Dodaj do ulubionych

JA CHCĘ, ABY

06.12.10, 14:11
ON ŻYŁ!
jest źle, kroplówki od września (powód nieistotny)
Bóg nie może mi go zabrać, potrzebuję Go. Bo Go kocham.
Pomóżcie nam dobrymi myślami.

A i H
Obserwuj wątek
    • sensi41 Re: JA CHCĘ, ABY 06.12.10, 14:29
      Będzie dobrze,musi być kiss
    • quaxo Re: JA CHCĘ, ABY 06.12.10, 21:03
      Ja kompletnie nie wiem, o co chodzi, ale jak piszesz powód jest nieistotny. Myślę ciepło.
    • poetkam Re: JA CHCĘ, ABY 06.12.10, 22:05
      Codziennie o Was myślę. Bardzo ciepło. Wiesz, chciałabym, abyście byli oboje zdrowi, szczęśliwi...- taki prezent mikołajkowy chciałabym Ci sprawić...
      https://emotikona.pl/emotikony/pic/50przytula.gif
    • just-me-online Re: JA CHCĘ, ABY 06.12.10, 22:50
      Trzymajcie się!

      Just Me
      • kara.mija Re: JA CHCĘ, ABY 07.12.10, 08:00
        Z całych sił Ci tego życzę.
    • 36.a Re: JA CHCĘ, ABY 17.12.10, 16:54
      Poproszę o dobre myśli


      [i brak pytań]
      • poetkam Re: JA CHCĘ, ABY 17.12.10, 22:17
        W tej chwili płyną....
      • dr.zabba Re: JA CHCĘ, ABY 17.12.10, 22:22
        jestem
      • sensi41 Re: JA CHCĘ, ABY 17.12.10, 22:31
        Spróbuję zamienić moje złe na dobre dla Ciebiekiss
      • just-me-online Re: JA CHCĘ, ABY 18.12.10, 16:52
        Mówisz i masz. Trzymam kciuki!

        Just Me
    • 36.a Re: JA CHCĘ, ABY 21.12.10, 15:50
      Czy mozna siłą woli sprawić, aby ktos mi bliski wyzdrowial?
      Znam tylko medytację tonglen, gdy oddechem bierzesz na siebie chorobę w postaci czarnego dymu, przepuszczasz przez siebie i wysyłasz białe światło (Tobie nic się nie stanie).
      Jeśli mojemu 28.h ma to pomóc, moge medytować i 3*dziennie. Lubię poza tym, wyciszam się.
      Piszę też afirmacje. Znam ich moc.
      Gyd jestem na spacerze zwyczajnie idę i sie modlę. W modlitwie jest jakiś dobry rytm.

      Co jeszcze mogę dla Niego zrobić?
      • dr.zabba Re: JA CHCĘ, ABY 21.12.10, 17:55
        pojedziesz do niego?
        • 38takatam Re: JA CHCĘ, ABY 21.12.10, 21:23
          Myślę,że po prostu być z nim...


          "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
          nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

          Terri Cheney
      • poetkam Re: JA CHCĘ, ABY 21.12.10, 21:48
        > Co jeszcze mogę dla Niego zrobić?
        >

        Rozmawiać z nim - w miarę możliwości.
        Myśleć o sobie.
    • 36.a No to tak... 27.12.10, 01:36
      Nie jest dobrze.
      Jest jednak: ogromna nadzieja - mlody, silny organizm (jesli się na mnie dziś złościł, to znaczy, że wolę życia ma wciąż ogromną big_grin
      Jest: pisanie afirmacji o zdrowieniu, wyleczeniu, jest modlitwa, wizualizacja.
      Ogromnie chcę pomóc.
      • majagor Re: No to tak... 27.12.10, 11:50
        36.a napisała:
        > Jest: pisanie afirmacji o zdrowieniu, wyleczeniu, jest modlitwa, wizualizacja.
        > Ogromnie chcę pomóc.

        Tak na marginesie. Tak nieśmiało.
        Skoro chcesz pomóc, dlaczego nie pojedziesz i nie utulisz?
        Moim zdaniem właśnie to by najbardziej pomogło. Bardziej niż jakaś modlitwa, jakieś pisanie, jakieś gadanie.
        Być obok, przytulić, chwycić za rękę - to jest najważniejsze.
        Ale to tylko moje zdanie...
        • 36.a Re: No to tak... 27.12.10, 11:58
          Pytalam wielokrotnie. Właśnie utulić, ukochać...
          "Źle wyglądam"
          "Gdy usłyszałeś diagnozę, zacząłeś źle wyglądać?"
          "Tak"
          Nie poda mi adresu kliniki.
          Dziś zapytam znowu...
          • majagor Re: No to tak... 27.12.10, 12:20
            On Cię kocha.
            Ty go kochasz.

            I nie znasz adresu kliniki?
            Znasz nazwę miasta w jakim przebywa? Znasz nr tel do jego bliskich? Wszystko można znaleźć, wszystko można wyszukać.

            W życiu bym nie pozwoliła, aby mój ukochany sam leżał.. bo niby "źle wygląda". Mógłby mnie za to zabić, ale znalazłabym go nawet na końcu świata. W końcu co to za związek, jak on tłumaczy tobie, że nie możesz go odwiedzić.. bo "źle wygląda". Czy wygląd tu jest ważny?

            I już nie chodzi tylko o niego. Ale także o ciebie. Masz faceta. Kochasz go. Jesteś kochana. A nie możesz przy nim być. To na pewno tobie dobrze też nie robi.

            Były święta. I ty sama musiałaś siedzieć... bo on źle wygląda? Nie pozwól na to. Nie pytaj "grzecznie" o adres. Powiedz śmiało, MAM POTRZEBĘ ciebie zobaczyć, utulić się. Potrzebujesz tego - zresztą on na pewno też tego pragnie.

            Ty także jesteś tu ważna. Ty i twoje potrzeby. Przecież Ty masz prawo go zobaczyć... Przecież Ty sie martwisz i na pewno chwilka utulenia także Tobie by pomogła!!!
            • 36.a Re: No to tak... 27.12.10, 12:46
              Maju, przecież to oczywiste, że ja też cierpię.
              (I nie umiem licytować, czyje większe cierpienie. Nie chcę.
              Jak głęboko sie zastanowię - przecież nie moje. Chodzę, jestem w miarę zdrowa)
              Nie znam niestety niemieckiego.
              Tak, znam nazwę miejscowości, druga pod względem wielkości w De.
              Nie jestem rodziną, nie wiem, czy udzielonoby mi jakichkolwiek informacji.
              Powiedzmy, że to wymówka.
              I tu mi smutno: mama nie używa prywatnego nru (który znałam) od roku.
              Kiedyś miałam z nią częstszy kontakt. Uwielbiam Ją, podobno Ona mnie też. Myślę, że się załamała. Może chciała odciąć od znajomych, nie wiem. Ostatnio miałyśymy romawiać na jego skype, bałam się, bo cóż mogę powiedzieć. Że mam nadzieję, że On przeżyje? Ona powiedziałaby mi to samo? Who knows. Nie odezwała się. Boimy się tak samo.
              Przesyłamy sobie przez Niego serdeczności.
              Ma mój nr tel, ja Jej - nie...
              Miał wyjść ze szpitala, zabukować mi bilet, kolejny cios...
              Mam nakrzyczeć na Niego? Zamknie się w sobie.
              Nie krytykujcie, proszę.
              Kropla drąży skałę nie siłą.............................
              • majagor Re: No to tak... 27.12.10, 16:32
                Absolutnie nie chciałam Ciebie moją pisaniną krytykować.
                Chciałam może troszkę pomóc/doradzić.
                Ale ok, spróbuję zrozumieć Twoje położenie - choć szczerze mówiąc, to wszystko średnio mi w głowie się układa.
                Pomyślności życzę.
    • agao_72 Re: JA CHCĘ, ABY 30.12.10, 10:12
      troszkę nie rozumiem. ale ja prosta baba jestem. choruje ktoś, kogo kocham, jest z nim cienko, więc jadę, wyciągam info o szpitalu, w którym leży i jestem obok.

      bilety lotnicze nie są drogie, miejsce w hostelu i to ze śniadaniem, można znaleźć już za 10-20 EURO. bariera językowa? w DE dość dużo ludzi mówi po angielsku, znacznie więcej niż w Polsce.

      wyobraź sobie Aniu, że ostatnio znaleźlliśmy kolegę, który postanowił popełnic samobójstwo. leżał w psychiatryku. nagle zniknął. nie było z nim żadnego kontaktu. udało się, wystarczyło dzwonić i pytać, sporo pomogła nam policja. koelga mieszka u nas i czeka, aż zwolni się miejsce w ośrodku terapeutycznym. trzeba tylko chcieć.

      poczytałam sobie, że Twój facet mówi, że nie chce spotkać, bo źle wygląda. dziwne. dla mnie bardzo dziwne. gdy jest się osobą świadomą uczuć drugiej strony, jest się równie świadomym, że ta osoba może nas oglądać w różnych sytuacjach. mnie Michał oglądał zaraz po porodzie, w mało seksownym wdzianku poplamionym krwią, z cewnikiem majtającym się pomiędzy nogami. nie uciekł z wrzaskiem.

      i proszę nie zarzucać mi małej wrażliwości i innych takich.

      a panu życzę zdrowia i sił.
      • lolinka2 Re: JA CHCĘ, ABY 30.12.10, 12:56
        eee, po porodzie to zaden hardcore smile
        moj widzial dwa porody live - i mnie w akcji smile
        widzial mnie - sorry co wrazliwsi - wyprozniajaca sie mimowolnie w trakcie obu
        I co?
        I nic. Nie kocha mniej.
        widywal z bolesnymi miesiaczkami, z dolem warzywnym, z gorka maniakalna gdy zdradzalam go i rzucalam wen wiadrem z proszkiem do prania a 6 kg. Widywal z biegunka, widywal z zaparciem, widywal z zapaleniem pecherza zwijajaca sie w bolach....

        I naprawde to NIJAK nie robi na milosc w sensie studzenia. Bo kocha sie czlowieka, ktory niezaleznie od stanow przejsciowych, nadal jest tym samym czlowiekiem.
        • sensi41 Re: JA CHCĘ, ABY 30.12.10, 13:50
          lolinka2 napisała:
          > I naprawde to NIJAK nie robi na milosc w sensie studzenia. Bo kocha sie czlowie
          > ka, ktory niezaleznie od stanow przejsciowych, nadal jest tym samym czlowiekiem

          Kocha sie pomimo wszystko,a nie za coś big_grin
          Lecz są chwile w życiu człowieka,że nie masz ochoty z kimkolwiek się widzieć.
          • 36.a Re: JA CHCĘ, ABY 30.12.10, 15:05
            Sensi, dzięki...

            Poprosiłam o usunięcie tego wątku, bo boli, boli jak diabli że to zmiany nowotworowe, że nie wiadomo, co będzie dalej.
            To jest Życie, prawdziwe i ja o tym wiem.
            Moderatorkę rozbolała głowa i zaczęła krzyczeć (pisemniesmile że to szantaż. I że potrzebuje czegoś na uspokojenie (ona, nie ja)
            Cholernie cenię mądrość, nienawidzę histerii.

            Nie umiem, po prostu nie umiem wyciągać informacji spod ziemi, robić włamu, nie umiem chodzić przy kimś rozmemłana, w stanie "nieużywalności". Proszę o wyrozumiałość.
            Wyraziłyście swoje podejście do sprawy, wyraziłam swoje, wystarczy.
            Jeśli ktoś nie szanuje faktu, że proszę o zaniechanie, o wywalenie - trudno.
            Może nie pamięta jak sam usuwał własne, histeryczne.
            Doceniam znajomość (czas przeszły) z poetką. Dziękuję Jej za wszystko, co dla mnie zrobiła.
            Szacunek.
            Schował się jak zranione zwierzę. Nie wtargnę. Czekam, cierpliwie czekam, choć sił jest mało.
            Nie piszcie proszę już w tym wątku.
            • 36.a jesli ktoś ma ochotę 30.12.10, 15:09
              mam maila, gg.
              Tymczasem pomilczę, cisza koi (sama się śmieję z własnego patosu, kocham się śmiać).
              Życzę wszystkiego Dobrego w Nowym Roku, zdrowia.
              Ania
            • poetkam Re: JA CHCĘ, ABY 30.12.10, 15:57
              Głowa mnie rozbolała, droga Ann z powodu Twojego szantażu emocjonalnego - likwidacja mojego nr tel. bo nie chciałam usunąć wątku. Zachowałaś się jak mała dziewczynka - strzeliłaś focha, bo nie chcą Ci dać cukierka, wybacz, dla mnie to dziecinada. Wytłumaczyłam Ci, że nie usunę wątku, bo uważam, że każdy ma prawo wyrażać swoją opinię. To jest forum otwarte. Agao nie napisała nic, co mogłoby kogokolwiek urazić. Zgadzam się ze słowami Agao.
            • poetkam Re: JA CHCĘ, ABY 30.12.10, 16:08

              > Doceniam znajomość (czas przeszły) z poetką. Dziękuję Jej za wszystko, co dla m
              > nie zrobiła.
              > Szacunek.

              Ja również doceniam. I dziękuję za wszystko.
              • 36.a Dużo dobrego zyczę:-) 30.12.10, 16:26
                Jasne, to Internet, można napluć.
                Uznałam, że dalsza znajomość jest bez sensu.
                Po co mi blisko ktoś, kto nie wspiera...
                Klania się moja Biegnąca: bądźcie blisko ludzi, którzy nie są Wam wrodzy.
                A tu liczyło się bardziej: nie skasuję, bo nie. No to nie.

                Oczekiwałam raczej wsparcia, nie rad: rozklej plakaty "Wanted", znajdź adres kliniki
                poprzez Interpol.
                On jest teraz na sali pooperacyjnej, nie miałabym mozliwości pogłaskać Go po łapce.
                Życzę mniej histerycznego podejścia do życia.
                • poetkam Re: Dużo dobrego zyczę:-) 30.12.10, 16:32
                  Nie było : bo nie. Nie kłam, proszę.
                  Było : jest wolność słowa, każdy ma prawo do swojej opinii. W tym wątku nie ma nic obraźliwego.
                  Nie jestem histeryczką. Zdenrewowała mnie Twoja postawa. To wszystko.
                  • 36.a Re: Dużo dobrego zyczę:-) 30.12.10, 16:44
                    Nie kłamię. Nie umiem.
                    Tak, Ty "nie", ja - ciach znajomość. I tu nie było szantażu. Ja nie proszę o znanie się ze mną dalej. Mówię "pa pa".
                    Chciałam się ze swoim bólem schować, tak jak on. Co w tym złego?
                    Nie pozwoliłaś mi na to. Mam sobie być obnażona, bo założyłam watek.
                    Jasne, mea culpa.
                    Jasne, nie czuję się obrażona. Macie swoje racje. Swoje.

                    Pamietam tylko, jak kasowałaś własne wątki. Tak, to wycieczka personalna.
                    A ja nazywam po imieniu: histeria, gdy ktoś z tego powodu potrzebuje się uspokoić.
                    Nie jest pewien swojej racji?
                    Jestem spokojna. Zrobiłaś jak uznałaś za stosowne, ja się odsunęłam. Kropka.
                    Znajomość ze mną to pikuś, bądź spokojna, nie jest potrzebne zdenerwowanie.
                    A świat jest piekny. I jest wszystko dobrze.

                    • poetkam Re: Dużo dobrego zyczę:-) 30.12.10, 16:49
                      Każdy ma prawo do swojego zdania. Ja uważam, że atakujesz moją osobę, a ja się bronię.
                      Usuwałam Ci do tej pory wszystko, co chciałaś.
                      Pa pa możesz mówić, nie ma sprawy.
                      Wszystkiego dobrego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka