chadzika-mam-i-ja
01.01.14, 15:56
Nowy Rok witam rycząc - zalewając się łzami. Nad swoim losem, nad tym że nie potrafię sobie poradzić z chorobą, tym że jestem nieszczęśliwa, nad tym że Chad odebrał mi normalne życie, radość z życia. Co mnie dobrego może spotkać w tym Nowym Roku? Kolejna deprecha, czy mania i pobyt w pieprzonym szpitalu? Chodzę na jakąś durną terapię, żre tony chemii i jakoś nie jest lepiej... Nie potrafię się niczym cieszyć, nawet uśmiechem mojego dziecka... Straciłam wolę walki, a może nie wolę a umiejętność. Może są i gorsze choroby, dla mnie diagnoza przekreśliła wszystko.... Sorry, że tak smucę, ale muszę to gdzieś wyrzucić z siebie....