Dziś zwlekłam d z łóżka i wyszłam po kilkunastu dniach z domu. Mam doła, będzie niedługo dwa lata. Teraz jest już faza zejściowa tj. leżenie. Do tego objadam się wszystkim ze słodyczami na czele. Stąd afera: żadne spodnie narciarskie nie pasują (do wyjazdu 4i1/2 tyg). Okna umyłam, bo kazał mi mąż, on sam wyczyścił lodówkę. Na tym przygotowania świąteczne się skończyły. Specjały głównie z supermarketu.Braterskie pozdrownienie dla wszystkich naprawdę depresyjnych.
Jednak dziś po spacerze coś zajarzyło.Ślubowałam wychodzić codziennie z domu i odstawić słodycze z wyłączeniem 10 gramów słodkiego do południowej kawy.Ściskam wszystkich