09.02.12, 23:49
sluchajci jestem zona chorego na chorobe dwubiegunowa z tego co mowi jego lekarz mieszana miedzy mania a depresja.chcialam was zapytac na ile mozna sie oprzec na osobie chorej, na ile mozna z nia robic plany na przyszlosc swoja i dzieci?czy najlepij jednak oprzec sie na rodzinie i myslec o wszystkim samemu
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: oparcie 10.02.12, 01:02
      Żyjemy razem (oboje dwubiegunowi) już 11 lat (w marcu mamy rocznicę ślubu). Jesteśmy dla siebie nawzajem wsparciem, bo złożyło się tak, że na rodzinie pochodzenia żadne z nas się oprzeć nie może. Pracujemy, wychowujemy 2 córki, spłacamy kredyt mieszkaniowy (brrr). Raz na wozie, raz pod wozem, ale ważne, że wóz ciągniemy wspólnie wink
      • waters123456 Re: oparcie 10.02.12, 08:11
        Lolinko,

        To jesteś szczęściarzem, że jesteście wsparciem nawzajem dla siebie w życiu i chorobie.
        Mój m. ciągle nie bardzo wierzy w istnienie CHAD. Nawet nie bardzo interesuje się jej objawami. Raczej uważa je za objaw nadwrażliwości i złego charakteru.
        Mam wsparcie w moich rodzicach - ale nie chcę ich obciążać, bo już nie są młodzi.
        Więc muszę radzić sobie sama. Oczywiście leczę się. Pierwszą diagnozę 4 lata temu zbagatelizowałam, przerwałam leczenie. Oczywiście czułam się chora tylko wtedy gdy wpadałam w depresję. Przy hipomaniach uważałam, że taka "wspaniała" po prostu jestem.
        Tylko, że spirala choroby nakręcała się, ostatniej wiosny przez prawie 5 miesięcy miałam juz manię. Rozwaliłam pół swojego życia. Teraz jestem stabilna, ale sama nie wiem kiedy tak naprawdę jestem sobą. Trochę tęsknię za górką, ale taką malutką...

        Pozdrawiam serdecznie
        • sandro4 Re: oparcie 12.02.12, 09:52
          bardzo bym prosila waters123456 by (jesli moze) napisala cos wiecej o tym jak sie czula gdy byla w szczycie mani a teraz.sorry ze jestem upierdliwa ale naprawde chce pomoc i zrozumiec jak najlepiej meza,wiedziec czego nie robic, a moze i wkoncu uda mi sie by bral te cholerne leki bo wczoraj znow nie wziol
    • xsenia Re: oparcie 10.02.12, 10:26
      oprzeć się najlepiej o ścianę

      a bez jaj, jak jesteś dorosła to zacznij wreszcie radzić sobie sama
    • poetkam Re: oparcie 10.02.12, 12:08
      Najlepiej jest wtedy, kiedy małżonkowie/partnerzy mają oparcie w sobie nawzajem. Nawet u osoby zdrowej psychicznie trudno czasem jest szukać oparcia z różnych względów.
      Jeśli macie jakieś problemy najlepiej omawiać je na bieżąco. Gdy Twój mąż gorzej się czuje, a Ty zostaniesz z czymś całkiem sama poszukaj oparcia, pomocy u innych osób : przyjaciele, rodzina, oraz instytucje do tego powołane.
      • sandro4 Re: oparcie 11.02.12, 14:12
        szkoda moja droga ze mi nie dopisalas jeszcze ze jak umiem liczyc to zebym liczyla na siebie ale to znaczy ze wogole nie zrozumialas o co pytalam.reszci dziekuje bo rozpalilisci iskierke ze moze byc normalnie bo czytajac wszystki te strony opisujace te chorobe mozna tylko wpasc w depresje .powidzcie mi tylko jak odroznic kiedy moj maz podejmujac decyzje jest moim mezem a kiedy to naprzyklad mania czy depresja np;w pazdzierniku byl hospitalizowany bo przestal brac leki po smierci taty do bozego narodzenia nie bylo dobrze wybuchal i byl agresywny tak slownie jak i fizycznie.teraz bieze leki chodzi na wizyty, ale od momentu chospitalizacji chce zebysmy wzieli kredyt kupili mieszkanie chce sprzedac inna nieruchomosc i w calej tej sytuacji ja niewiem na ile to choroba na ile zdrowy rozsadek. dodam ze niestety jestesmy modelem rodziny jak do tej pory ze to maz pracuje a ja wychowuje dzieci zalatwiam sprawy i dbam o dom.narnormalniej boje sie co potem jesli maz ni udzwignie tej odpowiedzialnosci jesli dziala pochopnie.
        • sandro4 Re: oparcie 11.02.12, 14:20
          a i jeszcze jedno moj maz ni akceptuje faktu ze jest chory wstydzi sie tego dostaje "szalu" jak slyszy ze bardzo prawdopodobne ze leki bedzie bral do koncz zycia jak mu pomoc
          • maciuno1010 Re: oparcie 11.02.12, 14:28
            musisz jemu powiedzieć że musi brać leki do końca życia , wiem coś o tym bo moja była też nie brała tabletek bo myślała że jest już zdrowa , nie brała tylko dwa dni a efekt był taki że miała manie i musiała jechać do szpitala psychiatrycznego , więc wytłumacz mu że musi brać (cukierki) bo inaczej będzie źle , sama wiesz
        • maciuno1010 Re: oparcie 11.02.12, 14:22
          najważniejsze jest wsparcie , zgoda , równowaga i zrozumienie , spokój i miłość wzajemna , bo bez tego się nie da i potem jest źle
          • sandro4 Re: oparcie 11.02.12, 14:42
            ale jk mu wytlumaczyc 12 lat mu lekarz tlumaczy i nic bieze leki ale dla nigo to trucie bez przekonania jak widze ze cos sie pogarsza i mu moeie ze cos jest nmie halo to mi odpowiada ze nie z nim tylko ze mna i ze ja, rodzina i lekarz zaweiazalismy spisek
            • maciuno1010 Re: oparcie 11.02.12, 15:13
              poważna sprawa , musisz z nim poważnie porozmawiać , powiedz jemu , kocham cię i chce dla ciebie tylko dobrze , rodzina też cię kocha i nikt nie chce cię skrzywdzić , jesteś chory , nie tylko ty ale są też inni chorzy na to samo , musisz się leczyć , brać tabletki inaczej nasz zranisz i siebie też , boimy się o ciebie , wymyśl coś od siebie , musi to być szczere i prosto z serca , powodzenia i pozdrawiam
        • avi_co Re: oparcie 11.02.12, 15:29
          sandro4 napisała:

          > dodam ze niestety jestesmy modelem rodziny jak do tej pory ze to maz pr
          > acuje a ja wychowuje dzieci zalatwiam sprawy i dbam o dom.narnormalniej boje si
          > e co potem jesli maz ni udzwignie tej odpowiedzialnosci jesli dziala pochopnie.
          Nie myślałaś nigdy, żeby się usamodzielnić? Nawet będąc żoną najzdrowszego psychicznie człowieka, można stanąć w obliczu rozpadu związku. Co byś wtedy poczęła?
          • sandro4 Re: oparcie 12.02.12, 09:42
            tak myslalam i teraz myle jeszcze bardziej zwlaszcza ze obie corki poszly wkoncu do szkoly i przedszkola ale nikt nie czeka na matke dwujki malych dzieci z otwartymi rekoma, zwlaszcza ze moj mąż ma nie okreslone godziny pracy.
            • avi_co Re: oparcie 12.02.12, 15:24
              Posłuchaj starej kobiety, jeśli jest jeszcze czas: zawalcz o siebie! Nie opieraj swojej przyszłości na wizji życia na mężowskim garnuszku. Złudne to przekonanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka