Dodaj do ulubionych

off - Benuś

02.11.12, 13:04
Kilka dni temu wyciągnęłam z niego wypasionego kleszcza. Wczoraj gdy wróciłam do domu jakoś tak słabo się ucieszył i absolutnie nic nie zbroił, a dość długo mnie nie było. Trochę myślałam, że to po tym kazaniu które ostatnio dostał ode mnie. Ale jak dziś nie miał ochoty iść na spacer i stał przed klatką z podkulonym ogonem to już się nie zastanawiałam tylko pognaliśmy do lekarza. Okazało się, że jednak babeszja. Dobre w tym wszystkim jest to, że paskudztwo nie zdążyło się jeszcze rozhulać po organizmie i w drodze powrotnej wiozłam zupełnie innego psa niż do lecznicy - tzn. oddali mi mojego Benka rozrabiakę. Teraz zadekował się w kuchni i leży grzecznie.

Jedno jest pewne - wracamy do tymianku. Dosypuję po prostu trochę podczas gotowania mięsa lub ryżu. Przez całe lato nie mieliśmy ani jednego kleszcza, tzn od kiedy dawałam mu tymianek. Bo wcześniej po kropelkach to natychmiast złapał 4, tyle, że kropelki je szybko uśmierciły. Po powrocie ze szpitala z różnych powodów zaniechałam tymianku, zostaliśmy na samej obroży i długo nie trzeba było czekać. Teraz zmieniam obrożę na lepszą - woodporoną i działającą do 8 miesięcy, i do dzisiejszego obiadu dodałam już cudowne ziółko. Mam ogromną nadzieję, że to nasza ostatnia kleszczowa "przygoda".
Obserwuj wątek
    • ergo_pl Re: off - Benuś 02.11.12, 15:36
      Cholerne kleszcze. To dobrze, że szybko zareagowałaś, bo czy to u ludzi, czy zwierząt, to jest ciężka sprawa.
      Głaskanki dla Benusia smile
      • dzedlajga Re: off - Benuś 02.11.12, 18:32
        Dzięki za głaskanki smile

        Po południu wyszliśmy na spacer i łobuz zachowywał się można powiedzieć normalnie. Tzn pobiegł za sunią - może to nie jest jego ulubienica, ale jak nie ma najlepszych przyjaciół to biegnie i do zwykłych znajomych. No i wlazł w kałużę po kolana i zamoczył cały opatrunek z wenflonem. Mam nadzieję, że nie trzeba go będzie jutro kłuć na nowo. Bo jednak kroplówę ma dostać.

        Bardzo się cieszę, że tak szybko wrócił do formy, ale na dwugodzinny spacer to jednak chyba za słaby jest, więc do lasu nie poszliśmy i w ten weekend raczej nie pójdziemy. Ale w poniedziałek zobaczymy, może już wrócimy do starych zwyczajów. Na razie chroniony jest przez zastrzyk, który dziś dostał - działa 2 tygodnie. Później dojdzie nowa obroża i tymianek, więc chyba będzie można znów szaleć.
        • czubata Re: off - Benuś 02.11.12, 20:09
          Bardzo zdziwiona żem, że o tej porze kleszcz, ale super że od razu do lekarza poszłaś i wyłapałaś że nie halo, bo to okropnie niebezpieczna choroba jest, też przerabiałam.Zareagowałaś w porę, będzie ok. smile
    • dzedlajga Re: off - Benuś 06.11.12, 16:55
      Dziękujemy wszystkim za drapańce i głaskańce. Bardzo się przydały smile
      Chcę tylko donieść, że Benuś od wczoraj przychodzi rano i błaga o spacer więc wszystko jak najbardziej wróciło do normy. Dziś byliśmy na ostatnim zastrzyku, co oczywiście przeżył jakby go co najmniej żywcem mieli pokroić. Sam zastrzyk pozostał niezauważony, jednak oczekiwanie w poczekalni, to jeden wielki strach i galareta.

      Od jutra normalny dzień, a obroża już czeka na poczcie i mam nadzieję, że to nasza ostatnia styczność z kleszczami
      • madau Re: off - Benuś 07.11.12, 13:40
        Glaski dla Benusia smile Ciesze sie ze jest lepiej smile kiss
        • dzedlajga Re: off - Benuś 07.11.12, 16:45
          Żeby nie było tak różowo dodam, że co prawda fizycznie czujemy się rewelacyjnie, to jednak ta cała historia (złe samopoczucie + lekarz) chyba przywołała mu złe wspomnienia ze schroniska. Z jednej strony się rozbrykał i jest bardziej nieposłuszny niż dotąd (jakby chciał się zemścić, za to, że przeze mnie się wycierpiał), a z drugiej stał się drażliwy do innych psów i obszczekuje ludzi, jakby odreagowywał strach, złość czy nie wiem co tam jeszcze czuje.

          Było nie było, trzeba było przeprosić się ze smyczą, tzn jest w użyciu o wiele częściej niż dotąd. Czasem go trzeba skarcić, a czasem obronić - tak jak dziś, gdy sprowokowany przez niego pies rzucił się na niego. Nie zrobił mu krzywdy ale nieźle go wystraszył, a on po wszystkim bezbronnie wystawił brzuszek, bo tak wierzy, że przy mnie jest bezpieczny. Aż czasem mnie to przeraża. Ja wyciągam swoje wnioski z takich sytuacji, ale mam nadzieję, że on jakieś swoje też wyciąga...

          Jeszcze kilka tygodni temu nie podejrzewałam, że jego schroniskowa przeszłość może mieć w dalszym ciągu tak ogromny wpływ na jego zachowanie.
          • czubata Re: off - Benuś 07.11.12, 19:58
            Polecam ci program Cezara Millan, zaklinacza psów. Uwielbiam ten program, ten człowiek czyni cuda z psami, jestem zagorzałą fanką jego programu,dużo się można nauczyć, tylko teraz sobie nie mogę skojarzyć na jakim kanale to oglądam, ale pewnie na animal planet.
            Się nie dziwie że ma twój pupil traumę, bo zastrzyki na babesziozę są strasznie bolesne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka