Dodaj do ulubionych

jestem jak żywy barometr

11.04.07, 12:58
pogoda dobra - jest mi dobrze.
pogoda zła - jest mi źle.
kiedy zaczynam czuć się dobrze mimo złej pogody - wiem już, że idzie poprawa.
a kiedy nastrój mi się psuje, choć wokół ładnie i ciśnienie odpowiednie - wiem już że zła pogoda nadciąga wielkimi krokami.
może ja powinnam zrobić jakąś kasę na przewidywaniu pogody, jak myślicie? wink
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: jestem jak żywy barometr 11.04.07, 16:56
      a może powinnam się zgłosić po milion dolarów do tego pana:
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4043366.html
      wink
      • miriam11 Re: jestem jak żywy barometr 11.04.07, 17:07
        Czytałam ten artykuł, najbardziej mi się podobało, że zebrał całe pudła dowodów
        przeciw homeopatii, bo akurat jestem przeciwniczką tej formy leczenia. Sporo o
        tym czytałam i osobiście uważam, że czysta woda i glukoza wychodzą taniej, a są
        równie skuteczne.
        • comsui Homeopatia 11.04.07, 23:42
          smile
          Czytałaś, a testowałaś na sobie?
          Przetestowałam i jest skuteczna w poczatkowej fazie choroby.
          Jak wytłumaczyć fakt, że skuteczna jest w przypadku malutkich dzieci?
          Efekt placebo odpada. Dla mnie główną zaletą jest nietoksyczność.
          Ogromna wada - wizyty u homeopaty słono kosztują. Dostałam w swojej aptece
          świstek z telefonem do homeopaty. Chodziło o leczenie depresji. Szczerze mówiąc,
          nie wiem. ChAD też zostawiłabym medycynie białego człowieka. Złamania
          też niech lepiej nastawia chirurg. Ale inne schorzenia? Pomocniczo?
          • comsui P.S. 11.04.07, 23:43
            Świstek wyrzuciłam do kosza smile
          • miriam11 Re: Homeopatia 12.04.07, 07:15
            Testowałam na sobie, z tym,że nie w ChAD, działało tak sobie średnio. Czytałam
            potem.
    • lolinka2 Re: jestem jak żywy barometr 11.04.07, 21:08
      hehe, spółkę załóżmy, albo ci konkurencję zrobię: ostatnio pogoda się popsuła i
      już z rana miałam doła, potem potworną migrenę, rozruszałam się po iluś tam
      ibupromach i śnie w środku dnia (nie w moim stylu)... i małż mój też taki
      czuły...tj. na zmiany pogodowe smile))
    • kotomysza Re: jestem jak żywy barometr 12.04.07, 08:36
      jezeli wieje zaczynam wariować, robię się drażliwa i złośliwa. tj. nie powala
      mnie wietrzyk/ zefirek. musi porządnie wiać.
      akceptuję szarość i słońce, tylko na litość boską/ szatńską czy inną niech
      silnie nie wieje.
      • miriam11 Re: jestem jak żywy barometr 12.04.07, 08:53
        oj tak, wiatr źle. Nienawidzę wiatru, nie mogłabym być żeglarzem, surferem i kim
        tam jeszcze.
        • kropka Re: jestem jak żywy barometr 12.04.07, 12:50
          wiatr jest fatalny nie tylko dla Was. Zawały, wylewy to częste zachorowania
          właśnie w czasie silnych wiatrów. Medycyna nie tak dawno zauwazyła to
          powiązanie i dobrzy lekarze przestrzegają swoich pacjentów, uczą jak stosować
          leki w czasie fatalnej pogody.
          Ja też jestem pogodowrażliwcem. Zbliżający się niż wyczuwam z dwu-trzydniowym
          wyprzedzeniem. Moja rodzina też, bo mnie nosi i czepiam się wszystkiego.
          A pełnia to koniec ze spaniem. Już nie pamiętam kiedy udało mi się przespać noc
          z księżycem w pełni. Ale dzięki temu wiem, jak piękny potrafi być Łysy smile
          kropka.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?155051
          • aurelia_aurita Re: jestem jak żywy barometr 12.04.07, 12:55
            o! bloga prowadzisz! juz się zabieram do czytania! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka