singapur
02.10.07, 19:25
Tesknie za hipomania... juz nie potrafie sie zupelnie zmotywowac, spotykac sie
z ludzmi, rozmawiac, smiac sie, patrzec optymistycznie - jestem teraz jak
biedne bezbronne dziecko. Chce hipomanii - chce czuc sie swietnie, chce
wierzyc ze wszystko sie uda i ze wszytsko ma sens, ze ze wszystkim sobie
poradze. Obecnie rzeczywistosc i codziennosc mnie przerasta, zycie mnie
przeraza. Sama zwieksze sobie dawke anydepresanta, mam dosc takiego stanu. Nie
chce tak zyc, bo co to zycie, jesli nic mnie nie cieszy, a kazda
najdrobniejsza czynnosc jest nie lada wyczynem...