czubata 01.03.11, 12:14 Jako niania do 6miesięcznej dziewczynki. Ogłoszenie znalazłam w necie, i sprawa na tyle zabawna że przyszli pracodawcy mieszkają na tej samej ulicy co ja,w tym samym mieście co ja,i nie wykluczone że ich znam. Ale jajca.Boję się Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 12:20 Już przeżywam jak mrówka okres,chociaż nie wiadomo czy ją dostanę. Ale napisałam piękny list motywacyjny, co do braku doświadczenia przy opiece nad dziećmi w moim przypadku nie można powiedzieć. Odpowiedz Link
madau Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 12:29 czubatku nie boj sie. Bedzie dobrze Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 12:36 Myślę że byłoby fajnie,to nie byłaby praca stresująca O cześć Madau,miło cię znowu czytać Odpowiedz Link
poetkam Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 12:41 Opieka nad dziećmi jest bardzo sympatyczna, wymaga jednak uwagi. Dasz radę! A co z Twoją działalnością -spawanie, kucie? Odpowiedz Link
dr.zabba Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 12:44 Czubatku, a do swoich dzieci masz kogoś? Witaj, Madau Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 13:12 Plany spawalnicze muszą odejść na plan dalszy, chodzi o to że chyba już teraz należałoby się czymś zająć/zarobić. Moje dzieci to już duże konie są,większość czasu siedzą w szkole,a nawet jakby miały same posiedzieć w domu to jest to nie problem,ale co to byłby za problem gdybym była dwa domy dalej i mogła sobie do domu przychodzić między jednym spacerkiem a drugim.Mam jeszcze do dyspozycji świetlice,jak pracowałam wcześniej,to dzieci chodziły na świetlice i zajęcia dodatkowe,także czas miały wypełniony o 8 do 17. No zobaczymy. Dostałam emeil zwrotny z informacją że są teraz na urlopie i się odezwą po powrocie. Byłoby fajnie,kurcze. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 13:16 Oczywiście zadzwoniłam do Miśka żeby się podzielić moim małym krokiem do przodu,ale wiadomo było co usłyszę : - Tyyyyyyy? Do dzieciiiiiii????? No ale to było do przewidzenia,cokolwiek bym nie wymyśliła to jest jakieś ale. Znalazłam jeszcze kilka innych ofert pracy w moim mieście,nawet się jedna chałupnicza znalazłam,ale tu pewnie zaraz będzie trzeba wkład własny,pompki,szmery,bajery. Piszę gdzie się da Odpowiedz Link
corka-matki Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 13:52 Nie potrafię zrozumieć jak osoba chora na chad może zajmować się dziećmi-zwłaszcza cudzymi. Ma Pani zamiar ukrywać chorobę? Nie przyznać się do niej? A co jeśli Pani zachoruje-zacznie się mania? Nie lada problem występuje wtedy przy swoich pociechach a obcych?Nie boi się Pani tego ryzyka? Przecież można komuś wtedy nieźle namieszać, nie mówiąc o Pani. Myślę, że dla chorych to zbyt odpowiedzialna praca i nie chodzi oto, że Pani sobie nie poradzi tylko o ten strach. Ja bym nie powierzyła takiej osobie dziecka-przepraszam, ale tak bym postąpiła. No chyba, że znałabym Panią osobiście i wiedziała, że przyjmuje Pani leki i stan remisji jest u Pani. Ja sobie nie wyobrażam, że moja mama wróciłaby do pracy-byłoby to dla mnie nienormalne niewłaściwe, za duża odpowiedzialność. Inne prace ok, ale nie z dziećmi. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 14:29 Oceniam swoje szanse pozytywnie. A co > jeśli Pani zachoruje-zacznie się mania? A co się robi gdy się choruje? Idzie się na zwolnienie,i tak też zawsze robiłam. >Myślę, że dla chorych to zbyt odpowied > zialna praca i nie chodzi oto, że Pani sobie nie poradzi tylko o ten strach Chodzi o strach który sama odczuwam? Taki normalny strach,jak przed każdą nową pracą. > Ja sobie nie wyobrażam, że moja mama wróciłaby do pracy-byłoby to dla mnie n > ienormalne niewłaściwe, za duża odpowiedzialność. Inne prace ok, ale nie z dzi > ećmi. No i jak można liczyć na integrację ze społeczeństwem,skoro ma ono takie podejście? Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 17:24 Powiem tak - czubatą znam, czubatej opiekę nad dziećmi (moimi) też znam i cenię. Jak będziesz potrzebowała referencji, wal jak w dym - chętnie cię powychwalam potencjalnym pracodawcom. czubata nie idzie do pracy w żłobku, gdzie jest grupa 20 szt. Jedno dziecko w spokojnych, domowych warunkach córko-matki (weź zmień nicka, bo ten taki infantylny jest...), nie przenoś sytuacji twojej domowej na życie innych osób. Czubata nie twierdzi - w przeciwieństwie do twojej mamy - że jest zdrowa i że to tylko tarczyca. Jest czubata, jak świadczy sam nick, ale przy dzieciakach naprawdę odpowiedzialna. Wiem, bo widziałam - miałam okazję przez okrągły rok przyglądać się z bliska. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 17:44 Dzięki Lolinko za wiarę we mnie, ja też w siebie wierzę Odpowiedz Link
