Dodaj do ulubionych

Promyk nadziei

22.12.10, 18:53
Dziś zwlekłam d z łóżka i wyszłam po kilkunastu dniach z domu. Mam doła, będzie niedługo dwa lata. Teraz jest już faza zejściowa tj. leżenie. Do tego objadam się wszystkim ze słodyczami na czele. Stąd afera: żadne spodnie narciarskie nie pasują (do wyjazdu 4i1/2 tyg). Okna umyłam, bo kazał mi mąż, on sam wyczyścił lodówkę. Na tym przygotowania świąteczne się skończyły. Specjały głównie z supermarketu.Braterskie pozdrownienie dla wszystkich naprawdę depresyjnych.
Jednak dziś po spacerze coś zajarzyło.Ślubowałam wychodzić codziennie z domu i odstawić słodycze z wyłączeniem 10 gramów słodkiego do południowej kawy.Ściskam wszystkich smile
Obserwuj wątek
    • 36.a Re: Promyk nadziei 22.12.10, 19:14
      Ja Ciebie teżsmile
      moja depresja troszkę puściła, ma charakter PMS-owy, więc nie potrwa długo.
      Nie jestem w stanie zrobić dużo, ogarnę swój pokój, obiecałam Mamie coś tam potrzepać, mam nadzieję, że dam radę usiąść do stołu z bliskimi...
      buziaki
    • poetkam Re: Promyk nadziei 22.12.10, 21:33
      .Ślubowałam wychodzić codziennie z domu i
      > odstawić słodycze z wyłączeniem 10 gramów słodkiego do południowej kawy.Ściskam
      > wszystkich smile

      Życzę Ci wytrwałości. Z całego serca. I dużo, dużo zdrowia smile
    • sensi41 Re: Promyk nadziei 22.12.10, 23:17
      smile
      • obecna_xyz Dzień dobry jestem z Kobry 23.12.10, 14:15
        Jest:cudowne, całkowite, natychmiastowe i bezwarunkowe uzdrowienie. Od rana lewituję ze szczęścia. Ale hypomanię trzymam za pysk: już łupnęłam 10 Olanzapiny rano, druga 10-tka wieczorem i 1000 Depakiny.Jest cudownie. Czuję się jak przebudzonaze stanu wegetatywnego.Całujęsmile smile smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka