Dodaj do ulubionych

nie ma mnie tu

05.09.13, 11:42
2 miesiące było już dobrze. Normalnie. Wstawać rano, robić zakupy, chodzić na terapię, jeść 3 posiłki dziennie, wyjeżdżać do przyjaciół, mieć dobry seks z facetem i inne dobre rzeczy z nim. Tylko jakoś bałam się wizyty u konowała. Skończyły mi się leki. Nie poszłam po receptę...

Od miesiąca jest jak w tym teledysku: www.youtube.com/watch?v=t-Ng-nsxK2c
Mam siłę tylko wysyłać kolejne maile z prośbą o przesunięcie deadline'u na realizację zlecenia. Kilka miesięcy temu wyszło mi w MMPI-2, że mam problem z nazywaniem emocji. Już nie mam: pustka, bezsilność, wewnętrzna nuda, obojętność, rozpacz i tęsknota za tym, jak było przez ten krótki czas. I lęki (bo słyszę, jak sąsiedzi tupią na górze albo koty się ganiają za oknem). Zerowe libido, nic mi nie sprawia przyjemności. Z zewnątrz: chodzę brudna, podłoga się lepi, naczynia się piętrzą, jem przez cały dzień resztki z garnka. Facet, wracając z pracy, wyciąga mnie z łóżka na chwilę.

Wczoraj próbowałam się umówić do lekarza, ale kazali zadzwonić za 10 minut i już później nie miałam siły. Pomocy.
Obserwuj wątek
    • avi_co Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 12:25
      Zaangażuj faceta w dostarczenie Cię do lekarza.
      • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 12:30
        On pracuje od rana do wieczora, muszę się sama jakoś zebrać.
        Najbardziej mnie paraliżuje to, że chcę zmienić lekarza, stresuje mnie pięćdziesiąty raz opowiadania komuś obcemu o wszystkim co się ze mną działo przez ostatni rok. A poprzednia lekarka mi nie pasuje, nie umiem się z nią dogadać, poza tym zdaje mi się, że się pomyliła w diagnozie (CHAD2, inny psychiatra sugeruje, że hipomanie u mnie wywołał antydep, bo nigdy wcześniej ich nie miałam, terapeutka z kolei sugeruje zaburzenia osobowości).
        Zadzwoniłam dziś kolejny raz do poleconego przez CHADową daleką znajomą lekarza, to się okazało, że właśnie idzie na urlop i termin ma na 23 września. Agrh.
        • avi_co Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 13:16
          Mimo wszelkich zastrzeżeń wróciłabym do lekarza, który ostatnio wystawiał Ci recepty. Opowiedziałabym, co się zdarzyło. Kiedy Twój stan na powrót ulegnie poprawie, mogłabyś zająć się poszukiwaniem innego psycha. A może warto się trzymać wspomnianego wcześniej? To decyzje do podjęcia, gdy będziesz już zrównoważona.
          Koniecznie skontaktuj się z lekarzem. Zadaj sobie tylko tyle i na to wydobądź resztki sił. Nie masz wyborusad
    • sensi42 Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 14:11
      Znam z autopsji. W listopadzie odsatwiłam leki, bom zdrowa. W maju i czerwcu "nadprzyrodzona moc", potem wielki stres, który rozbił mnie kompletnie. Usilne starania najbliższych abym zgłosiła się do lekarza prawieby nie odniosły skutku, gdyby nie to, że lęki i strachy(jak zwał tak zwał) sparaliżowały mnie na dobre i sama umówiłam się na wizytę do innego ,acz w tej samej przychodni, lekarza na wizytę. Dlatego radzę, szybciutko do lekarza po leki. Trzymam kciuki, pozdrawiam, tulę.
    • 39.a Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 17:11
      To słono kosztuje, ale zamów wizytę domową psychiatry albo po prostu internisty.
      Raczej się wtedy ogarniesz, przejedziesz mopem po podłogach. Dostaniesz recepty.
      Zależność jest prosta i jednak pocieszająca "Biorę leki, funkcjonuję przyzwoicie".
      Trzymam za Ciebie kciuki.

      W obecnej sytuacji NIE zmieniaj lekarza. Do czasu, gdy nie wyjdziesz na prostą.
      • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 17:16
        Umówiłam się do "swojej" lekarki, termin za tydzień. Ciekawe, da mi "stary" zestaw leków, czy pozwoli coś manipulować? Wkurzało mnie branie koktailu 2 stabilizatorów + antydepa, przy założeniu, że to paroksetyna mnie rozbujała za bardzo do góry...
        W weekend przyjeżdża znajomy, jest powód, żeby siebie i mieszkanie trochę ogarnąć.
        Firma, dla której robię, wykazała się anielską cierpliwością.
        Za godzinę idziemy z M na kolację na mieście, jest powód, żeby się umyć i ubrać.
        Próbuję.
        • 39.a Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 18:21
          Brawo.
          Do internisty możesz pójść/pojechać choćby jutro.

          Mam oczy jak młyńskie koła gdy słyszę, że ktoś daję radę bez leków.
          Weekend bez leków = dramat...
          • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 05.09.13, 20:55
            Każdy ma inną wytrzymałość. Pierwsze dwa tygodnie bez leków były idealne, potem się posypałam. Wytrzymam jeszcze ten tydzień, nie mam sprawdzonego rodzinnego w tym mieście, a mam dosyć upierdliwych lekarzy, z którymi miałam styczność do tej pory tutaj.
    • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 06.09.13, 09:56
      Zajmuję się wynajdywaniem piosenek o deprze. Dzisiaj www.youtube.com/watch?v=lvqO2yuliRM

      Zgodnie z piosenką wstawiłam dziś pranie.
    • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 09.09.13, 08:37
      Tęsknię za lekami, bo dawały mi po kilkanaście godzin snu w dzień. Czym się zajmujecie, kiedy nie ma na nic siły?
      • avi_co Re: nie ma mnie tu 09.09.13, 10:01
        palekkoszalek napisał(a):

        > Czym się zaj
        > mujecie, kiedy nie ma na nic siły?
        Potrafię godzinami po prostu sobie leżeć. Kiedy samopoczucie idzie trochę w górę, włączam TV albo czytam (bez zrozumienia) jakiś prościutki tekst.
        • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 09.09.13, 10:03
          U mnie chyba nie jest aż tak źle, bo samo leżenie mnie nudzi, podczas gdy przy poprzedniej depresji po prostu leżałam z głową wetkniętą pod poduszkę. Natomiast na nic konstruktywnego nie mam siły. TV nie oglądam. Czytać mi się nie chce.
          Siedzę i scrolluję fejsa, przeszkadzam M, kiedy jest w pracy, marudząc mu na gg.
    • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 11.09.13, 21:56
      Mam już dosyć. Czuję się samotna, wyobcowana, czuję, że nikt mnie nie słucha. Straciłam wszystkich znajomych, nie wiem co ze sobą zrobić i gdzie się podziać. M. ma mnie już dosyć i chyba nie rozumie. Chcę się zabić, ale nie wiem jak, dawno zjadłam wszystkie tabsy, które bym mogła przedawkować. Gdzie się schować, jak przetrwać do jutra. Bo jutro do lekarza.
      Ostatnim razem, zanim udało się znaleźć działający zestaw leków, minęły 3 miesiące. Mam dosyć, dosyć, wszystko się zjebało.
      • eydur8791 Re: nie ma mnie tu 11.09.13, 22:01
        Wytrzymasz na pewno. Jutro do lekarza, on na pewno coś poradzi. A marudzić możesz tutaj, jeśli Twój facet ma już dosyć. I proszę Cię nie podejmuj pochopnych decyzji. To minie, depresja mija, nie wiem kiedy, ale na pewno minie. Wierzę, w Ciebie i Twoje siły smile
        • eydur8791 Re: nie ma mnie tu 11.09.13, 22:08
          Odezwij się jeszcze. Ja w depresji śpię, taka metoda. Przesypiam ją. Wtedy nic nie boli, nic nie czuję, a jakie mam sny zajebiste. Może spróbuj zasnąć?
          • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 11.09.13, 22:15
            Nie mogę spać. Poprzednio dużo spałam, całymi dniami i nocami. Teraz jakoś nie. Siedzę i próbuję przez ścianę wybłagać u faceta jeszcze dzień cierpliwości.
            • za_mszowe Re: nie ma mnie tu 12.09.13, 07:04
              Oczywiście życzę Ci, żebyś dotrwała do tego 23.09, ale to jeszcze 11 dni, a samo forum może nie wystarczyć. Ty chyba z takich, co muszą ileś tam razy sparzyć sobie tyłek do gołej kości, żeby zmądrzećwink trzy miesiące (dobierania leków) to w psychiatrii jak nanosekunda, serio...
              • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 12.09.13, 08:35
                Do lekarza idę dzisiaj, nie 23.09, ostatecznie umówiłam się do "swojej" lekarki.
                • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 12.09.13, 13:29
                  Dostałam ten sam zestaw co wcześniej: Parogen, Tegretol 2x200 i Zolaxa 5.
                  Ostatnio jak zaczynałam Parogen to miałam chore zjazdy, to był najgorszy tydzień mojego życia. Hurej!
                  --
                  webowy.net
    • palekkoszalek Re: nie ma mnie tu 15.09.13, 11:05
      Od 3 dni biorę leki. Dzisiaj wskoczyłam na całą dawkę, z odwagą. Nie jest źle, tylko trochę śpię dużo i słabo mi się wstaje.
      Pojechałam z M do jego rodziców, jak na tę sytuację to myślę, że radzę sobie nieźle. Uff.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka