:

              > > Jakiś taki arbitralny jesteś [...]
              >
              > To może w celu wyjaśnienia zacytuję sam siebie.
              >
              > Fragment postu inicjującego (wyboldowałem co wydaje mi się szczególnie istotne)
              > :
              >
              > > Nie traktuj założenia własnej firmy jako zła koniecznego.
              > > IMHO to jest bardzo atrakcyjna alternatywa, o ile tylko masz "pomysł n
              > a życie".


              wiesz co, ten pomysł na życie bardzo przypomina mi mojego exa"cudnego coacha" z certyfikatami, który miał własne pomysły na życie, wszędzie dookoła były relacje korzyści, to takie mega korporacyjnesmile nie dajmy się zwariowaćsmile pomysł na życie jest fajny, pod warunkiem, że masz osobowość, która pozwala na jego realizacjęsmile

              >
              > Nie odbieram tego co napisałaś jako niemiłe.
              >

              >
              > Manii nie widziałem na własne oczy ale zczytałem dość uważnie wątki na grupie w
              > sparcia dla rodzin
              ... byłam na tym forum i wiesz co, doszłam do wniosku, że to mijsce zdecydowanie nie dla mnie... dla mnie tam jest tylko jad i użalanie się nad sobą... a to przecież nie o to chodzi, to miało być wsparcie dla rodzin, osób bliskich, a jak to czytam to nie bardzo wiem o co kaman...
              >
              > Widzę, że już puściłaś link - doczytam.
              >
              > Just Me
            • dr.zabba Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 22.11.10, 22:41
              > Moje doświadczenie zawodowe jednak pokazuje, że zwłaszcza w przypadku długotrwa
              > łej, mocno intensywnej pracy, scenariusz "bez wypalenia" jest zdecydowanie mnie
              > j prawdopodobny niż scenariusz "z wypaleniem". Niestety ...

              Znam taka zasadę dotyczącą budowania własnej firmy: rozwijaj w swojej działalności to, w czym się sprawdziłeś. Patrzysz z perspektywy człowieka dojrzałego, z dużym doświadczeniem zawodowym. Może dzięki pracy w korporacji nabyłeś umiejetności, które teraz procentują w firmie? Gdzieś się tego trzeba nauczyć... Nie znajdzie się klientów tylko dzięki dobrym chęciom. Dla niektórych jest czas na etat i jest czas na DG.
            • xsenia Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 16:00
              1. wymieniasz tylko epizody depresyjne, więc skąd wiesz że córka ma chorobę dwubiegunową?
              2. jakie wskaźniki hipomanii u niej zaobserwowano?
              • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 17:27
                xsenia napisała:

                > 1. wymieniasz tylko epizody depresyjne, więc skąd wiesz że córka ma chorobę dwu
                > biegunową?

                Diagnoza postawiona przez psychiatrę, która aktualnie prowadzi córkę.

                Zgaduję, że postawiona na podstawie wywiadu najpierw z córką, a później ze mną (córka była w gabinecie). Córka negowała fakt występowania objawów hipomanii, co w połączeniu z ich ewidentnym (?) występowaniem też może być pewną wskazówką.

                Wykluczone zostało podłoże somatyczne.

                > 2. jakie wskaźniki hipomanii u niej zaobserwowano?

                Jeśli przez wskaźniki rozumiesz charakterystyczne cechy zachowania to (wymieniam bez wartościowania):
                - znaczne ograniczenie potrzeby snu,
                - niezwykłą kreatywność jeśli chodzi o pomysły na zagospodarowanie wolnego czasu,
                - brak konsekwencji w realizacji tych pomysłów (dotyczy głównie utrzymania dorywczych prac, jakie podejmowała w celu zapchania czasu i zapewnienia sobie kasy "na waciki". Poza pracą na słuchawce, która ewidentnie jej nie leżała, wykonywane prace jej odpowiadały ... po czym znajdowała sobie coś nowego),
                - gadatliwość: mnogość poruszanych tematów i sposób (szybkość) mówienia.

                Generalnie była to zupełnie inna laska, niż ją pamiętaliśmy z czasów przed chorobą.

                Wtedy myślałem o tym raczej jak o euforii polekowej ponieważ byłem przekonany, że cały czas brała antydepresanty. Ale jak się później okazało od (samodzielnego) odstawienia przez nią antydepów do opisanych wyżej objawów minęło jakieś 4-6 tygodni.

                Just Me
              • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 17:52
                > 2. jakie wskaźniki hipomanii u niej zaobserwowano?

                BTW, w tej chwili Córka ewidentnie wyszła z dołka (po prawie dokładnie 3 miesiącach).

                Wizyta u psychiatry niebawem (za tydzień), ale czy do tego czasu powinniśmy na coś szczególnego zwrócić uwagę i ewentualnie przyspieszyć wizytę?

                Leki (stabilizator + antydepresant) bierze cały czas, tym razem jestem tego pewny.

                Just Me
                • beatrix-kiddo Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 18:00
                  just-me-online napisał:

                  > Wizyta u psychiatry niebawem (za tydzień), ale czy do tego czasu powinniśmy na
                  > coś szczególnego zwrócić uwagę i ewentualnie przyspieszyć wizytę?

                  Każdy jest inny, powiem jak u mnie. Ja wchodząc (i będąc) w hipo: gadam jak nakręcona, przeskakując z tematu na temat, żadnego nie kończąc. Histerycznie się śmieję, w zupełnie zwyczajnych sytuacjach (tzn. nieśmiesznych). Czyli, przykładowo, ktoś mówi "chodź na obiad", a ja dostaję ataku histerycznego śmiechu, którego nie jestem w stanie opanować. Ogólnie śmieszy mnie wszystko. Wymachuję rękami jak stado Włochów wink podczas mówienia. Zdarzają mi się dziwaczne zachowania, typu zaczynam podskakiwać, podśpiewując w głos, albo skaczę po ulicy udając zajączka.
                  Ktoś kiedyś powiedział, że zachowuję się jakbym była naćpana.
                  Czyli nadpobudliwość i dziwaczne reakcje, ogólnie rzecz biorąc.
                  • czubata Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 18:14
                    Just me,sen,zwracać uwagę na to ile śpi i kiedy śpi.U mnie się wszystko zaczyna od zaburzeń snu.Najpierw chodzę puzno spać,potem nie chodzę spać,a po wszystkim i tak ciężko mi jest sen wyregulować.Ja mam bardzo duże problemy ze snem i kiedy zaczyna robić się z tym skrajnie,wiem że coś się święci.Ostatnio cierpiałam na bezsenność,ale to dlatego że trochę sie problemów posypało na łeb,i to spędza mi sen z powiek.Po dwóch dniach spania po dwie godziny,wczoraj poszłam do lekarza,rodzinnego co prawda, bo dr.Mądra tylko w środy,zresztą straciłam wiarę w skuteczność jej leczenia mojej bezsenności,i dostałam coś na sen.Bałam się ale byłam też już wycieńczona.Powiem szczerze że ot tego niewyspania to mam już bóle w klatce piersiowej,nie wiem jakiego pochodzenia i wolę nie wiedzieć.
                    • xsenia Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 18:36
                      > Just me,sen,zwracać uwagę na to ile śpi i kiedy śpi.U mnie się wszystko zaczyna
                      > od zaburzeń snu.Najpierw chodzę puzno spać,potem nie chodzę spać,a po wszystki
                      > m i tak ciężko mi jest sen wyregulować.Ja mam bardzo duże problemy ze snem

                      łączę się w bólu
                      mam to samo

                      ostatnio trafił mi się nawet sen o bezsenności
                    • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 23:04
                      W tej chwili sypia sporo i raczej w normalnych (nocnych) godzinach.

                      Oczywiście zwrócę uwagę na ewentualne zaburzenia snu.

                      Dzięki!

                      Just Me
                  • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 23:01
                    > [...]
                    > Czyli nadpobudliwość i dziwaczne reakcje, ogólnie rzecz biorąc.

                    Dzięki!

                    Czy w takiej (ewentualnej) sytuacji raczej przyspieszać wizytę? Czy też mając na uwadze że "mleko już się rozlewa/rozlało" kilka dni nie robi różnicy? Bo rozumiem, że taki stan jest raczej miły dla chorego. Tylko, że konsekwencją jest nadchodząca kolejna depresja.

                    Just Me

                    PS.
                    Oczywiście wiem, że w przypadku ewentualnej manii należy pilnie skontaktować się lekarzem i/lub izbą przyjęć.
                    • dr.zabba Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 23.11.10, 23:31
                      Przyspieszać/kontaktować koniecznie z lekarzem. Przejście w manię może być gwałtowne. Ja choruję 12 lat, a za każdym niemalze razem wyglada to inaczej. Nie ma na co czekac.
    • lolinka2 Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 24.11.10, 11:40
      a propos objawów hipo, to są 3S: sen, seks, sklepy smile
      • beatrix-kiddo Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 24.11.10, 12:06
        Nie zgadzam się, wg mnie to już by pod manię podpadało.
        • lolinka2 Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 24.11.10, 12:08
          a kto mówi o hardcore wersji.
          Troszkę krócej się śpi
          Trochę wyższe libido - bez przypadkowych kontaktów
          Troszkę mniej rozważne zakupy - i nie mówimy o zapożyczaniu się na dorobek życia
          • beatrix-kiddo Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 24.11.10, 12:31
            No chyba że tak, w wersji light to hipo, w wersji hard - mania.
            • just-me-online Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 24.11.10, 13:01
              > No chyba że tak, w wersji light to hipo, w wersji hard - mania.

              Co do snu i sklepów to wersja była ewidentnie soft.

              Natomiast jeśli chodzi o seks to nie prowadzimy rodziny w modelu hiszpańskim
              www.youtube.com/watch?v=UaTiOoBjuE8
              tak więc trudno mi powiedzieć wink

              Just Me
              • beatrix-kiddo Re: Nietolerancja chorych psych./ fatalny s.rento 24.11.10, 13:03
                just-me-online napisał:

                > > No chyba że tak, w wersji light to hipo, w wersji hard - mania.
                >
                > Co do snu i sklepów to wersja była ewidentnie soft.

                To by pasowało do diagnozy chad typu II, czyli przewaga depresji + hipomanie. Kłaniam się, mam to samo. Nienawidzę depresji.
                • just-me-online HCL-32 24.11.10, 13:18
                  I tak to na razie zostało zdiagnozowane.

                  BTW, czy byliście tym diagnozowani:
                  www.drogadosiebie.pl/content/pdf/kwestionariusz02.pdf
                  Tu jest trochę informacji:
                  tinyurl.com/hcl32
                  Jak policzyłem Córce punkty na podstawie tego co mogłem sam ocenić na podstawie obserwacji jej zachowania to wyszło 17. Zgaduję, że ona policzyłaby sobie pewnie więcej.

                  Inna sprawa, że kiedy występując w charakterze próbki kontrolnej podliczyłem swoje punkty (w okresie ewidentnego nakręcenia wynikającego ze stresu w projekcie) to z przekroczeniem granicznych 14 punktów nie miałem najmniejszego problemu ...

                  Just Me

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka