miriam11
29.10.07, 19:37
jak w temacie. Czy ktoś ma te dwie "radosne" przypadłości naraz? Od kilku lat
w okresach zwiększonego stresu atakowało mnie jelitko drażliwe, zazwyczaj
objawiało się to po prostu potwornymi, bolesnymi skurczami, tak że ledwo byłam
w stanie doczołgać się do internisty po receptę na Duspatalin. Po tygodniu
zwolnienia i grzecznego łykania Duspatalinu odpuszczało. No ale jest też
przewlekła postać zespołu drażliwego jelita i ta mi się od jakiegoś miesiąca
ujawniła, a polega to mniej więcej na tym, że po zjedzeniu czegokolwiek
dostaję bólu jelit (już nie tak silnego), który przechodzi po jakimś
kwadransie tylko dlatego, że całe jedzonko wylatuje ze mnie, że tak powiem, w
postaci płynnej, dołem (biegunka). Przepraszam za drastyczne szczegóły, ale
chciałam być dokładna, żeby się dopytać, czy kogoś też to dręczy? A jeśli tak,
to co można na to poradzić? Jakieś domowe sposoby? Na razie nabyłam No-spę,
piję zioła uspokajające po każdym posiłku... no ale poprawy brak. A końca
stresów nie widać.
Pocieszam się, że plusem tej sytuacji jest niemożność przytycia, bo zjedzone
posiłki (i tak skąpe, bo jadłowstręt trzyma) nie mają możności się wchłonąć.
No ale w sumie jest to mało przyjemne no i niewygodne,np.w podróży. Co robić?
Nie chcę pakować w siebie kolejnych prochów...