zainspirowały mnie dziewczyny z jednego wątku, gdzie wymieniały wrażenia nt. psychiatry u którego się leczą.
myślę, że trafienie na odpowiedniego psychiatrę jest niemal równie ważne jak trafienie z lekami. przy czym: odpowiedni - może oznaczać dla każdego co innego

mój ideał psychiatry jest następujący:
- musi s ł u c h a ć. tak, to niby banalne, ale nie każdy lekarz to potrafi. słuchać uważnie, a w razie niejasności dopytywać, upewniać się czy dobrze zrozumiał/a, a nie poprzestawać na jakichś własnych interpretacjach.
- inteligenty/a, błyskotliwy/a, z poczuciem humoru. niech to będzie ktoś, z kim przyjemnie i interesująco się rozmawia.
- w żadnym wypadku nie moze to być osoba, która za bardzo zwraca na siebie uwagę, miewa "humory" i fochy, które otwarcie pokazuje. psychiatra z borderlajnem bądź osobowością histrioniczną - jak dla mnie wykluczony

- osoba szczera, otwarta, konkretna, wyrażająca się jasno, nie bawiąca się w aluzje i niedomówienia.
- wiedząca/y co robi i potrafiąca/y wpłynąć na pacjenta bez zmuszania go do czegokolwiek.
i to chyba tyle

no i generalnie muszę powiedzieć, że moja obecna lekarka jest bardzo blisko nakreślonego przeze mnie obrazu idealnego psychiatry