jajacek121
19.07.15, 07:16
Od 2002 staram się nie pić (pomijając epizody depresji).Po rozpadzie związku w listopadzie 2014 roku przeszedłem przez szpital -3 miesiące,potem powrót do domu na 20 dni i znowu oddział psychiatryczny 2 miechy.Później niby dobrze ale cały czas w dołku i od 2 miesięcy dziwne reakcje psychiczne.Codziennie walczę psychicznie sam ze sobą o to czy się napić czy iść do pracy.Wygrywa to drugie ale to jest katorga.Myśli,przekonywanie samego siebie,odkładanie tego na czas po pracy.Mam trudny okres w robocie wszystko na wczoraj.A ja zachowuję się jakbym chciał uciekać .Pomóżcie chociaż dobrym słowem.