beatrix-kiddo
30.07.12, 12:15
to jest koszmar. Jednocześnie euforia i myśli samobójcze. Na niczym się skupić nie mogę.
W ogóle od dłuższego czasu jeżdżę "góra-dół" jak na jakiejś cholernej kolejce górskiej w wesołym miasteczku.
Od listopada 2011 nie biorę stabilizatorów, bo byłam w ciąży, ale po poronieniu nie wróciłam do stabilizacji, bo próbujemy z mężem jeszcze raz.
Jest koszmarnie, buja w lewo i prawo, ja po prostu nie żyję...
Napiszcie ciepłe słowo, pliz.....
-
Pomóż zwierzakom