zaczynają się dla mnie dokładnie teraz. Nastrój wyciszył się, nawet jest lekko lepiej.
Mam dziś wolne, ciepło w mieszkaniu, kawa, po raz kolejny odtwarzam dowcip Adele
zrobiony fankom. Ale mam zamiar wstać i wyjść za godzinę-dwie. Trzeba iść odebrać
nowe okulary.
Za miesiąc będzie stres, ludzie będą biegać, a ja będę czekać, "aż wszyscy sobie pójdą"
(śmiech). Teraz jest cisza, spokój, może spadnie śnieg?
Kto świętuje ze mną? Sprzątać będziemy umiarkowanie i nie wtedy, co wszyscy. Będziemy
czytać (ściągnęłam Dickensa; w kolejce czeka mnóstwo innego dobra), pić herbatę albo grzane wino.
Cały grudzień robię sobie prezenty, oczywiście, w umiarkowany sposób. Ale i tak obdarowuję
siebie.
To wszystkiego dobrego świątecznie!