29.03.11, 00:59
...zawsze mi było lepiej.

ryczę. na dawce 225 wenlafaksyny. na sedamie.

pewna osoba napisała mi kiedyś: powiem ci jak twoja matka - lecz się, wariatko.

wiedząc, że "matkę" przerabiam na terapii.

i wiele innych.

nie przeprosiła.



gdyby nie przyjaciółka. prawdziwa...

w dzień udaję, gram. nocą...

wtulam się w sierść kota.

on nie zrani...




Obserwuj wątek
    • 36.a czytam... 29.03.11, 01:12
      tu też wariatka
      dziś nie płaczę, ale 2 noce nie spalam. bo tak.
      koty mruczą, kładą się pomiędzy tabletkami i czlowiekiem, "znajdują" chore miejsca w człowieku
    • ka_an2 Re: nocą... 29.03.11, 07:52
      no cóż, zrozumienie trudna sprawa a wsparcie czasami przekracza granice mozliwości
      trzymaj się
      • ergo_pl Re: nocą... 30.03.11, 22:56
        dzięki.

        36. - coby było śmieszniej (no, może nie dosłownie i nie dla mnie), osoba rzucająca we mnie tymi tekstami też "wariatka". to się nie dziw, gdybym czasem "gryzła".
        się nauczyłam.
        może zaraziłam wink
        jak zwierzę i jak wścieklizna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka