23.08.11, 19:45
... nie wierzę w siebie
... schowałbym się gdzieś, gdzie nikt by mnie nie znalazł
... igram z losem i prowokuję go żeby dał mi w mordę, dał mi kopa
... rysuję czarne, samospełniające się przepowiednie
... dążę do samozagłady, mając pełną świadomość tego co robię
... zastanawiam się, co ze mną będzie
... zwyczajnie brakuje mi sił
... przerasta mnie rzeczywistość, ona Guliwerem, a ja liliputem i widzę tylko jak spada na mnie jej wielka stopa
... jak u Stachury życie wbija mi tylko noże
... sam stwarzam sobie wiele problemów i wiem, że gdybym lepiej sobie radził ze sobą to by ich nie było
... myślę, czy ja naprawdę jestem chory...
Potrzebowałem to napisać
Nie oczekuję niczego
Obserwuj wątek
    • 36.a Re: czasem... 24.08.11, 02:30
      czasem...pojawia mi się w głowie, po raz kolejny zresztą, zdanie: tylko toczący się kamień nie obrasta mchem. znaczy to dla mnie ni mniej ni więcej, że przespałam, przepieprzyłam znaczną część życia. tak bardzo mi żal, że nie jestem osobą działająca. zawsze. dzialam tylko CZASEM
      czasem...zalewa mnie beton. nie myślę, nie czuję.
      czasem...tragicznie czekam na wieczór, by doznać ulgi
      czasem...

      a czasem jest dobrze, jak wczoraj, gdy gotowałam tylko dla siebie obiad, pijąc jednocześnie pszeniczne piwo. piorąc. zmywając naczynia. sprzątając. rozmawiając długo z dwiema znajomymi przez tel. (u mnie rzadkość)

      często - tęsknię do w miarę normalnego życia
    • lolinka2 Re: czasem... 24.08.11, 12:06
      eydur, mogę się podpisać pod Twoimi słowami?
      • eydur8791 Re: czasem... 24.08.11, 14:39
        Proszę bardzo prawa autorskie niezastrzeżone.
        A ja znów mam na wszystko wyjebane (sorry za przekleństwo) i uprawiam spychologię.
        Nie mam wiary, nie wiem jak sobie poradzę tam na Węgrzech, nie wiem jak zdam 2 pozostałe egzaminy, czuję się słaby i wycieńczony. Stres? Czy inne ustrojstwo?
        ech....
        • caray Re: czasem... 24.08.11, 16:46
          Witaj w klubie.
          Pochwalę się - zacząłem terapię. Może lepiej będę funkcjonować z chorobą (już dawno temu mi to mówił mój lekarz). Może dam radę zrobić coś, żeby czasem rzadziej się zdarzało.
          Trzymaj się. Idź na spacer. wink
    • eydur8791 Re: czasem... 26.08.11, 19:15
      Stres opada. Przygotowania do wyjazdu się ruszyły. Choć nadal sporo śpię, ale już jest całkiem ok. Gorzej z egzaminem z zobowiązań z 2 września. Stres to czasem bardzo nieprzydatne zjawisko. Gdy już wrócę na stałe do Polski to postaram się z psychologiem przewałkować temat stresu porządnie i relacji z rodzicami. Zauważyłem, że moje gorsze stany zredukowały się głównie do stanów związanych ze stresem, choć raz radzę sobie bardzo dobrze w bardzo stresujących sytuacjach, a innym razem w mało stresujących bardzo źle. Ciężko uchwycić podobieństwo. Jeden egzamin bardzo mnie stresuje, inny porównywalny stresuje pozytywnie, daje kopa. Być może jest tu jakaś rezerwa, która uwolniona pozwoli mi jeszcze lepiej sobie radzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka