Dodaj do ulubionych

Proszę o radę

12.01.06, 18:20
Cześc,
Nigdy wcześniej nie pisałam na tym forum a zetknęłam się z nim 2 miesiące
wcześniej i czytuję większość postów... Nurtuje mnie pytanie : czy
naduzywanie alkohonu może mieć czy też może ma coś wspólnego z CHAD i jeśli
tak to w jaki sposób i jak można ten proces zatrzymać ? Bardzo mi zależy na
uzyskaniu odpowiedzi ponieważ jest to kwestia która nie dotyczy mnie
bezpośrednio, lecz bardzo mi bliskiej osoby. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • onka24 Re: Proszę o radę 14.01.06, 22:15
      może-tak powiedziała psychiatra.
      on24
      • jagoda16 Re: Proszę o radę 14.01.06, 22:56
        alkoholizm sie leczy, AA i te sprawy na pewno wiesz, tylko ktos musi sie
        przyznac przed samym soba, ze ma z tym problem.
        Chad tez sie leczy, tylko lekami. W obu przypadkach psychoterapia nie zaszkodzi.

        Leki z alkoholem czesto wchodza w kolizje to tez oczywiste.
        Jednak naduzywanie alkoholu jest duzo powszechniejsze niz chad, i nie musi byc
        zwiazane ani z chad, ani z zadna choroba psychiczna. Natomiast niewatpliwie
        bardzo pogarsza sprawe w przypadku jednoczesnej choroby. Niektorzy tutaj wiedza
        cos o tym...
        • bird14 Re: Proszę o radę 16.01.06, 00:03
          Dzięki bardzo za wskazówki.. Własnie chodzilo mi o osobe która ma CHAD i
          naduzywa alkoholu a leki.. po leki jakos nigdy nie ma czasu sie wybrac a kazda
          rozmowa na ten temat konczy sie mega klotnia albo po prostu olewaniem...
          Zastanawiam sie czy naduzywanie alkoholu moze wynikac z CHAD czy to nie ma
          zwiazku... Bo jestem zalamana iloscia procentow ktora wchlania moj facet chory
          na CHAD
          • jagoda16 Re: Proszę o radę 16.01.06, 10:29
            mysle ze moze w jakims stopniu wynikac z checi ucieczki os cierpienia
            psychicznego zwiazanego z chad, tak jak zreszta przewaznie zbyt czeste
            sieganie4 po alkohol zwiazane jest z checia ucieczki ods problemow i szukania
            ulgi
          • amyss Re: Proszę o radę 15.02.06, 10:13
            Wygląda to tak, ze Twój facet strasznie cierpi, a leki, jesli je nawet bierze,
            działają bardzo powoli. Alkohol natomiast ma działanie normotymizujące i działa
            bardzo szybko i przynosi ulge i w depresji, i w lęku i w manii. Jest takim
            rozwiazaniem od ręki, kiedy nic juz nie pomaga...daje chwilową ulgę.
            Jest tylko ten problem, że dzień po dniu, szybko sam uzależnia i staje się
            drugą choroba samą w sobie - to jedno. Na dodatek powoduje nasilenie rozwoju
            chad to drugie. Czyli totalny zjazd po równi pochyłej. Staraj się jak możesz
            wtłuc to łba swojemy facetowi. Ale on sam musi też do tego dojrzec, spojrzeć
            samemu sobie w twarz, chcieć, zobaczyc, ze już osiaga prawie dno i spróbowac
            się odbić. Bądź przy nim. To b.trudne chwile. Wiem to z własnego doswiadczenia.
            Pozdrawiam cieplutko.
        • raissa1 Re: Proszę o radę 07.02.06, 03:22
          Ciekawe kto tak duzo o tym wie....chetnie bym pogadała,bo sama sie upijam i
          skutkow ubocznyhc nie widze!........nie wiem,boje sie,ze nastąpią keidys tam
          sobie///
    • arkady3 Re: Proszę o radę 18.02.06, 11:18
      Można się uzależnić od alkoholu wtórnie czyli od choroby jak się ją zapija.
      Potam huśtawka nastroju powoduje ciągąte do picia.
      Poza tym alkohol działa nawet na zdrowych ludzi negatywnie.
      Działa destrukcyjnie na układ nerwowy (jest depresantem).
      Z doświadczenia moge Tobie powiedzieć że po przepiciu zawsze czuje się źle.
      Nie chodzi mi tu o zwłykłego kaca.Pojawia się niepokój,lęk depresja i agresja.
      Poza tym alkohol wchodzi w interakcje z lekami.
      Pozdrawiam
      • amyss Re: Proszę o radę 19.02.06, 19:26
        Mam takie same doświadczenia z kacem jak i Arkady. Kiedy zdrowy człowiek
        dochodzi do siebie po piciu w parę godzin ja się meczę 3 dni, czymś dziwnym i
        bardzo nieprzyjemnym - niby megakacem, co też opisał...A jakżeż najlepszym
        lekarstwem na to jest...wiadomo co..jedno piwko, albo dwa lub trzy i tak w koło
        ( w koncu po co się meczyć...). Jasne, że w alkoholizm nie wpada sie w trzy
        miesiące. Ale wierzcie mi, po około 1 roku systematycznego picia nawet tylko
        piwa wieczorami, byłam sama zdziwiona, ze tak ciężko mi przestać, chociaż sama
        to postanowiłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka