palekkoszalek
05.09.13, 11:42
2 miesiące było już dobrze. Normalnie. Wstawać rano, robić zakupy, chodzić na terapię, jeść 3 posiłki dziennie, wyjeżdżać do przyjaciół, mieć dobry seks z facetem i inne dobre rzeczy z nim. Tylko jakoś bałam się wizyty u konowała. Skończyły mi się leki. Nie poszłam po receptę...
Od miesiąca jest jak w tym teledysku: www.youtube.com/watch?v=t-Ng-nsxK2c
Mam siłę tylko wysyłać kolejne maile z prośbą o przesunięcie deadline'u na realizację zlecenia. Kilka miesięcy temu wyszło mi w MMPI-2, że mam problem z nazywaniem emocji. Już nie mam: pustka, bezsilność, wewnętrzna nuda, obojętność, rozpacz i tęsknota za tym, jak było przez ten krótki czas. I lęki (bo słyszę, jak sąsiedzi tupią na górze albo koty się ganiają za oknem). Zerowe libido, nic mi nie sprawia przyjemności. Z zewnątrz: chodzę brudna, podłoga się lepi, naczynia się piętrzą, jem przez cały dzień resztki z garnka. Facet, wracając z pracy, wyciąga mnie z łóżka na chwilę.
Wczoraj próbowałam się umówić do lekarza, ale kazali zadzwonić za 10 minut i już później nie miałam siły. Pomocy.