corka-matki Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 17:54 Lolinko 2 zgadzam się z tobą, że sytuacja mojej mamy jest inna. Jednak nie wiesz jak się u niej sprawy toczą więc też nie przytaczaj dawno przestarzałych argumentów.I nie ma znaczenia-warunki domowe czy państwowe;dzieci, dziecko i etc. Opieka nad dzieckiem tak czy siak wymaga o ile wiem zdrowia psychicznego. Jak same mnie uczyłyście choroba to choroba, stan remisji dłuższy nawet jeśli występuje to i tak nadal jest się chorym. Ja rozumiem, że Czubata to być może odpowiedzialna osoba pomimo choroby i pewnie też fajna osoba i cudowna matka być może dla swoich dzieci, ale skoro taka odpowiedzialna to niech przyzna się do choroby a nie zatai bardzo istotne fakty.Już kiedyś w programie UWAGA był podobny omawiany przypadek. Ja się nie znam, ale psycholodzy i pedagodzy wypowiadali kategoryczny sprzeciw by osoby z jakimkolwiek problemem psychicznym mogły pracować z dziećmi-nawet jednym w warunkach domowych. Ja jako pedagog z wykształcenia też tak uważam, nie potępiam jednak do pracy w innych zawodach. Czubata i o jakim zwolnieniu ty piszesz, przecież nikt na ciebie by nie czekał zanim się wyleczysz, zwolnienia prawie nie wchodzą w rachubę przy opiece nad dziećmi. A co do mojego"infantylnego nicku" trudno taki już mam dla lepszego oddźwięku nie zmienię, by ciebie zadowolić.Każdy ma własne skojarzenia. Dla mnie Lolinka ma zabarwienie trochę kurewskie. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 17:58 bo program UWAGA jest programem wysoce opiniotwórczym i należy przestrzegać, co powiedziano tamże. Czy o wrzodach żołądka, cukrzycy i miażdżycy też mówiłabyś potencjalnemu pracodawcy??? Stygmatyzujesz, pani pedagog. I nie wulgaryzuj na forum, bo będę musiała ciąć. Odpowiedz Link
corka-matki Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 18:12 lolinka2 napisała: > bo program UWAGA jest programem wysoce opiniotwórczym i należy przestrzegać, co > powiedziano tamże. Wysoce niekoniecznie, aczkolwiek wielu specjalistów się wypowiadało i podzielam ich zdanie jak pewnie większość społeczeństwa. Głowa to nie noga, ręka, paluszek itp. > > Czy o wrzodach żołądka, cukrzycy i miażdżycy też mówiłabyś potencjalnemu pracod > awcy???j. w. Jeżeli zależałoby mi na pracy a choroba kolidowałaby z pracą to myślę, że może zataiłabym ten fakt. Chociaż nie byłam nigdy w takiej sytuacji to nie wiem jakbym postąpiła. Z natury jednak jestem uczciwa i prawdomówna. > Stygmatyzujesz, pani pedagog. I nie wulgaryzuj na forum, bo będę musiała ciąć. Bez przesady pisałam o skojarzeniach, nie bierz tego tak do siebie. Powiem wam tak wy czy w chorobie czy w remisji potraficie zawsze wszystkich piętnować kto się wam sprzeciwi. Zawsze jest kontra. Dlaczego nie przyznacie racji, że tak z dziećmi zbyt odpowiedzialna dla nas praca. ??? To zbyt trudne. Próbujecie równać się ze zdrowymi a przecież nie musicie być tacy jak oni, bo jesteście chorzy!!! I ja wam współczuje. Tyle na zakończenie.Pa Odpowiedz Link
sapiencja Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 18:18 corka-matki napisała: "Próbujecie równać się ze zdrowymi a przecież nie musicie być tacy jak oni, bo jes teście chorzy!!! I ja wam współczuje. " Żeby Cię pogięło. Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 18:30 sapiencja napisała: > corka-matki napisała: > "Próbujecie równać się ze zdrowymi a przecież nie musicie być tacy jak oni, bo > jes > teście chorzy!!! I ja wam współczuje. " > > Żeby Cię pogięło. > Dokładnie, popieram. Znam jeszcze lepsze: "a żebyś upadła mordą na jeża" Odpowiedz Link
agao_72 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 22:00 odpowiem wrednie, sporo byś dała córko-matki, żeby być w mojej sytuacji. serio. a jeszcze byś więcej dała, żeby być w sytuacji mojej córy. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 18:24 Z TĄ STRASZNĄ chorobą, ja - skrajnie jak wiadomo nieodpowiedzialna - pracowałam w szkole z dziećmi i młodzieżą. Całe 4 lata. Uczniowie mówią na ulicy dzień dobry po latach, odzywają się na maila nadal (a to już są misie ok. 20stki). Teraz spod moich palców skażonych TĄ STRASZNĄ chorobą wychodzą podręczniki, na podstawie których lekarze leczą ciebie, twoją mamę, twoją córeczkę. Ha - to dopiero zobowiązanie i odpowiedzialność Z ust moich wychodzą treści wykładów dla tychże lekarzy, słuchają i się stosują. To też odpowiedzialność. Spod palców moich wychodzi dokumentacja pacjentów, którzy jadą się leczyć gdzieś poza PL. W tym momencie moja pomyłka potencjalna może skutkować uszczerbkiem na zdrowiu pacjenta lub nawet utratą życia (jeśli np zapomnę zamieścić informacje o alergiach, bo coś przeoczę, albo mi się cyfry poplączą w wynikach badań...). I nie uważam, że mnie to przerasta w jakikolwiek sposób. Ja się nie próbuję z nikim równać. Ja po prostu znam swoje ograniczenia i wiem, że nie dotyczą one mojej nieodpowiedzialności w żadnej z wykonywanych prac. Mogą i dotyczą wahań nastroju - tego, że on może stopniowo się obniżać, energii będzie coraz mniej, aż nie wstanę z łóżka pewnego dnia, albo podnosić, czyli będzie pięknie i wydajnie, aż pewnego pięknego dnia się skapnę, że jest za pięknie i za szybko - i pójdę po tabletki na spowolnienie. Wsio. I wsadź sobie w buty współczucie, to ci się kompleksy wyrównają Odpowiedz Link
sensi41 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 21:27 corka-matki napisała: >... Ja jako pedagog z wykształcenia.... Brrrrrrr-mam alergię na ten tekst A tak nawiasem, czy nie uważacie,że praca w pomarańczowych kamizelkach jest dla nas najodpowiedniejsza? Odpowiedz Link
kisunob Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 21:32 No nie !!! Ja wysiaaadam... Odpowiedz Link
sensi41 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 21:55 To była ironia-o ile zostałam źle zrozumiana. Córka-matki usilnie chce zrobić nas osoby ciężko chore i zagrażające społeczeństwu- więc może w takiej pracy widziałaby nas najchętniej. Jeżeli uraziłam-sorki. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 21:57 hehehe, a ja mam w domu takiego samego pedagoga, jak córka-matki, z chadem pedagoga. Po tej samej uczelni są.... Nie zdziwiłabym się, jeśli ten sam rok zresztą... i on mówi - a jest pedagogiem - że jeśli ktoś jest chory a nie jest wariatem, to spokojnie może pracować z dziećmi. I co teraz? Mamy słowo pedagoga przeciwko słowu pedagoga.... Odpowiedz Link
awanturka Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 08:22 Ja chciałam tylko napisać, że przez 18 lat byłam nauczycielką mimo, że lekarz pracy dokładnie wiedział, że choruję psychicznie i na co oraz jaki jest przebieg choroby (niczego nie zatajałam miał wgląw całą dokumentację medyczną. jak podejmowłam pracę nauczyciela byłam już po dwóch pobytach w szpitalu, w trakcie pracy zwodowej doszły jeszce dwa (poza tymi o których napiszę za chwilę) . Po każdym długim L_4 lekarz musiał na nowo wydawać opinię o zdolności do pracy w zawodzie nauczyciela. Przez 18 lat nigdy nie miałam z tym kłopotu -lekarz medycyny pracy nie dopuścił mnie do pracy gdy w ciągu po dwóch lat byłam trzykrotnie dwukrotnie hospitalizowana i do lekarza zgłosiłam się w stanie ciężkiej depresji, zupełnie niezdolna do jakiejkolwiek pracy (nie tylko pracy nauczyciela) Więc to chyba nie tak jak piszesz. Wiele ludzi ma pełną swiadomość choroby i nawet w hipomanii wie, że dzieje się co się z nimi dzieje (ja też tak mam). Zwróć uwagę, że na tym forum pełno jest wpisów "mam hipomanię" - więc świadomość stanu w jakim się jest nie jest niczym niezwykłym ani rzadkim. jeżeli ma się taką świadomość to przerywa się na ten czas pracę (tak jak na przykład nie chodzi się do pracy z pwodu ojawów przeziębienia tak silnych, że pracę uniemożliwiają) Odpowiedz Link
kamyczek_0 Re: czubata 01.03.11, 17:37 Do cudzych dzieci mam większą cierpliwość niż do własnego. Zazdroszczę. Sama będę szukała takiej pracy. Rzeczywiście spokojna. Odpowiedz Link
czubata Re: czubata 01.03.11, 17:47 Poczekaj nie ma co zazdrościć,ja dopiero odpowiedziałam na ogłoszenie Kamyczku, ja też już przerobiłam kilka prac,bywało ciężko.Rezygnowałam. Ale nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło Odpowiedz Link
czubata Re: czubata 01.03.11, 19:09 Boszzzz.... co za paskudne babsko z tej córki-matki. Córko-matki,twoja matka ma lata przepracowane,pracowała w żłobku,przy dziesiątkach dzieci,nigdy się żadnemu żadna krzywda nie stała. A ty sobie teraz nie wyobrażasz żeby ona miała pracować.PRACOWAŁA.Z tą STRASZNĄ chorobą,jak to dobrze ujęła Lolinka. Dlaczego tak koniecznie chcesz degradować cudze osiągnięcia? Świat nie jest na wyłączność ludzi "zdrowych". A program UWAGA pokazuje najczęściej patologie tych tzw. ludzi zdrowych,i tam dopiero można zobaczyć jak zdrowi ludzie katują swoje dzieci."zabiliśmy bo za dużo jadło". No wybacz,ale bredzisz dziewczyno. Odpowiedz Link
kisunob Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 19:13 Nie ma się czego bać, 6-cio miesięczne dziewczynki nie gryzą. A i do pracy będzie niedaleko. Miodzik. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 19:32 Nie boję się dziecka,to kontakty z innymi ludźmi,obcymi,trochę mnie onieśmielają.Zawsze miałam ten kłopot,o czym tu z kimś gadać, i ten kompleks by zachowywać się naturalnie,nie poddawać się wewnętrznej blokadzie i paraliżującemu strachowi. Ale pracowałam między ludźmi,no jakoś to szło,w zależności od nastroju,raz bardziej gadatliwa,raz bardziej zamknięta w sobie. Zawsze się spotykam ze stwierdzeniem że ja sobie rady nie dam,gdy wybierałam się do ostatniej pracy to też było : "tyyyyyy? W takich ciężkich warunkach pracy?" No i wytrzymałam rok czasu kiedy inne dziewczyny "zdrowe" odchodziły po jednym dniu i nie było po nich śladu. Także mam podstawy by sądzić że jednak daję sobie radę w rozmaitych warunkach zwłaszcza odkąd mam leki. Odpowiedz Link
36.a Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 19:38 [mam dół, stąd takie a nie inne myśli, ale...] ja też przy całej sympatii dla Czubatej nie powierzyłabym opieki nad własnym półrocznym dzieckiem osobie z zaburzonym nastrojem. to nie patyk w mrowisko. jestem smętnego zdania, że osoby z ChAD mogą sobie pracować w dziedzinach niezwykłych: polityka (Churchill), twórczych, wszelkich free-lancerskich, moje zajęcie jest też do pewnego stopnia kolorowe. nauczyciel z ChAD? opiekunka do dzieci? lekarz? depresja sobie przyjdzie, pójdzie, mania też. a odpowiedzialność za dziecko? w warunkach gdy dziecko jest moje (spekuluję i teoretyzuję) - liczę na przytomnego partnera, dziadków etc. ale mówimy o powiedzmy o całym etacie opiekunki... ryzykowne. Nie chcę podcinać skrzydeł. Moje smutne zdanie. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 19:49 jedyne ryzyko, to takie, że ona się rozłoży na dłużej w pewnym momencie.... ALE - istnieje z drugiej strony szansa, że odpowiedzialność ją zmobilizuje to lepszego wsłuchiwania się w siebie i działań zaradczych - wczesnych i skutecznych. 36.a - Czubata zajmowała się moją młodszą, gdy ta miała.... 1.5 roku? czy mniej? coś koło tego, takie zwiercone mocno dziecię już, łażące i brojące I chociaż byłam w stanie z kilometra stwierdzić stan nastroju opiekunki, dziecko było zadowolone, dopilnowane pod każdym względem, na którym mi zależało i absolutnie żadnych zarzutów nie mam. Odpowiedz Link
sapiencja Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 19:50 36 napisała: "... w warunkach gdy dziecko jest moje (spekuluję i teoretyzuję) - liczę na przytomnego partnera, dziadków etc. ale mówimy o powiedzmy o całym etacie opiekunki... " Jaką masz gwarancję, przyjmując opiekunkę, której nie znasz, że nie zataiła choroby psychicznej? Gdybym miała oddać dziecko pod opiekę nieznanej opieknuce, lub czubatej, wybrałabym czubatą. Nawet nie widząc jej na oczy. Ma wielkie serce, kocha dzieci, jest wrażliwa, jest odpowiedzialna. I zna swoje zachowania się. Tyle zdążyłam zauważyć, czytając jej wypowiedzi. Odpowiedz Link
36.a Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 20:05 sapiencja napisała: > Jaką masz gwarancję, przyjmując opiekunkę, której nie znasz, że nie zataiła ch > oroby psychicznej? No właśnie, żadnej (puszczam oko). Zatajanie wśród nas jest powszechne. To tylko moje zdanie. Na nie. 99% głosów jest pozytywnych. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 23:41 > w warunkach gdy dziecko jest moje (spekuluję i teoretyzuję) - liczę na przytomn > ego partnera, dziadków etc. ale mówimy o powiedzmy o całym etacie opiekunki... > ryzykowne. Nie chcę podcinać skrzydeł. Moje smutne zdanie. W warunkach gdy dziecko jest moje mogę liczyć na przytomnego partnera.W warunkach pracy mogę jeszcze zrezygnować gdy widzę że sytuacja jest nie za ciekawa,powiedzmy, "niebezpieczna",aczkolwiek do takich sytuacji to ja nie dopuszczam.Nigdy nie byłam nieodpowiedzialna względem dzieci,tak iż można byłoby powiedzieć że były one zagrożone,pierwsza się pakowałam do szpitala i nie protestowałam gdy wiedziałam że w gre wchodzi dobro dzieci,bo o dobro dzieci zawsze tylko i wyłącznie mi chodziło.Od momentu diagnozy udało mi się wypracować takie systemy postępowania ze sobą,aby się to trzymało kupy,i kupy że tak powiem się trzyma i trzymać będzie.Obce dziecko to jeszcze większa odpowiedzialność i mobilizacja,wiem,bo przez mój dom takich dzieci przeszło kilkoro. Odpowiedz Link
corka-matki Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 22:14 Nie rozumiem dlaczego tak zawrzało i niektórych tak ponosi...WSPÓŁCZUJĘ WAM- miałam na myśli, że naprawdę wam współczuję, bo trudne jest wasze życie i zmagania z tą chorobą. Ja próbuję ją zrozumieć, poznać...A wy jakoś dziwnie interpretujecie moje wypowiedzi. Nie miałam nic złego na myśli. Czy niektórzy lepiej by się poczuli, gdyby usłyszeli: DOBRZE WAM TAK!? To, że napisałam że z wykształcenia jestem pedagogiem, też niewiele wnosi i proszę uważnie czytać całość a nie wyrywać zdania z kontekstu, bo nie napisałam, że jestem fachowcem albo, że pracuje w zawodzie i znam się na tym. Moja mama 30 lat pracowała i ja nie przekreślam tego, wspaniale opiekowała się dziećmi,ale uważam, że w takich stanach jakie ją dopadają lepiej dla jej dobra zrezygnować. Bo i tak przykre rzeczy z tym związane ją nie ominą. Nikt nie chce z nią już pracować-a w takiej atmosferze można jedynie pogłębić swoją chorobę-tak uważam. Własne dziecko jak najbardziej jej powierzę bo znam ją, troszkę wiem o tej chorobie i wiedziałabym w jakim momencie należałoby zastopować. Wiem też jacy są ludzie, dlatego chciałabym jej tego oszczędzić. Czubata nie miej mi za złe, ale sama pewnie wiesz, że gdyby twoja choroba wyszła na jaw to nie byłoby zapewne ciekawie dla ciebie. Ja nie podważam twoich umiejętności. Uważam jednak, że przy zaburzeniach nastroju nie powinno się opiekować dziećmi. Przy twoich własnych na pewno masz pomoc w kryzysowych momentach. Może ty jesteś jakaś wyjątkowa, ustabilizowana, bierzesz leki itp. Pytanie jednak tyczy się ogółu. Czy osoby z chorobą afektywną powinny pracować z dziećmi? Bo tu nie chodzi oto jak to wam ma dobrze robić ale o dobro dzieci. Odpowiedz Link
kisunob Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 22:26 No zawrzało, bo bardzo ciężkie tematy poruszasz w sposób dość mało precyzyjny i wyszła burza mózgów, ale nie ma tego złego... Też jesteśmy ludźmi. Darując już sobie wszelkie osobiste wycieczki powiem Ci, że ze mną jak z dzieckiem... za rączkę i do baru. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 22:27 hipokryzja czystej wody po co powierzasz swojej matce swoje dziecko (matka chorobę wypiera, przypomnę, twój wpis dość świeży; matka twierdzi że leczy tarczycę ergo - w dupie ma leczenie z grubsza...) skoro czubata (która choroby NIE wypiera, leczy się, pilnuje... i na bieżąco opiekuje dwójką własnych z powodzeniem) nie może z racji choroby - nie z innych względów - zająć dzieckiem w wieku bodaj twojej córki, nie? widzisz różnicę? bo ja tak... i to na NIEKORZYŚĆ twojej idealizowanej matki. Odpowiedz Link
corka-matki Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 10:35 lolinka2 napisała: > hipokryzja czystej wody ZALEŻY JAK NA TO SPOJRZEĆ! > > po co powierzasz swojej matce swoje dziecko- BO JĄ KOCHAM, BO UWAŻAM, ŻE W STANACH REMISJI MOGĘ JEJ UFAĆ I POWIERZYĆ WŁASNE DZIECKO I GDYBY COKOLWIEK ZACZĘŁO SIĘ DZIAĆ BYŁABYM PIERWSZA , KTÓRA TO ZAUWAŻYŁA. NIE SĄDZĘ JEDNAK BY INNI LUDZIE MYŚLELI PODOBNIE(matka chorobę wypiera, przypomnę, > twój wpis dość świeży; matka twierdzi że leczy tarczycę ergo - w dupie ma lecze > nie z grubsza...NIE WIEM JAK BĘDZIE TERAZ, PÓKI CO MA CHĘĆ LECZENIA,BO LEKARZ PROWADZĄCY W TYM ROKU ORZEKŁ CHOROBĘ A W TAMTYM SAMI NIE WIEDZIELI, BYŁO JEDYNIE PODEJRZENIE, ALE JESZCZE NIE ROZMAWIAŁYŚMY BO NADAL JEST W SZPITALU) skoro czubata (która choroby NIE wypiera, leczy się, pilnuje. > .. i na bieżąco opiekuje dwójką własnych z powodzeniem) nie może z racji chorob > y - nie z innych względów - zająć dzieckiem w wieku bodaj twojej córki, nie?JEŻELI SĄ TACY WSPANIALI LUDZIE , KTÓRZY JEJ POWIERZĄ SWOJE DZIECKO TO TAK. JA BYM MUSIAŁA JĄ POZNAĆ DOBRZE ABY POWIERZYĆ SWOJE > > widzisz różnicę? bo ja tak... i to na NIEKORZYŚĆ twojej idealizowanej matki. WIDZĘ RÓŻNICĘ. WIADOMO, ŻE W PLACÓWCE PAŃSTWOWEJ JEST ZGOŁA INACZEJ. JEDNAK ZAUWAŻ, ŻE REAKCJA I CHĘĆ POWIERZENIA OPIEKI NAD DZIECKIEM OSOBIE CHOREJ JEST ZAZWYCZAJ TAKA SAMA. W DODATKU NIE ZNASZ MOJEJ MAMY. NIE UWAŻAM, ŻEBYM JĄ IDEALIZOWAŁA. JEST OK JAK NIE MA TYCH SWOICH NAPADÓW-TYLE, ŻE JA JUŻ POWOLI NIE ODDZIELAM KIEDY MA STAN REMISJI A KIEDY NIE...DŁUGI CZAS SAMA WIERZYŁAM, ŻE JEST CHORA NA TARCZYCE I DLATEGO TAKIE JEJ ZACHOWANIA...WYPIERAŁAM FAKTY, NIE CHCIAŁAM OTWARCIE SAMA PRZED SOBĄ PRZYZNAĆ, ŻE JEST CHORA. PRZEPRACOWAŁAM TO JEDNAK SAMA Z SOBĄ I POGODZIŁAM SIĘ Z TĄ CHOROBĄ. ZA MAMĘ ŻYCIA NIE PRZEŻYJE WIADOMO, ALE NIE ZOSTAWIĘ JEJ Z TYM SAMEJ PÓKI ONA TEGO FAKTU NIE ZAAKCEPTUJE. Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 10:41 chciałam przeczytać, ale się nie da. użycie caps locka świadczy, że krzyczysz. i kto tu nie panuje nad sobą? Odpowiedz Link
corka-matki Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 10:51 żadne krzyczenie tą samą trzcionką by się zlewało-kolorowych tu nie ma, pa Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 10:55 oj, dziewczyno. na dodatek jesteś uparta. i do kogo nic nie trafia? Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 10:57 > żadne krzyczenie tą samą trzcionką by się zlewało-kolorowych tu nie ma jesteś tak wkurzona, że tutaj już nawet nie wstawiłaś znaków interp. i piszesz o merytorycznej, spokojnej rozmowie? sama daj przykład. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 10:47 Po pierwsze: proszę do mnie nie krzyczeć. Przypominam, że caps lock to podniesiony ton. Możesz w ten sposób zaakcentować jeden wyraz, ale na litość Boską, nie cały post! Po drugie: czytam i widzę jedno - ty się dowartościowujesz nami. Ratujesz swoją b. b. niską samoocenę i leczysz kompleksy trzymając się ostatniej deski ratunku - ty jesteś zdrowa a my nie. Dlaczego uważasz to za swój jedyny atut? Wiesz, gdzie to czytam? Już ci pokazuję: > po co powierzasz swojej matce swoje dziecko- BO JĄ KOCHAM, BO UWAŻAM, ŻE > W STANACH REMISJI MOGĘ JEJ UFAĆ I POWIERZYĆ WŁASNE DZIECKO I GDYBY > COKOLWIEK ZACZĘŁO SIĘ DZIAĆ BYŁABYM PIERWSZA , KTÓRA TO ZAUWAŻYŁA. NIE > SĄDZĘ JEDNAK BY INNI LUDZIE MYŚLELI PODOBNIE i dalej piszesz o czubatej > JEŻELI SĄ TACY WSPANIALI LUDZIE , KTÓRZY JEJ POWIERZĄ SWOJE DZIECKO TO TAK Czyli jak rozumiem, żeby powierzyć swoje dziecko osobie psychicznie chorej trzeba być wspaniałym człowiekiem. Ty masz w sobie gotowość powierzenia dziecka swojej matce (przypomnę: która aktualnie z odpałami znajduje się w szpitalu, czubata od kawała czasu w domu...), więc możesz się gratyfikować stwierdzeniem, że jesteś wspaniałym człowiekiem. I samoocena rośnie (przynajmniej na moment). No, ale potem wystarczy wspomnieć, że współczujesz nam chorym i ogólnie to masz pozytywne nastawienie do nauki - i to umacnia twoją samoocenę na poziomie choć trochę powyżej zera. Nie podoba mi się takie instrumentalne potraktowanie mnie i osób, które uważam za moich forumowych przyjaciół, do ratowania własnego morale. To sobie zorganizuj u terapeuty, a nie się onanizujesz terapeutycznie o nas. Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 23:21 Wiesz co, nie tłumacz się, napisałaś, co napisałaś, a teraz odkręcasz kota ogonem. Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 23:52 Ja nie wiem, coście tak napadli (większość). Jak mnie ktoś by widział w różnych stanach, to bym się nie zdziwiła, że poważnie by się zastanowił, czy dać mi do pilnowania swoje dziecko teraz. Mało tego, gdybym o kimś wiedziała, że jest na jakichś lekach "psychicznych", też bym się mocno zastanawiała. Czasem pilnuję sąsiadce, ale ona mnie zna. Widzi często. I wiem, że poznaje moje stany. Już się nauczyła. Myslę, że tej Córce-matce czy jak tam, chodziło o zwykłą odpowiedzialność. Czy Czubata sobie poradzi. Ale to ona zna siebie najlepiej, swoją wydolność, odpowiedzialność i cierpliwość. Jeśli czuje się na siłach, to po sprawie. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 01.03.11, 23:54 corka-matki napisała: > Czubata nie miej mi za złe, ale sama pewnie wiesz, że gdyby twoja choroba wy > szła na jaw to nie byłoby zapewne ciekawie dla ciebie. Kiedy w pracy wyszła na jaw moja choroba,no bo niestety musiałam przedstawić zaświadczenie o pobycie w szpitalu,to powiedziano mi w kadrach że nie mam absolutnie czego się wstydzić.Nie dość że mnie nie zwolniono,to jeszcze kiedy się zwalniałam sama usłyszałam że szkoda,że dlaczego,i zaproponowano abym chociaż wykorzystała urlop jaki mi przysługiwał.Też byłam potencjalnym zagrożeniem,pracując przy niebezpiecznych maszynach z innymi ludźmi,można było pomyśleć,"a wiadomo co jej do łba strzeli".Kiedy rozmawiałam ze swoją kierowniczką i wyznałam że muszę iść do szpitala psychiatrycznego bo choruję przewlekle to usłyszałam że ja dziecko,nie mam się czego bać i takie rzeczy mówić śmiało,bo to "normalne" rzeczy są.Skoro taka panowała o mnie opinia,to najwyraźniej dobrze sie umiem w karbach 3mać.Da się?Da się. nie ma co demonizować. Odpowiedz Link
sensi41 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 00:10 corka-matki napisała: > To, że napisałam że z wykształcenia jestem pedagogiem, też niewiele wnosi i > proszę uważnie czytać całość a nie wyrywać zdania z kontekstu... Wyrwałam,bo akurat to stwierdzenie mnie bardzo uczula(osobista wycieczka). >Czy osoby z chorobą afektywną powinny pracować z dziećmi? Jedni mogą, a inni nie powinni pracować z dziećmi. O "zdrowych jednostkach" można powiedzieć dokładnie tak samo. Nie jestem stanowiącą zagrożenie wariatką- a tak odczytuję Twoje wypowiedzi. Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 00:27 > Czy osoby z chorobą afektywną powinny pracować z dziećmi? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. Jedni mogą, jak napisała sensi, inni nie. Jedni super działają rano, inni wieczorem. Jedni są łagodniejsi, inni mniej itp., itd., itp. Każdy afektywny jest inny, jak każdy niechorujący na chad człowiek. I każdy zna swoją wydolność. No i to nie jest tak, że sru i za sekundę pojawia się myśl, że kogoś zatłukę. Odpowiedz Link
kamyczek_0 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 13:33 > No i to nie jest tak, że sru i za sekundę pojawia się myśl, że kogoś zatłukę. Ojj, ja bym mogła jedną taką Córkę-Polkę. Co do choroby. Owszem każdy jest inny. Jasne, że są chadowcy, którzy nie powinni podejmować się takiego zadania jeżeli ich stan jest poważny i sami bardzo ciężko funkcjonują na zewnątrz. Ale są tacy, którzy leczą się, wyłapuję swoje górki i dołki, reagują. Mnie na przykład takie dziecko mobilizowało by. Lubię dzieci, nie pracowałam z nim, odbywałam tylko dwumiesięczną praktykę na studiach. To było TO. Na samą myśl się uśmiecham. Po drugie Lolinka pisze, że zna Czubatą dobrze z forum, w realu, wspomina o opiece nad dzieckiem. Kurde, no to chyba o czymś świadczy. Skoro ona mówi, że Czubata sobie poradzi to ja nie mam żadnych pytań. Moja...nasza ciocia-opiekunka chorowała na nerwicę, brała leki. Miała b. ciężki okres za sobą (śmiertelna choroba syna, strata córki). Zrobiłam casting. Młoda zareagowała świetnie. rozmawiałam z poprzednią rodziną (lekarzy). Opinia była bardzo dobra. Do teraz odwiedzamy "ciocię" z przyjemnością. Córko, ja mam przedni pomysł. Skoro chore "nianie" są be bo są chore, to może zabierzmy im własne dzieci, przecież dla nich TEŻ SĄ zagrożeniem. No chyba, że własne dziecko jest gorsze niż cudze i nie ma takiej potrzeby. Mam wrażenie, że z dziką satysfakcją podpisałabyś taką petycję. Odpowiedz Link
kara.mija Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 14:19 Sensi dobrze to ujęła. Miałam kiedyś opiekunkę do starszej córki jak miała coś ok 7 mies. - śliczna miła, uśmiechnięta dziewczyna, mający bardzo dobry kontakt z dziećmi ... coś mi jednak nie pasowało intuicyjnie - widziałam jej minę na spacerze kiedy mnie nie widziała - promienny uśmiech znikł, jak wracałam z pracy ona zawsze stała uśmiechnięta w drzwiach z dzieckiem na rękach - rzecz dla mnie jako matki niemal niemożliwa witać tak codziennie męża ........ było więcej takich sygnałów ale tak naprawdę nie miałam jej nic do zarzucenia. W końcu okazało się, że cały czas szuka czegoś innego czyli wyszło szydło z worka ... po prostu nie chciała tego robić bo nie miała serca do takiej pracy .... Ja też mam do cudzych dzieci więcej cierpliwości i wyrozumiałości i myślę, że sporadycznie mogłabym się czyimiś dziećmi zajmować bo lubię dzieci i lubię się z nimi bawić. Na co dzień jednak bym się chyba nie podjęła takiego zadania i to nie dlatego, że mogłabym się okazać nieodpowiedzialna tylko dlatego, że jest ono jak dla mnie zbyt monotonne a monotonność mnie męczy. Wierzę, że nasza choroba w dodatku na dobrze ustawionych lekach nie jest przeszkodą i że jeżeli ktoś wie, że to praca dla niego i że da radę to dlaczego nie. Inna sprawa co na to rodzice dziecka gdyby im powiedzieć lub gdyby prawda wyszła na jaw .... raczej wiedza przeciętnego człowieka jest na tyle mała, że ktoś uznany za chorego psychicznie jest niemal uznawany za osobę wykluczoną społecznie. Córka-matki taką własnie postawę prezentuje. A my przecież w większość czasu funcjonujemy na zewnątrz zupełnie normalnie tyle, że jest nam często trudniej. I nie jest nam potrzebne współczucie. Raczej należy nam się podziw bo dajemy z siebie znacznie więcej niż normalniasy. Dodam też, że nie każdy z nas ma pomoc i wsparcie w domu przy własnych dzieciach a mimo to dajemy radę i to właśnie dzięki świadomości choroby. Odpowiedz Link
kebli Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 14:43 Mnie kiedyś pani psycholog powiedziała tak "Pani jest normalna. Ma pani pewne ograniczenia, ale każdy normalny człowiek ma. Tylko nie każdy sobie z nich zdaje sprawę, a pani tak. I dopóki się pani będzie pilnować, to będzie dobrze." Ja wiem, że dla wielu stwierdzenie, że jest się NORMALNYM z ChAD jest nie do pojęcia i proszę o nieatakowanie mojej pani psycholog. Jej chodziło o to, że z ChAD można normalnie funkcjonować i pracować. Trzeba tylko trochę więcej wysiłku. Ja też jestem pedagogiem. I gdybym je miała, powierzyłabym czubatej własne dzieci. Ale czutabej, bo wierzę lolince, że umie się nimi zajmować. Wiem również, że spokojnie bym mogła pracować z dziećmi bo mam takie doświadczenia. Pracowałam z dziećmi również jako opiekunka i to u ludzi, którzy wiedzieli, że jestem chora!!!! Podkreślam to z całą mocą, WIEDZIELI! I byli bardzo zadowoleni, dzieci były zaopiekowane i zadbane, chociaż była ich trójka. Można? Można. Jeśli miałabym cokolwiek radzić czubatej, to żeby udała się na kurs pierwszej pomocy - to bardzo ważne żeby opiekunka wiedziała co ma robić w razie gdy dziecko się na przykład zakrztusi. Sama mam w planach taki kurs, jak tylko czasu mi styknie. I taki papier, że się ma taki kurs jest też bardzo pomocny. Odpowiedz Link
kamyczek_0 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 14:46 "Pani jest normalna. Ma pani pewne ograniczenia, ale każdy normalny człowiek ma. Tylko nie każdy sobie z nich zdaje sprawę, a pani tak. I dopóki się pani będzie pilnować, to będzie dobrze. Chyba mamy tą samą psychoterapeutkę Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 18:17 miałam się nie odzywać, ale mnie poruszyło za bardzo zbyt. znałam Czubatą czytając to forum już dość dawno temu. i porównując to, co kiedyś z tym co teraz, to uważam, iż zrobiła ona masę dobrej roboty. tak, jak piszecie, można zauważać, iż coś niedobrego się zbliża i nawet w hipo podjąć mądre działania. Czubata ma już tę umiejętność kontroli siebie. nie leci w manię z rozkoszą ćmy, która się spala w ogniu. patrzy w siebie i wie dokładnie co się dzieje. decyzję o próbie podjęcia pracy, IMO, podjęła rozważnie, spokojnie i z pełną odpowiedzialnością. nie mam CHAD. jestem jednobiegunowa. ale też nauczyłam się wyczuwać symptomy nadciągającej depresji i walczyć, by nie wejść w totalne doły. ostatnio również podjęłam pracę. zajmowałam się chorą na raka Panią. Ona umarła, ale mam świadomość potwierdzoną przez Zmarłą, przez sąsiadów i rodzinę tej Pani, że dałam Jej wszystko, co dać mogłam, by było Jej choć odrobinę lepiej. czytając wątek, zastanowiłam się czy opiekę nad dziećmi, kimś innym z bliskich powierzyłabym Czubatej. długo myśleć nie musiałam. tak, tak, tak. z całą pewnością i zaufaniem, zatrudniłabym Czubatą. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 20:06 prawda, olgo? widać ten ogrom pracy nad sobą, który czubata wykonała w ciągu ostatnich kilku lat. zdecydowanie widać. Odpowiedz Link
sapiencja Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 20:16 olga_w_ogrodzie napisała: "tak, tak, tak. z całą pewnością i zaufaniem, zatrudniłabym Czubatą." No przeca wczoraj naskrobałam to samo Cyt: „Gdybym miała oddać dziecko pod opiekę nieznanej opiekunce, lub czubatej, wybrałabym czubatą. Nawet nie widząc jej na oczy. Ma wielkie serce, kocha dzieci, jest wrażliwa, jest odpowiedzialna. I zna swoje zachowania się. Tyle zdążyłam zauważyć, czytając jej wypowiedzi” Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 20:42 lolinka2 napisała: > prawda, olgo? > widać ten ogrom pracy nad sobą, który czubata wykonała w ciągu ostatnich kilku > lat. zdecydowanie widać. widać bardzo, bardzo. Czubatko, już pisałam gdzie indziej - Ty jesteś już całkiem inną osobą. dodam do tego, że można się podbudować czytając Czubatkę : mogła Czubata, mogą inni, mogę i ja. Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 02.03.11, 21:04 Pomimo burzliwości wątku ja również czuję się podbudowana Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 15:57 Przepraszam że truję,ale odezwali się na maila.Numer telefonu podałam.Czekam aż zadzwonią,skoro się odezwali to chyba jeszcze niani nie mają. )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 15:58 Lolinka pisz te referencje Nie sądziłam że się odezwą a jednak głupi to ma zawsze szczęście )))))))) Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 22:31 Daj mi maila tych ludzi, to im wyślę osobiście I napisz im, że się odezwę. Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 15:59 Czubatko, cieszę się i trzymam mocno kciuki!!! Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 16:28 ergo_pl napisała: > Ja Ci dam głupi Się zastanawiam czemu w tej kwestii mam na ogół szczęście.Być może dlatego że nigdy zbyt mocno do tej pracy się nie rwę Przypuszczam że będą chcieli spotkania,skoro się odezwali.Na pewno pisało do nich wiele innych osób,patrzyłam,wejść na ich ogłoszenie było sporo.Musiał im się spodobać mój mail motywacyjny,a napisałam prawdziwie i od serca. Odpowiedz Link
dr.zabba Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 17:00 zobaczysz, czubatku, będziesz miała tą pracę Odpowiedz Link
eydur8791 Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 09.03.11, 21:37 dołączam się do życzeń powodzenia i ściskam kciuki Odpowiedz Link
poetkam Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 07.03.11, 16:12 Ja też trzymam kciuki, ja też! I życzę Ci zadowolenia z pracy Odpowiedz Link
czubata Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 09.03.11, 22:35 A ja czekam na telefon.Między czasie składam podania gdzie się da.Dzisiaj dostałam jedną odmowę,ale nie rwę się do tej pracy aż tak mocno by rozpaczać Cieszę się za to ostatnimi chwilami błogiego wegetowania w domciu ))))))))))))))))))))) Wiosna idzie,wszystko się budzi do życia )))))))))) uczę się wstawać wcześnie by się przyzwyczaić,męka to i katorga,ale o 7 już jestem na nogach,nieprzytomna obijam się o szafki w kuchni robiąc herbatę,no i jest dobrze.Doczekam się.))))))) Odpowiedz Link
kara.mija Re: Odpowiedziałam na ofertę pracy 10.03.11, 09:18 7 to szczyt marzeń Ja wstaję o 5.30 żeby o 7 wyprawić towarzystwo z domu ...... czasem już nie mam siły i zastanwiam sięjak to będzie jak zacznę znowu pracować ...... o ile kiedyś zacznę bo na razie ciągle brak odpowiedzi na składane oferty Odpowiedz Link