O dłuższego czasu mam poczucie życia w matrixie. Czyli odkąd biorę dużą dawkę chlorprothixenu na noc (115 mg). Mam po tym tak bogate, a przede wszystkim tak realistyczne sny, że już mi się wiele razy zdarzało zastanawiać się, czy jakaś sytuacja miała miejsce w rzeczywistości, czy mi się śniła, bo zaczyna być to trudne do odróżnienia.
Zdarza mi się pytać ludzi "czy ja z tobą rozmawiałam o..."? No i ludzie zaczynają popatrywać na mnie dziwnie

Jak tak dalej pójdzie, to wyląduję w psychiatryku.