Dodaj do ulubionych

Nie żyję

20.04.07, 22:23
Siedziałam dziś bezsensownie w pracy po godzinach,
gapiąc się tępo w ekran. Piwo i kawa pomogły, gdy
wróciłam do chaty. Głowa jednak strajkuje.
Większą dawkę antydepresanta biorę od tygodnia. Krótko.
Krótkie spotkanie z koleżaną w kawiarni.
Gapienie się w okno i lęki. Gie mnie obchodziło, co mówi.
Po co ja żyję. Takie myśli.
Obserwuj wątek
    • miriam11 Re: Nie żyję 21.04.07, 06:05
      Antydepresantowi trzeba dać czas.
      A takie myśli i to że człeka gie obchodzi - skąd my to znamy, oj. Ja to u siebie
      nazywam "katatonią" smile
      Minie, na pewno. Zobaczysz.
      • nikusia85 Re: Nie żyję 21.04.07, 09:06
        wczoraj po pracy poszłam na imprezę...myślę sobie ,,będzie fajnie, odstresuję
        się, zapomnę".niestety-dzisiaj pozostał mi ból głowy,a myśli wracają ze
        zdwojoną siłą sad
      • comsui Re: Nie żyję 21.04.07, 12:21
        Dziękuję. Łapię się na tym, że praca mi nie służy.
        _Ta_ praca. Za chwilę zmieniamy siedzibę, ale już
        wiem, że pomoże na chwilę (miesiące). Myślę jednak,
        że to nie tylko problem dwubiegunowego człowieka.
        Najzdrowszy człowiek może zwariować w pracy.
        Odżywam w weekend...
        • nikusia85 Re: Nie żyję 21.04.07, 12:47
          to ja odwrotnie-w weekend nie mam,co ze sobą zrobić,więc umieram z nudów i
          natłoku myśli...
          • comsui Nikusia, no co Ty 21.04.07, 14:47
            Sobota - śniadanie, kawa, prasa, net też, zadbanie
            bardziej niż zwykle o zwierzaki (masz?), czytanie, spacer.
            Posprzątać. Luuuuuz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka