Dodaj do ulubionych

ciągły bezsens

06.10.14, 09:06
Hej! Pomóżcie jak mam żyć? Nie widze w niczym sensu,wszystko wydaje sie takie trudne do zrealizowania,ponadto(i to jest najgorsze) czuje sie taki przyblokowany psychicznie-stłumiony,wyciszony,jak jakas mimoza,nie wiem czym jest to spowodowane depresją czy lekami jak myślicie? Od ostatniej wizyty u lekarza troche się polepszyło,znikły mysli samobójcze,lęki odeszły ale nastrój cały czas zły, jak mówię to lekarzowi to przepisuje z uśmiechem kolejne lekarstwa.Nie wiem już , co tym mysleć.Nie pamiętam nawet kiedy tak naprawde szczerze się uśmiechnałem, bo tak to na codzień na mojej twarzy maluje sie obojętnośc na wszystko,po prostu takie spłycenie uczuc do zera-nie czuje radości,smutku też niespecjalnie,zero życia we mnie.Miał ktoś tak jak ja?Liczę, że ktoś zareaguje i wymieni pare zdan,może to mnie podbuduje. Pozdrawiam Was gorąco.
Obserwuj wątek
    • avi_co Re: ciągły bezsens 06.10.14, 09:32
      Wygląda mi na to, że wyszedłeś z ostrej fazy depresji i wpadłeś w stan bezczucia. Niestety, i to może potrwać. W każdym razie jest pewność, nie tylko nadzieja, że i ten przykry stan bezżycia się skończy. Mówię to na podstawie własnego doświadczenia. Też wydawało mi się, że będę wegetować w pustce, a jednak lepiej czy gorzej funkcjonuję wśród żywych.
      • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 06.10.14, 11:41
        avi_co dzięki za odpowiedźsmile Czym sie ten stan bezczucia u Ciebie objawiał? U mnie np jedno,co dziwne to mam apetyt i to nawet spory,niepodobne to do depresji. Stan bezczucia - genialne pojęcie-już nawet wiem jak określić swój stansmile Czuję też otępienie umysłowe,ciężko mi sie wysłowić.Bardzo mnie to boli, zwłaszcza ze wracam na studia w tym tygodniu;/
        • avi_co Re: ciągły bezsens 06.10.14, 12:18
          Bezczucie to wypranie z wszelkich emocji, myśli i zainteresowań, biologiczna egzystencja.
        • dzedlajga Re: ciągły bezsens 06.10.14, 12:18
          Dobrze pamiętam ten stan i też wróciłam na studia. Poradziłam sobie z tym tak, ze poszłam na wszystkie pierwsze zajęcia, posłuchałam o oczekiwaniach i wszystkie ćwiczenia (u mnie były prawie same ćwiczenia) na których trzeba było przygotować jakąś prezentację czy coś w tym stylu przełożyłam sobie na rok następny. Przez ten czas jakoś doszłam do siebie i studia udało mi się skończyć. Życzę powodzenia
    • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 06.10.14, 12:27
      Dzwoniłem do mojego lekarza i pytałem czy ktoryś z leków, które biorę może wpływac na takie zamulenie i otępienie. Powiedział, że nie. Biorę aktualnie RANO - Cital 10mg, Fluanxol 1mg, 500mg Lithium Carbonicum, na POŁUDNIE 0,5mg Fluanxol i na WIECZÓR 500mg Lithium Carbonicum oraz Trittico 150 mg. Po chwili rozmowy zasugerowalem,że może to Trittico tak działa,dodałem,że dam radę bez niego spać już raczej.Lekarz powiedział żebym odstawił całkiem skoro tak. a Wy co myślicie o tej kombinacji leków które biorę?Macie jakieś doświadczenia,którymi możecie sie podzielić? PS dzedlajga moje studia nie są zbyt wymagające i mimo wszystko chce je skończyć już bo to ostatni rok mgr, muszę dać radę mimo przeciwności losusmile
      • awanturka Re: ciągły bezsens 11.10.14, 13:49
        To może być wszysko poza citalem sad
        0bstawiam Fluanxol, jeżeli miałeś stany psychotyczne lekarz
        długo nie zgodzi się na odstawienie sad

        zawsze zadawaj sobie pytanie - "co wolę, to co było czy obecny stan?"
        odpowiedź pomoże Ci podjąć decyzję czy brać leki

        • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 14.10.14, 15:36
          awanturko, masz rację - lekarz o fluanxolu nic nie wspomina, tylko antydepy są zmieniane co jakiś czas, bo praktyczni po żadnym nie czuje poprawysad mialem juz escitilaloram, wenlafaksynę i parę innych z SSRI, teraz dostałem po sobotniej wizycie cital 20mg i do tego na moją prośbę Mirtazapinę(15mg a po niedługim czasie mam wejśc na 30mg), chcialem ten Mirtor przetestowac, jak dotąd łykam od soboty i czekam na poprawę,ale jestem juz bardzo zrezygnowany bo ile można wierzyć, że będzie lepiej;/ za każdym razem to samo - pustka i bezsens.dobrze ze chociaz 2 razy w roku łąpią mnie stany hipomaniakalne bo calkiem bym zdziczał;/ doradzcue proszę co odstawić żeby nie być takim przymulonym, fluanxol? czy coś zmienić? mam już sieczke w glowie;/
          • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 14.10.14, 15:49
            no i cały czas biore 500mg litu rano i 500 wieczorem no i 1mg fluanxolu rano. z czym pokombinować?jak radzicie?awanturko - sprobowac odstawic fluanxol może?
          • za_mszowe Re: ciągły bezsens 14.10.14, 15:52
            jak często zmieniasz te antydepresanty?
            mam do Ciebie pytanie o escitalopram - biorę od tygodnia i wlasciwie jest gorzej niż było przed rozpoczęciem kuracjiindifferent escitalopram+lamotrygina - widziales jakieś efekty w ogóle (poza ubocznymi wink )?

            bil.aptek.pl/servlet/interakcje/list?who=doctor - znasz? strona z symulacją interakcji między lekami, polecam konsumentom wieloskładnikowych bomb psychotropowych.
            • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 14.10.14, 15:58
              przynajmniej te 2 miesiace testuję je. wiesz co Escitalopram brałem jak jeszcze nie odkryli u mnie dwubiegunowoścismile wieć brałem sam ale marnie go oceniam, A Ty za_mszowe co powiesz o fluanxolu? Brałeś?Słyszałeś coś?co myślisz o tej mojej kombinacji leków?nie za duzo tego?czasem mam i takie myślismile ale ktoś tu słusznie zauważył ze to fluanxol może tak zamulać...nie wiem juz sam
              • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 14.10.14, 16:12
                ale na mnie tak mogło działać a z kolei u Ciebie może escitalopram pomóc, nie patrz na początkowe pogorszenie bo część leków tak ma a potem powinno być lepiejsmile
                • za_mszowe Re: ciągły bezsens 14.10.14, 17:41
                  poczekam w takim raziesmile bo w tej chwili odczuwam zwielokrotniony bezsens i ledwo mam siłę na najbardziej podstawowe obowiązki.


                  od kilku lat jestem na kombinacji: jeden stabilizator nastroju -
                  lamotrygina (zawsze, nie rezygnuję) + opcjonalnie jeden antydepresant (tryb on/off, biorę po kilka m-cy i odstawiam na następne kilka - rekord to rok przerwy) + przy bezsennosci - malutka dawka ketrelu.
                  wczesniej trafialam na lekarzy ,którzy faszerowali mnie jak jakiś worek bez dna. u mnie mniej leków znaczy lepsze samopoczucie. nie szukam dziury w całym, bo nigdy nie jest idealnie, czyli tak jak przed chorobą.
                  • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 15.10.14, 11:41
                    za_mszowe mam to samo a od jak dawna odczuwasz ten zwielokrotniony bezsens?ja nie mam ochoty na nic i nie mam wcale humoru,apatia rysuje sie na mej twarzy,nawet emocje ciezko wyrazac spontanicznie.tak mam.wierzę ,że kiedyś w końcu coś pomoże bo te wszystkie leki do tej pory to o dupę potłuc
                    • avi_co Re: ciągły bezsens 15.10.14, 13:18
                      Mnie trzymało to kilka miesięcy.
    • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 15.10.14, 14:15
      U mnie już taki stan jest od początku sierpnia.Mam nadzieje,że do świąt będzie lepiej bo muszę pracę magisterską napisaćuncertain avi_co masz w sobie cos co daje człowiekowi nadzieję, potrafisz ją tchnąć w wątpiącego smile
      • avi_co Re: ciągły bezsens 15.10.14, 14:42
        Wszystko, co piszę, opieram na własnym doświadczeniu.
      • za_mszowe Re: ciągły bezsens 15.10.14, 15:04
        dobija mnie inwalidztwo fizyczne, ktore ciagnie się od roku ("podobno" odwracalne, są już 1sze efekty rehabilitacji - tylko że postepy są duużo wolniejsze, "niż ustawa przewiduje"). cięższa depresja od lipca, dopiero teraz sięgam po farmakologię.
        • avi_co Re: ciągły bezsens 15.10.14, 15:15
          Skoro widać pierwsze postępy, będą i następne.
          Nigdy nie czekam, aż depresja mną całkowicie zawładnie. Kiedy czuję, że jestem już na zjeździe, biorę się za antydepa. Sprawdza mi się, co podpowiedziała mi lekarka. Inna rzecz, że częściej jestem na wenla niż nie. Najważniejsze jednak, żeby się dobrze czuć.
          • za_mszowe Re: ciągły bezsens 15.10.14, 15:23
            no, wierzę w odzyskanie choćby 80% dawnej sprawnoścismile

            z poprzedniego epizodu wyciągnęła mnie odpowiednia dieta + suplementy, teraz nie pomogło. no i jesień od 2-3 tygodni już czuć, tzn krótsze dni i mniej słońca.
            • avi_co Re: ciągły bezsens 15.10.14, 15:50
              Odzywaj się, może będzie nam raźniej. Boję się szarugi i ciemności.
              • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 15.10.14, 18:20
                Ja też tu będęsmile w kupie siła,zawsze raźniejsmile
                • avi_co Re: ciągły bezsens 15.10.14, 18:31
                  Tak trzymać i nie popuszczać!
                  • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 20.10.14, 15:56
                    Jak radzić sobie z tym bezczuciem? Okropne to jest jak człowiek taki wyprany z uczuć-zero radości,smutku,gniewu,mimika twarzy jak u robota. Moja matula zachęca mnie żebym wychodził do ludzi,a ja sie tam czuję jak kaleka umysłowauncertain
                    • avi_co Re: ciągły bezsens 20.10.14, 16:25
                      Spotkania z ludźmi mogą Cię dodatkowo zmęczyć. Możesz się poczuć absolutnie wyizolowany, co jeszcze Cię przygnębi. Radziłabym poczekać, a w ogóle PRZECZEKAĆ. Nie pytaj, jak długo. Moje zainteresowania, emocje i umiejętności odbioru zaczęły się rodzić, gdy pod wpływem sytuacji zaczęłam oglądać kreskówki dla dziecismile))
                      Nie poganiaj czasu, on i tak przeminie. Wiem, że łatwo powiedzieć, a wdrożyć o niebo trudniej.
                      • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 20.10.14, 16:47
                        Dokładnie tak jest jak piszesz-męczy mnie rozmowa z ludźmi,udawanie,że wszystko jest ok.Masakra jakaś.Wolę w samotności obejrzeć mecz czy poczytać książkę. Dziś przede mną wielkie wyzwanie - mam darmowy bilet na kabaretbig_grin jadę,raz się żyje tylko będę musiał udawać, że mnie śmieszysmile trzymaj kciuki za mnie
                        • avi_co Re: ciągły bezsens 20.10.14, 17:29
                          dwubiegunowiec napisał(a):

                          > Dz
                          > iś przede mną wielkie wyzwanie - mam darmowy bilet na kabaretbig_grin jadę,raz się ży
                          > je tylko będę musiał udawać, że mnie śmieszysmile
                          Jeśli występ Cię nie rozdrażni, to już będzie coś. Udawać niczego nie musisz; szczęśliwie będziesz sam. Odezwij się, jak było.






                          • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 20.10.14, 23:31
                            No i byłem na tym kabarecie,,występ o dziwo mnie nie rozdrażnił,śmiałem sie często na siłę ale były momenty że niewinny uśmiech pojawiał sie na twarzy a to chyba juz jakiś znak w bezczuciu? Co prawda przed występem wypiłem po piwie z kolegą,ale nie oddziaływało na mnie to piwo(co to 1 piwko?smile ) dodam że lekarz pozwolil raz na jakiś czas wypić jedno piwko. A między ludźmi gdy trzeba rozmawiać o czymś,żartować to czuje się wprost koszmarnie i beznadziejnie
                            • avi_co Re: ciągły bezsens 21.10.14, 00:07
                              Kiedy czuje się źle, unikam wszelkich spotkań. Podtrzymuję znajomości w lepszych okresach. Trudno pokazywać ludziom krzywą gębę, a jeszcze trudniej zachowywać pozory normalności. Nawet przed najbliższymi staram się zachowywać fason. Nie może być tak, że będę innym paprać życie swoją chorobą. Mam osobę, której mogłabym obrazowo opowiadać, co czuję, ale jaki miałoby to sens? Chadowych sensacji i tak nie zrozumie ktoś, kto ich nie doświadczył.

                              W każdym razie wieczór możemy zaliczyć do udanych. Gratulujęsmile
                              • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 21.10.14, 11:48
                                Ja mojej mamie często narzekam bo to jest jedyna osoba, do której się mogę tak wygadać.Widzę po niej,że ma już dość mojego marudzenia i staram sie nic nie mówić,choć to ciężkie jest.Mam też wrażenie,że ona mnie do końca nie rozumie bo nie jest chora na CHAD(na szczęściesmile )Poza tym droga avi_co jestem studentem na studiach dziennych,dobrze ze nie są zbyt wymagające(teraz tylko 2 dni w tygodniu ćwiczeńwink ) to jakoś daję radę i właśnie najgorsze w tym wszystkim to jest obcowanie z innymi studentami jak np teraz jestem w bezczuciu.To udawanie,że wszystko jest ok,uśmiechanie się i rozmowa bardzo mnie męczą, ale wiem że muszę je skończyć.To już ostatni rok. Boje się co będzie dalej,czy nadam sie do jakiejkolwiek pracy? Nie wiem,oby.
                                • avi_co Re: ciągły bezsens 21.10.14, 13:41
                                  dwubiegunowiec napisał(a):

                                  > wiem że muszę je
                                  > skończyć.To już ostatni rok. Boje się co będzie dalej,czy nadam sie do jakiejk
                                  > olwiek pracy? Nie wiem,oby.
                                  Na pewno. Zdecydowana większość z nas podejmuje pracę z dobrym skutkiem. Na razie masz jasno wytyczony cel: skoczyć studia, więc na nim się koncentruj. Nie wybiegaj w przyszłość zbyt daleko, wszak jest ona nieprzewidywalna. Życie pisze przedziwne scenariusze, które nieraz Cię zaskoczą, często czy czasem - bardzo mile.
                                  • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 21.10.14, 17:55
                                    avi_co,dziękuje jeszcze raz za tyle ciepłych słów.Widzę,że jesteś dużo bardziej ode mnie doświadczona w tych sprawach CHAD-owychsmile Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz odnośnie tego bezczucia. W tym stanie najwiekszy problem sprawia mi komunikacja z innym ludźmi,że tak to określę nie umiem rozmawiać,wypowiadać jakichś dłuższych ciągów zdań gdy przedstawiam prezentację na studiach zacinam się, mam przy tym wszystkim pustkę w głowie,właśnie takie bezczucie. Są na to jakieś sposoby,ćwiczenia czy jak poprawić ten element życia?
                                    • avi_co Re: ciągły bezsens 21.10.14, 18:47
                                      dwubiegunowiec napisał(a):

                                      > Nurtuje mnie jeszcze jedna
                                      > rzecz odnośnie tego bezczucia. W tym stanie najwiekszy problem sprawia mi komun
                                      > ikacja z innym ludźmi,że tak to określę nie umiem rozmawiać,wypowiadać jakichś
                                      > dłuższych ciągów zdań gdy przedstawiam prezentację na studiach zacinam się, mam
                                      > przy tym wszystkim pustkę w głowie,właśnie takie bezczucie.
                                      Czy aby nie paraliżuje Cię stres, jak wypadniesz? Czy czasem w trakcie wystąpienia nie stajesz się jednocześnie swoim krytykiem?
                                      Studia skończyłam nieprzyzwoicie dawno. Do dziś potrafi się śnić egzaminy jako koszmar. Teraz zajmuję się nieruchomościami. Miewam czasem do załatwienia sprawy naprawdę trudne. Radzę sobie tak, że nie wybiegam myślą w przód, nie wyobrażam sobie, jak to będzie; po prostu idę
                                      i chwytam byka za rogi, nie za wiele myśląc uprzednio, jak to zrobię. Efekty są różniste, ale na ogół - często przedziwnymi drogami - dopinam swego. Myślę, że polega to na zastopowaniu wyobraźni i lęku, czyli mechanizmu samostraszenia. Nie wiem, czy moja wypowiedź Ci się na coś przyda.
                                      • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 21.10.14, 19:13
                                        Nie,nie chodzi tu o stres. Nawet prywatna rozmowa jak z kims rozmawiam czy na studiach czy nie to mam bardzo mały zasób słów choć jestem oczytany, nie potrafie sie wysłowić,ta blokada psychiczna, o której pisał arsen. Właśnie nie wiem jak z tym walczyć. W Normotymii albo górce nie mam z tym problemu, teraz tak i to bardzo.
                                        • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 22.10.14, 09:49
                                          Wogóle bezczucie to należy "przeżyć" na tych lekach co sie ma czy może prosić o zmianę lekarza?'jak myślisz droga avi_co i inni uzytkownicy?Coraz bardziej mnie to męczy,strasznie męczy ten stan...Tyle cierpienia.;/
                                          • avi_co Re: ciągły bezsens 22.10.14, 10:23
                                            Postawiłabym na przeczekanie. Mnie się sprawdziło. Rozumiem, jak bardzo się męczysz. Współczuję, a rozumiem, o czym piszesz.
                                          • avi_co Re: ciągły bezsens 22.10.14, 10:29
                                            Cały czas miałabym na uwadze, że mam do czynienia ze stanem, który się skończy. Bezczucie się wyczerpie. Niestety, to trwa.
                                            • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 22.10.14, 10:52
                                              Szkoda tylko,że to bezczucie mnie co roku bierze po ataku depresji gdzies tak w sierpniu,czasem pozniej i trzyma ładnych kilka miesięcy. Ten brak energii i brak wszelkich uczuć-to okropne.A najgorsze jest współistnienie z tym bezczuciem wśród ludzi, koszmar;/ No ale jak trzeba czekać to czekamsmile
                                              • avi_co Re: ciągły bezsens 22.10.14, 10:59
                                                A pomyśl tylko: czy leszy jest depresyjny dół, czy stan obecny?
                                                • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 22.10.14, 16:33
                                                  ech no tak wiem jak to jest w czasie doła...okropne uczucie. Obecny stan troche lepszy bo nie ma tego bólu.I czy to jest to bezczucie, do któego mają doprowadzić leki? Czy leki mają wyciagnac i z bezczucia? Boli mnie, żę mało jest okresów kiedy czuję sie dobrze,jak tu żyć?Te górki to normalne życie a nie jakieś stany maniakalne;/ avi_co jak to skomentujesz?
                                                  • avi_co Re: ciągły bezsens 22.10.14, 20:36
                                                    Cały czas się upieram, że bezczucie należy cierpliwie przeczekać.
                                                  • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 22.10.14, 20:45
                                                    a co jeśli będzie ono trwało rok?ja nie wytrzymam tyleuncertain
                                                  • arsen92 Re: ciągły bezsens 22.10.14, 20:50
                                                    Ja też nie sad Dwubiegunowcu jak u Ciebie jest z myślami, bo mi nie odpowiedziałeśconfused
                                                  • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 22.10.14, 20:57
                                                    Odpisałem w drugim wątku. Avi_co weź nas pocieszsmile Czy to bezczucie może np aż rok trwac? idzie zgłupiećuncertain
                                                  • avi_co Re: ciągły bezsens 22.10.14, 21:00
                                                    Mnie trzymało parę miesięcy. Nie wiem, czy to jakaś pociechawink
                                                  • avi_co Re: ciągły bezsens 22.10.14, 20:59
                                                    Nie popadaj w skrajny pesymizm. Twój stan może ulec poprawie w ciągu kilku tygodni. Żaliłeś się lekarzowi, co Cię męczy?
                                                  • dwubiegunowiec Re: ciągły bezsens 22.10.14, 21:02
                                                    Tak mówiłem, ale on z uśmiechem przepisywał leki. Stwierdził kiedyś, że ja mam tendencję, żeby wyolbrzymiac wszystkie objawy ,choć ja jestem innego zdania.Ciężko codzienne życie owocnie prowadzić ,gdy człowiek tak sie czuje, a jest tak co roku od sierpnia wrzesnia sie to zaczyna i najczesciej do stycznia-lutego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka