magia242
29.06.07, 22:16
jakiś czas temu pisałam ze mój chłopak ma najprawdopodoniej psychoze, tak nam
powiedzial lekarz w szpitalu psychiatrycznym. Od samego poczatku pobytu w
szpitalu lezał na wpół przytomny bo tak go szprycowali jakimis zastrzykami.
Przez ponad tydzien miał gorączkę i podawali mu antybiotyk Po 2 tygodniach
pobytu w szpitalu psychiatrycznym, mój Misiu miał straszna flegme w plucach,
dusił się o mały włos nie umarł, lekarze nie wiedzileli co mu jest, badali go
i nic nie wykryli, w koncu postanowili przewieść go a "konsultacje" do
szpitala specjalistycznego.
W drodze do szpitala stracil przytomność!!!
Na miejscu trafił na intensywną terapię, Po kilku godzinach zadzwonilam do
lekarza z OIOM'a.
Powiedział mi ze nie wiadomo czy moj chlopak przezyje noc!!!! ratują Go !!!
Okazało się, że ma bardo powazne zapalenie płuc (czego w psychiatryku lekarz
nie potrafił wykryc. )
To jakas paranoja!!!
a co njważniejsze to, to że on nie jest chory psychicznie tylko ma
ZAPALENIE OPON MÓZGOWYCH !!!!!
Teraz mija tydzien mojego koszmaru i strachu czy on nie umrze
nadal jest w spiączce, na rezonansie magnetycznym wyszlo ze ma niedokrwione
dwa obszary w mózgu, nie wiem za co odpowiedzialne.
Nie wiem kiedy mój koszmar się skończy, jestem całkowicie załamana sama teraz
jestem na zwolnieniu lekarskim i biore srodki na uspokojenie, ciekawe czy tez
zwariuje!!!!!!!!!