Dodaj do ulubionych

chce mi sie ryczec

27.10.04, 11:51
Poplakalabym sobie, ale w pracy jestem, to nie moge, kurna.
Czuje sie maksymalnie spieta, brzuch scisniety ze stresu, z niecheci.
Niech mnie ktos stad zabierze. Chce spokoju swietego.
Przed okresem, stad pewnie te histerie.
Obserwuj wątek
    • blue_a zapytam wprost 27.10.04, 12:35

      masz kogoś bliskiego?
      Ale tak bardzo bliskiego?
      (sercu)

      ?

      ja (teraz) nie...gdybym miała, może i depresji by nie było...
      • sheila_take_a_bow odpowiem wprost 27.10.04, 12:46
        Nie mam faceta. Srednio mi to przeszkadza teraz. Mam za to przyjaciolki, ktore
        sa dla mnie jak siostry.

        Blue, dobrze wiesz, ze nasze depresje to czysta spieprzona biochemia mozgu,
        wiec posiadanie partnera, czy tez nie, nie ma wiekszego znaczenia.
        Pisze tu wiele osob, ktore z kims sa i co? Maja depresje i tez cierpia.
        Majac depresyjne sklonnosci wolalabym z nikim nie byc. Zeby facet nie musial
        mnie takiej znosic.
        • blue_a tylko spieprzona biochemia mózgu? 27.10.04, 13:21
          Polemizowałabym.
          Ja tam wolę wierzyć, że jestem bardziej złożonym bytem wink

          Będzie idealistycznie: uczucie do/od kogoś potrafi uleczyć.
          Nie - posiadanie partnera.


          • sheila_take_a_bow Re: tylko spieprzona biochemia mózgu? 27.10.04, 13:38
            Oj no, nieprecyzyjnie sie wyrazilam. Piszac o posiadaniu partnera mialam na
            mysli bycie z kims, bycie w zwiazku, a wiec kochanie i bycie kochanym.
            Zakochanie sie, fascynacja moze wprowadzic w stan cudownego podekscytowania,
            zgadzam sie. Nie uwazam jednak, ze milosc mnie uleczy z depresji. Choc moze
            latwiej ja znosic majac kogos obok? Tylko, ze ja nie mialabym smialosci
            zadreczac faceta soba w depresji. Wstydzilabym sie tego.

            Pisalas, ze nie mozesz funkcjonowac bez chemii, tak? Wiec tym samym godzisz sie
            na swoja "chemicznosc", czy tak?
            • tristezza Re: tylko spieprzona biochemia mózgu? 27.10.04, 15:12
              Blue, niestety Sheila ma racje, to jest dokladnie tak: spieprzona biochemia
              mozgu. Jestem od Was znacznie starsza i moge powiedziec, ze w najbardziej
              idyllicznch okresach mojego zycia, kiedy baaardzo kochalam z wzajemnoscia
              depresja pojawiala sie regularnie, a obecnosc bliskiej osoby miala znaczenie
              calkiem drugorzedne. Chwilami wrecz pogarszala nastroj, bo dochodzilo poczucie
              winy w zwiazku z obnizaniem partnerowi jakosci zycia. Poza tym ja w depresji
              zawsze wolalam przebywac sama w domu w czym nie jestem chyba odosobniona.
              serdecznie pozdrawiam Was obie.
              • awanturka Re: tylko spieprzona biochemia mózgu? 27.10.04, 18:38
                Jest dokładnie tak jak piszesz. Z jednej strony to dobrze jak sie ma kogoś kto nie ocenia, rozumie, przed którym można sie wypłakać do woli, kto przypilnuje żebyś brała leki, podtrzyma na duchu w chwilach kryzysu, a jak trzeba to i za rekę weźmie i do lekarza zaprowadzi, a jakby co to i w szpitalu odwiedzi...Ale z drugiej strony to bycie z kimś tak blisko wiąże się z przytłaczajacym poczuciem odpowiedzialności, z tym, że żyje nie tylko na swój własny rachunek, że dzielimy życie i wszystko co mnie się przytrafia uderza i w mojego meża...


                A gdybysmy mieli dzieci to ta odpowiedzialnosc by była jeszcze większa...

                A biochemia mojego mózgu rządzi się swoimi prawami i depresja potarfi mnie dopaść bez względu na to jak układa się moje życie osobiste.

                - awanturka

                - awanturka
    • blue_a Takie pytanie... 28.10.04, 11:14
      Nie myślicie, że podobnie trudno jest ludziom "zdrowym"?
      w związkach?
      • sheila_take_a_bow Re: Takie pytanie... 28.10.04, 11:26
        Tylko, ze ludzie zdrowi, nie klada sie dzien w dzien nieumyci spac, nie
        przesypiaja calych dni, maja sile umyc wlosy itd.....

        Nie bede sie wypowiadac, bo nie mam sily na takie dyskusje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka